Znów rekord!

Minęły zaledwie 2 miesiące i odnotowaliśmy nowy rekord odwiedzalności Lewicowo.pl! Poprzedni najlepszy wynik pobiliśmy w marcu o ponad tysiąc odwiedzin, a w stosunku rocznym ilość użytkowników strony wzrosła aż o niemal 10 tysięcy. Czytaj dalej

Wystawa o Broniewskim

Od 22 marca 2012 r. w warszawskim Muzeum Literatury będzie można oglądać wystawę „Broniewski. Próba portretu”, zorganizowaną z okazji 50. rocznicy śmierci Władysława Broniewskiego. Organizatorzy zapowiadają, że pokażą m.in. mniej znane oblicze lewicowego Poety oraz unikalne pamiątki po nim. Czytaj dalej

Spotkanie o WSM

12 grudnia w stolicy odbędzie się spotkanie z okazji 90. rocznicy utworzenia Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej – jednego z najbardziej spektakularnych dokonań polskiej lewicy. Czytaj dalej

W obronie kamienicy Korczaka

W Warszawie powstał społeczny ruch obrony kamienicy przy ul. Sierakowskiego, niegdyś siedziby Praskiego Gimnazjum Męskiego. Absolwentem szkoły był m.in. Janusz Korczak i to ze względu  na jego postać społecznicy chcą ocalić budynek. Czytaj dalej

Jan Strzelecki: Organizacja i działalność Towarzystwa Osiedli Robotniczych [1935]

`

W swej działalności Towarzystwo Osiedli Robotniczych ciągle musi zwalczać poglądy tych wszystkich, którzy chcieliby „uszczęśliwiać” robotników dużymi mieszkaniami, kosztownie wyposażonymi, tych, którzy zarzucają Towarzystwu Osiedli Robotniczych, że obniża poziom mieszkań robotniczych. Nie ulega wątpliwości, że poziom mieszkań, które buduje Towarzystwo Osiedli Robotniczych, jest może nieco za niski jeżeli chodzi o wymagania i zdolności płatnicze śmietanki arystokracji finansowej proletariatu, nie ulega natomiast żadnej wątpliwości, że gdyby Towarzystwo Osiedli Robotniczych było w stanie zaopatrzyć wszystkich robotników w Polsce w takie mieszkania, jakie buduje, to, aczkolwiek nie zrealizowałoby marzeń Żeromskiego o szklanych domach, bardzo wysoko podniosłoby dzisiejszy poziom mieszkań ogółu robotników, a to jest właśnie jego zadaniem. Czytaj dalej

S. J.: Prawda o Sowietach [1937]

`

W prasie polskiej bodajże „Wici” pierwsze nazwały obecny ustrój sowiecki czerwonym faszyzmem. Nazwa ta trafnie określa istotę rzeczy. Bo rzeczywiście, w metodach rządzenia „dyktatura proletariatu” niczym się nie różni od dyktatury hitleryzmu i faszyzmu włoskiego. Jak w państwach totalno-faszystowskich, tak i w Sowietach człowiek-obywatel jest zdeptany. Każdy niezależny odruch i wszelka myśl swobodniejsza w zarodku jest duszona. Władza nie uznaje żadnej krytyki. Przekonali się o tym ostatnio i komuniści polscy, przebywający w Rosji, na czele ze znanym pisarzem Jasieńskim, którzy za nie dość lojalną postawę wobec reżimu ulegli „czystce”. Czytaj dalej

Obchody jubileuszu czterdziestolecia działalności publicznej Bolesława Limanowskiego 1860-1900 [1902]

`

Następnie delegat CKR PPS zaboru rosyjskiego w takie mniej więcej przemówił słowa: Czcigodny i drogi nasz Towarzyszu Limanowski! Od Centralnego Komitetu Robotniczej Polskiej Partii Socjalistycznej zaboru rosyjskiego otrzymałem zaszczytne polecenie, abym tu głośno i publicznie powiedział, jak partia nasza dumna jest z tego, że Was liczy – i to od samego początku – w swoich szeregach, Was, powstańca i demokratę, który został socjalistą w całej pełni tego wyrazu, Was, w którego czcigodnej osobie spotkały się i zjednoczyły dwie wielkie linie rozwojowe naszego społeczeństwa: chwały pełne, najwznioślejsze tradycje polskiej demokracji z potężnymi, nowymi nadziejami i obietnicami międzynarodowego socjalizmu. Czytaj dalej

Julian Smulikowski: Reakcja polska w walce z oświatą [1924]

`

Zakusy reakcji wystąpiły w całej pełni po stworzeniu rządu rzekomo narodowego pod prezydenturą Witosa. Odbiło się to fatalnie na szkolnictwie powszechnym i oświacie. W tym właśnie roku, w którym rozpocząć się miała wielka akcja, która, wyzyskując następstwa wojny i zmniejszoną liczbę urodzin, miała zmierzać do powszechnego nauczania, rozpoczęto od bezlitosnych skreśleń w budżecie oświaty. Po bardzo uciążliwych targach ustalono 170 milionów złotych, z czego Minister Skarbu urwał 65 milionów złotych. Nie ma więc mowy o jakiejkolwiek walce z ciemnotą, o tworzeniu nowych szkół, o budowie choćby jednej szkoły, a cała troska skupić się musi koło tego, jak uchronić rozpoczęte budowy od zniszczenia, bo kwota 700 tysięcy złotych na ten cel przeznaczona w budżecie ani nie zezwoli na samodzielną akcję budowlaną, ani nawet nie wesprze przedsiębiorczości gmin. Nie ma na nowe seminaria, na kształcenie nauczycieli, na obsadzenie posad ukończonymi seminarzystami, nie ma prawie nic na oświatę pozaszkolną. Czytaj dalej

Piotr Kuligowski: Polska rewolucja francuska

`

Radykalizacja nastrojów polskiego społeczeństwa nie uszła uwadze sąsiednich dworów monarszych, w których obawiano się nie tyle siły sarmackiego oręża, ile przeniknięcia nazbyt rewolucyjnych idei do serca Europy, co groziło destabilizacją sytuacji także w państwach ościennych. Również w szeregach kościuszkowskich wojsk zdawano sobie dobrze sprawę z faktu, że absolutyzm musi prędzej czy później upaść w konfrontacji z nowoczesnymi koncepcjami. Nie bez powodu do żołnierzy pruskich i rosyjskich adresowano broszury akcentujące braterstwo ludów. W obliczu takiego zagrożenia nie dziwi solidarność – pozornie sobie wrogich – monarchów. Po ścięciu obywatela Capeta, czyli byłego króla Ludwika XVI, na dworach europejskich ogłoszono sześciotygodniowe żałoby. Caryca Katarzyna II, chcąca ugasić niebezpieczny płomień rewolucji, jeden z jej terenów znalazła w Polsce. Stało się to faktycznym motywem II rozbioru. W 1793 r. dwory rosyjski i pruski wymieniły między sobą listy, w których stwierdzano, że z Francji do Polski przenika jakobińska „nauka piekielna, którą sekta bezbożna, świętokradzka oraz niegodziwa wyrodziła na nieszczęście i zniszczenie wszystkich społeczeństw”. Czytaj dalej

Deklaracja Centralizacji Stronnictw Demokratycznych, Socjalistycznych i Syndykalistycznych [4 marzec 1944]

`

W naszych oczach walą się ostatnie bastiony światowego kapitalizmu, który jako forma ustrojowa dobiega końca swej epoki. Żegnamy go stwierdzeniem, że pozostawił zatrute ziarna nienawiści wśród narodów, klas i warstw społecznych, dziką rywalizację między państwami, zbrodnicze teorie o panowaniu człowieka nad człowiekiem, niewolę ducha i niewolę pracy. Stojąc w obliczu dziejowych przemian, polskie suwerenne masy ludowe, ożywione wolą niepodległości, wychodzą naprzeciw zbliżającej się epoce i pragną wziąć na siebie odpowiedzialność za dalsze losy narodu i państwa. Pragną one wyzwolić elementy narodowej mocy, by stworzyć taką rzeczywistość, w której wolność człowieka, wolność obywatela i wolność narodu będą zespolone w nowej cywilizacyjnej syntezie. Nadszedł czas, w którym chłopi, robotnicy i inteligencja pracująca uchwycą losy narodu w swoje ręce i pokierują nimi sami. Poprowadzą Rzeczypospolitą Ludową po linii szczerej i zgodnej współpracy z wolnymi ludami wolnej Europy i zdejmą z Polski ciążące piętno reakcji i wstecznictwa. Podpisane stronnictwa przystępują do tego wielkiego zadania owiane głęboką wiarą, że staną się formacją polityczną, wierną odwiecznym hasłom demokracji i postępu, oraz sztandarem łączącym proletariat chłopski, robotniczy i rzesze inteligencji pracującej, we wspólnym froncie walki z przemocą i wyzyskiem. Czytaj dalej

Henryk Dembiński: O człowieka chodzi, a nie o złotówkę [1938]

`

Polityka ulg podatkowych i tanich kredytów, dążąca do osiągnięcia najwyższej rentowności dla prywatnego kapitału inwestującego w budownictwie, daje skutki sprzeczne z dążeniem do najwyższej rentowności społecznej środków publicznych, zużywanych na popieranie budownictwa. Luksusowe mieszkania burżuazji są najbardziej rentowne dla prywatnego kapitalisty, ale są całkiem nierentowne dla narodu, dla jego tężyzny fizycznej i moralnej. Nowoczesne higieniczne mieszkania, przeznaczone dla robotników, w granicach ich możliwości płatniczych, są całkowicie nierentowne dla prywatnego kapitalisty, ale są najbardziej rentowne z punktu widzenia interesów całego społeczeństwa i jego zdolności do pracy wytwórczej. Czytaj dalej

R. Winter: Hiszpania – chłopi dostali ziemię [1937]

`

W jaki sposób uprawiane są ziemie, oddane w wyniku reformy rolnej w ręce włościaństwa: indywidualnie czy zbiorowo? Otóż prawo pozostawia pod tym względem zupełną swobodę chłopom obdarzonym ziemią. Dekret o wywłaszczeniu wielkiej własności ziemskiej stanowi bowiem, że „uprawa tych gruntów odbywać się będzie albo zbiorowo, albo indywidualnie, stosownie do woli większości osób, które otrzymały ziemię, w myśl uchwały powziętej na zwołanym w tym celu zgromadzeniu”. Decyduje więc swobodny wybór obywateli. Kłamstwem jest zatem twierdzenie, jakoby na wsi hiszpańskiej zapanował bolszewizm, którego polityka rolna oparta jest, jak wiadomo, na zgoła odmiennych podstawach.
Tak samo nie wolno w Hiszpanii zabierać chłopom – pod żadnym pozorem! – produktu ich pracy. Minister rolnictwa Rządu Ludowego wydał w tej sprawie specjalny okólnik, surowo zabraniający jakichkolwiek konfiskat czy rekwizycji produktów rolniczych na rzecz państwa czy jakiejkolwiek instytucji. W każdym wypadku, gdy rząd kupuje u włościan produkty dla potrzeb frontu lub tyłów, obowiązany jest płacić za nie ceny odpowiednie do włożonej w nie pracy. Więc i pod tym względem istnieje poważna różnica między polityką rolną Rządu Ludowego Hiszpanii, a tą, jaka była przez długie lata stosowana w Sowietach. Czytaj dalej

W. Kielecki (Jan Libkind): PPS w Rosji od roku 1917 [1923]

`

Nie trzeba być zupełnie komunistą, aby stwierdzić, że bolszewizm, dążąc do zdobycia władzy, wysunął cały szereg zupełnie słusznych haseł, które zresztą sam później cynicznie podeptał. Pokój, prawo narodów do stanowienia o sobie, natychmiastowe uregulowanie kwestii rolnej, zniesienie kary śmierci, zupełne usunięcie reakcjonistów ze stanowisk w armii, administracji i sądownictwie itp. – wszystko to pokrywało się w zupełności z postulatami PPS. O rozpędzeniu Konstytuanty nie było jeszcze wcale mowy. Z biegiem czasu, gdy bolszewicy deptali jedną po drugiej swoje zasady, PPS w Rosji odgraniczała się od nich. Stojąc jednak coraz wyraźniej w sprzeczności z nowymi władcami Rosji, PPS w Rosji nie walczyła z bolszewikami chociażby dlatego, że nie utożsamiała się z żadną partią rosyjską i wychodziła z odrębnych założeń niezależnej partii polskiej. Czytaj dalej

Centralny Komitet Zagraniczny Polskiej Partii Socjalistycznej: Do polskiego ludu pracującego [1 maja 1958]

`

W święto majowe w tym roku jak w latach poprzednich stwierdzamy, że tzw. Polska Zjednoczona Partia Robotnicza nie ma nic wspólnego z demokracją i demokratycznym socjalizmem. Niedawne wybory do Rad Narodowych z narzuconymi kandydatami także nie miały nic wspólnego z demokracją. Były one po prostu komedią wyborów. Polska Partia Socjalistyczna nie brała w nich udziału. W obecnych warunkach życia w Polsce jest ona postawiona poza prawem i nie może zająć należnego jej miejsca w życiu publicznym. Pomimo to jesteśmy przeświadczeni, że najszersze masy ludowe – robotnicy, chłopi, inteligencja pracująca – wierne są starym sztandarom i oczekują chwili, gdy zmienione warunki pozwolą na podjęcie działalności PPS, niemożliwej dzisiaj pod komunistyczną tyranią. Czytaj dalej

Odezwa Organizacji Socjalistycznej „Wolność” na 1 Maja 1940 r.

`

Zwracamy się do Was, by Wam przypomnieć o dniu, którego historia nierozerwalnie spleciona jest ze sprawą niepodległości i socjalizmu. Zbliża się dzień 1 Maja. Po obu stronach Bugu dzień ten obchodzony będzie jako urzędowa galówka. Ale Wy wiecie, że Pierwszy Maja to nie dzień hołdu dla Hitlera i Stalina, ale dzień skupienia się do nieustępliwej walki. Hitlerowskiemu kłamstwu narodowego „socjalizmu”, stalinowskiej dyktaturze, czyniącej z człowieka niewolnika, przeciwstawiamy socjalizm oznaczający zaspokojenie wszystkich materialnych i duchowych potrzeb ludzkich, z których największą jest wolność. Ta nowa Polska naprawić musi wszystkie błędy przeszłości: rozda chłopom ziemię bez odszkodowania, roztoczy kontrolę społeczną nad kopalniami, fabrykami i bankami, odbuduje pogwałconą wolność sumienia i wyznania, otworzy szkoły i uniwersytety przed dziećmi ludu. Nie będzie w nowej Polsce miejsca dla walki nacjonalistycznej. Straszliwe cierpienia ludności żydowskiej, które widzimy codziennie, nauczyć nas muszą zgodnego współżycia z tymi, którzy wraz z nami cierpią od wspólnego wroga. Pozbawieni dziś swego państwa musimy nauczyć się szanować dążenia wolnościowe narodu ukraińskiego i białoruskiego. Zadaniem naszym będzie, ustanowiwszy w wolnej Polsce władzę ludu polskiego na gruzach pozostawionych przez sanację i zaborcę, odbudować Polskę nową – Polskę sprawiedliwości, wolności i dobrobytu. Czytaj dalej

Polska Partia Socjalistyczna – Okręgowy Komitet Robotniczy Zagłębia Dąbrowskiego: Jak powstało i co oznacza święto 1 Maja? [1906]

`

Więc choć w dniu 1 Maja carat może na nowo okaże swą przemoc, niechaj w dniu tym żadna myśl smutna nie zagości w sercu robotnika; niechaj wspaniałe manifestacje, które odbywają się w dniu tym w innych krajach, nie rodzą w nas przypuszczenia, że kroczymy w ogonie ruchu socjalistycznego. My dziś, a nie kto inny, świecimy przykładem całemu światu proletariackiemu, albowiem my jedni przelewamy dziś nie morze atramentu, lecz krew serdeczną za sprawę robotniczą i w najbliższej przyszłości posiąść możemy najbardziej postępową ochronę pracy i największą wolność polityczną. My, dziś jeszcze więźniowie caratu, jutro będziemy może pionierami ogólnoeuropejskiej rewolucji; i może przykład bohaterów naszych, poległych na barykadach lub zamordowanych przez cara, obudzi w braciach naszych, robotnikach innych krajów ducha oporu i buntu. Czytaj dalej

Jędrzej Moraczewski: Społeczeństwo polskie a sprawa polska [1915]

`

A przecież naród nasz wielki. 23 miliony zwartą ławą siedzą w środku Europy. A przecież nasz naród zdolny, pełen talentów, wydał w ostatnich 20 latach najpiękniejszą literaturę świata. Nasze malarstwo, rzeźbiarstwo, muzyka, teatr, wytrzymują zwycięsko porównanie ze sztukami pięknymi najbardziej cywilizowanych narodów świata. A przecież nasza nauka dorzuca do dorobku cywilizacji nie mniej, niż uczeni najkulturalniejszych narodów. A przecież na naszej kulturze wyrośli przemysłowcy, rolnicy, górnicy, inżynierowie, nauczyciele, lekarze o sławie europejskiej. A przecież chłop nasz jest poszukiwanym robotnikiem rolnym w Niemczech i we Francji. A przecież nasz wiertacz naftowy roznosi sławę polskiego robotnika po Azji, nasz ziemny robotnik – po całym świecie. A przecież politycy nasi prym wiodą w Austrii, w jedynym państwie, w którym ich do władzy dopuszczono. A przecież zmysłu organizacyjnego dowiodło bodaj tych 500 komitetów obywatelskich, stworzonych na poczekaniu w ciągu kilku dni, w najtrudniejszych warunkach, bo w czasie wojny światowej, w Królestwie Polskim, a rządzących miastami milionowymi i miasteczkami, gminami i osadami, nie lepiej i nie gorzej od zarządów miast i wsi niemieckich czy francuskich. Dowiodła podziemna organizacja robotnicza, stawiająca czoło Ochranie i prowokacji rosyjskiej przez 30 lat. A przecież „Polska to wielka rzecz”, tak wielka, że musi w niej zamilknąć małoduszność w momencie decydującym o naszym losie, w momencie, na który 150 lat czekaliśmy. Polska musi powiedzieć, czego chce i musi znaleźć formę i sposób wypowiedzenia swej woli. Polska jest za wielka, by biernie czekała na fatum dziejowe. Kto nie chce czynu polskiego, niech milczy. W Polsce musi być jedna opinia, jedna wola w tej chwili historycznej. Czytaj dalej

Józef Niećko: Po procesie brzeskim [1932]

`

Na tym tle dopiero możemy zrozumieć rolę świadków świadczących o niewinie – świadków ze świata najwyższej nauki, sądownictwa i świadków posiadających olbrzymie doświadczenie polityczne. Dowodzili oni, że nic by nie było, co by mogło wybiegać poza ramy prawa i Konstytucji formalnie obowiązującej. W najlepszym dla opozycji wypadku – opozycja mogła zdobyć większość parlamentarną i objąć rządy w swoje ręce, zaś obóz rządzący przejść musiałby wtedy do opozycji – co jest rzeczą naturalną w republikach. Wyrazem tego jest republikańska Francja i monarchiczno-konstytucyjna Anglia. Z wyjątkiem tych tylko republik i konstytucyjnych monarchii, w których istnieją dyktatury klik lub partii, jak np. w Rosji bolszewickiej i we Włoszech faszystowskich. Wobec tego i rola sądu była niezwykła. Sąd miał raczej zawyrokować, na pograniczu jakiego ustroju Polska się znajduje. Czy staje w rządzie demokracji – czy dyktatur, które nie znoszą żadnej opozycji, żadnych sprzeciwów – a jeśli takowe istnieją, siłą fizyczną ich łamią. Sąd miał zawyrokować o faktycznym stanie rzeczy w Polsce. Czytaj dalej

Bronisław Marczak: W dziesięciolecie „zjednoczenia” [1959]

`

Byłoby naiwnością przypuszczać, że peperowcy się zlękli. Wcale nie, zaostrzyli tylko walkę przeciwko PPS. Wystąpili z zarzutami, że PPS przygarnęła do swoich szeregów wszystkich reakcjonistów, a nawet volksdeutschów i że oni to właśnie występują przeciwko jednolitemu frontowi i współpracy, czyniąc to oczywiście za pieniądze obcych agentur i w służbie amerykańskiego imperializmu. Zmniejszono przydział papieru gazetowego dla pism pepesowskich, choć ministrem propagandy był członek Centralnego Komitetu Wykonawczego koncesjonowanej PPS, były ksiądz katolicki Stefan Matuszewski, wtyczka komunistyczna. Tak wyglądała w praktyce „jedność działania” i „dojrzewanie”. Wszystko to było jednak niczym wobec faktu, który zaszedł w połowie 1946 roku w Łodzi, kiedy to cenzor skonfiskował przemówienie… premiera Edwarda Osóbki-Morawskiego. Czytaj dalej

„Głos Gromadzki”: Manifest do ludu polskiego i rosyjskiego [1905]

`

My, lud, byliśmy i jesteśmy ograbieni przez rząd carski, jako naród podbity, stokroć więcej niż rdzenni Rosjanie. Podatki są u nas znacznie większe, a za nie mamy na karku 300-tysięczną armię, tysiące Kozaków, żandarmów, policji i szpiegów, którzy nas gnębią, mordują i różnymi sposobami ze skóry obdzierają. Mamy za to okropną nędzę ludu, mamy ciemnotę, bo z górą 80 na 100 ludzi nie umie nawet czytać. Poza tym nie widzimy i nie mamy za naszą krwawicę nic. I dlatego my, Polski Związek Ludowy, z całą gotowością poprzemy walkę, wypowiedzianą w powyższym manifeście ludowym, i raz jeszcze wzywamy cały lud polski do zupełnej przeciw skarbowi i całemu rządowi carskiemu zmowy i walki z nim na śmierć i życie. Dotąd carowie pisali manifesty, narzucając ludom swą wolę. Teraz lud ogłasza carowi swą wolę. Czytaj dalej

Zygmunt Zaremba: Demokracja społeczna [1944]

`

Rok 1918 był w większości państw ukoronowaniem zwycięskich dążeń do całkowitej demokratyzacji życia politycznego. Tym samym jednak podważył on ten układ społeczno-polityczny, który zrodzony pod sztandarem walki z feudalizmem i okryty frazeologicznymi osłonkami demokracji, istnieć mógł tylko pod warunkiem niedopuszczenia mas do faktycznego sprawowania rządów i kontroli nad rządem. Tym samym rok 1918 otworzył erę „kryzysu demokracji”, doprowadzonego w swej logicznej konsekwencji do form dyktatury faszystowskiej. Konflikt między demokracją i ustrojem kapitalistycznym, który istniał od pierwszych dni triumfu ustroju burżuazyjnego, rozstrzyga się dziś w toku najbardziej dramatycznej wojny światowej, kiedy podstawy starego ustroju zostały w sposób widoczny podważone, a często skruszone. W tych warunkach winna wreszcie nastąpić harmonia między demokracją polityczną a ustrojem społeczno-gospodarczym. Wystąpienie mas ludowych jako siły przewodniej otworzy i zapewni ostatecznie demokracji pole szerokiego rozwoju, zaszczepiając jej metody organizacji zbiorowego życia na wszystkich szczeblach społecznej budowli. Ta demokracja przyszłości, demokracja uniwersalna i wszechobejmująca, zasłuży dopiero na nazwę demokracji społecznej, pozostającej w takim stosunku do demokracji formalnej, jak motyl do swej poczwarki. Czytaj dalej

Adam Ciołkosz; PPS-WRN: Walka i zagłada Żydów polskich. W 25 rocznicę powstania w getcie warszawskim + Bohaterom cześć! [1968; 1943]

`

17 grudnia tegoż roku Raczyński przemawiał w języku angielskim przez radio z Londynu, we wzruszających słowach omawiając treść noty rządu polskiego, ogrom zbrodni niemieckich i ogrom żydowskiej tragedii. „Gdy myślę o mym własnym narodzie – mówił wtedy – masakrowanym, a mimo to zdolnym do takich czynów sprzeciwu i współczucia, jak zniszczenie przez robotników polskich części muru otaczającego getto w Warszawie, nie mogę oprzeć się myśli, jak mały jest ten potężny naród niemiecki i jak bezgraniczna jest jego hańba”. Tego samego dnia rządy europejskich państw sprzymierzonych wydały uroczystą deklarację, zapewniając, że zdecydowane są wypalić rozpalonym żelazem zło, które tak zaraża naród niemiecki. Wszystko – w czasie przyszłym, po wygraniu wojny, po zwycięstwie. Lecz do dnia zwycięstwa było jeszcze daleko! Nic nie mogło już zbawić Żydów polskich jako społeczności. Pozostała jeszcze tylko myśl: zginąć w walce – i taki cel walki zakreślała odezwa Żydowskiej Organizacji Bojowej z dnia 23 kwietnia 1943 roku do Polaków – żołnierzy wolności. Mówiła ona: „Możemy wszyscy zginąć w tej walce, lecz nie poddamy się”. Słowami tej odezwy, walka toczyła się o ludzki, społeczny i narodowy honor i wolność. Wedle relacji płk. Stanisława Webera z rozmowy z dowództwem Ż.O.B., celem organizacji była „walka z Niemcami, aby drogo sprzedać swe życie”. Ten cel został osiągnięty. Nic więcej w walce tej osiągnąć nie było można. Czytaj dalej

„Głos Zagłębia”: O honor i bezpieczeństwo Polski [1924]

`

Nie ulega wątpliwości, że działalność komunistów przynosi straszliwe szkody Polsce i polskiej klasie robotniczej, że partia komunistyczna zajmuje się szpiegostwem na rzecz Rosji sowieckiej, że sprawa Bagińskiego i Wieczorkiewicza wskazuje na zamachową robotę przeciw Polsce, że warcholstwo, ohydna demagogia, kłamstwa i oszczerstwa, uprawiana w szeregach robotniczych, zaszczepiają w duszach robotników jad nienawiści, ciemnotę i fanatyzm partyjny do wszystkiego, co niekomunistyczne – co socjalistyczne, ba, co polskie… nawet. Jednak wszystkie te fakty, które można mnożyć w nieskończoność, jeszcze nie upoważniają Polski do tak bezwzględnej, nieludzkiej i sprzecznej z duchem konstytucji walki z komunizmem. A co najgorsza, że bezwzględna ta walka za pomocą więzień i bicia, nie osiąga celu. Czytaj dalej

Edward Abramowski: Czym mają być Związki Przyjaźni [1912]

`

Ale jest jeszcze inna ważna różnica, jaka dzieli Związki Przyjaźni od towarzystw pomocy wzajemnej, czyli rozmaitych kas choroby, starości, ubezpieczenia itd. Jest to mianowicie, że we wszystkich tych kasach, bardzo zresztą użytecznych i spełniających swe cele pomyślnie, na głównym miejscu jest buchalteria kasowa, a stosunki pomocy wzajemnej pomiędzy ludźmi są sprowadzane do załatwiania formalności biurowych. Członkowie „wzajemnej pomocy” nawet nie znają się ze sobą i nie potrzebują tego, gdyż instytucja ich działa tylko finansowo, automatycznie, a przy tym z natury swej dąży do tego, ażeby objąć jak największe masy ludzi. To wszystko stanowi typ kooperatywy zupełnie przeciwny temu, jaki proponuję w Związkach Przyjaźni, gdzie pomoc wzajemna musi być pomocą osobistą, żywą, przyjacielską, bezpośrednią, a z tego powodu musi ograniczać się do małych kół ludzi, współżyjących ze sobą i znających się osobiście. Każdy poszczególny Związek Przyjaźni nie powinien mieć członków zbyt dużo, najwięcej do tysiąca. Przez to właśnie ograniczenie liczby członków, Związki Przyjaźni zabezpieczają się przed zwyrodnieniem się w pomoc czysto biurowej natury, i umożliwiają sobie wykonywanie pomocy bezpośredniej i osobistej, pomocy wzajemnej między znajomymi i sąsiadami. Czytaj dalej