Stanisław Miłkowski

Najbliższe zadania

[1932]

Dzień zjednoczenia się stronnictw chłopskich jest niewątpliwie momentem zwrotnym w historii ruchu ludowego w Polsce. Wszelako fakt ten sam przez się niczego pozytywnie nie rozwiązuje, lecz stwarza tylko rozległe możliwości do pracy twórczej, konstruktywnej, do pracy, jakiej nie można było przedsiębrać w atmosferze rozbicia i wzajemnej walki. Dla nas, Akademickiej Młodzieży Ludowej, zjednoczenie się ruchu ludowego na odcinku politycznym ma olbrzymie znaczenie ideowe i psychologiczne. Wystarczy wspomnieć, że wszystkie ostatnie Walne Zjazdy Ogólnopolskiego Związku Akademickiej Młodzieży Ludowej bardzo dużo czasu poświęcały sprawie zjednoczenia i to wówczas, kiedy nikt prawie z trzeźwych polityków w to zjednoczenie nie wierzył, a mówiącego na ten temat traktowano jako człowieka, który kompletnie nie orientuje się w naszej ludowej rzeczywistości. Mówiliśmy o tym dużo i wyczerpująco dlatego, że fakt rozbicia wsi uniemożliwiał nam z jednej strony formułowanie jakiegokolwiek szerszego programu, a z drugiej strony praca konkretna w terenie, w takich warunkach, wydawała się nam bezpłodną, a nawet szkodliwą pod pewnymi względami. Dzisiaj stoimy już wobec faktu dokonanego i utrwalonego i dlatego też sposób podejścia do zagadnień związanych z ruchem ludowym musi być inny aniżeli dawniej.

Zasadniczym celem każdego kierunku ideowo-politycznego jest dążenie do władzy, względnie zdobycie takiego wpływu na rządy państwa, który by umożliwił realizację założeń programowych tegoż kierunku. Ruch ludowy ma pierwszorzędne szanse, aby pokusić się o jedno i drugie, ale od spełnienia wielu warunków będzie zależało, czy wyjdzie to na korzyść i państwa. Popatrzmy wstecz. Kilkakrotnie przedstawiciele wsi przed majem [1926 roku] stali na naczelnych stanowiskach w rządzie i niewątpliwie musimy stwierdzić, że swój obowiązek wobec państwa spełnili, ale jakżeż wielu dzisiaj stawia zarzut, że ruch ludowy jako kierunek niewiele na tym skorzystał. Zarzut słuszny i niesłuszny, zależnie od tego, z jakiego punktu widzenia to zagadnienie będziemy rozpatrywali. Analiza tych faktów z przeszłości może by nas za daleko zaprowadziła, ale jednak tylko tą drogą możemy dojść do pewnych konkretnych wniosków i wskazań na przyszłość. Poza tym obecna sytuacja polityczna w Polsce daje nam olbrzymi materiał do przemyślenia. Pewni ludzie w ruchu ludowym, uważając obóz pomajowy, zresztą słusznie, za coś przejściowego, łudzą się, że z chwilą jego zniknięcia z powierzchni ziemi nastanie raj w Polsce, że zapanuje sprawiedliwość i praworządność, no i że już wówczas ruch ludowy siłą faktu dojdzie do decydującego głosu w państwie. Jest to tylko bardzo piękna iluzja. Raczej należy przypuszczać wręcz coś przeciwnego, a mianowicie, że ustawicznie należy być w przyszłości przygotowanym na podobne zamachy, czy to z lewa, czy z prawa. Ale chcąc siłę wsi przeciwstawić przypuszczalnym zakusom zamachowym, trzeba najpierw tę siłę stworzyć, bo obecnie jej nie ma i dotychczasowymi metodami na pewno do niej nie dojdziemy, chyba że ktoś będzie uważał, że liczba posłów ludowych decyduje o sile wsi.

Chcąc mówić o przyszłości ruchu ludowego w Polsce, musimy wyjść oczywiście od rzeczy ważniejszej, tj. od kwestii ideowo-programowych, tego drogowskazu, który ma nas zaprowadzić do celu. Niestety, na tym odcinku ruch ludowy przedstawia się fatalnie. Wprawdzie mamy ogólne wytyczne ideologiczne i programowe, sformułowane na kilkunastu stronicach programu Stronnictwa Ludowego, ale poza tym nie ma nie tylko już literatury, ale chociażby jednej książki, która by szerzej omawiała, a co najważniejsze, uzasadniała tezy zawarte w tym programie. I pod tym względem panuje okropna pustka w ruchu ludowym. Stwierdzamy, że ruch ludowy ma szanse zaciążenia na szalach państwa i nie tylko ma szanse, ale przede wszystkim to jest jego podstawowym obowiązkiem. Ale jakżeż ruch ludowy może przeciwstawić się innym kierunkom, które przychodzą do walki uzbrojone w program głęboko i wszechstronnie opracowany w osobnych dziełach naukowych. Cóż my możemy przeciwstawić pod tym względem komunizmowi czy nacjonalizmowi? Tamte kierunki wychowują swoich ludzi na bogatej literaturze, a my zawsze w koło powtarzamy, że chłop powinien rządzić państwem, bo stanowi większość, chłop potęgą jest i basta, siła leży w ludzie… i na tym koniec. A gdy chodzi o odpowiedź na jakieś zasadnicze pytanie, wykręcamy się ogólnymi formułkami, dostosowywanymi do danej sytuacji, które następnie mają usprawiedliwić naszą działalność.

Dalej na jeszcze jeden moment pragnę zwrócić uwagę. Przeżywamy dzisiaj bankructwo starych form przede wszystkim na polu gospodarczym i politycznym. Dokonują się o olbrzymim znaczeniu procesy myślowe w każdej dziedzinie życia i wobec nich nie wolno nam przejść do porządku dziennego, jeżeli jako kierunek nie chcemy grać roli strusia, który uciekając przed nieprzyjacielem, chowa głowę do piasku, uważając, że to go już zabezpieczy.

Ruch ludowy bez naukowego opracowania swych podstaw nie osiągnie tego, do czego dąży. Czas więc najwyższy podjąć pracę w tym kierunku. Obowiązek ten spoczywa przede wszystkim na nas młodych. Trud ten nie może spocząć na barkach jednostki, lecz musi to być wysiłek zbiorowy. Agraryzm czeka na swojego Marksa, chociażby w postaci zbiorowej. Byłoby dobrze, aby dla tych celów stworzyć jakąś odrębną instytucję, która by koordynowała wysiłki w tym kierunku.

Drogą do stworzenia konkretnej siły w ruchu ludowym jest ujęcie wsi w pewne ramy organizacyjne. Dotychczas wieś nie była w ogóle zorganizowana, szła luźno, stąd też „przypływy” i „odpływy” w okresach wyborczych nie powinny nas zbytnio dziwić. Jeżeli mówię o organizacji wsi – to mam na myśli taką komórkę organizacyjną w każdej wsi, która by działała według ściśle określonego planu i była instrumentem wychowawczym w rękach kierowników ruchu ludowego. Dotychczasowa forma odziaływania za pomocą li tylko wieców i prasy, czytanej tylko przez jednostki, nie przynosi zbyt wielkich owoców. Wieś korzyści natury ideowo-wychowawczej z tego działania nie czerpie, a ci, którzy mają być jej wychowawcami, obrawszy tę formę działania, stają się dość często jednostronnymi agitatorami, którym wiecowanie przysłania nieraz bardzo ważne zagadnienia związane z ruchem ludowym. W przyszłości punkt ciężkości w pracy nad organizowaniem wsi należy przenieść moim zdaniem na samą wieś, należy od ugruntowania dołu zacząć tworzenie siły organizacyjnej ruchu ludowego. W przeszłości każdy z szanujących się działaczy ludowych czuł się powołanym do uprawiania „wielkiej polityki”, a nie było komu myśleć o pracy na dole. Obecnie przeprowadza się po wsiach organizacje kół ludowych, ale niestety, dotychczas nie widać w tej pracy jakiegoś konstruktywnego programu wychowawczego. Należy więc jak najszybciej pomyśleć o zapełnieniu tej luki, bo na tworzenie kół papierowych szkoda czasu i energii. Oczywiście program pracy w tego rodzaju placówkach powinien być jak najszerszy i obejmować nie tylko sprawy polityczne, ale także w pewnym zakresie gospodarcze oraz ideowo-wychowawcze. Należy wzmóc pracę wychowawczą w ruchu ludowym!

Stanisław Miłkowski
_________________________
Powyższy tekst Stanisława Miłkowskiego  pierwotnie ukazał się w piśmie „Młoda Myśl Ludowa – miesięcznik poświęcony sprawom ruchu ludowego”, nr 1/1932 r. Od tamtej pory nie był wznawiany, poprawiono pisownię według obecnych reguł.

Jeden komentarz nt. “Najbliższe zadania

  1. Chyba właśnie obecnie, w dobie kryzysu ekologicznego, byłby dobry czas na rozwój tych założeń ideowo-programowych dla ruchu ludowego, o których pisze Miłkowski.Właśnie teraz najlepiej można zrozumieć, dlaczego rolnicy są tacy ważni. Problem w tym, że trochę mało ludności rolniczej mamy obecnie w Polsce i przez to maleją szanse, że chłopi przejmą kierowniczą rolę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *