Stanisław Tołwiński

Zagadnienie dalszego rozwoju gospodarczego w angielskim ruchu spółdzielczym

[1924]

Spółdzielnie angielskie posiadają już dzisiaj bardzo poważny aparat gospodarczy. Zróbmy krótki przegląd tego aparatu.
Na 1 stycznia 1923 roku do Unii Spółdzielczej należało 1321 stowarzyszeń spożywców, liczących 4 519 162 członków. Stowarzyszenia te rozporządzały kapitałem 84 891 998 funtów, czyli licząc według parytetu 2 140 971 000 złotych, co wynosi 474 złote na jednego członka i dokonały obrotu za rok 1922 w sumie 169 582 357 funtów, czyli 4 276 867 000 złotych, co wynosi 946 złotych na jednego członka. Przyjąwszy przeciętny roczny zarobek robotnika angielskiego na 100 funtów albo okrągło 2500 złotych, wyliczymy, że spółdzielnie angielskie zaspakajają przeciętnie 38% potrzeb swych członków. Jest to cyfra bardzo poważna; w niektórych stowarzyszeniach dużych i dobrze prowadzonych, jak np. w Leeds i w Edynburgu, jest ona jeszcze wyższą (w pierwszym 40%, w drugim 62%).

Gospodarowane umiejętnie i oszczędnie, ściśle stosujące się do zasad roczdelskich [1], stowarzyszenia angielskie rokrocznie zaoszczędzają swym członkom miliony funtów, zwracanych w postaci nadebranego od zakupów [2], wynoszącego przeciętnie od 6 do 9%. Rachunek tych zwróconych sum prowadzi się bardzo skrupulatnie od daty założenia stowarzyszenia; tak na przykład Stowarzyszenie Sprawiedliwych Pionierów w Rochdale wypłaciło członkom od początku swego istnienia do września 1922 roku 3 170 011 funtów = 80 000 000 złotych nadebranego.

Cyfry te wskazują naocznie, jaką sumę z zarobku robotnika spółdzielczość wydarła z rąk pośredników prywatnych (detalistów), poza poprawieniem gatunku produktów spożywanych przez robotników.

Kapitał handlowy angielski poprowadził przeciwko spółdzielniom zdecydowaną akcję na terenie politycznym i gospodarczym. Na tym ostatnim walka wyraziła się w obniżeniu kosztów obsługi aparatu handlowego przez nieznaną zupełnie w naszych stosunkach centralizację handlu detalicznego w rękach wielkich trustów i towarzystw, tzw. Combines, posiadających w niektórych hrabstwach po parę tysięcy sklepów detalicznych, rozporządzających kolosalnymi w stosunku do spółdzielni kapitałami i zaopatrujących się w produkty dobrych gatunków bezpośrednio u producentów.

Częściową odpowiedzią na ten wzmacniany z roku na rok atak kapitalistów jest Hurtownia Spółdzielcza, częściową podjęcie własnej produkcji przez spółdzielnie i ich związki gospodarcze.

Trzy hurtownie spółdzielcze: angielska (C.W.S. w Manchesterze), szkocka (S.C.W.S. w Glasgow) i irlandzka (I.A.W.S. w Dublinie) dokonały w 1922 roku obrotu w wysokości 83 600 549 funtów – w przeliczeniu 2 108 406 000 złotych. Wynika z tego, że hurtownie zaspakajają trochę więcej niż połowę zapotrzebowania stowarzyszeń.

Zwrot nadebranego, wypłacanego z nadwyżki rocznej spółdzielniom przez hurtownie, wyniósł od początku istnienia C.W.S. (od roku 1864) i S.C.W.S. (od roku 1868) do 1 stycznia 1923 r. przeszło 15 000 000 funtów, czyli 378 300 000 złotych. Wysokość zwrotu od zakupów waha się na ogół w granicach od 0,5% do 2,5%, a nawet 3,5% w hurtowni szkockiej i przeciętnie za 58 lat działalności wynosi dla hurtowni angielskiej (C.W.S.) 1,1%. Cyfrą tą abstrahując od wewnętrznych korzyści, wynikającej dla członków i pracowników z organizacji spółdzielczej i od wartości przyszłościowej kooperacji jako aparatu opartego nie na antagonistycznej, lecz na harmonijnej podstawie – może być do pewnego stopnia mierzona sprawność gospodarcza spółdzielczości na terenie handlu hurtowego i jej zdolność konkurencyjna wobec prawie całkowicie już tutaj scentralizowanego kapitału handlowego i finansowego.

Sprawność gospodarcza i potęga finansowa przeciwnika powodują, że zdolność konkurencyjna spółdzielczości na tym terenie jest jednak bez porównania mniejszą niż na terenie handlu detalicznego. Staje się nieodzowną koniecznością sięgnięcie po zysk przemysłowców i prowadzenie na wielką skalę własnej produkcji.

Produkcja ta przedstawia się dzisiaj wcale pokaźnie. Takie wytwórnie jak młyny C.W.S. i piekarnie prowadzone przez stowarzyszenia, należą do największych w kraju. Stan wytwórczości spółdzielczej w roku 1922 ilustruje następująca tablica:

Instytucje      Liczba pracowników    Wartość produkcji (funty)
Stow. spożywców         30647             29 980 520
Hurtownie spółdz.       27013              27 619 886
Stow. wytwórców         10779              5 318 077
Razem                            68439             62 918 483

Ogólna wartość produkcji przeliczona na walutę polską wynosiła 1 586 804 000 złotych. Na produkcję tę składają się przede wszystkim środki żywności (73,3% razem z tytoniem), następnie materiały włókiennicze i odzież (13,7%), chemikalia (3,8%) wyroby z drzewa i w ogóle wytw. budowlana (4,3%), inne wyroby (4,3%).

Wyliczenie tylko samych zakładów przemysłowych C.W.S. potwierdza w zupełności fakt, że angielska kooperacja spożywców jest bardzo poważnym producentem w swoim kraju, zajmując 4 czy 5 miejsce w rzędzie największych towarzystw akcyjnych.

W 1923 roku były czynne następujące przedsiębiorstwa C. W. S.:

I. Art. żywnościowe i tytoń.  Wartość produkcji w 1923 r. – funty szterlingi

8 młynów i 2 olejarnie   7 676 126 funtów
2 fabryki biszkoptów i cukierków 590 135
3 przetw. masła i serów    871 700
1 fabryka margaryny 933 845
4 przetw. smalcu i fabryki wędlin 1 572 062
9 fabryk konserw i soków 1 257 362
2 pakownie herbaty i palarnie kawy 5 632 953
1 fabryka czekolady i kakao 370 218
2 fabryki chemiczne 1 fabryka tytoniu 991 159
1 fabryka tytoniu 1 354 940

II. Ubrania i materiały włókiennicze.

10 tkalni (3 bawełny, 7 wełny)    790 652
1 fabryka pończoch 339349
1 fabryka lin i sznurów    81 589
10 fabryk ubrań i bielizny 867 642
1 fabryka gorsetów 71 362
9 fabryk obuwia [3], 3 garbarnie, 2 zakłady kuśnierskie 1,532,147

III. Meble i art. użytku domowego

4 fabryki mebli    370 214
4 fabryki metalowe 143 109
1 fabryka rowerów 117 221
1 fabryka wyrobów platerowych 61 160
2 fabryki wag 27 415
2 fabryki szczotek 74 290
3 fabryki mydła 2 090 630
1 fabryka farb 66 172
4 fabryki siodeł i uprzęży 8 763
1 fabryka wyr. skórzanych 14 484
1 fabryka ram 8 971
1 fabryka porcelany 20 907

Różne zakłady wytwórcze

5 zakładów drukarskich 629 640
2 tartaki 209 047
2 fabryki naczyń glinianych 16 095
1 fabryka butelek 4 616
1 fabryka urządzeń sklepowych i wehikułów 19 096
1 kopalnia węgla 91 438

Razem 102 zakłady o ogólnej wartości produkcji w 1923 r. 20 817 918 funtów. Wspólnie z hurtownią szkocką posiada prócz tego C.W.S. plantacje herbaty w Południowych Indiach i na Cejlonie, zajmujące obszar 33 498 akrów = 83,7 km kw.

Zdaniem kooperatystów angielskich problem dalszego rozwoju ruchu spółdzielczego w Anglii pokrywa się z problemem rozwoju produkcji spółdzielczej.

W samej rzeczy: przy niezwykle silnej konkurencji scentralizowanego aparatu handlu prywatnego dla rozszerzania zakresu dostarczanych członkom spółdzielni produktów, jakość ich musi być pierwszorzędna, cena obniżona o wszelkie zbędne koszty pośrednictwa, to znaczy produkty muszą być wytworzone przez same stowarzyszenia i ich hurtownie.

Rozwój jednak produkcji spółdzielczej napotyka na bardzo poważne przeszkody.

Dziwne się to może wydać, ale przeszkody te nie są w pierwszej mierze natury finansowej. Kooperacja angielska jest dość zasobna w środki: widzieliśmy, że kapitały spółdzielni wynoszą przeciętnie 474 złote na jednego członka; cyfra wprost nie do pomyślenia w naszych stosunkach.

Wydział Bankowy C.W.S. posiadał w 1923 roku 1026 rachunków bieżących stowarzyszeń spożywców, 8533 rachunków związków zawodowych i stow. pomocy wzajemnej, 3264 rachunki klubów i organizacji oświatowych, 4646 rachunków indywidualnych – dokonując ogólnego obrotu 494 828 094 funtów, tj. prawie 12,5 miliarda złotych.

Poszczególne stowarzyszenia przyjmują wkłady oszczędnościowe od członków, które dochodzą do bardzo poważnych sum. Sumy te szukają lokat i znajdują je nie zawsze wewnątrz ruchu spółdzielczego. W bilansie liverpoolskiego stowarzyszenia znajdujemy sumę 228 060 funtów ulokowanych poza stowarzyszeniem pożyczek, która to suma przekracza wartość całego zapasu towarów w spółdzielni. Znanym jest fakt lokowania funduszów przez C.W.S. w instytucjach prywatnych, w akcjach, papierach procentowych itd.

Podczas pobytu spółdzielczej wycieczki polskiej w Anglii, dyrektor fabryki biszkoptów w Crumpsall, Mr. Dredge wygłosił dłuższe przemówienie wskazując na trudności, jakie napotyka w Anglii rozwój produkcji spółdzielczej. Stowarzyszenia i ich członkowie są konserwatywni, o ile raz się przyzwyczaili do jakiegoś produktu, zamiana jego na inny, wyrobienie marki dla biszkoptu crumpsallskiego, na przykład, jest związane z ogromnymi trudnościami. Trzeba przeprowadzić dobrą i umiejętną reklamę, trzeba dać produkt pierwszorzędny, aby stopniowo przezwyciężyć ten konserwatyzm i stworzyć podstawy do dalszego rozszerzenia produkcji danego artykułu.

Produkcja spółdzielcza musi brać rynek przede wszystkim jakością, a przy wysokim poziomie techniki w przedsiębiorstwach prywatnych zadanie to nie jest bynajmniej łatwe.

Zaopatrzenie członków w artykuły odzieżowe jest znacznie trudniejsze niż w artykuły spożywcze – mówi kierownik Stowarzyszenia Pionierów Roczdelskich – kupiec i fabrykant prywatny znacznie łatwiej i prędzej odgadują gust publiczności i przystosowują się do niego, zresztą oni go tworzą. Dlatego o ile dojdziemy stosunkowo niedługo do możności całkowitego zaaprowidowania rodziny członka w artykuły spożywcze, o tyle całkowite zaspokojenie innych jego potrzeb przez spółdzielnie jest nie do osiągnięcia.

Przyczyny poruszone wyżej są jakby wewnętrznej natury. Koniecznością gospodarczą angielskiego ruchu spółdzielczego staje się już nie tylko przekonywanie członka o konieczności czynienia zakupów w stowarzyszeniu, ale wprost kształtowanie i rozwijanie jego potrzeb przez spółdzielnie.

Jest to możliwe przez uspołecznienie życia rodzinnego członka, opanowanie jego życia towarzyskiego, jego codziennych ideałów życiowych, przez wyzwolenie go od wpływów ze strony świata burżuazyjnego. Dopóki „upper classes” – bogate warstwy społeczeństwa będą wzorem dla robotnika, dopóki one będą decydować, jak ma się on ubierać, w jakim kierunku rozwijać potrzeby, aparat produkcji i handlu prywatnego będzie miał w pewnym stopniu wyższość nad aparatem spółdzielczym.

Aby usunąć ten wpływ, należy przerobić ideały, należy wniknąć bardzo głęboko w życie robotnika, a jest to możliwe tylko w przymierzu z organizacjami zawodowymi, posiadającymi w ruchu robotniczym głęboką tradycję, przeprowadzającymi głęboki przedział klasowy, a jednocześnie moralny i obyczajowy pomiędzy światem pracy i światem kapitału.

Ale sprzymierzenie z organizacjami zawodowymi i dalej z organizacją polityczną angielskiej klasy robotniczej jest konieczne na drodze do urzeczywistnienia Rzeczypospolitej Spółdzielczej i z innych względów, bodajże jeszcze ważniejszych z gospodarczego punktu widzenia. Kooperacja angielska (hurtownie i stowarzyszenia) przeżywała w ciągu ubiegłego czterolecia 1920-1923 dotkliwy kryzys gospodarczy wraz z całym przemysłem i handlem prywatnym kraju. Wskazują to następujące cyfry:

Kryzys wyraża się dla stowarzyszeń w znacznym spadku obrotów, skurczeniu aparatu (zmniejszenie ilości pracowników), a dla hurtowni prócz tego w stracie efektywnej 4 851 235 funtów w roku 1921, spowodowanej koniecznością obniżenia cen.

Redukcja ilości pracowników, redukcja płac, prowadząca do zatargów z pracownikami i znanego strajku robotników fabryk chemicznych w Pelaw i Silvertown – są to objawy kryzysu zupełnie analogiczne, jak i w całym otaczającym kooperację świecie kapitalistycznym. I przyczyn kryzysu nie da się umiejscowić li tylko w zmniejszeniu zdolności nabywczej angielskiego robotnika, spowodowanej bezrobociem i zmniejszeniu zarobków. Tkwią one w powiązaniu gmachu kooperacji z całym aparatem dzisiejszej antagonistycznej, rozdzieranej kryzysami, nieposiadającej aparatu przystosowania produkcji do konsumpcji, gospodarki kapitalistycznej. Spośród 4 519 162 członków stowarzyszeń spożywców w r. 1922 ruch spółdzielczy zatrudnia w swych przedsiębiorstwach zaledwie 183 195, tzn. 4%. Reszta sprzedaje swą pracę w przedsiębiorstwach prywatnych i to przede wszystkim w należących do takich gałęzi pracy, jak górnictwo, wielki przemysł metalowy, komunikacje, które nie posiadają żadnych szans przejęcia przez kooperację. Głównych swoich zakupy dokonuje hurtownia na rynkach zagranicznych i kolonialnych; w imporcie zboża, masła, artykułów kolonialnych uzależnioną jest prawie całkowicie od wielkich macherów finansowych na giełdach świata. Próby uniezależnienia się w tej dziedzinie, rozbicie tu i owdzie mniejszego trustu zbożowego lub mięsnego, pozostają tylko epizodami.

Dlatego kooperatyści angielscy zaczynają rozumieć, że problem pokonania gospodarki antagonistycznej odbędzie się poza właściwym polem działania kooperacji i musi być dokonany siłą zorganizowanej zawodowo i politycznie klasy robotniczej. Kooperacja jest życiowo zainteresowaną w uspołecznieniu kopalń i komunikacji, w ratyfikacji umowy handlowej ze Związkiem Republik Sowieckich, gdyż pomimo ostrego zwalczania metod stosowanych w Rosji, widzą spółdzielcy angielscy praktycznym swoim rozumem odbudowywanie zrujnowanej gospodarki w tym kraju o kolosalnych bogactwach naturalnych, zdają sobie sprawę ze znaczenia przyszłościowego importu zboża i surowców i ze swego uprzywilejowanego stanowiska w tym imporcie.

Wreszcie konieczność walki na drodze politycznej z uprzywilejowanym stanowiskiem handlu i przemysłu prywatnego wobec kooperacji nie ulega najmniejszej wątpliwości i ta a nie inna praktyczna potrzeba powołała do życia Partię Spółdzielczą, bez szerszych co prawda horyzontów politycznych, ale pozostającą w ścisłym związku z Partią Pracy i ze swym najwybitniejszym przedstawicielem Mr. Aleksandrem w obecnym rządzie robotniczym.

Opodatkowanie nadwyżek spółdzielni w czasie wojny na zasadach stosowanych do zysków przedsiębiorców prywatnych, kampania polityczna podjęta przez tzw. Combines przeciwko kooperacji, wykazuje dobitnie, że burżuazja angielska nie ma zamiaru cofać się przed paraliżowaniem dalszego rozwoju gospodarczego kooperacji, gdy uznaje to za potrzebne i konieczne.

Dlatego ścisłe przymierze z ruchem zawodowym i reprezentacją polityczną proletariatu jest dzisiaj w Anglii odczuwane jako konieczność nie tylko ideowa, lecz i gospodarcza kooperacji.

Prowadzona przez labourzystów Londyńska Spółdzielnia Spożywców po raz drugi występuje z wnioskiem o przekształcenie „Daily Herald” na dziennik wspólny Unii Spółdzielczej, Kongresu Trade Unionów [5] i Partii Pracy. Za ścisłą współpracą z zawodową i polityczną organizacją klasy robotniczej wypowiada się dzisiaj 2/5 spółdzielców angielskich, wypowiadają się duże i poważne spółdzielnie.

Nie można przesądzać, jak prędko zostanie osiągnięte porozumienie ostateczne i pokonane obopólne uprzedzenia, jak prędko kooperacja zostanie włączona w charakterze pierwszorzędnego czynnika do programu gospodarczego Partii Pracy [6] – nie trzeba jednak być prorokiem, aby już dzisiaj twierdzić, że do całkowitego skojarzenia wysiłku tych trzech wielkich form ruchu robotniczego dojdzie i kooperacja angielska będzie wówczas w stanie rozszerzyć swój aparat do rozmiarów zdolnych objąć lwią część gospodarki opartego na nowych zasadach Świata Pracy.

Stanisław Tołwiński
____________________________
Powyższy tekst ukazał się pierwotnie w piśmie „Robotniczy Przegląd Gospodarczy” (wydawanym przez Związek Robotniczych Spółdzielni Spożywców i Komisję Centralną Związków Zawodowych) nr 10/1924 r. Od tamtej pory nie był wznawiany, poprawiono pisownię wedle obecnych reguł, ze zbiorów Remigiusza Okraski. Jako ilustrację wykorzystano rycinę przedstawiającą wzorcową piekarnię spółdzielczą w miasteczku Burslem w hrabstwie Staffordshire w środkowo-zachodniej Anglii.

 

Publikowaliśmy już dwa teksty tego autora:

 

Przypisy:

1. W angielskim mieście Rochdale powstała w roku 1844 spółdzielnia spożywców, założona przez robotników i rzemieślników. Jest ona uznawana za pierwszą w dziejach spółdzielnię nowoczesnego typu. Zasady, które przyjęli spółdzielcy z Rochdale stały się wzorcem dla kooperatystów na całym świecie. Zasady te to m.in. niskie wkłady do spółdzielni, całkowity demokratyzm (jeden członek ma jeden głos na zgromadzeniu ogólnym, niezależnie od liczby posiadanych udziałów), przeznaczanie części zysku na fundusz społeczny (przypis redakcji Lewicowo.pl).

2. Nadebrane, zwane też „zwrotem od zakupów”, to kwota, którą każdy członek spółdzielni otrzymuje jako swój udział w zyskach. Zysk każdej autentycznej spółdzielni jest dzielony na trzy części: na kapitał obrotowy i inwestycyjny, na fundusz społeczny oraz do podziału między członków. Każdy z nich otrzymuje z tej trzeciej puli kwotę proporcjonalną do swego procentowego udziału w rocznych obrotach spółdzielni (przypis redakcji Lewicowo.pl).

3. W kwietniu 1924 r. uruchomiono dziesiątą fabrykę obuwia, w Northampton.

4. Oprócz 13 453 pracowników zatrudnionych poza Anglią (na kontynencie Europy i w innych częściach świata).

5. Trade Union Congress – brytyjska lewicowa centrala związków zawodowych (przypis redakcji Lewicowo.pl).

6. W ostatnim miesiącu wybitni działacze kooperacji angielskiej wystąpili z całym szeregiem zarzutów wobec rządu partii Pracy, który nie docenia znaczenia kooperacji, nie udzielił jej w ciągu 8 i pół miesiąca swego istnienia żadnego prawie realnego poparcia, nie przeprowadził zgłoszonej przez Partię Spółdzielczą i przyjętej w drugim czytaniu Ustawy i całego szeregu zarządzeń administracyjnych.

 

 

Stanisław Tołwiński (1895-1969) – działacz niepodległościowy, socjalistyczny, spółdzielczy, urbanista. Od roku 1912 działał w Związku Młodzieży Postępowo-Niepodległościowej, w roku 1915 uwięziony przez władze carskie, odzyskał wolność po rewolucji lutowej. Związał się ze spółdzielczością, m.in. był prezesem spożywczej Kooperatywy Robotniczej „Promień” w Warszawie. W latach 1918-1920 członek PPS, jeden z liderów skrajnie lewego skrzydła, opozycyjnego wobec kierownictwa partii. Działacz Związku Robotniczych Stowarzyszeń Spółdzielczych oraz członek Rady Nadzorczej Stowarzyszenia Spółdzielczego „Książka”. Współtwórca „Robotniczego Przeglądu Gospodarczego”. Członek-założyciel, a następnie członek zarządu oraz członek Rady Nadzorczej Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, działacz ruchu spółdzielczości mieszkaniowej, autor wielu opracowań planistycznych. W czasie wojny związany z podziemnymi strukturami spółdzielczymi. 5 marca 1945 r. mianowany prezydentem Warszawy, którą to funkcję pełnił do roku 1950. Od 1946 r. członek PPR, a później PZPR, od 1945 r. posłem na sejm. Od roku 1950 pracownik i członek Prezydium Rady Ministrów oraz zastępca szefa URM.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *