Marks przeciwko Marksowi – rozmowa z Krzysztofem Brzechczynem

O myśli, biografii i dorobku jednego z najbardziej oryginalnych lewicowych polskich myślicieli ostatnich dekad, zmarłego w roku 2009 prof. Leszka Nowaka, opowiada dr hab. Krzysztof Brzechczyn, współpracownik prof. Nowaka, kontynuator i popularyzator jego koncepcji oraz redaktor zbioru jego pism, w rozmowie z Krzysztofem Wołodźką.

***

Od kiedy datuje się Pana zainteresowanie nie-Marksowskim materializmem historycznym? W jakich okolicznościach poznał Pan profesora Leszka Nowaka?

Dr hab. Krzysztof Brzechczyn: Najpierw poznałem teksty Profesora, a później jego samego. W roku 1981 publikował on na łamach kaliskiego pisma „Solidarność”. Zwróciłem wówczas uwagę na jego artykuły publicystyczne, w których „błędy i wypaczenia” socjalizmu wyjaśniał nie ułomnościami natury ludzkiej, lecz mechanizmami natury systemowej. W latach 1982-1987 studiowałem historię na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Na początku 1983 r. przeczytałem – pożyczoną od dziewczyny kolegi – książkę Profesora „Wolność i władza”. Przeczytałem ją od deski do deski, z wypiekami na twarzy. Zaprezentowana tam wizja historiozoficzna, lokująca kraje realnego socjalizmu w szerokiej perspektywie dziejowej, zaimponowała mi i zwróciła moją uwagę.

Osobiście Profesora poznałem jesienią 1984 r., gdy przez ówczesnego Ministra Szkolnictwa Wyższego, Benona Miśkiewicza, został najpierw zawieszony w prawach pracownika naukowego, a później wyrzucony z Uniwersytetu. Działałem wtedy w samorządzie studenckim, który był niezależną i opozycyjną strukturą na uczelni. Byłem redaktorem gazetki ściennej „Paranoik”. Skontaktowałem się wtedy z profesorem Nowakiem i napisałem o jego koncepcji artykuł do owej gazetki ściennej, kolportowanej w dwunastu egzemplarzach, bo na tylu tablicach samorządu na Uniwersytecie wywieszano gazetkę.

Jakie elementy koncepcji prof. Nowaka można uznać za spuściznę innych nurtów filozofii, a co decyduje o jej suwerennej tożsamości?

K. B.: Leszek Nowak był filozofem, który nie tylko głosił oryginalne tezy merytoryczne w filozofii nauki czy filozofii społecznej, ale dodatkowo formułował własną, konstruowaną do tego celu i konsekwentnie rozwijaną aparaturę pojęciową, własny język.

Z tego względu był przeciwnikiem myślenia eklektycznego, czerpiącego inspirację z wielu, często sprzecznych ze sobą, źródeł. W rezultacie tekst naukowy jest patchworkiem, w którym autor streszcza poglądy innych myślicieli i za bardzo nie wiadomo, za czym się opowiada, a z czym się nie zgadza, gdyż jego własny intelektualny wysiłek sprowadza się do wprowadzania znaków przestankowych i spójników. Nowak tymczasem budował swój własny język teoretyczny, w którym parafrazował tezy innych autorów: Kropotkina, Bakunina, Marksa, Tocqueville’a itp.

LN_1
Najważniejszym punktem odniesienia dla dialektyki historycznej prof. Nowaka jest myśl Karola Marksa. Jak ewoluowało jego postrzeganie marksizmu? Co uważał za prawdziwe, a co za błędne w tej koncepcji?

K. B.: Według wspomnień samego Leszka Nowaka, potwierdzanych przez jego najbliższych współpracowników – prof. Andrzeja Klawitera i prof. Krzysztofa Łastowskiego, jego dalekosiężnym celem naukowym była całościowa rekonstrukcja filozofii Marksa. Rekonstrukcja ta miała doprowadzić do takiej wersji materializmu historycznego, która wyjaśniałaby realny socjalizm z wszystkimi jego patologiami i niepowodzeniami. Punktem wyjścia była rekonstrukcja Marksowskiej metodologii nauki, która w latach 70. przekształciła się w odrębny paradygmat w filozofii nauki –  wielomodelową idealizacyjną teorię nauki. Kolejnym krokiem – opracowanie adaptacyjnej interpretacji materializmu historycznego. Był to niezależny i autonomiczny polski wariant pojawiającego się wówczas na Zachodzie marksizmu analitycznego. Punktem wyjścia w stworzeniu tej interpretacji był problem rozumienia determinacji świadomości przez społeczny byt. W propagandowej interpretacji marksizmu globalne zależności pomiędzy siłami wytwórczymi a stosunkami produkcji, bazą społeczną a nadbudową polityczno-prawną, warunkami społeczno-ekonomicznymi a określonymi stanami świadomości społecznej pojmowano na sposób przyczynowy. Rodziło to znane trudności interpretacyjne, gdyż nie wiadomo było, w jaki to sposób siły wytwórcze powodować mają pojawienie się określonych stosunków produkcji, baza społeczna (siły wytwórcze wraz ze stosunkami produkcji) – wpływać na nadbudowę polityczno-prawną, zaś byt wywoływać wystąpienie określonych stanów świadomości społecznej. W adaptacyjnym pojmowaniu tych zależności doktryny społeczne i inne formy świadomości społecznej są wynikiem ludzkiej twórczości i oryginalności i pojawiają się niezależnie od warunków społeczno-gospodarczych. Warunki te stanowią swego rodzaju filtr wpływający na upowszechnienie się w skali masowej pewnych form świadomości – takich, które są zgodne z interesami dominujących klas społecznych.

Jednocześnie zespół skupiony wokół prof. Nowaka (w 1974 r. powstał Zakład Dialektyki Poznania) opracował kategorialną interpretację dialektyki Marksowsko-Engelsowskiej. Zacytujmy słowa samego Leszka Nowaka: „W pierwszej połowie lat siedemdziesiątych opracowywaliśmy w licznym dość zespole kategorialną interpretację dialektyki i adaptacyjną interpretację materializmu historycznego. Kiedy obie te koncepcje były dość rozwinięte, zauważyłem pewną sprzeczność między nimi. Polega ona – z grubsza bardzo to biorąc – na tym, iż dialektyka kategorialna utrzymuje, że wszelkie zjawiska mają zmienną istotę, a tymczasem Marksowski materializm historyczny zakłada, że akurat istota zjawisk społecznych jest wieczna i odwieczna, bo od zawsze i po zawsze ma być tak, że stanowi ją związek wzajemny sił wytwórczych i stosunków produkcji. Materializm historyczny Marksa zakłada zatem metafizyczną koncepcję historii. Przy ówczesnym moim nastawieniu rekonstruktorskim, było to dla mnie dość szokujące: gdzieś marksizm musi się mylić i to »gdzieś« leży w podstawach tego systemu – w dialektyce albo w materializmie dziejowym” (Jeśli mamy szansę, to dzięki kryzysowi gospodarczemu i radzieckiemu zagrożeniu [w:] L. Nowak, Polska droga od socjalizmu. Pisma polityczne 1980-1989, red. K. Brzechczyn, Poznań [1981] 2011, s. 278).

Tak zinterpretowana dialektyka marksowska pozwalała sformułować paradoks historyzmu: kategorialna rekonstrukcja dialektyki marksowskiej zakładała zmienność czynników głównych badanych zjawisk, tymczasem marksowski materializm historyczny utrzymywał, że siły wytwórcze i stosunki produkcji są ustalonymi raz na zawsze głównymi determinantami życia społecznego we wszystkich społeczeństwach i we wszystkich okresach historycznych. Prowadziło to do pytania: czy w rozwoju historycznym repertuar czynników głównych podlega czy też nie podlega zmianie? Twierdząca odpowiedź na to pytanie prowadzi do postawienia kolejnego pytania – o charakter tych nieekonomicznych, lecz nadal materialnych czynników.

Próbą usunięcia zauważonego paradoksu była budowa dwóch wersji materializmu historycznego: jednej obowiązującej dla społeczeństw pierwotnych (autorstwa Jolanty Burbelki), drugiej – dla społeczeństw klasowych. Leszek Nowak wraz z Piotrem Buczkowskim i Andrzejem Klawiterem zamierzali stworzyć trzecią wersję materializmu historycznego, która byłaby podstawą teorii socjalizmu. Jednak próby te, przynajmniej dla Leszka Nowaka, okazały się niezadowalające i doprowadziły go do opracowania nie-Marksowskiego materializmu historycznego.

Jakie nurty marksizmu, jego interpretacje uznawał za wartościowe?

K. B.: Naturalnym było, że w tak przeprowadzonej autorskiej rekonstrukcji filozofii Marksa popularne były te nurty marksizmu, które przynajmniej potwierdzały jej kierunek. Zatem te, które zakładały w jakimś stopniu naturalistyczną interpretację metodologii Marksa, istnienie formacji rodowej jako odrębnego stadium rozwoju czy zbliżone do adaptacyjnego rozumienie zależności między świadomością a bytem. Przedmiotem życzliwego zainteresowania były zatem prace Ludwika Krzywickiego, Antonio Labrioli czy autorów podkreślających autonomię władzy w procesie historycznym, np. Milovana Dżilasa czy Carla Wittfogela.

Ale nie tylko. Warto podkreślić, że w szeregu artykułów Nowak przedstawił  zarys „marksistowskiej” interpretacji różnych odmian oficjalnego marksizmu w krajach Europy Wschodniej. Marksistowskiej w tym sensie, że upowszechnienie się określonej wersji marksizmu (Lukaćs, Stalin, szkoła budapesztańska, szkoła „Praxis”, warszawska szkoła historyków idei, rewizjonizm itp.) wiązał z określoną fazą rozwojową formacji socjalistycznej i kapitalistycznej określaną w jego teorii.

LN_2
Czy nie-Marksowski materializm historyczny należy uznać za systemat filozofii społecznej, czy raczej za oryginalną lewicową doktrynę polityczną?

K. B.: W rozwoju intelektualnym Leszka Nowaka – przynajmniej w zakresie filozofii społecznej i filozofii historii – wyróżniłbym trzy zachodzące na siebie etapy: rekonstrukcyjny, generalizujący i unifikujący. Pierwszy, rekonstrukcyjny okres – jeżeli za daty graniczne uznać moment publikacji danego tekstu, a nie moment rozpoczęcia pracy nad nim – trwał od 1973 do 1979 r. Wtedy to Leszek Nowak opracowywał adaptacyjną interpretację materializmu historycznego.

Drugi okres, trwający od 1979 do około roku 1988, jest próbą uogólnienia Marksowskiej koncepcji podziału klasowego i wyciągnięcia z tej generalizacji pewnych teoretycznych i historiozoficznych konsekwencji. Leszek Nowak zakłada, że klasy społeczne istnieją w gospodarce, ale wyłaniają się także w polityce i kulturze. W życiu politycznym klasa władców, dysponując środkami przymusu, powiększa globalną sferę wpływów, ograniczając autonomię obywateli. W życiu gospodarczym dysponowanie środkami produkcji pozwala klasie właścicieli maksymalizować produkt dodatkowy kosztem dochodów bezpośrednich producentów. Natomiast w kulturze monopol dysponowania środkami produkcji duchowej pozwala kastom kapłańskim na pogłębianie swego panowania duchowego i ograniczanie autonomii wiernych. Antagonizmy społeczne oparte na nierównym dostępie do materialnych środków społecznych (przymusu, produkcji i indoktrynacji) w każdej z trzech dziedzin życia społecznego mają więc autonomiczny charakter. Podziały klasowe z sąsiednich sfer życia społecznego mogą je jedynie osłabiać bądź wzmacniać. Mogą się też one kumulować i np. jedna i ta sama klasa społeczna, aby powiększyć swoją moc społeczną, może przejąć np. dyspozycję środkami przymusu i produkcji lub przymusu i produkcji duchowej, tak jak to było w realnym socjalizmie.

W takim rozumieniu Państwo nie jest ani neutralnym podmiotem w życiu społecznym, jak wyobrażają to sobie liberałowie, ani wyłącznie narzędziem w rękach burżuazji, o co oskarżają je marksiści, ani instrumentem społeczeństwa dobrobytu, jak życzyliby sobie socjaldemokraci. Państwo, stanowiąc instytucjonalną szatę klasy władców, jest konstytuowane przez własne interesy, które wcale nie muszą harmonizować z interesami szerokich rzesz społeczeństwa (klasy ludowej). W tym okresie teorię Nowaka można uznać jeszcze za zradykalizowaną, a przez to jak Pan określił, „oryginalną lewicową doktrynę polityczną” czy ściślej rzecz biorąc za teorię, która taką doktrynę byłaby w stanie wygenerować, gdyż nie jest to samo.

Opublikowanie przez Leszka Nowaka antropologicznych podstaw nie-Marksowskiego materializmu historycznego, określanych przez niego mianem nie-Ewangelicznego modelu człowieka, inicjuje trzeci – unifikacyjny etap w jego rozwoju. Model ten ujawnia pewne ograniczenia racjonalistycznej koncepcji jednostki ludzkiej, czerpiącej swe filozoficzne uzasadnienie z religii judeochrześcijańskiej. Wedle tej koncepcji można wyróżnić trzy obszary relacji międzyludzkich. W obszarze normalnym panować ma zasada wzajemności. Jednostka odpowiada wrogością na doznawaną – ze strony partnera interakcji – wrogość oraz życzliwością na okazywaną życzliwość. Im jednak jednostka doznaje coraz większego zła, tym jej skłonność opowiadania tym samym maleje. W końcowym stadium tego procesu – w obszarze zniewolenia – jednostka rezygnuje z realizacji własnych preferencji i przejmuje cudze – swojego partnera interakcji. Podobnie rzecz się ma na przeciwległym krańcu obszaru relacji międzyludzkich. Kiedy jednostkę spotyka coraz większe dobro, jej skłonność odwzajemniania tym samym maleje. W końcowym stadium tego procesu w – obszarze zbieszenia – tendencja ta przekształca się w patologiczną wrogość wobec partnera interakcji; mówimy, że jednostka kieruje się jego kontr-preferencjami.

Założenia antropologiczne inkorporowane w teorię władzy umożliwiły mu parafrazę zarówno pewnych intuicji prawicowych, jak i lewicowych, dotyczących np. natury rewolucji i samej władzy. Rewolucja jest z jednej strony sprzeciwem mas przeciwko zniewalaniu władzy, ale z drugiej strony uruchamia procesy zbieszające – wykształcone w toku rewolucji oddolne komitety i rady rewolucyjne są zbyt słabym środkiem, aby powstrzymać anarchizację (parafrazowaną jako zbieszenie) życia publicznego. To może uczynić jedynie klasa dysponująca monopolem środków przymusu, realizująca przy okazji własny interes społeczny. Władza – ubrana w instytucjonalne szaty państwa – powstrzymuje masy od zbieszenia, ale jest jednocześnie strukturą zniewalającą obywateli. W opublikowanej w 1988 r.  książce „Władza. Próba teorii idealizacyjnej” (wydanej jako tom III „U podstaw teorii socjalizmu”) Leszek Nowak zbudował teorię władzy, do której inkorporuje pewne wątki anarchizmu, liberalizmu czy konserwatyzmu. W ostatnim okresie życia, zajmując się budową własnego systemu metafizycznego, postulował opracowanie syntetycznej teorii społecznej, obejmującej zarówno tezy marksizmu i liberalizmu i zastanawiał się, jakie warunki ta nowa teoria społeczna winna spełnić. Jednak pozostało to na razie postulatem.

LN_7
Pytam o wymiar polityczny tej koncepcji ze względu na zaangażowanie prof. Nowaka w działalność opozycji w czasach PRL. Jaki był jego status w ruchu opozycyjnym, jaka recepcja jego myśli?

K. B.: Odpowiedź na pytanie o recepcję jego myśli w ruchu opozycyjnym jest trudna, gdyż nie ma pełnej bibliografii zawartości prasy drugiego obiegu. Jednak w latach 1980-1989 Leszek Nowak był jednym najczęściej wydawanych podziemnych autorów w Polsce – łącznie jego broszury i książki wydawano 43 razy. Cecylia Kuta w „rankingu” najczęściej wydawanych niezależnych autorów umieszcza go na jedenastym miejscu (C. Kuta, Niezależny ruch wydawniczy [w:] NSZZ „Solidarność 1980-1989; t. 2: Ruch społeczny, red. Ł. Kamiński, G. Waligóra, Warszawa). Z kolei Justyna Błażejowska obliczyła, że Leszek Nowak, wydawany 37 razy, znajdował się wśród pierwszej trójki najczęściej publikowanych autorów, zaraz za Leszkiem Moczulskim – wydawanym 50 razy, i Leszkiem Kołakowskim – 40 podziemnych publikacji (J. Błażejowska, Papierowa rewolucja. Z dziejów drugiego obiegu wydawniczego w Polsce 1976-1989/1990, Warszawa, 2010). Jedną z najczęściej wydawanych publikacji prof. Nowaka był tekst „Anty-Rakowski, czyli co wygwizdali wicepremierowi robotnicy”, który doczekał się łącznie aż trzynastu podziemnych wydań. Informacja o kolejnym, gorzowskim wydaniu, niezarejestrowanym w bazie danych Biblioteki Narodowej, doszła do mnie już po edycji wyboru pism politycznych prof. Nowaka.

W latach 1980-1981 Nowak przede wszystkim publikował i wygłaszał odczyty w zakładach pracy i na uczelniach. Był ekspertem NSZZ „Solidarność” Regionu Wielkopolska – ślady jego koncepcji odnaleźć można w programie wielkopolskiej „Solidarności”, uchwalonym na zjeździe regionalnym. Brał też udział w I Krajowym Zjeździe Delegatów NSZZ „Solidarność” w Gdańsku. Uczestniczył w pracach XI Zespołu Programowego „Związek wobec władz państwowych i PZPR”. Wyłoniły się tam dwie orientacje, określane mianem „fundamentalistów” i „pragmatyków”. Nowak był współtwórcą programu fundamentalistów.

W okresie stanu wojennego i później po jego zniesieniu w latach 1983-1988 Leszek Nowak funkcjonował – przynajmniej w Poznaniu – jako niezależny autorytet społeczny i naukowy. Swoją pozycję zawdzięczał publikowaniu pod własnym nazwiskiem i mówieniu rzeczy niepopularnych zarówno dla władzy, jak i dla opozycji.

LN_4
Prof. Nowak w swojej publicystyce dość krytycznie odnosił się do roli inteligencji w ruchu opozycyjnym. Mówił  o „gładyszach” – intelektualistach warszawskich, ludziach, którzy ani sami niczego oryginalnego nie wymyślą, ani innym nie pozwolą. Miał z tego powodu problemy towarzysko-środowiskowe?

K. B.: Tego typu problemy i retorsje – jeżeli nawet występowały i dotykały go  – nie są zazwyczaj utrwalane w postaci źródeł pisanych. To pytanie należałoby zatem adresować raczej do Rodziny Profesora niż do mnie. Rywalizacja intelektualna w świecie nauki, bo taka też bywa, nie polega na otwartym krytykowaniu teoretycznych przeciwników, lecz właśnie na ich przemilczaniu czy ignorowaniu. Wystąpienie z otwartą krytyką jakiejś koncepcji czy autora jest już przejawem jego sukcesu, gdyż oznacza to, że został dostrzeżony jako partner w dyskusji naukowej.

Opracowując wybór pism Leszka Nowaka pt. „Polska droga od socjalizmu” każdy artykuł czy publikację zwartą zaopatrzyłem w informację o miejscu wydania czasopisma czy lokalizacji wydawnictwa. I co się okazało? Wśród miejsc wydania przewijają się Bydgoszcz, Gdańsk, Gorzów Wlkp. Kalisz, Katowice, Koszalin, Łódź, Piła, Słupsk, Szczecin, Wrocław, Zielona Góra i oczywiście – Poznań. Pojawiają się oczywiście Warszawa i Kraków, ale nie przeważają wśród miejsc wydań w stosunku do globalnej liczby publikacji Leszka Nowaka. W Krakowie był drukowany głównie w prasie uczniowskiej i studenckiej, zaś w Warszawie – przez małe wydawnictwa. Mówi to coś o strukturze ruchu wydawniczego. Z jakichś względów Nowak nie był publikowany w geograficznych centrach niezależnego obiegu wydawniczego, lecz na jego obrzeżach.

Z jakimi grupami opozycyjnymi jego współpraca przebiegała najowocniej w latach 1980-1989?

K. B.: Można powiedzieć, że Leszek Nowak publikował tam, gdzie go drukowali. W latach 1980-1981 najczęściej był publikowany w „Wolnym Związkowcu”, „Jedności” i „Solidarności” (pismo wydawane przez MKZ NSZZ „Solidarność” regionu „Wielkopolska Południowa” w Kaliszu), zaś w latach 1981-1988 w „Obecności” i „Fundamentaliście”. Profesor publikował w prasie różnej orientacji: liberalno-niepodległościowej, Solidarności Walczącej, socjalistycznej. W 1987 r. opublikował artykuł w „Twórczości”, a w 1988 r. – w „Zdaniu”. W drugiej połowie lat 80. zainteresowanie jego koncepcjami wykazywała młodzież spod znaku Ruchu Społeczeństwa Alternatywnego. Przeprowadzili trzy obszerne wywiady – dwa ukazały się w wyborze pism, jeden jest jeszcze w rękopisie.

Czy nie-Marksowski materializm historyczny był tylko pomocnym narzędziem opisu pewnej sytuacji dziejowej (od powstania Kraju Rad do upadku systemu „demokracji ludowych”) czy nadal jest wartościowym narzędziem analizy rzeczywistości? Co decyduje o jego ewentualnej „atrakcyjności” dla socjologów, filozofów społecznych?

K. B.: Nie-Marksowski materializm historyczny jest teorią procesu historycznego, interpretującą dzieje społeczeństwa należących do europejskiej linii rozwojowej na przestrzeni 2500 lat – od społeczeństw antycznej Grecji i Rzymu do późnego kapitalizmu i realnego socjalizmu. Pewne rozwinięcia tej teorii – między innymi mojego autorstwa – obejmują interpretacje osobliwości rozwojowych społeczeństw środkowoeuropejskich (Polska, Czechy, Węgry) i latynoamerykańskich (Meksyk). W dość specjalistycznej dziedzinie filozofii, jaką jest filozofia dziejów, nie-Marksowski materializm historyczny jest zatem nadal propozycją interesującą i oryginalną.

Teoria ta jednak wyjaśnia – jak Pan słusznie zauważył – przede wszystkim realny socjalizm i systemy doń zbliżone. Zadecydowało to o atrakcyjności tej teorii jako owocu zakazanego w czasach, gdy realny socjalizm istniał i o zrozumiałym spadku jej popularności, gdy realny socjalizm przestał istnieć, a badanie tego systemu przestało być zakazane. Gdy w 1991 r. ostatecznie załamało się imperium sowieckie, stało się ono takim samym obiektem zainteresowania jak, dajmy na to, imperium Inków. Po 1989 roku, a nawet po 2000 r., gdy działalność rozpoczął Instytut Pamięci Narodowej, nie nastąpił wysyp teorii wyjaśniających funkcjonowanie tego systemu. Zwiększyła się niepomiernie nasza wiedza faktograficzna, ale czy zwiększyło się zrozumienie mechanizmów funkcjonowania tamtego systemu? Śmiem wątpić. Dlatego wydaje się, że nie-Marksowski materializm może być nadal atrakcyjnym narzędziem do opisu tamtego systemu.

Pozytywna odpowiedź na drugą część pytania zależy od tego, czy dałoby się tę teorię tak rozwinąć, aby opisywała ona zjawiska współczesności: globalizację, terroryzm, wielokulturowość, integrację europejską itp. Sądzę, że teoria ta taki potencjał w sobie nadal posiada. Rzecz tylko, jak z niej to wydobyć i kto miałby to zrobić.

LN_6
Prof. Nowaka zawiodły nadzieje na lepszą Polskę, która wyłoni się ewolucyjnie w toku walki „klasy ludowej” z „trój-panami”. Wedle Pana określenia ze wstępu do wyboru jego pism, był „coraz bardziej rozczarowany”.

K. B.: Powstanie systemu społecznego bardziej sprawiedliwego zarówno od liberalnego kapitalizmu, jak i od realnego socjalizmu Leszek Nowak pojmował zawsze jako pewną historyczną możliwość, a nie – konieczność. Kapitalizm pojmował jako system optymalny historycznie, lecz nie teoretycznie. Oznacza to, że spośród realnie istniejących systemów społecznych, kapitalizm był systemem niewątpliwie najbardziej efektywnym. Nie oznacza to jednak, że jest to system idealny czy najlepszy ze wszystkich możliwych – jak chciał tego Francis Fukuyama – i nie da się już nic nowego/lepszego wymyślić. I w związku z tym nie warto się nawet intelektualnie wysilać. Taką postawą po 1989 r. charakteryzowały się nasze elity intelektualne i polityczne, dla których jedynym celem był „powrót do Europy” i bezrefleksyjna imitacja rozwiązań występujących gdzieś tam na Zachodzie, bez uwzględnienia lokalnych warunków i polskich osobliwości. Z taką postawą Leszek Nowak się nie zgadzał i piętnował jako przejaw prowincjonalizmu w myśleniu.

Dla Nowaka wady i niedociągnięcia polskiej demokracji wynikały po pierwsze z cech liberalnego kapitalizmu, którego nigdy nie był bezwarunkowym zwolennikiem, a po drugie – z przewagi kulturowej Kościoła katolickiego. Nie dostrzegał natomiast, czy przykładał do nich może mniejszą wagę – i w tym się z nim nie zgadzałem – zagrożeń dla demokracji płynących z istnienia układu postnomenklaturowego, wywodzącego się bezpośrednio z kompromisu Okrągłego Stołu i przebiegu transformacji realnego socjalizmu.

Czy Pan sam jest w stanie przedstawić diagnozę dzisiejszej sytuacji społeczno-politycznej w Polsce w świetle nie-Markowskiego materializmu historycznego?

K. B.: Demokrację w aparaturze pojęciowej nie-Markowskiego materializmu historycznego można przedstawić jako społeczeństwo zrównoważone klasowo, w którym klasy władców, właścicieli i kapłanów dysponują podobnymi wpływami i są w stanie samodzielnie realizować własne interesy społeczne bez wsparcia innych „wyższych” klas społecznych. Konflikty społeczne zachodzące pomiędzy władzą a obywatelami w polityce, właścicielami a bezpośrednimi producentami w gospodarce oraz kapłanami a wiernymi w kulturze rozwiązywane są na drodze kompromisu i ustępstw udzielanych przez klasy „wyższe” – „niższym”. W ten sposób w tych trzech sferach życia społecznego umacnia się stan pokoju społecznego, wzmacniany również przez „krzyżowy” kierunek sojuszy klasowych. Albowiem władcy, interweniując w życie gospodarcze, wspierają bezpośrednich producentów w ich sporach z właścicielami, przyczyniając się do wprowadzenia pokoju społecznego w gospodarce. Właściciele natomiast równoważą przewagę władców wobec obywateli, popierając tych ostatnich w ich dążeniach do ograniczenia władzy. W ten sposób dochodzi do ustanowienia pokoju społecznego w polityce. Pokój klasowy w obu układach – politycznym i ekonomicznym – przybliża również osiągnięcie pokoju społecznego pomiędzy kapłanami i wiernymi w kulturze. Można powiedzieć, że przybliżeniem społeczeństwa zrównoważonego klasowo jest demokratyczny kapitalizm, w którym każdy ma zagwarantowane prawo do wolnych wyborów i zrzeszania się w partie polityczne, nienaruszalność własności i prawo do tworzenia związków zawodowych, wolność przekonań i wyznania.

Zachwianie tej delikatnej równowagi między różnymi klasami społecznymi prowadzi do uwiądu demokracji, gdy ludzie czują, że zależy od nich coraz mniej. Równowaga ta nie musi zostać zachwiana poprzez, tak jak to było w realnym socjalizmie, kumulację władzy, własności i panowania duchowego w rękach jednej klasy społecznej (aparatu partyjnego), lecz może się to dokonać także poprzez istniejące nieformalne powiązania pomiędzy światem mediów, biznesu czy polityki.

W świetle nie-Marksowskiego materializmu historycznego zjawiska te można opisać jako proces zawierania sojuszy społecznych pomiędzy klasą panującą w jednej dziedzinie życia społecznego (np. właściciele) z klasą społeczną dominującą w innej (np. władza). W ten sposób dysponenci materialnych środków społecznych jednego rodzaju dysponują dodatkowymi zasobami będącymi w dyspozycji innej klasy. Wzmacnia to pozycję poszczególnych członków klas wyższych wobec tych, którzy należą do klas niższych społeczeństwa.

W Polsce system trój-władzy został wprawdzie zniesiony po 1989 roku, ale nie oznaczało to, że „4 VI 1989 upadł w Polsce komunizm”, czyli natychmiast nastąpiło zerwanie wszelkich związków rodzącego się biznesu i mass mediów ze światem polityki. Było to po prostu niemożliwe. Zbyt bliskie związki pomiędzy układem politycznym, medialnym i biznesowym podkopują system demokratyczny, wykluczając tych, którzy tych dojść i znajomości nie posiadają. Taką ogólną diagnozę można wyprowadzić z nie-Marksowskiego materializmu historycznego.

Dziękuję za rozmowę.

Publikowaliśmy już trzy teksty prof. Leszka Nowaka:

Brzechczyn_300

Dr hab. Krzysztof Brzechczyn, prof. UAM, pracuje w Instytucie Filozofii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Przewodniczący Oddziału Poznańskiego Polskiego Towarzystwa Filozoficznego i jednocześnie od lutego 2012 r. zastępca członka Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Filozoficznego. W latach 1982-87 studiował historię na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza, w latach 1990-95 odbył studia doktoranckie przy Instytucie Filozofii UAM. W 1995 r. obronił pracę doktorską pt. „Procesy kaskadowe w rozwoju historycznym. Studium metodologiczne pod kierunkiem prof. Leszka Nowaka”. W 2004 r. opublikował książkę „O wielości linii rozwojowych w procesie historycznym. Próba interpretacji ewolucji społeczeństwa meksykańskiego”, która stała się podstawą kolokwium habilitacyjnego w Instytucie Filozofii UAM; od 1 lipca 2009 profesor nadzwyczajny UAM, a od września 2012 Kierownik Zakładu Epistemologii i Kognitywistyki IF UAM. W latach 1983-85 działał w samorządzie studenckim UAM, redaktor naczelny gazetki ściennej samorządu studenckiego „Paranoik”, kolporter wydawnictw niezależnych; 1985-87 – członek redakcji i następnie współpracownik pisma Liberalno-Demokratycznej Partii Niepodległość „Strzecha”; autor artykułów w pismach podziemnych; w latach 1991-1996 członek redakcji pisma „Solidarność Walcząca”, a następnie do 2002 r. redaktor naczelny tego pisma. W 1999 r. otrzymał nagrodę rektorską II stopnia za książkę „Odrębność historyczna Europy Środkowej”. W 2011 r. odznaczony Krzyżem Solidarności Walczącej, a w 2012 r. nagrodzony przez Prezydenta RP Złotym Krzyżem Zasługi za działalność na rzecz przemian demokratycznych w Polsce. Redaktor książkowej edycji publikowanych w drugim obiegu tekstów Leszka Nowaka pt. „Polska droga od socjalizmu. Pisma polityczne 1980-1989” (2011).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *