Tomasz Arciszewski: Konstytucja, reforma rolna, gospodarka planowa – przemówienie po zaprzysiężeniu rządu [29 listopada 1944]

PIC_18-5-3

Zbliżający się koniec wojny stawia Rządowi, jako pilne zadanie, prace nad zagadnieniem ustroju wewnętrznego. Wszystkie te prace będą zmierzały do odbudowy w Polsce demokracji politycznej i społecznej w najpełniejszym tego słowa znaczeniu. W najbliższym czasie będzie przedstawiony przez rząd Panu Prezydentowi dekret o ordynacji wyborczej do ciał ustawodawczych. zapewniający powszechne, równe, tajne i bezpośrednie prawo głosowania, z zachowaniem zasady proporcjonalności. Zadaniem pierwszego Sejmu, zwołanego na tej podstawie w Polsce uwolnionej od okupacji, będzie danie Krajowi nowej demokratycznej konstytucji. Za równie pilne uważamy wydanie ustaw poręczających podstawowe prawa i swobody obywatelskie dla wszystkich obywateli bez różnicy pochodzenia, narodowości i wyznania. W najbliższym czasie zostaną ukończone prace prawodawcze nad ostatecznym wykonaniem reformy rolnej, rozpoczęte już przed kilku miesiącami i uzgodnione z Radą Jedności Narodowej w Kraju. Zamierzeniem rządu jest również stworzenie w łączności z Krajem podstaw ustawowych dla gospodarki planowej w głównych gałęziach przemysłu i rolnictwa. Czytaj dalej

Adam Uziembło: Jak niegdyś… [1956]

indeks

Jedno jest pewne – że rozruchy poznańskie uderzyły jak pałką w łeb tych, co sprawują dyktaturę nad polskim proletariatem. Sam Ochab stwierdził, że partia nie przeczuwała nawet, że w Poznaniu zbiera się burza. Wynurzenia te zadają kłam wszystkim zapewnieniom, że KC PZPR reprezentuje klasę robotniczą w Polsce. Nie tylko nie reprezentuje, ale nie umie nawet jej obserwować. Zajmuje względem niej stanowisko takie samo, jak pod wszystkimi szerokościami geograficznymi, we wszystkich czasach, zajmowali władcy opierający swe panowanie na bagnetach. Dodajmy w nawiasie, że w tym samym nieomal stopniu dostała pałką w łeb i myśl polityczna emigracyjna. Wszystkich nas pochłonęły sprawy „odwilży” i jej objawy w prasie, czasopismach, na naradach i konferencjach. W tym wszystkim zatraciliśmy wyczucie tego, co się dzieje naprawdę. I ta prawda, że robotnik pozostał nadal najważniejszą siłą rewolucyjną w Polsce (a i w innych krajach niewolnych) – znikła nam z oczu. Trzeba było dopiero przelanej krwi, by spędzić owe tumany rozgadania i ujrzeć, że przede wszystkim robotnik stanowi to, co tak często zowie się emigracją wewnętrzną. To, co wiemy, daje nam dość dokładny obraz walk, jakich widownią był Poznań. Robotnicy, doprowadzeni do ostateczności przez wyzysk, uprawiany przez etatystyczną administrację, wspomaganą przez niedo-partię i niedo-związki zawodowe – porwali się do protestu. Tłum wyszedł na ulicę. Maszerując wchłaniał pracowników innych zakładów – rósł. I jak zawsze w takich wypadkach – nabierał poczucia mocy. Jak zawsze nienawiść buchnęła, zwracając się przeciw najbardziej jaskrawym symbolom tyranii! Właśnie tak było w czasie rewolucji francuskiej. Tak samo rzucał się tłum na więzienia, gdy Wiosna Ludów powiała przez Europę. To samo widzieliśmy w dniach czerwcowych 1953 roku w Berlinie. Czytaj dalej

Adam Próchnik: Nacjonalizm współczesny [1936]

fasism

Jedną z charakterystycznych cech odrodzonego, w postaci faszyzmu, nacjonalizmu jest to, że nie występuje on już w formie czystej, wyłącznie nacjonalistycznej, że przybiera postać mieszaną ruchu narodowo-społecznego. Dawny nacjonalizm przeciwstawiał się otwarcie wszelkim prądom reformy społecznej, domagał się, aby hasła społeczne umilkły wobec haseł narodowych, dzisiejszy jest ruchem narodowo-radykalnym, czasem nawet narodowo-socjalistycznym. Jest to po prostu porzucenie beznadziejnej placówki. W okresie bankructwa kapitalistycznych form ustrojowych, w okresie przeżywanego przez ludzkość wielkiego przełomu gospodarczego, niepodobna znaleźć w masach posłuchu idąc z programem lekceważenia problemów społecznych. Nie przeciwstawienie się nacjonalizmu idei przemian społecznych, ale połączenie tych idei jest platformą współczesnego nacjonalizmu. Nie mamy, rzecz jasna, żadnych złudzeń co do szczerości tej platformy, ani co do skuteczności tej akcji z punktu widzenia nieodzownego przewrotu społecznego. Wiadomo bowiem, że są dwie drogi zwalczania pewnego kierunku ideowego: jedna przez otwarte przeciwstawienie mu się, i druga – przez pozorne przyjęcie jego zasad. Radykalizm społeczny nacjonalizmu odgrywa właśnie rolę tego drugiego sposobu przeciwdziałania nadchodzącej rewolucji społecznej. Ale sam fakt chwycenia się tej drogi nie jest pozbawiony wymowy. Jest to, może podświadome, uznanie nieuchronności przewrotu. Fałszuje się tylko wartościowe pieniądze. Czytaj dalej

Polska Partia Socjalistyczna: Na dziś [1916]

PPS - Na dziś

W obecnej chwili, gdy powstawać będą urządzenia Niepodległej Polski, żądajmy, żeby prawa ludu pracującego były w niej należycie zabezpieczone. Żądamy utworzenia Ministerstwa Pracy. Ono będzie musiało wypracować przepisy, które zapewnią robotnikowi polskiemu te same warunki życia, z jakich proletariat korzysta już w innych krajach przemysłowych. Zanim wszystkie te prawa będą przez Sejm uchwalone, w sprawach niecierpiących zwłoki Ministerstwo Pracy powinno wydawać rozporządzenia tymczasowe, usuwające najbardziej dotkliwe bolączki (długość pracy w niektórych przedsiębiorstwach, szczególniej w chałupnictwie, higiena i bezpieczeństwo pracy, kasy chorych). Pierwszym zadaniem tego Ministerstwa byłoby zwalczanie wszystkich klęsk, które na polski lud roboczy zwaliła wojna obecna. A więc przede wszystkim walka z bezrobociem. Ministerstwo Pracy powinno starać się o uruchomienie jak największej liczby fabryk krajowych, zmuszając przedsiębiorców do wykonywania najniezbędniejszych, związanych z wojną, zamówień dla rządu i wojska polskiego. Powinno zorganizować w szerokim zakresie roboty publiczne w kraju, zaczynając od tych, których wymagają okoliczności wojenne – drogi, szosy, mosty, koleje i kolejki podjazdowe, ale dbając również o to wszystko, co może mieć trwałą wartość dla kraju – budynki szkolne, regulacja rzek itp. Czytaj dalej

Zygmunt Zaremba: Społeczne oblicze powstania [3 września 1944]

warsaw_uprising_bata

Znajdujemy tu zarys programu rzetelnej demokracji, zmierzającej ku gruntownej przebudowie ustroju społeczno-gospodarczego państwa. Dumny może być polski ruch socjalistyczny, jego to bowiem zasady programowe znalazły tu powszechną aprobatę! Rada Jedności Narodowej pod przewodnictwem Kazimierza Pużaka, sekretarza generalnego PPS, nie tylko przyjęła ten program społecznej demokracji, ale korzystając z możności zgromadzania się, przystąpiła natychmiast do obleczenia tych zasad w konkretne formy ustaw i rozporządzeń. Praca przygotowawcza do tego celu była wykonana w dużej mierze już dawniej, w komórkach fachowych delegatury rządu, gdzie wszystkie ważniejsze zagadnienia były dokładnie przepracowane w toku długich lat okupacji. Idea uspołecznienia produkcji wyraziła się w ustawie o radach zakładowych, mających realizować zasady demokracji w wewnętrznym życiu fabryk i kopalń. Ustalała ona zasady praktycznego wprowadzania robotników do kierownictwa przedsiębiorstw i do organów kontrolujących produkcję. Była ona pierwszym aktem opracowanego w konspiracji systemu reprezentacji robotniczej w nowym ustroju gospodarki rządzącej się planowością społeczną. Tendencje te zostały po tym brutalnie przekreślone lub niedołężnie przejęte przez politykę PKWN triumfującego przy pomocy obcych bagnetów nad społeczeństwem polskim. Mimo to jednak dorobek ideologiczny powstania, dający wyraz przemianom społecznym i nowym poglądom, jakie utrwaliły się w łonie społeczeństwa polskiego w toku walki z okupantem niemieckim, nic nie traci na swym znaczeniu. Stanowi ono nadal podstawę, na której społeczeństwo chce się rozwijać i do której wbrew swej woli musi się naginać nawet system rządów narzuconych. Stanowi on również wyraźny probierz do oceny każdego posunięcia mającego kształtować nasze życie społeczne i polityczne. Dzięki temu dorobkowi zmiany ustrojowe, przeprowadzane obecnie przez rząd tymczasowy, mogą znaleźć i znajdują słuszną ocenę z punktu widzenia postępu społecznego i ideologii demokratycznej, dojrzałej w naszym społeczeństwie. Przez to jedni nie mogą się przystrajać w piórka realizatorów wielkich idei wypracowanych przez masy ludowe, z drugiej zaś strony dorobek Powstania Warszawskiego kładzie potężną zaporę tendencji żywiołów reakcyjnych, które pragną powrotu czasów przedwrześniowych. Jednym i drugim Powstanie Sierpniowe, krystalizując ostatecznie oblicze nowej Polski, przeciwstawia jasny obraz organizacji i życia odrodzonego państwa polskiego bazującego na zasadach demokracji społecznej. Czytaj dalej

Mieczysław Niedziałkowski: Uwagi o komunizmie [1919]

preview_lenine-le-communisme-et-la-fondation-de-l-urss-a-l-appel-du-grand-lenine-youtube

Toteż Marks podkreślił, że dyktatura proletariatu nie może być dyktaturą drobnej mniejszości nad większością, jak rządy burżuazji, i sławił Komunę Paryską za powszechne prawo wyborcze, które legło u jej podstawy. Rozumni, wykształceni teoretycy komunizmu rosyjskiego nie umieli dotychczas wybrnąć z nastręczających się trudności, nie stwierdzili wyraźnie swego stanowiska wobec bijących w oczy sprzeczności. Różne natomiast „drobne ryby” nie czyniły ceremonii i bez zająknienia burzyły stare ołtarze. Duchowi prowodyrzy „czerezwyczajek”, konsekwentni apologeci egoizmu klasowego, a nade wszystko komuniści polscy, przyzwyczajeni ze swej „socjaldemokratycznej” doby do rozpaczliwie uproszczonego i zwulgaryzowanego sposobu myślenia, wcielali doktrynę w życie, popełniali setki artykułów i broszur, zajadle dyskutowali, krzyczeli, aż wymietli „na czysto” serca i mózgi z pozostałości socjalistycznych myśli i odczuć. Praktycy bolszewizmu zrozumieli następująco okres przejściowy pomiędzy kapitalizmem imperialistycznym a socjalizmem: władza polityczna spoczywa w rękach biurokracji partyjnej, masy robotnicze sankcjonują milcząco politykę komisarzy, włościaństwo pozostaje na uboczu, jako grupa chwilowo tolerowana, klasy posiadające, a zarazem wszystkie niekomunistyczne partie zostają wyjęte spod prawa. I nastąpiła epoka dyktatury komisarskiej, jak powiada „Wsiegda wpieriod”, organ lewicowych socjalistów-rewolucjonistów. Lenin walczył z tym wypaczeniem, niemniej istnieje ono po dzień dzisiejszy, potwierdzając – pozornie przynajmniej – teorię pesymistyczną Pareto, wedle której rozwój społeczny prowadzi do zastąpienia jednych władców przez innych, do wieczystej „cyrkulacji elit” przy ustawicznej zależności mas proletariatu. Czytaj dalej

Tadeusz Szturm de Sztrem: Rewolucja polska [1918]

rev-09

Zaledwie rok nas dzieli od tej chwili, gdy usłyszeliśmy pierwsze gromy zwiastujące, że pod pokrywą przemocy kapitału dojrzewają już przeobrażenia dziejowe, wzbierają potężne masy ludowe w wielkim gniewie za przepełnioną miarę zbrodni kapitalizmu. Zaledwie rok minął od chwili, gdyśmy usłyszeli ze strony dokonywujących się już zmian historycznych pierwszy apel, którego treścią – wytężyć całą swą moc twórczą, na jaką stać nas, całe swoje męstwo dojrzałej myśli współczesnej, którą byśmy potrafili potęgę gniewu ludowego przemienić w świadomość dziejową, władną uczynić z ludzkości systemat spójnych organizmów pracy, dość silną, aby przerwać już niegodną dorobków współczesnej kultury europejskiej fatalność wypadków historycznych. Chodzi tu o męstwo niebywałe: o dyktaturę myśli dojrzałej nad życiem. Wyboru dziś nie ma. Albo powolne dogasanie ognisk kultury współczesnej pod gruzami walącego się kapitalizmu – albo jej szczyt, którego znakiem wyzwolenie ludzkości i człowieka. Wszak w zaraniu współczesnej myśli socjalistycznej tkwiło już przewidywanie tego momentu, gdzie człowiek dojdzie szczytów swej dojrzałości właśnie w chwili powszechnego kataklizmu. Przeciwpolską i przeciwspołeczną stała się świadomość klas posiadających, gdyż tak ją wychował rozwój wypadków historycznych w okresie porozbiorowym, gdyż zaborców przemoc była kręgosłupem, wokół którego rozkwitało życie naszych klas posiadających. Tylko ruch polskich klas pracujących jest dziś jedynym właściwym terenem, na którym odbywać się może walka o naszą samoistność. Tylko jego warunki mogły stworzyć podstawę do wychowania największego męstwa, jakim jest dla nas polski socjalizm. Czytaj dalej

„Nasze Hasła”: Proletariat żydowski a palestynizm [1928]

w-zion-103112-1425712162

Dążność robotniczych mas żydowskich do terytorialnej koncentracji w Palestynie jest wyrazem dążności proletariatu żydowskiego do wzmocnienia swej pozycji ekonomicznej i siły politycznej. Proletariat żydowski w Palestynie nie znajduje żadnych przeszkód w przenikaniu do podstawowych gałęzi budzącej się lub rozrastającej się wytwórczości rolniczej, produkcji środków produkcyjnych, komunikacji itd. Staje się pierwszorzędną siłą produkcyjną, zdolną do bezpośredniego oddziaływania na bieg życia w kraju. Zmienia się jego rola w najlepszym razie pomocnika proletariatu narodu większości w walce tegoż z kapitalizmem. Jego walka klasowa bezpośrednio kształtuje stosunki w kraju. W ślad za tym wzrasta znaczenie polityczne proletariatu żydowskiego w Palestynie. Staje się on jedynym elementem szczerze rewolucyjnym na bliskim Wschodzie. Walka jego godzi bezpośrednio w imperialistyczne plany Anglii, która tracąc grunt w dotychczasowym swym ośrodku strategicznym nad Morzem Śródziemnym, w Egipcie, przenosi go powoli na teren Palestyny. Organizując w interesie skutecznej walki klasowej, masy żydowskie i arabskie przeciwko burżuazji żydowskiej i arabskiej oraz uciskowi angielskiemu, spełnia żydowski proletariat palestyński prawdziwie wielką rolę burzyciela imperializmu brytyjskiego. Żydowska Palestyna robotnicza stanie się zarzewiem rewolucji na Wschodzie. Niestety, nie cały proletariat żydowski, który stworzenie w Palestynie centrum robotniczego uznaje za swój cel, kroczy drogą konsekwentnej walki klasowej. Do dziś, mimo tylu smutnych doświadczeń życia, znajdują się elementy robotnicze współpracujące z burżuazją. Biorąc udział w kongresach syjonistycznych, w akcjach organizacji syjonistycznej; pomagają one burżuazji w jej klasowych celach. Czytaj dalej

Cezary Miżejewski: Izba Samorządowa zamiast Senatu [1989]

2016_0903work_1-218x150

PPS-Rewolucja Demokratyczna proponuje utworzenie Izby Samorządowej jako drugiej izby w parlamencie. Dlaczego właśnie w takim charakterze?
1. Będzie to przejaw bezpośredniej podmiotowości politycznej pracowników. Powstałby w ten sposób niezależny nurt przedstawicielstwa pracowniczego, nie korzystający z pośrednictwa systemu partyjnego.
2. Służy to integrowaniu środowiska, wyrażaniu i reprezentowaniu w szerszej, ogólnopolskiej skali interesów, opinii i stanowisk samorządów (a więc załóg) w istotnych dla przedsiębiorstw i gospodarki sprawach. Izba scalałaby ich dążenia i postulaty oraz wytwarzała ogólnopracowniczy punkt widzenia na politykę społeczno-gospodarczą.
3. Wszystkie poprzednie sprawy można oczywiście załatwiać poza parlamentem, oprócz jednej – decydowania. Tworzenie ciała, które będzie miało możliwość tylko „opiniowania” i „wysuwania dezyderatów”, nie rozwiązuje problemu. Załogi nadal będą bezsilne, jeżeli nie wyposaży się ich w prawo decydowania o gospodarce. Jeżeli tego nie będzie na terenie poszczególnych przedsiębiorstw, nadal będą wybuchać konflikty zastępcze. Czytaj dalej

Józef Piłsudski: Nasze hasło [1895]

Scan10056

Doświadczenie historyczne uczy nas, że konstytucje demokratyczne, odpowiadające interesom klasy robotniczej, możliwymi są tylko tam, gdzie proletariat, dzięki potędze liczebnej i świadomości, poważną stanowi siłę i, korzystając z niej, na urządzenia politycznych piętno demokratyzmu wycisnąć potrafi. Tam zaś, gdzie proletariat do takiej powagi nie dorósł, klasy posiadające w ręce swe zagarniają władzę, i konstytucje, bladym, liberalnym atramentem pisane, masom pracującym niekiedy cień tylko swobody zostawiają. I w Rosji konstytucja odpowiadać musi układowi sił społecznych tego kraju. Najliczniejszą tam jest klasa włościańska. Ogromna ta szara masa, stale ogłupiana, a do pokory przez szkołę tatarsko-carską dobrze ułożona, nie rozumie wcale korzyści, jakie dla niej ze swobody politycznej płyną, i na sprawy polityczne jest najzupełniej obojętną. Proletariat miejski, od którego głównie większa lub mniejsza demokratyczność konstytucji zależy, rozsypany w bezbrzeżnym oceanie chłopstwa, ściśle jeszcze w większości wypadków duchowo z nim związany, dotychczas poważnej nie może przedstawiać siły. Jedynie wśród klas posiadających istnieją tam silniejsze i bardziej określone dążenia polityczne. Nie występują one jednak do otwartej z caratem walki, lecz czekają chwili, gdy przez niedołężną i rabunkową gospodarkę zbankrutowany carat sam w ich ręce odda likwidację swych interesów. Wobec takiego układu sił społecznych zawczasu określić możemy, czym będzie Rosja po usunięciu samowładnego rządu. Wyżej łba uszy nie rosną – mówi przysłowie rosyjskie i stosownie do tego demokratyczność przyszłej konstytucji nie przerośnie samego społeczeństwa. Miarodajną wtedy klasą będą posiadacze, ideałem których jest co najwyżej konstytucja liberalna. Z kolei więc rzeczy przejść musimy do rozpatrzenia skutków, jakie za sobą
dla proletariatu polskiego pociągnie ta zmiana. Czytaj dalej

Tytus Filipowicz: Własne szlaki polskiej myśli socjalistycznej [1939]

KPD on scientific management_0

Okazuje się tedy, że nie przeszliśmy z kapitalizmu do socjalizmu, lecz do jakiegoś okresu przejściowego, najwyraźniej reakcyjnego, notabene, jak pisze Czernow, „nieprzewidzianego ani przez marksizm, ani przez naukę burżuazyjno-liberalną”. Taki bieg wypadków jest niespodzianką dla Czernowa i, łącznie z nim, dla szeregu teoretyków socjalizmu. Czy ten bieg wypadków był niespodzianką dla socjalizmu polskiego? Prowadzona swego czasu przez PPS w Krakowie spółka wydawnicza „Książka” wydała w roku 1910 większą pracę pod tytułem „Zagadnienia postępu”. Zrobiwszy przegląd tendencji gospodarki kapitalistycznej, książka ta powiada, że pogląd, iż po erze kapitalizmu nastąpi era socjalizmu, nie jest żadnym pewnikiem. Pogląd taki jest przypuszczeniem, hipotezą, notabene jedną z kilku hipotez, jakie można postawić o wyglądzie przyszłego społeczeństwa. Jeśli nawet uznać za pewnik, że społeczeństwo pokapitalistyczne będzie władać środkami produkcji kolektywnie, nie znaczy to wcale, aby ono miało być społeczeństwem socjalistycznym, albowiem wyzysk pracy indywidualnej może pozostać, mimo kolektywnej formy własności. To jedna tendencja. Innej tendencji można dopatrzeć się w strukturze społeczeństwa, jaką wytwarza rozwój wielkich towarzystw akcyjnych i koncentracja kapitału bankowego. Rozpowszechnia się typ ogromnych, międzynarodowych grup przemysłowych, których szczyt stanowią współwłaściciele – dyrektorzy, środek – technicy, a podstawę – robotnicy i rzesze drobnych urzędników. Oparte na takiej organizacji przyszłe społeczeństwo będzie podobne nie do tego, jakie opisuje Bellamy w słynnej powieści „Rok 2000”, lecz będzie oligarchią rządzoną przez drobną grupę, trzymającą w ręku olbrzymią szarą armię pracowniczą jednakowo żyjącą, jednakowo ubraną, jednakowo szarą, już przekonaną i nadal przekonywaną o dokonanym zawarciu pokoju społecznego pomiędzy pracą a kapitałem. To znaczy, że przyszłość niosłaby nie ustrój socjalistyczny, lecz urzeczywistnienie konserwatywnego ideału o nowej formie feudalizmu. Co się tyczy filozofii takiego ustroju – jej nauczyciel już się pojawił – jest nim Nietzsche. Jeśli obecnie, po upływie lat blisko trzydziestu od chwili postawienia prognozy powyższej, spojrzymy na rzeczywistą rzeczywistość Rosji, Niemiec, Italii – czy nie będziemy musieli przyznać, że w swych spodziewaniach co do przeszłości, socjaliści niemieccy mylili się, a polscy mieli słuszność? Czytaj dalej

Kazimierz Kelles-Krauz: Sądownictwo a socjalizm [1903]

weighing-money

I Polska Partia Socjalistyczna, gdy przyjdzie chwila walki z caratem, gdy w każdej okolicy, skąd wypędzone zostaną wojska i urzędy carskie, wprowadzać będzie objęte jej programem reformy – powoła również lud cały do obioru sędziów. W idealnym społeczeństwie socjalistycznym wreszcie zupełnie nie możemy sobie przedstawić innej organizacji sądów – tak samo zresztą i wszystkich w ogóle władz i urzędów – jak na podstawie wyborów. Wtedy też upadną wszelkie możliwe jeszcze zarzuty przeciwko obieralności sędziów: bo wtedy nie będzie klas i walki klasowej, wtedy wszyscy obywatele będą usposobieni jedni dla drugich jednakowo bezstronnie i posiadać będą wysoki poziom wykształcenia. Społeczeństwo przyszłości nie powróci zapewne do systemu rządzenia przez wszystkich zgromadzonych obywateli, jak to było w demokratycznych społeczeństwach pierwotnych, bo społeczeństwa przyszłe będą na to zbyt ludne; ale faktycznie przez usta sędziów wybieranych, sądzić będzie wówczas znowu cały ogół – oświecona, dojrzała, sprawiedliwa opinia publiczna. Czytaj dalej

Zdzisław Maćkowski: Ruch ludowy w stronnictwie politycznym [1935]

gpp_etling_sustain

Główne zasady ogólnospołecznego programu ujmiemy zgodnie z zasadami agraryzmu następująco: 1. Uspołecznienie głównych ośrodków produkcji, to znaczy kopalni, hut, fabryk i zakładów przemysłowych, tym samym zlikwidowanie karteli i syndykatów, wielkich magnatów przemysłowych oraz wygórowanie opłacanego wyższego personelu urzędniczo-technicznego tych ośrodków przemysłowych. 2. Uspołecznienie kapitałów – to znaczy ograniczenie działalności banków prywatnych i takichże instytucji kredytowych, stworzenie w to miejsce publicznych organizacji kredytowych, działających na zasadach spółdzielczych, w ramach samorządów gospodarczych i terytorialnych. 3. Ochrona pracy i twórczości – celowo i należycie ujęte ubezpieczenie społeczne dla rzesz robotniczych i pracowników umysłowych; zabezpieczenie pracy rzeszom robotniczym w okresie najbliższych lat reorganizacji państwa przez podjęcie wielkich robót publicznych (regulacja rzek, osuszenie Polesia itp.). Czytaj dalej

Maria Orsetti: Referat na Zjeździe Założycielskim Ligi Kooperatystek w Polsce [1935]

msww

Po pierwsze, hasło „dobrobyt dla wszystkich” przestało być mrzonką [1] dzięki cudownym zdobyczom techniki i dalszym możliwościom rozwoju produkcji, pod warunkiem, że przestanie być kierowana egoistycznie oraz że przyrost ludności utrzymany zostanie w rozsądnych granicach. Po wtóre i w związku z tym: przymus ciężkiej fizycznej pracy dla zaspokajania potrzeb niezbędnych do życia, który to przymus nałożyła na człowieka przyroda, traci na ostrości w miarę, jak człowiek w coraz większym stopniu nauczył się wprzęgać siły przyrody w swą służbę. Wśród ogólnego chaosu i wstrząsów jednak wielkimi krokami zbliżamy się do czasów, w których przepowiednie Morusów, Godwinów, Kropotkinów o tym, że dostateczny będzie parogodzinny tylko dzień pracy, staną się rzeczywistością. Człowiek zyska dużo wolnego czasu jako konieczną przeciwwagę monotonnej, zabójczej dla umysłu przez swe zmechanizowanie dzisiejszej pracy przemysłowej. Rozumne zużytkowanie tego wolnego czasu stanie się w niedalekiej przyszłości centralnym zagadnieniem społeczno-kulturalnym o nieograniczonych możliwościach. Człowiek uwolniony w pewnym stopniu z troski o głód fizyczny, będzie miał możność pełnego rozwijania wszystkich swych sił i zdolności duchowych, otwiera się przed nim droga do prawdziwego człowieczeństwa i zapłodnienia twórczymi ideami wszystkich dziedzin życia. Skąpstwo czy żywiołowe wybuchy przyrody nie odgrywają już dawnej gnębiącej roli. Poglądowy obraz obecnego kryzysu daje następująca dykteryjka, zrodzona w Stanach Zjednoczonych. Pytanie: co by zrobiły małpy wobec niespodziewanego urodzaju orzechów kokosowych, które służą im za pożywienie? Czy pozwoliłyby swemu potomstwu degenerować się z tego powodu z wyczerpania i głodu? Powtórzmy to pytanie dla jakichkolwiek innych zwierząt. Zawsze odpowiedź wypadnie negatywna, aż nie dojdziemy do człowieka. Wówczas dopiero trzeba odpowiedzieć twierdząco: dziesiątki milionów ludzi głodnych i w łachmanach na tle masowego niszczenia pożytecznych dóbr, zmniejszania przestrzeni uprawy rolnej, sztucznego ograniczenia produkcji, są dowodem, że kryzys obecny jest właśnie paradoksalnym kryzysem z nadmiaru. Kiedy mowa o udziale kobiet w spółdzielczości, ma się zazwyczaj przede wszystkim na myśli spółdzielczość spożywców, gdzie gospodarcza potęga koszyka do zakupów szczególnie rzuca się w oczy. Ale również i w innych formach ruchu spółdzielczego kobieta ma duże pole do pracy. Czytaj dalej

„Gazeta Ludowa”: Do Czytelników [1902]

gl

Moskal na ziemi ludu polskiego się rządzi jakby we własnym kraju. A my w ojczyźnie naszej jak niewolnicy cudzych rozkazów słuchać musimy. Polska Partia Socjalistyczna dąży więc do zrzucenia jarzma niewoli moskiewskiej, do odzyskania niepodległości, ażeby lud polski był niezależnym gospodarzem na swojej ziemi, ażeby lud polski sam sobie prawa stanowił, sam swych urzędników wybierał. W ojczyźnie naszej wiele biedy i niesprawiedliwości. I niesprawiedliwość ta nie tylko od Moskali przychodzi. Właśni rodacy także lud polski krzywdzą. Po folwarkach szlachta opływa w dostatki, a parobek, służący, komornik często nie ma za co dzieci wyżywić i przyodziać. To jest krzywda ludowi pracującemu. Bez pracy naszej nic by się nie urodziło. Ziemia bez pracy jest jałowa. Więc z tego, co ziemia rodzi, my, lud pracujący, powinniśmy mieć dość do wyżywienia nas i rodzin naszych. Toteż Polska Partia Socjalistyczna żąda, ażeby praca była dostatecznie wynagradzana, ażeby każdy, co pracuje, miał pełny owoc swej pracy. Dziś tak nie jest. Czytaj dalej

Adam Próchnik: Socjalizm a bolszewizm [1920]

53ca725bdec8cf6ac7d49c561212169c

Tego, co jednak dziś bolszewizm czyni, nie można uważać za co innego, jak za utratę wiary w taktykę rewolucyjną, utratę wiary w możność wybuchu rewolucji światowej. Utraciwszy tę wiarę, bolszewizm nie nawrócił jednak do drugiej taktyki, do ewolucji, ani nie skombinował w jakikolwiek sposób jednej metody z drugą, ale zastosował właśnie trzecią metodę – tę, którą urzeczywistnia dziś w Polsce, którą urzeczywistniał od dłuższego już czasu na ziemiach leżących między Polską a Rosją. Jest to metoda narzucenia idei siłą i przemocą orężną. Nie jest to ewolucja, naturalnie, ale nie jest to i rewolucja w żadnym wypadku – jest to próba wprowadzenia idei w życie przez wojnę. Nie jest to ostatecznie metoda nowa. Stosowali ją wodzowie rewolucji francuskiej i ich ideowym dziedzictwem obciążony cesarz Napoleon. Jednakowoż, choć w rezultacie udało się ustalić społeczne zasady rewolucji we Francji, propaganda w sąsiednich krajach przy pomocy wojsk wygłodniałych, rabujących i pustoszących, nie dała bezpośredniego rezultatu. Stworzone różne republiki i republiczki nie istniały długo, a gwałty wojsk rewolucyjnych wywołały raczej reakcję antyrewolucyjną w poprzednio nadzwyczaj przychylnie dla rewolucji nastrojonych ludach. Metoda szerzenia idei walką zbrojną zawiodła i zawieść musiała, zniszczyła nawet te pierwiastki, na których idea mogła się oprzeć. I trzeba było potem jeszcze kilkunastu, a gdzieniegdzie kilkudziesięciu lat, aby idea rewolucji francuskiej zdołała ogarnąć cały świat i zwyciężyć ostatecznie rzeczywistość feudalno-szlachecką. Ale wtedy nastąpiło to drogą samodzielnych rewolucji, wybuchających żywiołowo w każdym kraju, na gruncie ich własnej dojrzałości społecznej i siły. Belgia, Niemcy i Włochy zdobyły się samodzielnie na obalenie starego porządku, a ich triumf był już trwałym i decydującym. Idea rozwinęła się i zwyciężyła na jedynej drodze, na której mogła dojść do zwycięstwa, na drodze, która czy to posługuje się ewolucją, czy rewolucją, jest w każdym wypadku wyrazem własnej siły, potęgi i świadomości walczących klas. W ogniu doświadczeń i przeżyć historycznych nie utrzymała się metoda interwencji ideowej. Zatriumfowała metoda samodzielnej walki opartej na zdrowej, rozumnej i szeroko pojmowanej solidarności. Nie chcą z tych dziejowych lekcji i przykładów brać nauki bolszewicy, którzy są niezrównani w naśladowaniu rewolucji francuskiej w jej błędach. Jest to wynikiem tego, że nie ufając nigdy ewolucji, stracili łatwo, jak bardzo łatwo, pod wpływem kilku niepowodzeń (Węgry!) nadzieję i wiarę w rewolucję. Znaleźli się nagle bez gruntu pod nogami i grzęzną w bagnisku, z którego nie umieją się wydobyć. Oby nie pociągnęli za sobą socjalizmu, który nadal wierzy w rewolucję, ale który ją buduje na ruchu robotniczym, a nie na zewnętrznej przemocy. Czytaj dalej

Andrzej Stawar: O bonapartyzmie i faszyzmie [1934]

hitlermusso2_edit

Pojęcie faszyzmu stało się uniwersalną etykietą dla wszystkiego, co trąci reakcją społeczną. W znanej teorii wykoncypowanej przez ortodoksów nowego nabożeństwa, rozszerzyło się to na wszelkie grupy i ideologie polityczne stojące na gruncie ustroju burżuazyjnego, nie tylko nacjonalistyczne, ale socjalistyczne, reformistyczne, ludowcowe. To wydaje się bardzo wygodne terminologicznie; istota każdego kierunku określa się niezmiernie łatwo i prosto: socjaldemokraci zostają mianowani lewym skrzydłem faszyzmu pod mianem socjalfaszystów, ludowcy zostają ludofaszystami itd. W ten sposób faszyzacja terminologiczna poprzedza faszyzację realną społeczeństwa burżuazyjnego. Czyż trzeba dowodzić, że przy takim szerokim traktowaniu zaciera się specyfika zjawiska zwanego faszyzmem, sam termin staje się szerokim a pustym ogólnikiem, zatraca swoje właściwe znaczenie. Utrudnia wyjaśnienie tych rzeczy fakt, że termin posiada już znaczenie uczuciowe dla szerokich mas. Ludzie, którzy dowodzą, że wydobywanie różnic nie ma tu żadnego sensu operują bardzo praktycznym argumentem: czy robotnikowi nie wszystko jedno, kto wali pałką. Ta uproszczona maniera rozumowania występuje, gdy w dyskusji na temat formy politycznej danego kraju rozmówca ze zwycięską miną przytacza np. jako dowód fakt znęcania się nad robotnikiem w areszcie i powiada: „I mówić tu jeszcze, że nie ma faszyzmu”. To uczuciowe znaczenie jest może najtrudniejsze do przezwyciężenia, gdy się o tych sprawach mówi. Niechlujstwo teoretyczne łączy się z naiwną wiarą w zabijającą potęgę terminologii. Wulgarne mieszanie zewnętrznych oznak i cech, operowanie powierzchownymi uogólnieniami powoduje oczywiście nieuniknione dziury w rozumowaniu, zalepiane jakąś syntetyczną papką z oderwanych twierdzeń marksistowskich, która omawianej szkole służy na wszystkie wypadki. Ale ludzie, którzy pod jedno miano wpychają reżim Horthy’ego, Aleksandra jugosłowiańskiego i nieboszczyka Primo de Rivery z reżimem Mussoliniego i Hitlera, cierpią na nieuleczalną ślepotę teoretyczną. Czytaj dalej

Zasady działania PPS w okresie do Zjazdu Statutowego [1988]

zadyma5

Wobec pogłębiającego się kryzysu gospodarczego oraz wobec faktu, iż władze prowadzą coraz bardziej antypracowniczą i antysocjalistyczną politykę, naturalnym prawem załóg pracowniczych jest prawo do samoobrony. Siła i gwałtowność form protestu pozostają proporcjonalnie do skali zamachu na prawa i interesy ludzi pracy. PPS nie ograniczy się li tylko do moralnego poparcia społecznych protestów. Zadaniem partii jest zarówno udział w akcjach rewindykacyjnych, jak i ich inspirowanie i organizowanie. W dzisiejszej dramatycznej sytuacji społecznej miejsce członków PPS jest wśród strajkujących załóg, w Komitetach Założycielskich „Solidarności”, Samorządach Pracowniczych – po stronie uciskanych i wyzyskiwanych.
Za szczególnie ważne zadanie uważa PPS wspieranie organizacji zakładowych NSZZ „Solidarność”. „Solidarność” bowiem jest głównym orężem w walce o prawa pracownicze. Można bez przesady powiedzieć, że od siły tego związku zawodowego zależy pomyślność i dobrobyt przeważającej większości Polaków, dla których podstawą egzystencji jest ani zysk, ani udział w aparacie władzy, lecz praca. Dlatego uważamy, że byłoby fatalne w skutkach osłabienie związkowego charakteru „Solidarności” przez przekształcenie jej w ruch społeczny lub partię polityczną. Czytaj dalej

Mieczysław Niedziałkowski, Herman Lieberman: O wolność i władzę dla ludu. Mowy posłów socjalistycznych tow. Niedziałkowskiego i Liebermana przeciw reakcyjnemu projektowi konstytucji bloku bezpartyjnego, czyli „Jedynki” [1929]

renato-2

Polska może być tylko demokracją. Między projektem Panów a naszym stanowiskiem leży przepaść nieprzebyta, nad którą nie ma żadnego mostu wiodącego do kompromisu. Weszliście na drogę prowadzącą Państwo z nieubłaganą konsekwencją do bonapartyzmu i samowładztwa Prezydenta. Straciliście wiarę w to, że lud wybrać może takich przedstawicieli, którzy wyrażać będą istotne jego dążenia zgodne z interesem Polski. Myśmy tej wiary nie tylko nie stracili, lecz utrwalili ją w sobie. Polska – zdaniem naszym – nie może istnieć, jeśli masy ludowe nie będą z nią związane, a nie widzimy innego sposobu tego związania jak ten, aby te masy wzięły na siebie pełną odpowiedzialność za losy kraju. Nie widzimy innej drogi poza demokracją parlamentarną. Nie bronimy naszych przywilejów poselskich, lecz tego przekonania, że Polska się nie utrzyma w obecnych swych granicach, jeśli zejdzie z drogi demokracji parlamentarnej. Czytaj dalej

Bronisław Drzewiecki: Nierówności [1935]

gallery_42953

Piekarz, który co kilka lat kupuje sobie kamienicę, jest wyzyskiwaczem. Bo majątek jego powstał z pracy czeladników i z pieniędzy tych, co drogo za chleb płacili. Krótko mówiąc, bogacenie się to jest mniej lub więcej wyraźne wyzyskiwanie społeczeństwa, wśród którego dorobkiewicz „pracuje”. Przecież chłop małorolny i bezrolny czy robotnik pracują zwykle ciężej niż piekarz, a zostają biednymi przez całe życie, zwłaszcza jeśli Pan Bóg pobłogosławił mu i obdarzył go kupą dzieci… Obszarnik „pracą” swoją powiększa swoje włości i zostawi dzieciom nie jeden, ale dwa lub trzy dwory. Tymczasem robotnicy jego przez całe życie harują, żeby tylko nie umrzeć z głodu, mieszkają niekiedy gorzej niż bydło dworskie, żyją w zależności i poniżeniu. Nierówność majątkowa w takiej formie jak obecnie nie może się utrzymać. Każdy człowiek myślący, patrzący trzeźwo wokoło siebie, widzi na każdym kroku, że właśnie ta ogromna i krzywdząca nierówność majątkowa jest źródłem wszelkiego upodlenia i poniżenia człowieczego. Nierówność majątkowa jest fundamentem innych nierówności, które przecież zostały zniesione. Zostało zniesione niewolnictwo, a istnieje wszędzie tam, gdzie jest praca najemna. Zniesiono pańszczyznę, a dzisiaj życie chłopów jest tak ciężkie, jak było za czasów pańszczyzny. A warunki pracy robotników dworskich to przecież typowa pańszczyzna. Zniesiono nierówność obywateli wobec prawa, wiemy jak to w rzeczywistości wygląda. „Równość” widać w mieście, gdy samochodem rozbija się jakiś grubas ze złotą dewizką na brzuchu, albo dwudziestoletni młokos, a obok zgarbiony starzec ciągnie naładowany wózek. Zrozumieć muszą głodni, bezdomni, bezrobotni, że porządek społeczny ułożyli ludzie, a więc i ludzie mogą go zmienić. Gdy to zrozumienie przeniknie do świadomości szerokich mas ludzkich, wtedy zmiany ustroju gospodarczego będą łatwe i możliwe do przeprowadzenia. Czytaj dalej