Adam Ciołkosz

Wolne Harcerstwo

[1921]

Nie od dziś i nie od wczoraj duszą się niektórzy z nas w atmosferze oficjalnego związku harcerskiego. Nie od tej chwili dopiero, nie znajduje wielu nas, często serdecznie oddanych idei skautowej, miejsca dla siebie w organizacji harcerskiej. Są natury o nazbyt może wybujałym indywidualizmie, które nie mogąc zgodzić się z istniejącą bezsprzecznie dążnością do schematyzowania, okucia wszelkich przejawów życia harcerskiego w kajdanki gotowych form organizacyjnych – muszą szukać innego ujścia dla swej chęci służenia idei skautowej, mimo – a nawet wbrew – istniejącemu stanowi rzeczy.

Rodziły się już różne projekty. Ba! Był przed dwoma laty i pomysł stworzenia „związku niezawisłych harcerzy” z własnym organem, jakby harcerską „Myślą niepodległą”. Ale nowe zrzeszenia, nawet jako przeciwwaga już istniejącego, zawsze mogłoby samo wpaść w „chochołowy taniec organizacyjności” (T. Strumiłło – „Cel i zadania harcerstwa”, „Harcmistrz” nr 4-12/1920). Tu chodzi o coś innego: o uznanie istnienia wolnej myśli harcerskiej, o umożliwienie jej wymiany, siejby nowych poglądów, o zerwanie powróseł, którymi skrępowano starannie młody, kwietny krzew; boć wiosna już w całej pełni. Planujemy nie stworzenie – bo ono już istnieje, ale uznanie go, ale przedstawienie się światu wolnego, niepodległego, niezależnego harcerstwa. Oto jak się ono nam w projekcie przedstawia.

Wolne harcerstwo

1. Wolny harcerz (harcerka) jest to członek wielkiego braterstwa skautowego, który pozostając już poza ramami istniejących organizacji harcerskich, pragnie w dalszym ciągu służyć całym swym życiem wielkim harcerskim ideałom prawdy, piękna i dobra, sposobami, które on sam uzna za stosowne i zmierzające do tego celu.

2. Wolnymi harcerzami mogą być dopiero ci, wobec których organizacja harcerska swe zadania wychowawcze już właściwie ukończyła. Są to więc tzw. starsi harcerze; w istniejących skupieniach starszych harcerzy często nie ma jednak dla nich miejsca, skupienia te bowiem bez zastrzeżeń podporządkowują się przyjętej przez związek harcerski interpretacji i sformułowaniom ideologii harcerskiej, nawet w drobnych szczegółach, a również przejmują od tego związku ścisłe ramy organizacyjne.

Jednak dla zostania wolnym harcerzem nie może być ustanowiona żadna granica wieku: jedynym kryterium jest wystarczający rozwój indywidualny.

Właściwą nazwą wolnych harcerzy byłyby dwa określenia: „starsi” i „samotni” harcerze. Że jednak rozumie się już pod nimi inne ustosunkowanie organizacyjne, przeto nie mogą one być tu użyte.

3. Wolny harcerz nie uznaje więzów organizacyjnych. Wolne harcerstwo nie tworzy nowego zrzeszenia ani związku, nie obleka się w żadne nowe formy zewnętrzne. Nie ma żadnych ustaw ani regulaminów. Wszyscy wolni harcerze należą do wolnego harcerstwa na zasadzie współrzędności; wolne harcerstwo nie uznaje w swym gronie stopni pod- i nadrzędnych. Nie ma żadnej egzekutywy, żadnej upełnomocnionej reprezentacji. Istnieje tylko jeden rodzaj odpowiedzialności: przed samym sobą.

4. Wolne harcerstwo nie przeciwstawia się istniejącej już organizacji i nie jest dla niej instytucją konkurencyjną. Owszem, w myśl mądrej maksymy wroga: „Getrennt marschieren, vereint schlagen” [maszerować oddzielnie, uderzać razem], poczuwa się nawet do pewnej łączności z nią wobec tego, że cele i ideały są wspólne.

Jest natomiast konieczny uzupełnieniem obecnie istniejącego zrzeszenia; ma przede wszystkim skupić tych wszystkich, którzy w oficjalnym związku nie widzą dla siebie miejsca. Sądzimy, iż sam fakt podniesienia innego sztandaru obok dotychczasowego wprowadzi ożywienie i ruch w kostniejące w formalistycznej martwocie zrzeszenie oficjalne. Może nawet nadejść czas, że wolne harcerstwo spłynie się w całość z urzędowym związkiem.

5. Przynależność do wolnego harcerstwa rozpoczyna się z momentem stwierdzenia w sobie chęci kontynuowania służby ideałom harcerskim w myśl wyłuszczonych w tym programie zasad, a kończy się w chwili zdania sobie sprawy z tego, iż zasady te nie odpowiadają już nadal osobistym przekonaniom wolnego harcerza.

Przynależność do oficjalnego ZHP nie musi być przeszkodą w należeniu do wolnego harcerstwa.

6. Wolne harcerstwo nie krępuje wolnych harcerzy żadnym sformułowanym programem ideologii harcerskiej; w szczególności nie narzuca im urzędowego prawa harcerskiego, choć i nie nakazuje go odrzucić. By być wolnym harcerzem, wystarcza sam fakt poczuwania się do łączności z ruchem harcerskim i przynależności do świata idei harcerskiej.

Oby mogło wolne harcerstwo być kuźnią, w której wśród ścierania się różnych rozumień ideologii harcerskiej, różnych poglądów na zasady i metody pracy harcerskiej, wykuje się czyste i prawdziwe harcerstwo polskie.

Będzie to więc wyłącznie ośrodek ideowy. Czy wyłonią się z niego jakieś poczynania praktyczne, przyszłość pokaże; obecnie wcale nie leży w zamiarach wolnego harcerstwa tworzenie własnego zrzeszenia młodzieży harcerskiej, organizowanie zastępów i drużyn. Ograniczać się ono zamierza raczej do pomagania w miarę możności istniejącej organizacji.

7. Form pracy wolnego harcerstwa niczym się nie przesądza. Gdzie znajdzie się kilku wolnych harcerzy, mogą oni utworzyć zastęp, klub, koło – bądź to na zasadzie współrzędności jego członków, bądź to pod kierownictwem wybranego wolnego harcerza, który jest tylko „primus inter pares” [pierwszy wśród równych]. Nie jest to jednak konieczne.

8. Istnienie jakiegoś łącznika, czynnika porozumiewawczego wolnego harcerstwa może być potrzebne. Winno nim być czasopismo, zresztą przeznaczone zasadniczo do wpływania na istniejącą organizację harcerską i urabiania jej ideologii w miarę urabiania się i konsolidowania ideologii wolnego harcerstwa. W tym piśmie mógłby też być pomieszczany wykaz zgłaszających się wolnych harcerzy i harcerek.

9. Zewnętrznym znakiem porozumiewawczym wolnego harcerstwa mogłyby być trzy koła w siebie wpisane; w punkcie ich zbieżności wybucha trójfalisty płomień. Jest to symbol trójjedni: Prawdy, Piękna i Dobra, trzech elementów ludzkiego ducha, przecież identycznych z sobą i jedno tworzących. Kto chce, może się w tym znaku dopatrywać i zobrazowania potrójnego przyrzeczenia harcerskiego (w różnych jego sformułowaniach), trzech haseł filomackich, trzech zasad życia harcerskiego (Honor – braterstwo – obowiązek) itd. Kolo symbolem jest doskonałości, płomień żarliwości w służbie ideałom swej własnej duszy, świętego uniesienia i ofiary. Barwa czerwona tła symbolizuje świat pracy, jedynego kryterium w wartościowaniu przyszłego ustroju świata, którego narodziny już się rozpoczęły. Wraz z srebrno-białą barwą oznaki samej zaznacza ona, że w ramach wielkiego braterstwa świata czujemy się Polakami.

Ten sposób pojmowania harcerstwa nazwać by można, nie bez słuszności, anarchistycznym. Żąda on bowiem jak największych praw dla jednostki, dla indywiduum harcerskiego, opierając się na zasadach bezwzględnej równości i wolności. Nie uznaje władz, nie potrzebuje żadnych skupień, zrzeszeń, prócz tych, które powstaną oparte na dobrowolnej umowie – którą można zresztą każdej chwili rozwiązać.

Jak jednak już zaznaczyliśmy, nie zamierzamy bynajmniej w ten sposób przeobrazić oficjalnej organizacji, a tylko chcemy znaleźć dla siebie miejsce obok niej czy poza nią.

I tu jest znowu pewna analogia z anarchistami ustroju społecznego; zdają sobie oni sprawę z tego, jakim świat w ich przekonaniu być powinien i uważają siebie samych za dojrzałych do ustroju anarchistycznego; niestety, nie wiedzą – i do tego się przyznają – jak doprowadzić ludzkość do podobnych przekonań i jakimi drogami ten nowy ustrój realizować. Mają tylko wskazania negatywne, brak im świadomości pozytywnych środków. Bo „nie wolno uszczęśliwiać innych wbrew ich woli”. Pozostaje tylko jedno: czekać z wiarą.

Uważamy za najodpowiedniejszą dla siebie formę organizacyjną harcerstwa – „wolne harcerstwo”, tj. właśnie brak (a raczej dowolność) tych form.

Ale nie negujemy tym samem prawa innych do skupiania się w zrzeszeniach, jakie im wydają się odpowiednimi dla siebie. A nawet zdajemy sobie sprawę z tego, że liczba, wolnych harcerzy i harcerek będzie w stosunku do cyfry członków ZHP niezwykle drobną. To jednak nie może być powodem do tego, by odwieść nas od naszych planów i zamierzeń.

Zresztą, już teraz jest jasnym, że większość „wolnych harcerzy” nie zechce zgłosić swego akcesu do wolnego harcerstwa, gdyż ich wstręt do wszelkiej formalistyki nie pozwoli im nawet na przyjęcie tej nazwy, oznaczającej wyzwolenie od wszelkich zewnętrznych form organizacyjności harcerskiej. Będą oni zatem wolnymi harcerzami, nie używając tej nazwy, lub może zgoła o niej nie wiedząc.

To wszystko nie zmieni jednak faktu, iż istnieje wolna myśl harcerska, niezależna od jakichkolwiek nakazów organizacji i ignorująca wszelkie harcerskie hierarchie.

***

Jak wspomnieliśmy, wolne harcerstwo skupiałoby się wokół swego czasopisma, dostępnego poza tym dla ogółu harcerzy i harcerek. Sprawa to nader ważna, dlatego tutaj podajemy projekt takiego pisma, który zresztą równie dobrze mógłby się nadawać dla jakiegoś pisma organizacji harcerskiej.

Projekt pisma wolnych harcerzy

1. Pismo Wolnych Harcerzy jest miesięcznikiem. Staranne przygotowanie numeru wymaga bodaj miesiąca czasu; tygodnika, a nawet dwutygodnika nie sposób szybko dobrze przygotować; najlepsze pisma harcerskie, poczynając od amerykańskiego, niezrównanego „Boys life”, są miesięcznikami.

2. Pismo nie jest tendencyjne; zachowuje absolutną neutralność w kwestiach natury społecznej i politycznej, choć zawsze znajdzie się w nim miejsce na subiektywne lub obiektywne przedstawienie kwestii, z których wchodząca w życie młodzież zdawać sobie sprawę musi: samo pismo nie jest jednak stronnicze. Budzenie uczuć narodowych i czynnego patriotyzmu będzie osiągane inną drogą, niż jątrzeniem szowinizmu i wywoływaniem żarzącej nienawiści do naszych wrogów. Harcerstwo daje zawsze wskazania pozytywne; więc: „kochaj Polskę i służ Jej” – a nie: „nienawidź Niemców itd.”. Zatruwanie młodych serc jadem nienawiści rasowej, plemiennej, religijnej czy partyjnej mści się później okrutnie.

3. Pismo służy potrzebom całej młodzieży. Winien je każdy młody człowiek, a nie tylko harcerz, móc chętnie wziąć do rąk.

Ideą pisma: przez harcerstwo – do całości młodzieży.

4. Pismo ma charakter pisma harcerskiego. Nie znaczy to, by miało za zadanie omawiać lub opisywać życie harcerzy i sprawy z nim związane; to się każdemu rychło znudzi, a skautom najprędzej. Duch harcerski, tj. duch energii, dzielności, zaradności, miłości wszystkich i wszystkiego przebijać ma z wszystkich pomieszczanych prac. Bohaterowie powieści i opowiadań .nie potrzebują wcale być skautami: natomiast muszą przedstawiać typy jasne i dzielne. W tym znaczeniu jest „W pustyni i puszczy” powieścią par excellence skautową, choć nie ma tam o skautingu ni słowa.

Pismo poświęcone jest życiu młodzieży, a nie jego teorii; wszelkie referaty, regulaminy, „urzędowe”, sprawozdania drużyn itd. – są wykluczone. Rozmach i tężyzna młodzieńczego życia musi bić wszystkimi kolorami tęczy ze szpalt pisma.

5. Wygląd zewnętrzny decyduje o powodzeniu pisma. Barwność treści musi się odbijać również w urozmaiceniu szaty pisma. Duży format, kolorowe okładki, dużo rycin (szkice), niewiele fotografii, masa winietek, inicjałów, „szpic” itd. Strona tytułowa zawsze cala zajęta przez fotografię lub rysunek szczególnie interesujący.

Wszelkie innowacje wydawnicze – nazwę je „futuryzmami” – są dopuszczalne. Należeć do nich może, zależnie od istotnej potrzeby, np. drukowanie obok siebie w kolumnach współrzędnych toków myśli, indywidualny układ tekstu, krój i rodzaj druku itd.

6. Typ pisma zbliżony do czasopism amerykańskich. Papier dobry (biały lub bladobarwny), w każdym razie woskowany. Większość tekstu drukowana petitem. Rzeczy zasadnicze – w dwóch szpaltach na stronicę; powieści, rzeczy drobne, bieżące – w szpaltach trzech. Jednak nie schematyzuje się.

Każdy dział: powieść itp. ma zawsze swoje oznaczone miejsce w numerze, choćby nawet miała przerywać artykuły inne, które w takim razie będą dokończone po niej, względnie przy końcu numeru.

Dzielenie artykułów podobnie jak w pismach zachodnioeuropejskich i amerykańskich. Nie artykuł po artykule, ale zwarte bloki, najlepiej ujęte winietą i „szpicą”. Możliwe wszelakie wstawki (np. jakaś drobna rzecz wstawiona w sam środek stronicy), marginesy etc. Przy końcu numeru drukuje się współrzędnie coś swobodnego (humor, nowele itp.) z rzeczami bieżącymi, by zawsze każda stronica była ożywiona. Przeplata się też szpaltami z ogłoszeniami.

Wszędzie w tekście, w stopkach, na marginesach itd. porozrzucane sentencje, inwokacje, lub – ogłoszenia.

7. Działy:

Stronica tytułowa: fotografia lub rysunek, może być i jakiś wiersz.

Gawęda: „Coś wam powiem”.

W numerze zawsze 3 powieści (egzotyczna lub historyczna; z życia skautów; obyczajowa) i 1 lub 2 nowele (ew. „ciągi dalsze”).

Dział techniczny niewielki, ale staranny. Rzeczy elektryzujące, nowości.

„Co skaut wiedzieć powinien” zawsze na całą lub pół strony.

Gawęda przyrodnicza.

„Naśladujmy” – żywoty wielkich ludzi, opisy bohaterskich czynów.

„Sprawności”.

„Sporty”.

Kalendarzyk historyczny. Kalendarzyk przyrodniczy.

„Kącik humoru i satyry” (głównie ryciny).

„Kącik redaktora naczelnego” (poczta skautowa).

„Korespondencje między harcerzami” (adresy dla wymiany listów).

„Młody fotograf”.

„Miody filatelista”.

„Z życia młodzieży” – ciekawe wiadomości o innych zrzeszeniach.

„Z życia harcerzy”, „Z życia harcerek” – nie wyliczanie ewidencji drużyn, stanów, nazwisk itd., lecz tylko ciekawe wiadomości o nowych pomysłach w robocie, o duchu pracy, interesujących wyprawach i obozach.

„Harce wśród obcych”, „Nasi bracia z za morza”.

„Poszedłem do domu” – nekrologia.

Liczne konkursy, zagadki, „co jest złego” w tym obrazku”, tzw. puzzle itd.

„Witeź” (dział dla starszych harcerzy i b. wojskowych (nazwa tego działu jest pomysłem por. Tadeusza Bieńkowskiego).

„Biszkopt” (dział dla zuchów).

„Gwizdek instruktorski” (dla harcmistrzów, tylko czasami).

„Z pism i wydawnictw” – 3 działy: 1. książki, 2. czasopisma, 3. głosy prasy. Więcej pisać o książkach i pismach godnych polecenia dla skautów (np. ostatnio „Lato leśnych ludzi” itp.), niż o książkach o skautingu.

Naturalnie, nie wszystkie działy muszą mieć miejsce w każdym zeszycie.

Ponadto, a raczej przede wszystkim, zawsze dużo beletrystyki, nawet poezji itd. Rzeczy niekoniecznie klasyczne, raczej nowe i najnowsze, młode. Wyrobienie literacko-artystyczne, wychowanie estetyczne nie może być w piśmie harcerskim zapomniane.

8. Kolportaż. Duże wkłady zwracają się w 100% przy dobrej reklamie i dobrym kolportażu.

Reklama: Afisze reklamowe rozesłać wszystkim drużynom i organizacjom. Przez „Ruch” rozpowszechnić je na kolejach. Ogłoszenia wymienne w innych pismach.

Kolportaż przez drużyny zawodzi; może i ten rodzaj kolportażu pozostać, ale tylko ubocznie. Tak samo przynęta w zniżce ceny dla skautów – to fikcja, zawodząca z reguły.

Kolportaż przez „Ruch”, jakieś porządne biuro dzienników, trafiki itd. Wynaleźć odsprzedawców w wszystkich większych miejscowościach i dać im możliwie wielki rabat, oni popchną sprawę naprzód.

9. Ogłoszenia – tanie, ale dużo.

Adam C.

W Krakowie, dnia 5 czerwca 1921.

_________________________________

Powyższy tekst to cała broszura, oryginalnie sygnowana tak jak powyżej. „Drukowano jako manuskrypt, Skład główny w Komisji Dostaw Harcerskich w Krakowie, Drukarnia J. Pisza w Tarnowie pod zarządem St. Starostki”. Od tamtej pory nie była wznawiana, poprawiono pisownię wedle obecnych reguł, ze zbiorów Remigiusza Okraski.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *