Józef Niećko

Po procesie brzeskim

[1932]

Skończył się proces brzeski. Długie tygodnie trwał. Długi, dwustuosobowy korowód ludzi świadczył o winie i niewinie więźniów brzeskich. Niezwykli to byli oskarżeni – niezwykłe winy – niezwykli świadkowie, niezwykły proces i wyrok niezwykły. W niezwykłym tym procesie na ławie oskarżonych zasiadał były premier Rządu Obrony Narodowej w r. 1920 – Wincenty Witos, o którym w czasie przewodu sądowego jedno z pism zagranicznych mówiło jako o „Ojcu Zwycięstwa” – porównując go z Clemenceau, ojcem zwycięstwa Francji. Zasiadał Kazimierz Bagiński, który w czasach niewoli z uporem niebywałym szedł ku wolności. Z dnia na dzień przewijał się wtedy koło stryczka moskiewskiego – tworzył bowiem P.O.W., był kierównikiem lotnych oddziałów bojowych w Lubelszczyźnie. Władysław Kiernik, parokrotny minister rządów i Józef Putek – wybitny działacz ludowy w Małopolsce Wschodniej – wszyscy ludowcy, długoletni posłowie na sejmy. Poza tym sześciu socjalistów na czele z posłem Liebermanem, znanym nie tylko w politycznym życiu Polski – ale i w życiu Europy, na terenie której nieraz przysłużył się Polsce jak najlepiej.

Niezwykli też świadkowie świadczyli o ich winie. Świadczyli przeważnie więksi i mniejsi dygnitarze policji oraz agenci i szpiedzy policyjni. O niewinie świadczyli ludzie, mający niejednokrotnie swoje miejsce na kartach historii odrodzonej Polski. Między wielu innymi świadczył Maciej Rataj – były marszałek Sejmu. Świadczył Stanisław Thugutt – jeden z twórców Rządu Ludowego w Lublinie w roku 1918 – minister spraw wewnętrznych tegoż Rządu i powszechnie znany działacz polityczny. Świadczył socjalista Arciszewski – nieustraszony bojownik wolności, serce i mózg rewolucji 1905 roku. Świadczyli ludzie wysokiej wiedzy – profesorowie Uniwersytetu: Kot, Bartel, Rybarski. Świadczyli najwyżsi ongiś przedstawiciele sprawiedliwości, sędziowie Mogielnicki i Seyda. Świadczyli ludzie także tacy, na których niegdyś prawo carskie wydało wyroki długich lat katorgi i wiecznego osiedlenia na Syberii. Na ich czele występował Kwapiński – rewolucjonista 1905 roku – skazaniec na śmierć – zaś ułaskawiony, długie lata przetrwał w najokrutniejszej katordze Orłowskiej w Rosji. Świadczyli i chłopi – najpierwsi uczestnicy ruchu ludowego w czasach niewoli. Na ich czele świadczył Nocznicki i Stolarski, byli ministrowie Rządu Ludowego. Głównie tej miary ludzie świadczyli o niewinie więźniów brzeskich.

Niezwykli oskarżeni, niezwykli świadkowie i niezwykłe przestępstwa. Trudne były te przestępstwa do uchwycenia w ramy artykułów kodeksu karnego, które wymagają wyraźnych czynów przestępczych. Zaś główną osią przestępstw oskarżonych była krytyka rządu, a zatem opozycyjne stanowisko. Korowód dygnitarzy policyjnych, agentów i szpiegów świadczących o winie, poza przytoczeniem faktów, stwierdzających opozycyjne stanowisko oskarżonych – nic więcej nie wykazał. Rozegrał się przeto proces w oparciu na przypuszczeniach, co by to było, gdyby nie Brześć i nie ten proces. Na tym tle dopiero możemy zrozumieć rolę świadków świadczących o niewinie – świadków ze świata najwyższej nauki, sądownictwa i świadków posiadających olbrzymie doświadczenie polityczne. Dowodzili oni, że nic by nie było, co by mogło wybiegać poza ramy prawa i Konstytucji formalnie obowiązującej. W najlepszym dla opozycji wypadku – opozycja mogła zdobyć większość parlamentarną i objąć rządy w swoje ręce, zaś obóz rządzący przejść musiałby wtedy do opozycji – co jest rzeczą naturalną w republikach. Wyrazem tego jest republikańska Francja i monarchiczno-konstytucyjna Anglia. Z wyjątkiem tych tylko republik i konstytucyjnych monarchii, w których istnieją dyktatury klik lub partii, jak np. w Rosji bolszewickiej i we Włoszech faszystowskich. Wobec tego i rola sądu była niezwykła. Sąd miał raczej zawyrokować, na pograniczu jakiego ustroju Polska się znajduje. Czy staje w rządzie demokracji – czy dyktatur, które nie znoszą żadnej opozycji, żadnych sprzeciwów – a jeśli takowe istnieją, siłą fizyczną ich łamią. Sąd miał zawyrokować o faktycznym stanie rzeczy w Polsce.

W dniu 13 stycznia wydał wyrok. Dziesięciu oskarżonych zostało skazanych na więzienie zastępujące „dom poprawy” – co odpowiada „rotom aresztanckim” w czasach najazdu rosyjskiego. Dotychczas bowiem obowiązuje w Polsce rosyjski kodeks karny. Na karę „rot aresztanckich” moskale skazywali głównie złodziejów, bandytów i morderców. Skazani na „roty” po odbyciu kary – na długie lata pozbawieni są praw obywatelskich, a nawet i wielu praw osobistych.

Jeden z trzech sędziów, prowadzących proces brzeski i wyrokujących – sędzia St. Leszczyński – zgłosił „zdanie odrębne za uniewinnieniem wszystkich oskarżonych”.

Zaś wybitny polityk francuski – senator de Jouvenel, mówiąc o procesie brzeskim i o metodach Brześcia – wypowiedział smutne słowa:

– „Niestety! Zawsze muszą być w Polsce męczennicy w walce o wolność”.

Tak! W męce rodziła się polityczna wolność Polski. W niemniejszej męce narodzi się wolność i sprawiedliwość społeczna. Narodzi się jednak, skoro są ludzie, którzy nie tylko pragną wolności i sprawiedliwości społecznej – ale stoją na straży, by krew ludowa przelana w obronie granic Polski nie została zmarnowana dla idącej Polski Ludowej.

Józef Niećko
_________________________
Powyższy tekst pierwotnie ukazał się w piśmie „Wici” – organie prasowym Związku Młodzieży Wiejskiej RP, nr 4/1932. Następnie został zamieszczony w książce „W chłopski świat”, wydanej nakładem przyjaciół autora z okazji 25-lecia jego działalności społecznej, Warszawa 1937, z przedmową Stanisława Młodożeńca. Od tamtej pory nie był wznawiany, przedrukowujemy go za „W chłopski świat”, ze zbiorów Remigiusza Okraski, uwspółcześniono pisownię wedle obecnych reguł.

 

Warto przeczytać także:
Jan Kwapiński: Proces brzeski

 

Publikowaliśmy już inny tekst Józefa Niećki: „Wściekłe psy”

 

Józef Niećko (1881-1953) – działacz ruchu ludowego, publicysta, pisarz. Urodził się w bardzo ubogiej rodzinie chłopskiej na Lubelszczyźnie, ukończył tylko 3 klasy szkoły podstawowej, jako dziecko rozpoczął pracę zarobkową. Od roku 1909 współpracował z postępową prasą chłopską. W 1913 r. zaproponowano mu posadę w redakcji pisma „Drużyna”, w związku z czym przeniósł się do Warszawy, następnie trafił do redakcji „Ludu Polskiego”. Wskutek zamknięcia pisma przez władze carskie, powrócił do rodzinnej miejscowości. Od młodości autor opowiadań, zyskał uznanie badaczy samorodnej literatury chłopskiej. Po wybuchu wojny działał w POW, za co został aresztowany w 1915 r., a następnie osadzony w więzieniach w Mińsku i Moskwie. Uwolniony w 1916 r., przebywał dwa lata w Rosji. Po odzyskaniu niepodległości wrócił do kraju, działał w centralnym Związku Młodzieży Wiejskiej, którego był instruktorem terenowym (pomagał młodzieży wiejskiej tworzyć świetlice, teatry amatorskie, spółdzielnie), a następnie jednym z czołowych działaczy i współredaktorem organu prasowego „Siew”. Po przewrocie majowym władze sanacyjne próbowały podporządkować sobie CZMW, co zaowocowało rozłamem – Niećko był jednym z liderów grupy, która wybrała niezależność i utworzyła Związek Młodzieży Wiejskiej RP. Od roku 1929 do 1938 był redaktorem naczelnym jego pisma – tygodnika „Wici”, zaś od 1930 r. do wybuchu wojny kierownikiem ZMW RP. Radykalny obrońca demokracji, nie zgadzał się na żadne kompromisy z sanacją. Zwolennik i współtwórca polskiej wersji agraryzmu – doktryny, która zakładała polityczny prymat chłopów, daleko posunięte przeobrażenia socjalne i gospodarcze, m.in. rozwój spółdzielczości i upaństwowienie wielkiego przemysłu, przy zachowaniu i wspieraniu prywatnej drobnej własności ziemskiej w rolnictwie. Jego koncepcje, „chłopomańskie”, zaczęły jednak w II połowie lat 30. tracić popularność w łonie organizacji, ustępując miejsca nurtowi radykalniejszemu ekonomicznie i głoszącego potrzebę współpracy z miejskim światem pracy. W efekcie Niećko zrezygnował z redagowania „Wici” i od początku roku 1939 wydawał pismo „Chłopski świat”. Od roku 1938 był członkiem Rady Naczelnej Stronnictwa Ludowego. Po wybuchu II wojny światowej zaangażowany w działalność konspiracyjną ruchu ludowego. Wszedł w skład Centralnego Kierownictwa Ruchu Ludowego, jeden z liderów oraz szef działalności wydawniczej podziemnego Stronnictwa Ludowego „Roch”. Pomysłodawca utworzenia oddziałów bojowych – Straży Chłopskiej, przekształconej następnie w Bataliony Chłopskie, których zwierzchnikiem politycznym był z ramienia CKRL. Po części ze względów ideowych (niechęć wobec wpływów dawnej sanacji w AK i obozie londyńskim), po części wskutek realiów militarnych (sukcesy wojskowe Armii Czerwonej), Niećko, który przed wojną był bardzo krytyczny wobec komunistów, wybrał współpracę z nimi. Jesienią 1944 r. wszedł z ramienia CKRL do Rady Jedności Narodowej, prezentując w niej stanowisko konieczności współpracy z orientacją prosowiecką. Po zakończeniu wojny został z ramienia PSL posłem do Krajowej Rady Narodowej, przekonywał do współpracy z PPR, a latem 1946 r. stworzył w partii grupę opozycyjną wobec S. Mikołajczyka. Po wykluczeniu z partii powołał Centralny Komitet Lewicy PSL, z niewielkim skutkiem prowadził działalność organizacyjną w całej Polsce, głosząc hasła sojuszu z PPR i współpracy z ZSRR. Dopiero po wyjeździe Mikołajczyka zagranicę, Niećko wszedł do władz PSL, gdzie jego stronnicy zyskali przeważające wpływy. Był jednym z architektów i ideologów Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego. W lipcu 1948 r. został członkiem Rady Państwa. Jesienią 1949 r. wybrano go Prezesem Rady Naczelnej ZSL. W 1952 r. wybrany posłem na Sejm PRL.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *