Władysław Domino, Kajetan Maciejewski

Związek Syndykalistów Polskich

[1986]

Wśród wielu ugrupowań polskiego Państwa Podziemnego w czasach II Wojny Światowej ZSP nie należał ani do najliczniejszych, ani do najbardziej znanych organizacji. Nie była to jednak formacja nowa na arenie ówczesnego polskiego życia politycznego. Syndykalizm miał w Polsce międzywojennej swoje niekwestionowane tradycje. I właśnie dlatego, kiedy 15 października 1939 roku powoływano do życia ZSP (w Warszawie), organizacja przyjęła kryptonim „Wolność i Lud”, aby nie ujawniać wobec okupanta działaczy związanych z ruchem syndykalistycznym w okresie przedwojennym. W Małopolsce Wschodniej zaś ZSP działał pod nazwą Socjaliści Ludowi „Wolność”.

Statut Związku usankcjonował jego strukturę organizacyjną. Organami głównymi były: Rada Naczelna, kontrolująca podległy jej Komitet Centralny, który kierował sprawami organizacyjnymi, politycznymi, ideologicznymi i wojskowymi. Agendami KC była Komenda Główna Oddziałów Bojowych z podległymi jej: dowództwem oddziałów sabotażowo-dywersyjnych (Oddziały „SPEC” lata 1940-1942) oraz komendą oddziałów szturmowych „ZEW” (lata 1942-1944).

ZSP miał ambicję ogarnąć swoją działalnością jak najszerszy odcinek okupacyjnej rzeczywistości. Dlatego też organy naczelne powołały, funkcjonujące później do 1945 roku, rozliczne komórki i wydziały, które prowadziły samodzielną – rzec można – „branżową” działalność. Jedne z nich, o charakterze partyjnym, skupiały swoją aktywność na kształtowaniu bezpośredniego, ideologicznego, oblicza ruchu (Wydział Polityczny, Wydział Organizacyjny, Komisja Programowa). Inne ukierunkowane były na działalność praktyczną – kontakty ze środowiskami (Wydział Robotniczy, Związek Młodzieży Polskiej) i pomoc (Wydział Społeczny z agendami: Bratniej Pomocy Więziennej, Bratniej Pomocy Wzajemnej, Bratniej Pomocy Lekarskiej, Pomocy Matce i Dziecku oraz Komitet Pomocy Żydom). Jak każda organizacja militarna ZSP posiadał również swój Sąd Organizacyjny i Sąd Polowy.

Podstawową komórką organizacyjną była piątka. Piątki łączyły się w ugrupowania 25 osobowe, a te – następnie – w 100 osobowe.

ZSP – do roku 1942 – utrzymywał kontakty ze wszystkimi organizacjami działającymi w kraju, nie wchodząc jednak w żadne trwałe porozumienia. Syndykaliści uznawali Rząd Londyński, ale ich stosunek do niego był od samego początku opozycyjny ze względu na społeczny charakter afirmowanego programu. 1 listopada 1942 roku ZSP wraz z Polską Organizacją Demokratyczną, Polskim Stronnictwem Demokratycznym i Związkiem Socjalistów Ludowych „Wolność” Małopolski Wschodniej, podpisał deklarację Frontu Lewicy Patriotycznej. 4 marca 1944 r. nastąpiło połączenie FLP z Naczelnym Komitetem Ludowym, powołanym przez PPS-Lewicę. Powstała wówczas Centralizacja Stronnictw Demokratycznych, Socjalistycznych i Syndykalistycznych z organem wykonawczym pod nazwą Centralny Komitet Ludowy.

ZSP prowadził również działalność wydawniczą. Pismom „Akcja”, „Sprawa”, „Sprawa Chłopska”, „Myśl Młodych” i tematyce w nich poruszanej należy się oddzielne opracowanie. Natomiast ten krótki szkic, ujawniający historię i strukturę ruchu, trzeba uzupełnić przedstawieniem programu i ideologii ZSP.

W 1940 roku ukazała się broszura „Kujmy broń”. Autorzy starali się przedstawić w niej program swojej organizacji, wypowiadając myśli, które formułowały koncepcję ideologiczną ruchu wobec problematyki Narodu, Państwa, Społeczeństwa, Jednostki, Ustroju Społecznego i Ustroju Państwowego. Nie pominięto jednocześnie ogólnej charakterystyki dotyczącej – w perspektywie przyszłości – zagadnienia granic oraz polityki narodowościowej i zagranicznej. „Kujmy broń” to program walki na dziś (nie pozbawiony analizy przyczyn, które spowodowały we wrześniu 1939 roku podwójną okupację ziem polskich) i pracy na jutro, już pod odzyskaniu niepodległości.

Światopogląd swój Syndykaliści sami określali jako „woluntaryzm społeczny” – „przeciwstawiając go zarówno idealizmowi, jak materializmowi…”. „Uważamy – napisali – że dzieje ludzkości kształtuje człowiek, jako istota społeczna, który w swym życiu indywidualnym i zbiorowym kieruje się pobudkami trojakiej natury: materialnej, duchowej i społecznej. Są one całkowicie równorzędne i zespalają się zarówno w każdej jednostce, jak w społeczeństwie”.

Podstawowe znaczenie nadają ideolodzy ZSP pojęciom Narodu i Państwa, których nierozerwalną częścią składową są: Społeczeństwo i Jednostka. „Bez własnego państwa […] treść kulturalna i psychiczno-społeczna grupy narodowej, zatraca pierwiastki rozwojowe […] Naród jest podmiotem Państwa”.

Program ZSP to program radykalnej lewicy, ale – i to trzeba od razu podkreślić – tego odłamu polskiej lewicy, która widziała realizację swoich postulatów tylko w warunkach niezawisłości i niepodległości państwowej. Jest to ideologia Państwa uspołecznionego. „…program nasz budujemy na podstawie, dynamice i moralności zbiorowości, na pracy w zespole. Za bryły naszej konstrukcji ideowo-społecznej uznajemy – w szeregu wzrastającym – człowieka, rodzinę, grupę zawodową, klasę, Naród, dążąc zresztą do społeczeństwa bezklasowego, do zorganizowanego społeczeństwa pracy […] Stwierdzamy konieczność narodową, państwową i społeczną zastąpienia ustroju kapitalistycznego zorganizowaną, planową gospodarką społeczną, opartą o uspołecznione warsztaty produkcji. Uspołecznienie to widzimy praktycznie, jako przedsiębiorstwa skomercjalizowane, z zarządem złożonym z przedstawicieli organizacji zawodowych, spożywców, rządu i samorządu […] Ustrój państwowy opierać się winien na organizacjach społecznych, grupujących obywateli na podstawie ich działalności i bliższych zainteresowań, to znaczy opierać się winien na związkach zawodowych”. W tym rozumieniu organizacje zawodowe nie miały już tylko bronić interesów zawodowych, ale przede wszystkim zajmowały się całokształtem aktywności życiowej obywateli.

ZSP przedstawił program Państwa Społecznego, w którym gospodarzem miał być w Polsce polski lud pracujący (chłopi, robotnicy, inteligencja). Postulaty utworzenia samorządów, samorządowego ruchu zawodowego, uspołecznienia kapitału, bogactw naturalnych, ziemi i środków produkcji były postawione na pierwszym planie.

A obok wizja niezawisłego bytu państwowego, samodzielnej polityki zagranicznej. I niech zaświadczy o tym – dyskusyjna – ale przecież godna uwagi i świadcząca o niezależności myślenia propozycja dotycząca jednej z granic przyszłego państwa polskiego. „Podobnie jak ze Lwowa nie możemy i z Wilna uczynić przedmiotu negocjacji, gdyż odcięcie go od Polski byłoby rozbiorem. Sprawa Wilna musi się ułożyć na płaszczyźnie federacji polsko-litewskiej. W warunkach, w których zarówno świętością litewską jest góra Giedymina, jak i serce na Rossie, musimy znaleźć kompromis. Wilno winno stać się stolicą północno-wschodnią trzech sfederowanych narodów: Polski, Litwy i Białorusi”.

Czy można było oczekiwać od totalitarnego komunizmu takiego myślenia?

opr. Władysław Domino i Kajetan Maciejewski
______________________

Powyższy tekst pierwotnie ukazał się w podziemnym piśmie „Wola”, Warszawa, 17 II 1986, nr 7 (173). Od tamtej pory nie był wznawiany. Na potrzeby Lewicowo.pl przygotował Piotr Grudka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *