Praca kulturalno-oświatowa Powązkowskiego Koła Młodzieży Towarzystwa Uniwersytetu Robotniczego

[1939]

Wszystko to, co ogólnie nazywamy pracą kulturalno-oświatową, staraliśmy się robić w powązkowskim Kole Młodzieży TUR.

Dziś, kiedy już prawie wszyscy powązkowscy turowcy i turowianki niedługo zapiszą swoje dzieci do Czerwonego Harcerstwa, które na Powązkach powstało, spróbujmy zrobić krótki przegląd usiłowań i osiągnięć naszych w dziedzinie pracy kulturalno-oświatowej.

Sekcja Samokształceniowa miała zadanie skupiać tych, którzy byli chętni i chcieli uczyć się w sposób zorganizowany. Sekcja ta przeżywała okresy zarówno rozkwitu, jak i upadku. Bywało, że miała sprężysty Zarząd i wielu członków: zbierała się regularnie i punktualnie, a bywały także okresy upadku: zarząd nie pracował, członkowie się zniechęcali. Jednakże gdybyśmy sobie zadali trud przejrzenia protokołów zarządów Koła powązkowskiego za kilkanaście lat jego istnienia, to byśmy się przekonali, że Sekcja Samokształceniowa była kwestią, która wiele czasu pochłaniała obradującym członkom zarządu.

Gorzej czy lepiej, praca w tej sekcji nie ustawała nigdy. Sekcja Samokształceniowa skupiała w swoim ręku przeszkolenie społeczne i polityczne wszystkich nowo wstępujących do organizacji. Cykl wykładów, przez który obowiązkowo musiał przejść każdy nowy członek, nazywał się „ABC Socjalizmu”. Na czele sekcji stał zarząd obieralny spośród członków, a prowadził ją przeważnie ktoś delegowany przez Towarzystwo Uniwersytetu Robotniczego czy Związek Niezależnej Młodzieży Socjalistycznej.

Oprócz tej działalności, mającej charakter stały, organizowano także kursy, co należało do kompetencji Zarządu Koła. Kursy bywały liczne i rozmaite w zależności od wyłaniających się potrzeb.

„Poznaj swój język ojczysty” – zachęcał afisz przypięty do tablicy komunikatów zarządu, zawiadamiając, że w dniach od do odbędzie się „kurs polonistyczny” pod kierunkiem ob. Dobiesława Damięckiego.

„Co musi wiedzieć młody turowiec o socjalizmie i jego historii”.

Podobne kursy cieszyły się dużym powodzeniem i frekwencją. Próbowano tworzyć kursy przysposobienia zawodowego bezrobotnej młodzieży, np. kurs introligatorski. Odbywały się one w godzinach rannych, nie były jednak specjalnie popularne, toteż tej akcji zaniechano.

Oprócz kursów odbywały się także wykłady. Np. cykl wykładów o ubezpieczeniach społecznych, o warunkach pracy młodocianych itp. Stałą formą pracy oświatowej były odczyty. „Przynajmniej 1 odczyt w miesiącu” czytamy często w uchwałach zarządu. Kino i przeźrocza były nam tu bardzo pomocne. Przedstawiciel Sekcji Samokształceniowej miał obowiązek informować zarząd o zawartości skrzynki zapytań, którą prowadziła sekcja.

Sekcja dramatyczna była „pięknym i pożytecznym” powązkowskiej organizacji, prowadziła ona także swoją akcję kulturalną. Wystawienie jakiejś komedyjki Fredry czy już „Róży” Żeromskiego i „Sędziów” Wyspiańskiego połączone było z obowiązującymi wszystkich członków wykładami literatury polskiej. Ludzie się uczyli i dzięki temu, dziś to można śmiało powiedzieć, niektóre inscenizacje i przedstawienia stały na wysokim poziomie artystycznym. Tu wymienić trzeba „Sędziów” i inscenizacje takie jak „Parada” Maliszewskiego, „Próba” Majakowskiego, „Komuna Paryska” Broniewskiego. Inscenizacje pieśni „Gdy naród do boju”; ,,Na barykady”, no i niezapomniane chyba tańce ludowe, które powązkowskie Koło Młodzieży produkowało na Międzynarodowym Zlocie Młodzieży w Wiedniu w 1929 r.

Sekcja muzyczna i chór podlegały również Sekcji Dramatycznej. O ile jednak Sekcja muzyczna nie może się szczycić specjalnymi osiągnięciami, to chór na Powązkach zasługiwał na uwagę. Bardzo często organizowano koncerty, przeważnie zresztą łącznie z Wydziałem Kultury i Oświaty m. Warszawy.

Niedaleko drzwi w lokalu powązkowskim stała szklana szafa, u góry ozdobiona lustrem, które nie było ani zbyt obiektywne, ani broń Boże pochlebne. Przez szyby widać było książki, a więc – biblioteka. Powstała ona głównie z ofiarności, liczyła kilkaset tomów oprawionych.

Było tam dużo dobrej beletrystyki, przeważnie London, Curwood, Dumas, był cały Żeromski. Na półce Sekcji Samokształceniowej stał Marks i Engels, Kautsky, Plechanow, Daszyński, Perl. Na kursy bibliotekarzy organizowane przez TUR z Powązek zawsze wysyłano kandydatów na kierowników biblioteki. Do zadań bibliotekarza należała propaganda czytelnictwa. Widzimy próby omawiania przeczytanych książek na łamach „Powązkowskiego Turowca”, a wieczory książek i wieczory poezji połączone z lekturą utworów należą do częstych.

Do zadań gospodarza lokalu należało utrzymywanie w porządku czytelni pism. Czytelnia pism miała z reguły po jednym piśmie każdego kierunku politycznego, wszystkie pisma sportowe, dużo periodyków społecznych, literackich czy naukowych.

Może najbardziej ożywionym odcinkiem pracy była akcja wydawnicza. Od początku istnienia koła widoczne są uporczywe usiłowania w tym kierunku. „Iskra” przeobraża się powoli w „Powązkowskiego Turowca”, mała listewka, do której przyczepiono pierwszy plakat ścienny, zaczyna się robić coraz dłuższa, aż wreszcie zajmuje prawie całą ścianę lokalu. Z ulicy Dzielnej po wszystkich zaułkach naszej dzielnicy od powązkowskiego cmentarza aż po Kercelak wędruje ulotka propagandowa z podpisem Organizacji Młodzieży TUR dzielnica Powązki.

Wszystko, co ma związek z drukiem, kartonem, nożycami czy klejem, podlega kompetencji Komitetu Redakcyjnego i Wydawniczego.

Praca wśród dzieci była również przedmiotem stałych rozważań i trosk organizacji. Choinki, zabawy i przedstawienia pt. „Dzieci – dzieciom” były stałymi imprezami. Na Powązkach powstała idea i dwie pierwsze Gromady Czerwonego Harcerstwa.

Stoisko Powązkowskiej Organizacji Młodzieży na wystawie zorganizowanej z okazji 10-lecia TUR budziło żywe zainteresowanie zwiedzających. Widoczny tam był świadomy wysiłek. Toteż słusznie powiedział stary towarzysz na jakiejś uroczystości, mówiąc o Powązkach: „dobrze się zasłużyła młodzież powązkowska sprawie robotniczej”.

____________________
Powyższy tekst to rozdział „Powązkowskiej Księgi Pamiątkowej”, wydanej przez Powązkowskie Koło Młodzieży Towarzystwa Uniwersytetu Robotniczego. Całokształtem prac nad wydawnictwem kierował H. Jędrzejewski. Publikacja ukazała się tuż przed wybuchem II wojny światowej – na tylnej okładce widnieje adnotacja „Okładka tymczasowa, Warszawa – sierpień 1939”. Od tamtej pory tekst nie był wznawiany, ze zbiorów Remigiusza Okraski.

Warto przeczytać także:
• Henryk Jędrzejewski: Byliśmy pierwszym kołem OM TUR
Towarzystwo Uniwersytetu Robotniczego – Oddział im. A. Mickiewicza w Krakowie: Sprawozdanie za rok 1937
Sprawozdanie z prac Czerwonego Harcerstwa T.U.R. 
Zarys programu pracy samokształceniowej w kole młodzieży

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *