Maria Chmieleńska

Początki pracy PPS wśród kobiet

[1926]

Po przyjeździe do Warszawy i wstąpieniu do partii w roku 1897, zastałam zaledwie rozpoczętą pracę uświadamiającą wśród licznych rzesz kobiecych.

Różne przyczyny złożyły się na to, iż agitacja wśród kobiet była nieco zaniedbaną. Najmniejszą rolę odgrywała w tym oporność kobiet samych i ich nieuświadomienie. Przeciwnie, robotnice, na równi z mężczyznami, garnęły się do partii, pomimo strasznych warunków konspiracyjnych, w jakich wówczas partia była zmuszona działać i ciężkiej odpowiedzialności za należenie do niej.

Zaniedbanie agitacji wśród kobiet pochodziło przede wszystkim z pewnego lekceważenia kobiet, zresztą prawdopodobnie nieświadomego. Jak rodzice, nie mogąc kształcić wszystkich dzieci, kształcą wyłącznie synów, tak i PPS rozpoczęła agitację od mężczyzn. Mając zaś w owym czasie szczupłą garstkę agitatorów, wykorzystywała ich dla spraw najpilniejszych, a za takie uważano wciągnięcie mężczyzn w szeregi partyjne. Uświadamianie kobiet stało na dalszym planie.

Toteż agitacja wśród kobiet prawie nie istniała. Kobiety przysłuchiwały się wykładom prowadzonym w kółkach mężczyzn, lecz same do kół tych nie wstępowały. Należy bowiem przypomnieć, że agitacja nie mogła być jeszcze masowa i praca uświadamiania socjalistycznego polegała na zakładaniu kół z kilkunastu osób i na wykładach w tych kołach. Poza tym istniała prasa socjalistyczna w postaci „Robotnika”, „Przedświtu” i „Światła”, która spełniała rolę masowej agitacji i spełniała ją należycie dzięki znakomitej technice, kierowanej energiczną i umiejętną ręką tow. Marii Paszkowskiej.

Uświadamianie kobiet odbywało się wyłącznie przez prasę. Partia również oddziaływała na robotnice przez popieranie ich żądań ekonomicznych. Można więc śmiało oświadczyć, że kobiety w tym okresie czasu, o którym na początku wspomniałam, właściwie do partii nie należały, lecz jedynie podlegały wpływom partyjnym.

Stopniowo jednak zaczęły powstawać kółka kobiece, z początku jednak wyłącznie oświatowe, gdzie uczono języka polskiego, historii itp. Na taki luksus bowiem, jak uniwersytet ludowy, kursy dla dorosłych lub coś w tym rodzaju, rząd carski nie pozwalał. Działalność więc wyłącznie oświatową musiano również prowadzić konspiracyjnie, narażając się na prześladowania administracyjne.

Koła takie oświatowe prowadziły towaszyszki, wśród których najwybitniejsze były: ,,Wela” (Wróblewska) i ,,Aniela” (obecnie Budna). Najwybitniejsza wówczas w Warszawie agitatorka PPS „Etka” (ob. Stróżecka) prowadziła agitację wśród robotników.

Ja również rozpoczęłam swą działalność wśród kobiet od wykładów historii polskiej. Następnie jednak towarzysze robotnicy zorganizowali kółko wyłącznie kobiece, którym kierowałam i z którym zżyłam się, szczególnie z niektórymi niewiastami, np. z nieboszczką tow. Kwaśniewską.

Początek był dobry. W rozmaitych dzielnicach miasta zaczęły powstawać koła kobiece. Towarzyszki – robotnice fabryczne i żony towarzyszów – chętnie garnęły się do partii i uczęszczały na wykłady. O systematycznej pracy wśród niewiast, jak zresztą w całej partii, nie można było marzyć. Konspiracyjna praca z musu rwała się.

Pamiętam zebranie kobiece przy ul. Powązkowskiej, które nie mogło nawet rozpocząć się, szpicle bowiem i policja obstawili całą kamienicę. Szczęście mi jednak wówczas sprzyjało: wyszłam wolnym krokiem pod wzrokiem szpiclów, nie zwracając na siebie ich uwagi. Mieszkanie jednak uważano za zaszpiclowane i trzeba było szukać innego, co nie było rzeczą łatwą.

Dla charakterystyki ówczesnych warunków agitacyjnych opowiem fakt zaszpiclowania wspomnianej już wyżej tow. Kwaśniewskiej.

Zebrałyśmy się na ul. Ogrodowej, w mieszkaniu głośnego później prowokatora, metalowca Funka. Funk był sprytny i uprawiał swe niecne rzemiosło nadzwyczaj ostrożnie. Toteż długi czas nikt z partii nie domyślał się, iż metalowcy liczne wśród nich aresztowania mają jemu do zawdzięczenia. Aresztowania te jednak wzbudziły czujność partii i agitacja pośród metalowców ustała. Funk wściekał się, podjudzał robotników przeciwko agitatorom, nazywając ich tchórzami, lecz, widząc, że to nie pomaga, zaproponował swe mieszkanie na zebrania.

Pierwsze zebranie było właśnie kółka kobiecego. W czasie zebrania Funk parę razy wychodził, lecz nie zwróciło to mej uwagi, ponieważ tak czynił każdy gospodarz konspiracyjnego mieszkania w celu zbadania sytuacji zewnętrznej. Funk jednak czynił co innego, a mianowicie informował szpiclów dokładnie o powierzchowności agitatora, aby mogli rozciągnąć nad nim obserwację.

Trzeba trafu, że tow. Kwaśniewska była nieco do mnie podobna. Śpieszyła się i wyszła pierwsza. Szpicle od razu rzucili się za nią i szpiclowali ją przez pewien czas, aż dopóki nie przekonali się o swej omyłce. U Funka zaprzestano zebrań, chociaż on, zresztą słusznie, utrzymywał, iż nie jest szpiclowany.

Wkrótce i mnie aresztowano, a gdy po czterech latach przymusowej bezczynności wróciłam do roboty partyjnej, zastałam dość znaczny ruch wśród kobiet i sporą ilość agitatorek. Socjalizm wśród robotnic był ugruntowany.

Maria Chmieleńska
_____________________
Powyższy tekst, w oryginale sygnowany pseudonimem Klara, pochodzącym z czasów antycarskiej konspiracji, pierwotnie ukazał się w piśmie „Głos Kobiet. Wydawnictwo Polskiej Partii Socjalistycznej”, Warszawa, czerwiec-lipiec 1926. Od tamtej pory nie był wznawiany, poprawiono pisownię według obecnych reguł.

Maria Chmieleńska (1869 – prawd. 1945) – pochodziła ze szlacheckiej rodziny z terenu obecnej Ukrainy, jej ojciec był generałem carskiej armii, obaj bracia wzięli udział w postaniu styczniowym. Pracowała jako nauczycielka w Kijowie, gdzie nawiązała kontakt z PPS, a od roku 1897 mieszkała w Warszawie i była działaczką partii, pod pseudonimem Klara. Brała udział w tajnych zajęciach kształceniowych i kolportażu nielegalnej prasy partyjnej. Aresztowana, więziona, skazana na kilkuletnie zesłanie. Po powrocie z zesłania działała w PPS w Warszawie, Kaliszu i Lublinie, kilkakrotnie była aresztowana i więziona. W roku 1907 wyjechała do Rosji ze względów rodzinnych. Powróciła do Warszawy po zajęciu miasta przez Niemców i wypędzeniu wojsk rosyjskich w czasie I wojny światowej. Współtworzyła Uniwersytet Ludowy, współtworzyła PPSowskie pismo „Jedność Robotnicza”. W II RP wchodziła w skład władz Centralnego Wydziału Kobiecego PPS, przez pewien czas była jego skarbniczką. Pracowała w Ministerstwie Pracy i Opieki Społecznej. W Towarzystwie Służby Społecznej kierowała sekcją ogródków działkowych. W roku 1931 odznaczona Krzyżem Niepodległości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *