„Przedświt”

Najnowsza zdobycz proletariatu i jej znaczenie

[1912]

Kolosalny strajk górników angielskich, który potężnie wstrząsnął całym życiem społeczno-politycznym Wielkiej Brytanii i wywołał znaczny ruch strajkowy wśród górników na kontynencie, spowodował bardzo doniosły akt rządu angielskiego, akt posiadający pierwszorzędne znaczenie społeczno-ekonomiczne. Kiedy skutkiem oporu znacznej części przedsiębiorców górniczych główne żądanie strajkujących, mianowicie ustalenia płac minimalnych w górnictwie, napotkało przeszkody nie do przezwyciężenia, rząd postanowił zerwać z dotychczasową neutralnością i zmusić kapitalistów w drodze prawodawczej do uwzględnienia żądań robotników. Wynikiem tego postanowienia było przedłożenie parlamentowi ustawy o minimum płacy w przemyśle górniczym.

Według tej ustawy, forsownie przeprowadzonej przez parlament i stanowiącej obecnie już prawo, które obowiązuje angielskie przedsiębiorstwa górnicze, Wielka Brytania dzieli się na 21 okręgów i w każdym z nich ustanawia się minimalną płacę dla robotników pracujących w górnictwie pod powierzchnią. Wysokość tej płacy minimalnej ma być w każdym okręgu ustalona przez specjalne komisje miejscowe. Te ostatnie składają się z równej liczby przedstawicieli robotników i właścicieli kopalń pod przewodnictwem bezstronnego rozjemcy, wybranego przez członków komisji lub, gdyby ci nie doszli do zgody co do jego osoby, mianowanego przez rząd. Wysokość minimum płacy może ulec zmianie tylko na podstawie uchwały komisji. Minimum płacy obowiązuje ogół właścicieli kopalń i wszystkich górników danego okręgu. Prawo dotyczące minimum płacy, a przyjęte w marcu przez parlament angielski, wprowadza się na trzy lata.

Uchwalenie prawa minimum płacy w górnictwie jest nową i tym razem bardzo poważną szczerbą w murach fortecy kapitalistycznej, chroniącej przedsiębiorców od interwencji demokratycznego państwa w dziedzinie umowy pracodawców z pracownikami. Prawo to zadaje nowy cios teorii kapitalistycznej, domagającej się najzupełniejszej neutralności państwa w stosunkach między pracą a kapitałem, teorii co prawda bardzo już poszczerbionej dzięki rozwojowi prawodawstwa fabrycznego. To ostatnie, zapoczątkowane w Anglii w r. 1802 przez ustanowienie maksymalnego 12-godzinnego dnia roboczego dla dzieci i przez zakaz pracy nocnej, stopniowo podmywało najsilniejsze forty i bastiony wyzysku kapitalistycznego. Ustawodawstwo fabryczne w swym rozwoju międzynarodowym pod nieustającym parciem walk strajkowych zorganizowanego proletariatu osiągnęło cały szereg zdobyczy poważnych. Dziś normuje ono i wiek pracowników, dopuszczanych do fabryk i kopalń, i długość dnia roboczego dla najrozmaitszych kategorii robotników, i odpoczynek niedzielny, i pracę nocną, i warunki zdrowotne pracy, i ubezpieczenie robotników od nieszczęśliwych wypadków, chorób i niezdolności do pracy. W tych dziedzinach prawodawstwo fabryczne czyni ustawiczne postępy i parlamentarne reprezentacje proletariatu, frakcje socjalistyczne, krok za krokiem zacieśniają samowolę kapitalistów, nakazując im coraz większe liczenie się z interesami pracy. Prawodawstwo fabryczne z krajów demokratycznych Zachodu przeniknęło nawet do despotycznej Rosji, gdzie też obok kozaka i żandarma zjawił się (wprawdzie karykaturalny) inspektor fabryczny, a obok rozporządzenia „patronow nie żaljet” (nie szczędzić nabojów!) szereg przepisów ograniczających barbarzyńskie formy wyzysku mas robotniczych (niestety, bardzo często tylko na papierze).

Jednakże, pomimo olbrzymich postępów prawodawstwa społecznego na Zachodzie i za oceanem, zwłaszcza w Australii, pozostawała jedna dziedzina stosunków wzajemnych pracy i kapitału prawie zupełnie nietknięta. Chodzi mianowicie o prawodawcze ustalanie płacy. Tę sprawę kapitaliści uważają dotychczas za najzupełniej sprzeczną z naturą produkcji przemysłowej i w sposób jak najbardziej stanowczy protestują przeciwko wszelkim projektom reglamentacji prawodawczej norm płacy. Płaca robocza – to niejako ich sprawa wewnętrzna, sprawa ich sakiewek prywatnych, które otwierają się tylko o tyle, o ile konieczność je do tego zmusza. Płaca robocza zdaniem kapitalistów i służących ich interesom ekonomistów powinna zależeć najzupełniej od woli przedsiębiorców, nie zaś od potrzeb robotników. Toteż ustępując i w tej dziedzinie parciu zorganizowanych mas proletariatu, kapitaliści wyzyskują każdą sposobność do obniżenia płacy roboczej do poziomu zapomóg głodowych.

Nie należy jednak przypuszczać, aby i sprawa normowania płac roboczych tak już absolutnie została uchroniona od interwencji prawodawczej. Bynajmniej. Próby w tym kierunku, jakkolwiek dość jeszcze nieliczne i obejmujące tylko specjalne kategorie pracowników, istnieją i mnożą się stale, choć niepodobna ich jeszcze zestawiać poważnie z tymi zdobyczami, jakie zostały uzyskane w dziedzinie prawodawczego normowania innych warunków pracy. Zapoznajmy się z tymi usiłowaniami bliżej.

Na pierwszy plan w tej dziedzinie wysuwa się Australia, gdzie ustanawianie płacy minimalnej w drodze prawodawczej datuje się od r. 1896. Wówczas to w Wiktorii zostało wydane prawo wprowadzające specjalne komisje, składające się z 4-10 członków, w równej liczbie reprezentujących robotników i przedsiębiorców pod przewodnictwem osoby mianowanej z ramienia rządu. Komisje te zostały zobowiązane do ustalenia płac minimalnych w przemyśle konfekcyjnym, meblowym i piekarskim. Stopniowo zakres ich działalności rozszerzał się. Prawo z r. 1900 pozwala gubernatorowi tworzyć komisje i dla innych gałęzi pracy, tych mianowicie, w których parlament uzna to za potrzebne. Skutkiem tego już w roku następnym utworzono 27 komisji w najprzeróżniejszych gałęziach produkcji: lakierniczej, garbarskiej, kamieniarskiej, rytowniczej, cygarowej, jubilerskiej, zwierciadlanej, drukarskiej itd. W r. 1910 takich komisji było 59 i normowanie przez nie płacy obejmowało większość robotników Wiktorii (67 000 z 90 000). W r. 1900 w Australii Południowej zostało uchwalone prawo analogiczne. Odnośne komisje utworzono w konfekcyjnej, meblowej i piekarskiej gałęziach produkcji, przy czym parlament ma prawo ustanawiać komisje i w innych gałęziach. W ogóle nikt nie powinien otrzymywać mniej niż 4 szylingi dziennie – taką zasadę wprowadza się w Australii Południowej. W Queensland prawo z r. 1908 wprowadziło normę płacy minimalnej w fabrykach i sklepach.

Nieco odmiennie rozstrzygnięto kwestię regulacji płac w Nowej Zelandii. Tu działają sądy rozjemcze, rozstrzygające zatargi między pracą a kapitałem. W zakres ich działalności wchodzi i ustalanie pewnych norm płacy na określony przeciąg czasu. Prawo z lat 1901 i 1902 ustaliło minimum płacy dla czeladników w wysokości 5 szylingów tygodniowo, z tym, aby się podnosiła ona o 3 szylingi w każdym roku następnym. Prawo r. 1905 ustanawia płacę w wysokości 17 szylingów tygodniowo dla robotników 20-letnich, o ile pracowali w fabryce nie mniej niż 4 lata, i 20 szylingów – dla robotników od lat 21. Wreszcie prawo r. 1907 uzależniło minimum płacy tylko od długotrwałości pracy w fabryce, nie zaś od wieku robotników.

Próby prawodawczego uregulowania płac roboczych w koloniach australijskich dały się przeprowadzić bez wielkich trudności wskutek wyodrębnienia się miejscowego przemysłu – chronionego od konkurencji zagranicznej wysokimi cłami. Poza tym rozmiary samej produkcji australijskiej, tak samo jak i liczba zatrudnionych w niej rąk roboczych nie są zbyt znaczne. Pomimo to jednak owe próby spotkały się z zaciętym oporem przedsiębiorców, którzy nie tylko zwalczali samą zasadę minimum płacy, ale używali najrozmaitszych środków w celu złamania lub ominięcia obowiązujących ich ustaw. Miejscowa inspekcja fabryczna musiała staczać uporczywe walki z nadużyciami i szwindlami fabrykantów, okładając ich w drodze sądowej wysokimi karami pieniężnymi, zanim zmusiła ich ostatecznie do pogodzenia się z prawem.

Oczywiście, że wprowadzenie minimum płacy, stanowiąc krok doniosły w dziedzinie reform społecznych, nie jest jeszcze żadnym cudownym środkiem ostatecznego usunięcia nędzy robotniczej ani zabicia wyzysku kapitalistycznego. W tej samej Australii okazało się, że minimum płacy, zawarowane w drodze prawodawczej, stało się nawet źródłem klęski dla pewnych kategorii proletariatu. Fabrykanci bowiem zaczęli unikać przyjmowania robotników starszych, nie dość zręcznych i powolnych. Spowodowało to konieczność obniżenia minimum płacy w pewnych wypadkach, za pozwoleniem inspekcji fabrycznej, co się też stało we wszystkich koloniach australijskich posiadających ustawodawczo uregulowane minimum płacy.

W Europie stosowanie zagwarantowanego przez państwo minimum płacy spotyka się najczęściej jako warunek stawiany przedsiębiorcom i dostawcom pracującym dla państwa lub gminy. Tak np. parlament angielski w r. 1891 uchwalił rezolucję, aby przedsiębiorcy i dostawcy państwowi zostali zobowiązani do płacenia robotnikom wynagrodzenia ustalonego w danej gałęzi przemysłu. Prawie wszystkie ministerstwa angielskie kierują się tą rezolucją. W wielu municypiach Anglii, poczynając od hrabstwa londyńskiego, tak samo jak w wielu gminach wiejskich żąda się, aby przedsiębiorcy gminni płacili robotnikom na podstawie norm ustalonych przez związki zawodowe. We Francji w ciągu r. 1899 zostały wydane trzy dekrety wymagające wprowadzenia do umów instytucji państwowych z przedsiębiorcami i dostawcami zastrzeżenia o obowiązku płacy odpowiadającej zwykłym w danej gałęzi przemysłu normom. Dla państwa wprowadzenie tego zastrzeżenia było obowiązkowe, dla departamentów i municypiów fakultatywne. Już w r. 1903 stosowano je w pięćdziesięciu departamentach. W Belgii parlament uchwalił w r. 1896, iż żądanie określonej płacy minimalnej powinno być włączone do wszystkich umów zawieranych przez rząd. To samo jest w Kanadzie. Wszystko to jednak rozciąga się na minimalną liczbę robotników, pracujących w specjalnych warunkach zależności od organów samorządu lub władz rządowych.

Ten nadzwyczaj szczupły zakres prawodawczego normowania płacy został nieco rozszerzony w Anglii, gdzie od stycznia r. 1910 działa prawo minimum płacy w całym szeregu gałęzi przemysłu domowego. Na razie podlega mu fabrykacja bielizny i ubrania, koronkarstwo, produkcja kartonowa i wyrób łańcuszków. Dla każdej z tych gałęzi została założona specjalna rada przemysłowa, składająca się z przedstawicieli pracodawców i robotników oraz kilku członków mianowanych przez rząd. Rady te obowiązane są wypracowywać normy minimalne płacy roboczej. W ciągu pierwszych 6 miesięcy normy te nie są obowiązkowe dla pracodawców, ale muszą być przez nich przyjęte w razie otrzymania dostaw dla rządu lub organów samorządu, w przeciwnym razie grozi im kara pieniężna. Dla kontrolowania, czy prawo jest wypełnione, rządowi członkowie tych komisji mają prawo zwiedzać odnośne zakłady przemysłowe, wypytywać tak robotników, jak i pracodawców i przeglądać księgi handlowe danego przedsiębiorstwa. W ciągu pierwszego roku działania tego prawa rozpowszechniało się ono na 250 000 robotników w przemyśle konfekcyjnym, na 50 000 w kartonowym i na 20 000 w koronkarstwie i wyrobie łańcuszków. Ustalone przezeń normy płacy minimalnej są o 60-70% wyższe od przeciętnej panującej poprzednio. Na wzór tego prawa angielskiego i Francja wprowadza obecnie obowiązkowe minimum płacy w przemyśle konfekcyjnym.

Jednakże wszystkie powyższe prawa są tylko bardzo nieśmiałymi próbami ograniczenia zazdrośnie bronionego przez kapitalistów przywileju. Największych i zatrudniających najliczniejsze rzesze gałęzi przemysłu nie dotykają one zupełnie. Naprawdę poważny wyłom w przywileju przedsiębiorców czyni dopiero najświeższe prawo angielskie. Ogarnia ono od razu przeszło trzy ćwierci miliona pracowników w jednej z podstawowych gałęzi przemysłu i już przez to samo stanowi precedens nadzwyczaj dla kapitalistów niepożądany. Toteż nic dziwnego, że potężne związki przedsiębiorców hutniczych, właścicieli papierni i fabryk budowy okrętów wraz z parlamentarną reprezentacją przedsiębiorców energicznie protestowały przeciwko nowemu prawu. Nic to jednak nie pomogło. Rosnąca potęga organizacji proletariackich zmusza nawet burżuazyjne rządy – przynajmniej w państwach demokratycznych – do coraz większego liczenia się z interesami klasy robotniczej, chociażby to było ogromnie nie na rękę organizacjom wyzyskiwaczy. I znaczenie prawa angielskiego o minimum płacy w górnictwie polega głównie na tym, że prawo to jest wyraźnym wskaźnikiem potęgującego się wpływu klasy robotniczej na całokształt życia społeczno-politycznego we współczesnym państwie demokratycznym.

M. S.
________________
Powyższy tekst pierwotnie ukazał się w piśmie „Przedświt” nr 1-6/1912, Kraków, styczeń-czerwiec 1912. „Przedświt” był organem prasowym PPS (Frakcja Rewolucyjna). Od tamtej pory tekst nie był wznawiany, poprawiono pisownię wedle obecnych reguł. Grafika wykorzystana w tekście pochodzi z PPS-owskiego pisma „Tydzień Robotnika” z lat 30.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *