„Tydzień Robotnika”

Zwycięstwo szewców-chałupników: wielka wygrana całego proletariatu

[1937]

Chałupnicy szewcy wywalczyli sobie bardzo poważne podwyżki zarobkowe w nowych swoich cennikach. Niekiedy dochodzą one do 100 procent. Już to jest bardzo ważne dla głodującego chałupnika, który dotąd nie miał nawet na biedne utrzymanie siebie i swojej rodziny, a teraz stanął na daleko lepszym stopniu życia. Ale to nie jest najważniejsze – ani dla niego, ani dla całego polskiego proletariatu.

Pełne zastosowanie umów zbiorowych

Przed wszystkim to jest ważne, że chałupnik, ten najwięcej wyzyskiwany spośród wyzyskiwanych, ten parias pomiędzy pariasami – podobny w tym do robotnika rolnego (fornala) w dawnych czasach – nie miał dla siebie żadnych ustaw ochronnych: ani o godzinach pracy, ani o wymówieniu i wypłacie zarobków, ani żadnych innych. On stał poza prawem robotniczym, dla niego ochrony w ustawach nie było. Dziś, dzięki energicznemu i wytrwałemu strajkowi okupacyjnemu, ma on swą własną ochronę – umowę zbiorową, zawartą przez jego związek zawodowy i regulującą wszystko, co dotyczy jego zarobkowania. Umowa zbiorowa jest dziś prawem dla chałupników. Jak już stała się prawem dla zwycięskich chałupników szewskich, tak jutro musi się stać prawem dla wszystkich innych chałupników, zorganizowanych także w swoich czysto robotniczych, klasowych związkach zawodowych.

Wielkie prawa związku zawodowego

Związek zawodowy, szczególnie w niektórych prowincjonalnych umowach zbiorowych, zdobył sobie wielkie prawa – powinien mieć wielkie znaczenie jako przedstawicielstwo całego ogółu chałupniczego.

Robota ma być dawana przez przedsiębiorców-nakładców – tym, co należą do związku zawodowego (to znaczy, że każdy chałupnik ma do związku należeć), a gdyby związek wykreślił kogoś jako swego członka, to ma być rozpatrzona sprawa, czy ma on nadal dostawać robotę, bo jest to jednostka moralnie podejrzana. Ten punkt nie wszędzie został przeprowadzony, ale już to, że go w niektórych umowach przyjęto – to wielkie zwycięstwo ogółu pracującego, skoro jego związek ma tak poważny głos.

Komisje kwalifikacyjne

Największym może utrudnieniem dotychczasowej walki zarobkowej chałupników było to, że należeli oni do bardzo wielu kategorii zarobkowych, z których każda miała swój osobny cennik. Dlatego bardzo trudna była jakakolwiek wspólna akcja. Dziś u szewców będą tylko 3 lub 4 kategorie zarobkowe, a kto do której z nich należy – rozstrzygać będzie nie dowolnie każdy przedsiębiorca-nakładca, lecz specjalna komisja kwalifikacyjna w równym składzie przedstawicieli majstrów i kupców oraz związku zawodowego robotników. Do tej komisji kwalifikacyjnej będzie też należało wyjaśnienie wszelkich spornych punktów.

Nie samowola przedsiębiorcy zatem, lecz wspólna komisja fachowa obydwu stron załatwia najważniejsze sprawy chałupników. I to jest wielką zdobyczą nie tylko dla szewców, ale dla całego tak wyzyskiwanego chałupnictwa polskiego, które pójdzie niechybnie w ich ślady i także sobie swoje prawo wywalczy.

Delegaci (komitety firmowe) w każdej firmie

Dotąd chałupnicy byli rozproszeni i często nie znali się nawet ci, którzy pracowali dla tego samego przedsiębiorcy-nakładcy. Zwycięstwo strajkowe kładzie temu kres. W każdej firmie ma być odtąd delegat (albo komitet firmowy), występujący w imieniu wszystkich pracujących dla niej chałupników i – w porozumieniu ze związkiem zawodowym – załatwiający z firmą wszystkie sprawy chałupników.

Tylko przez sprawne funkcjonowanie delegatów (komitetów firmowych) można zapewnić całkowite zastosowanie umowy zbiorowej do chałupników, do niedawna tak mało znających jakąkolwiek organizację i zgodne, solidarne działanie we wszystkim.

Delegat musi pilnować, żeby obrachunek przeprowadzono z każdym ściśle podług cennika i umowy zbiorowej, a nie z każdym chałupnikiem na boczku. On może też dojrzeć, żeby nikt nie brał więcej roboty, niż przy 8 godzinach pracy zrobić zdoła, i żeby nie odbierał w ten sposób chleba od ust swym towarzyszom pracy i tak licznym bezrobotnym.

Związek zawodowy, komisja kwalifikacyjna, delegat na każdej firmie – to ściśle spojone ze sobą ogniwa jednego łańcucha, który dotychczasowych bezbronnych i wydziedziczonych chałupników wciąga do wielkiej rodziny zorganizowanego i świadomego proletariatu, mającego swoje prawa i umiejącego bronić powszechną solidarnością ogółu pracującego.

___________________
Powyższy tekst pierwotnie ukazał się w tygodniku „Tydzień Robotnika” nr 14/1937, 28 marca 1937 roku. Był to wysokonakładowy tygodnik wydawany przez Polską Partię Socjalistyczną, funkcję redaktora naczelnego pełnił Zygmunt Zaremba. Od tamtej pory tekst nie był wznawiany, poprawiono pisownię wedle obecnych reguł. Ilustracja pochodzi z „Tygodnia Robotnika”.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *