Kazimierz Zakrzewski: Przezwyciężanie marksizmu [1935]

radicalgraphics---86

Czym był w swej istocie ten syndykalizm rewolucyjny? Był buntem grup ideowych w marksistowskim ruchu robotniczym przeciwko fuzji socjalizmu z państwem liberalnym, przeciwko demokracji parlamentarnej i partii socjalistycznej. Atakując z całą gwałtownością państwo liberalne, syndykaliści przeciwstawili mu związek zawodowy, jako „nową, proletariacką zasadę polityczną”. Odrzucając ewolucję reformistyczną, odbywającą się na gruncie państwa liberalnego, syndykaliści pragnęli również ewolucji, ale „tworzącej nowe formy, ewolucji rewolucyjnej” (określenie Bertha). Jako prawdziwi niesprzedajni wyznawcy rewolucji socjalnej, uważali się za jedynych autentycznych spadkobierców filozofii marksowskiej, ale zarazem widzieli dobrze rozkład marksizmu i pracowali nad syntezą między spuściznami Marksa i Proudhona. Przeciwnicy racjonalizmu usuwali z marksizmu to wszystko, co w nim było racjonalistyczne, co go łączyło z liberalizmem, co w rewolucji antyliberalnej było balastem. Natomiast zwrócili swoje zainteresowania na tereny zupełnie obce Marksowi; narodziny nowego prawa, nowej moralności, oto były główne problemy, postawione przez Sorela i jego otoczenie. Czytaj dalej

Gustaw Zieliński: Przemówienie prezesa Generalnej Federacji Pracy na kongresie połączeniowym Związku Związków Zawodowych [1931]

1 (4)

Wobec nieudolności, słabości i ciasnych horyzontów myślowych polskiego kapitalizmu, który pragnąłby żyć na koszt Państwa i ogółu społeczeństwa, który zdołał już wykazać się całkowitym brakiem inicjatywy, zupełnym marazmem w działaniu i brakiem energii twór­czej – Państwo Polskie, by żyć, rozwijać się, potężnieć – a to w Ge­neralnej Federacji Pracy uważaliśmy zawsze za cel najwyższy – Pań­stwo Polskie musi oprzeć się o jedyny w Polsce czynnik twórczy, jakim jest klasa pracująca miast i wsi. Dlatego też Państwo polskie, za które winny wziąć odpowiedzialność masy, musi możliwie szyb­ko odbyć ewolucję ku demokracji społeczno-gospodarczej, w której organizacje zawodowe klasy pracującej znalazłyby miejsce w ustroju Państwa, stałyby się integralną częścią składową struktury państwowej. Ale klasa pracująca musi mieć w stosunku do roli i odpowie­dzialności, w stosunku do swego obowiązku wobec Państwa odpowied­nie wpływy, znaczenie i uprawnienia. A że zadania te i obowiązki klasy pracującej są wielkie i ciężkie, przeto odpowiednio wielkie mu­szą być jej uprawnienia. Czytaj dalej

„Walka Ludu”: „Pro i contra” (Przegląd prasowy) [1943]

1[1]

Jest tylko jedna idea syndykalistyczna – nikt jej u nas nie wynalazł. Rozwinęła się ona w zmaganiach klasy robotniczej w różnych krajach zachodnich. Naszym zadaniem w Polsce jest przystosować ideę syndykalistyczną do naszej rzeczywistości. I dlatego z zadowoleniem czyta się w tym samym numerze pisma, w następnym artykule, rozumne zdanie, które może być odpowiedzią na wynalazek tzw. „polskiego narodowego syndykalizmu”: „Nie wolno nam się zasklepiać w ciasnej parafiańszczyźnie. Drobiazgi nie mogą nam przesłonić właściwej linii walki. Wolną Europę będziemy wspólnie budować z tymi wszystkimi, którzy do wolności prawdziwe dążą. Inaczej pogrzebiemy wielkość i wolność Narodu w barbarzyńskim kłamstwie i ułudzie szowinizmu, brutalnie podporządkowanego cynizmu spekulacjom kapitalistycznych interesów”. Tak jest! Nie ma w Polsce miejsca na coś koślawego w rodzaju niemieckiego „narodowego socjalizmu” lub „faszystowskiego syndykalizmu”. Czytaj dalej

Przez syndykalizm dla Polski [1939]

01[1]

Okres 1931-1933 to czas najbardziej wytężonej pracy ideowej. Głoszenie hasła demokracji społecznej przestaje wystarczać Organizacji. Szuka ona dróg wiodących do realizacji tych haseł. Studia nad socjologią i historią ruchów społecznych przekonują dostatecznie, że ruchy polityczne, traktujące zagadnienia gospodarcze pobocznie, nie realizowały nigdy swych postulatów, a akcje ich kończyły się zawsze niepowodzeniami, jeżeli nie bezpośrednio po ich przeprowadzeniu, to w niezamierzonych skutkach, jakie powodowały. W szczegółowych rozważaniach nad charakterem polskiego życia społecznego, gospodarczego i politycznego wynika coraz mocniejsze przekonanie, że – zwłaszcza w Polsce – jedynie syndykalizm daje gwarancje istotnej realizacji sprawiedliwości na wszelkich odcinkach życia zbiorowego. Trzy główne miasta stały się ośrodkami nowej myśli syndykalistycznej: Lwów, Poznań i Warszawa. Niewielki dorobek polski w tej dziedzinie w postaci wypracowań starszych naszych kolegów organizacyjnych – Zakrzewskiego, Wścieklicy i in., szczegółowe przepracowywanie Brzozowskiego i Żeromskiego, oraz studia nad syndykalizmem francuskim, dają podstawę do samodzielnych przemyśleń nad przepracowywaniem szczegółowych problemów składowych ideologii syndykalistycznej. Z ideologii tej wyrasta dążenie do zbratania się z masami, do faktycznego zjednoczenia całego ludu pracy: robotnika, inteligenta i chłopa. Czytaj dalej

Józef Zieliński: Z ruchu robotniczego we Francji [1903]

`

Z równym też zapałem, z niebywałą wytrwałością szerzą ideę strajku powszechnego. Od lat przeszło dziesięciu idea ta toruje sobie drogę we Francji i dziś setki tysięcy robotników uważają tę broń za najskuteczniejszą, niemal jedyną dla wyzwolenia proletariatu. Nie ma obecnie miasta, nie ma prawie gminy, gdzie by nie znano i nie broniono kwestii strajku powszechnego, tyle już bowiem odczytów urządzono, tyle tysięcy broszur i odezw rozpowszechniono. Zaledwie nieznaczna część syndykatów – kilkadziesiąt na 8680 – dała się wciągnąć do politycznych tzw. ministerialnych organizacji socjalistycznych, znakomita zaś ich większość pozostała wierną rewolucyjnemu sztandarowi, na którym zdała widnieje napis: Vive la grève générale. Widząc jak idea ta coraz więcej zyskuje zwolenników nawet zagranicą, jak zdolną jest zelektryzować masy, a śmiertelnym strachem przejąć burżuazję, propagują dziś ją francuskie organizacje robotnicze z gorętszą jeszcze wiarą, z większą energią. Nie tyle myślą używać tej broni dla zdobycia jakiegoś prawa, ile dla ostatecznego obalenia dzisiejszego ustroju; nie uważają jej za środek pokojowy, lecz za prolog rewolucji społecznej; nie sądzą, ażeby godzina jej wybiła lada chwila, ale wiedzą, że tysiączne wypadki mogą ją przyśpieszyć. Nie łudzą się, ażeby proletariat był już gotów, zachowują jednak w pamięci prawdę historyczną, że zawsze mniejszość przebojem toruje ścieżki postępu i wolności. Czytaj dalej

Jan Hulewicz: Źródła ideologii społeczno-politycznej Stefana Żeromskiego [1930]

1

Cała ideologia społeczno-polityczna Żeromskiego, która w intencji twórcy „Przedwiośnia” miała być zwartym systemem socjologicznym, wyrasta nie z podłoża badawczego, rodzi ją nie nastawienie naukowo-socjologiczne, lecz tendencje reformatorskie w stosunku do istniejącego ustroju społecznego. Źródłem zaś ustosunkowania się krytycznego wobec istniejących stosunków społecznych jest humanitaryzm w stosunku do proletariatu. Żeromski wszędzie i zawsze, podchodząc do jakiegokolwiek zagadnienia społecznego, ma w pierwszej linii na oku człowieka cierpiącego. Postawa jego wobec zjawisk społecznych – to postawa uczuciowo-filantropijna człowieka do głębi przenikniętego humanitaryzmem. Postawa zaś taka z góry przesądzała, że Żeromski nie mógł być apostołem żadnego programu społecznego, żadnej grupy czy partii. Zwolennik antyparlamentarnego syndykalizmu, za demokracją parlamentarną oświadczający się, bliski socjalizmowi przez nastawienie uczuciowe wobec proletariatu jak i przez jego tendencje federalistyczne, a daleki odeń przez jego charakter wyłącznie klasowy, wróg dyktatury proletariatu i bolszewizmu – a równocześnie proletariatowi syndykalistycznemu przyznający rolę promotora dziejów, wróg klerykalizmu, co pozytywną rolę narodową katolicyzmu uznawał, zrywający z chłopomaństwem, a równolegle nad dolą chłopa bezrolnego zastanawiający się, przeciwnik warstw, co na tradycji budują – arystokracji i szlachty – a jednak do tradycji z lubością wciąż wracający, entuzjasta Arian i Towarzystwa Demokratycznego – oto Żeromski społecznik, oto jego oblicze ideowe. Czytaj dalej

Stanisław Brzozowski: Jerzy Sorel [1907]

`

Nadzieja socjalizmu w Polsce, jak i nadzieja całego naszego plemienia, polega na tym, aby te wielkie wartości pracy i umysłu, jakie istnieją w naszym ludzie, zrosły się i rozwinęły w zetknięciu z nowoczesnym życiem. Zrozumiejmy, że nie ma dla nas innej nadziei i innej podstawy prócz tego rodzenia się wolnego pracownika w masach ludowych. Nie mówmy robotnikom, że socjalizm to wyzwolenie od pracy, nie, to przetworzenie pracy z musu w przedmiot miłości i swobody. Młoda Polsko! młoda Polsko! rodząca się w dymie walki, w kurzawie krwi, zrozum to tylko, to jedno. I z tym zrozumieniem w lud idź, w lud wiejski i miejski, nie przeszłość odgrzebywać, lecz prawo pracy tworzyć, a jak sen rozleci się zgniła mgła dzisiejszej hańby. Miejcie odwagę czuć, miejcie odwagę myśleć, chcieć, wierzyć i niech jedno pokolenie tylko pracuje w znoju, w pocie, a nie poznacie tej Polski, która nas dziś otacza. Myśl trzeba u nas skojarzyć z pracą; niebywałe to na ziemi naszej byłoby małżeństwo i niebywałe wydałoby ono owoce. Czytaj dalej

Kazimierz Zakrzewski: Teoria i praktyka Izb Pracy [1937]

`

Inaczej wyglądają Izby Pracy w „Założeniach kierunkowych Związków Zawodowych”, uchwalonych na II kongresie Związku Związków Zawodowych (ZZZ) w styczniu 1934 r.; mają one stanowić wyższą, ulepszoną formę klasowych związków zawodowych, posiadającą „rozstrzygający głos w sprawach uprawnień klasy pracującej”. Posiadając pełną niezawisłość – przede wszystkim niezawisłość finansową – i mając powierzoną sobie reprezentację i obronę interesów klasy pracującej, Izby Pracy przyniosłyby osiągnięcie dalszego etapu w syndykalizacji Polski i w wyzwoleniu społecznym proletariatu w granicach Rzeczypospolitej. Czytaj dalej

Zbigniew Czeczot-Gawrak: Przyczynek do dziejów międzywojennej żeromszczyzny („Zarzewie Nowe”) [1988]

`

Trzeba było dużego żaru pod tyglem, aby tym tonem, z pozycji Sorela, zwracać się do obozu piłsudczyków bez ingerencji cenzury. W tymże zeszycie „Zarzewia” kurtuazyjny skądinąd artykuł wstępny Mariana Wojnowskiego, witający przybywającego do Krakowa marszałka Piłsudskiego, opatrzony był tytułem: „Zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska”, a cała pierwsza kolumna posiadała ostry ukośny nadruk: „Żądamy uspołecznienia kopalń śląskich”. Czytaj dalej

Jan Musiał: Szkice syndykalizmu [1933]

...

Odrzucamy socjalistyczne upaństwowienie własności, widząc w nim przyczynę biurokracji, a często także niesprawiedliwości spowodowanej niemożnością należytego rozpatrzenia warunków. W miejsce własności prywatnej propaguje syndykalizm samorząd zawodowy, oparty na przynależności warsztatu pracy do pracującej w nim gromady.
Na tym punkcie załamuje się cały socjalistyczny cel pogodzenia indywidualizmu z równością. Nie jesteśmy marksistami. I jeżeli socjalizm był reakcją z powodu niespełnionych przez rewolucję francuską nadziei – to syndykalizm jest taką samą reakcją w stosunku do socjalizmu. Jest też reakcją przeciw wyłącznie materialistycznym zasadom, opartym tylko na kulturze ekonomicznej, kulturze produkcji lub rozdziału dochodu społecznego. Czytaj dalej

J. R.: Syndykalizm francuski (recenzja) [1936]

...

To nie nienawiść do demokracji i solidaryzmu kazała iść Berthowi do monarchistów (jak wiemy, wrócił on później do rewolucyjnego syndykalizmu), czy Sorelowi chwalić prawie równocześnie Lenina i Mussoliniego. To nie nienawiść do solidaryzmu – bo czyż monarchiści głosili walkę klasową? – ale nienawiść do „moralności spożywców”, do drobnomieszczaństwa, spokoju i kwietyzmu, szarego sobkowskiego „przeciętnego” życia zjadacza chleba i małych rentierów, tęsknota do czegoś nieprzeciętnego, tęsknota do wielkości, bohaterstwa, wzniosłości („sublime”). I tu, w tym wiecznym poszukiwaniu na tym, zdemoralizowanym przez burżuazję świecie, pierwiastków cnót rycerskich, heroizmu, tkwi źródło tej tak zwykle nierozumianej rzekomej „niestałości poglądów”. Czytaj dalej

Kazimierz Zakrzewski: Podstawy ideowe prac Robotniczego Instytutu Oświaty i Kultury + odezwa RIOK [1938/39]

...

Dążenia do wyzwolenia muszą być równoznaczne z dążeniami do stworzenia nowej kultury, przewyższającej kulturę stworzoną na użytek klas posiadających. Jak w narodzie-państwie RIOK widzi przede wszystkim wspólnotę moralną, podobnie swoją koncepcję kultury chce oprzeć na podłożu nowej moralności życia zbiorowego. Jest to cechująca środowiska proletariackie „moralność bezinteresownego, twórczego wysiłku”, którą RIOK przeciwstawia moralności kapitalistycznej, moralności kapitalistycznej, moralności wyzysku i egoistycznych dążeń jednostki. Wreszcie założeniem własnej kultury mas pracujących musi być „jedność i nierozłączność wysiłku fizycznego i twórczości umysłowej pracujących zbiorowości ludzkich”. Czytaj dalej

Front młodej lewicy staje się faktem… [1936]

`

Jeśli dodamy, że równocześnie narastał w umysłach młodzieży ogromny materiał obserwacji, utwierdzających świadomość, że przeżywany kryzys gospodarczy jest kryzysem strukturalnym, zamykającym ustrój kapitalistyczny, jeśli zechcemy się wczuć w obawy i troski, jakie wywoływał nienormalny rozwój życia ideowego i politycznego w Polsce, i to zarówno po stronie opozycyjnej, jak i sanacyjnej, jeśli wreszcie przypomnimy pogłębiające się nieporozumienia między młodym i starym pokoleniem – zrozumiemy wówczas, jak wielkie mogły być przemiany nie w dziedzinie ideowej, lecz przede wszystkim w sposobie reagowania młodzieży, w jej psychicznym do siebie nastawieniu. Zaczęła ona dojrzewać w przyśpieszonym tempie, wyzbywając się przywar odziedziczonych po starych, a przede wszystkim egoizmu i ekskluzywności grupowej. Wytworzyła się solidarność pokolenia, każąca szukać momentów łączących. Czytaj dalej

Kazimierz Zakrzewski: Filozofia narodu, który walczy i pracuje (nacjonalizm Stanisława Brzozowskiego) [1929]

Zakrzewski-Brzozowski

Po co dostosowywać rzeczywistość polską do tak trudnego ideału, jakim jest samorządny pracownik, trudzący się w majestacie prawa syndykalistycznego? I po co żądać od masy szarych jednostek polskich, zajętych tylko zdobywaniem sobie małej sumy szczęścia rodzimego, aby stawały się świadomymi uczestnikami i współtwórcami dziejów, miast ten przywilej zostawić garści wyższych indywidualności, wybrańców losu? Czy naprawdę trzeba ciągle chłostać polską bierność? Na pytania te znajdziemy w filozofii Brzozowskiego jasne i dokładne odpowiedzi. Przeciwstawiał się on tej psychice, która czyniła z Polski naród ginący: „Czy zastanawialiście się, co i jak czują narody ginące? Czy sądzicie, że istotnie, jak w powieści Sienkiewicza, przychodzą znaki i widma ostrzegawcze? Przeciwnie. Jasność, pogoda, słodycz rozlewają się w duszach. Już nie trzeba myśleć, nie trzeba pracować”. Ten właśnie nastrój wyczuwał Brzozowski w szerokich sferach oświeconych i posiadających warstw społeczeństwa polskiego na początku XX wieku. Czytaj dalej

Armia według syndykalisty [1942]

ArmiaSyndykalizm

Nie wystarczy znajomość polskiej tradycji wojskowej i narodowej, jeżeli się pominie najszczytniejszy okres naszej historii – okres irredenty od Legionów Dąbrowskiego, aż po rewolucję 1905-7 roku włącznie. Armia polska od 1920 roku począwszy, zdecydowanie odwróciła się od tych właśnie tradycji, sięgając raczej do efektownej tradycji sienkiewiczowskich bohaterów szlacheckich. Obecnie przeżywany okres walki z okupacją winien ułatwić nam zrozumienie bohaterstwa „ludzi podziemnych” i przekazanie tego kultu odrodzonej armii polskiej. Czytaj dalej

„Front Robotniczy”: Kultura robotnicza – robotnicy w kulturze [1935]

FrontRobotniczy

Inteligenci burżuazyjni, którzy nędzę oglądają tylko przez szybę kawiarni, poczuli nagle wielką miłość do brudu, wszy i głodu. Zaczęły się mnożyć ody do nędzy. Specjaliści od tworzenia kultów stworzyli, na zamówienie klasowe burżuazji, jeszcze jeden kult – szarego człowieka. Niech wie nędzarz, że o nim poeci piszą, że filmy kręcą – jeżeli zobaczy, że nie jest zapomniany, zniknie w nim poczucie krzywdy, będzie marł z głodu z uczuciem radości i wdzięczności dla swych dobroczyńców. A gdyby postawili jeszcze pomnik „nieznanego nędzarza”, śmierć „na polu kryzysu” należałaby nawet do rozkoszy. Bezrobotni powtarzaliby jak rzymscy gladiatorzy: „słodko jest umrzeć za dywidendy bankierów”. Czytaj dalej

Stanisław Brzozowski: Ludzkość i naród [1907]

Brzozowski-Ludzkoscinarod

Trzeba stworzyć u nas narzędzie myśli, walki i pracy dla jedynej Polski, która jest: Polski pracującej. Literatura nasza, literatura kraju, gdzie organy grają, dzwony dzwonią, księża śpiewają, musi się stać wyrazicielką myśli człowieka nie mającego ponad sobą żadnej władzy prócz własnego rozumu, własnej woli. Rozum ten, rozum zagrodzony w księżym alkierzu, trzeba rozbudzić, stworzyć, uzbroić w oręż niezłomny – dać mu za treść ludzkość i przyrodę! Niech was nie odstrasza to, że kruki i szakale żłopią świętą krew ludzką, niech was nie znieprawia zetknięcie z letnią myślą eunuchów i słabych ludzi. To przecież mówiłem wam: na nic nie liczcie prócz siebie. Musicie siłą żyć w tych smutnych, strasznych czasach, kiedy rodzi się, wydobywa z krwawego nurtu historii człowiek. Rodzi się dnia każdego pan przyrody, twórca własnych losów. Miejcie odwagę ludźmi być, dla człowieka pracować w Polsce. Czytaj dalej

Kazimierz Zakrzewski: Czy „narodowcy” są faszystami? [1935]

KazimierzZakrzewski-Czynarodowcytofaszysci

Burżuazja, w swych najbardziej żywotnych i zdolnych do walki z proletariatem odłamach – aby uniknąć przebudowy społecznej – weszła na drogę rewolucji politycznej. Dzięki temu zgrupowała w zasięgu swego rozporządzania warstwy nastawione rewolucyjnie, ale jeszcze zachowujące psychikę reakcyjną: kombatantów, drobnomieszczaństwo, pracowników umysłowych i liczne w całej Europie masy zdeklasowanych – wytwór wielkich wstrząsów dziejowych. Te masy, oddzielone całą przepaścią sposobu myślenia od zorganizowanych klas pracujących, ale posiadające dużą własną dynamikę rewolucyjną, poparły faszyzm jako rewolucję polityczną, która jednak dochodząc do władzy, przekształciła się w system zorganizowanej reakcji. Czytaj dalej

Zofia Daszyńska-Golińska: Przyszłość w zwierciadle syndykalizmu [1922]

Daszynska-syndykalizm

Inne są zamierzenia syndykalizmu. W programach swoich stawia ewolucyjną przebudowę w miarę możności i powstawania nowych urządzeń. Nie jest to fatalizm, ku któremu grawitowali wielekroć zapatrzeni w materializm dziejowy marksiści, ale raczej czynne przygotowanie ludzi i nowych instytucji społecznych. Rewolucja konstrukcyjna wymaga wytrwałej pracy, współdziałania sił twórczych ze wszystkich dziedzin, a także wiary w powodzenie. Wszelka zaś wiara – nie tylko religijna – przenosi góry. Czytaj dalej

„Front Robotniczy”: O Stefanie Żeromskim [1933]

zeromski

Życie wyprzedza nas blisko o wiek i to wielkim grozi niebezpieczeństwem, z którego tak jasno zdawał sobie sprawę Żeromski, niestrudzony szermierz prawdziwej potęgi Polski, apostoł jej „mocarstwowości”, lecz w zrozumieniu współczesnym… Mocarstwowość – to prymat w idei kształtującej świat. Mocarstwowość – to zerwanie z „gasnącym światem” mieszczańskich fetyszów – kapitalizmu i obłudy religijnej; to odważne łamanie trudności państwowego i społecznego życia bez uciekania się do kunktatorstwa, półśrodków i znieczuleń chorego pacjenta oparami kadzideł narodowych samochwalstw… Mocarstwowość wreszcie to – wychowanie nowego człowieka, który posiadać będzie świadomą moralność, a którego żywiołem byłby czyn, nie słowa… O taką „mocarstwowość” walczył i walczy Żeromski… Czytaj dalej