„Wyzwolenie Społeczne”

W 10. rocznicę Niepodległości Polski

[1928]

Dziesięć lat mija od owej wiekopomnej chwili, kiedy dzisiejszy marszałek Sejmu tow. Ignacy Daszyński obwieścił manifestem swym w dniu 7 listopada 1918 r. całemu światu, iż Polska ludowa powstała, by żyć.

Manifest Rządu Lubelskiego oznaczał zgon Rady Regencyjnej, zgon, zdawało się, na wieczne czasy książąt, hrabiów i kardynałów, którzy z łaski okupantów Kluków i Besselerów dzierżyli cień władzy polskiej.

Jak iskra elektryczna podziałał on na warstwy pracujące miast i wsi, które z zapałem i ofiarnością bez granic twardymi, spracowanymi dłońmi jęły się budowy gmachu wielkiej, potężnej i niepodległej Polski.

W potarganych mundurach, częstokroć bez butów, o głodzie i chłodzie walczyły szare masy synów ludu roboczego na odcinkach wszystkich frontów, wstrzymując piersiami swymi nawałę wrogów, żywiąc się nadzieją, że warto się bić za tę Polskę, bo będzie Ona dla nich matką, a nie macochą.

Wiara ta i nadzieja była uzasadnioną. Pierwszy Rząd Ludowy w Lublinie dawał masom pracującym rękojmię, że twardo stać będzie na straży praw ludu i straż tę przekazał rządowi następnemu. Lecz niestety, już trzeci z kolei rząd, rząd Paderewskiego, poszedł starą drogą Polski przedrozbiorowej, udzielając opieki swej sferom obszarniczym, kapitalistycznym i klerykalnym.

Nastała w Polsce era wyzysku chłopa i robotnika, trwająca bez przerwy do dziś dnia. Do steru władzy dopuszczono najwsteczniejsze żywioły, które poprzez morze męki i udręczeń ludu budowały sobie wygodne i wspaniałe pałace zbytku.

Lecz gdy chmary dziczy azjatyckiej zjawiły się pod Warszawą, warstwy te uważały za stosowne urządzić generalną rejteradę ze swymi skarbami do Poznania i za granicę, pozostawiając obronę stolicy i całego kraju ludowi pracującemu.

Lud, kraj i stolicę obronił od zalewu bolszewizmu – nagrody za to nie otrzymał żadnej. Przeciwnie – znaleźli się tacy, co zasługi jego przelać chcieli chociażby na generała Weyganda. W pokorze wrócił lud do chat swych i warsztatów, by dalej znosić głód i nędzę, jarzmo i wyzysk.

Jeszcze raz zerwał się lud do czynu, chcąc w maju 1926 r. dopomóc marszałkowi Piłsudskiemu do uzdrowienia stosunków wewnętrznych w kraju, do wypędzenia od żłobów rządowych szuj z Lewiatana i tych spod znaku batoga ekonomskiego i pastorału czerwonych i fioletowych rewerend.

Zawiódł się. Wszyscy oni wrócili w kilkakrotnie większej liczbie, kapiący złotem i orderów za „zasługi”, położone w „poskramianiu” objawów wolnościowych biedoty narodu.

Nadzieja i wiara jednak w ludzie nie zamarła. Pamięta on, kto mu dał 8-godzinny dzień pracy, urlopy, ubezpieczenia społeczne etc., pamięta także kto za miskę soczewicy poszedł za okrągły stół zasiąść z panami i magnatami.

Święcąc i wspominając 10-letnią rocznicę Rządu Lubelskiego, zapomnieć nie śmiemy o tym, że był on wyrazem woli całego ludu, a manifest jego, ogłaszający:

,,W Polsce całkowite polityczne i obywatelskie równouprawnienie wszystkich obywateli bez różnicy pochodzenia, wiary i narodowości, wolność sumienia, druku, słowa, zgromadzeń, pochodów, zrzeszeń, związków zawodowych i strajków.

Wszystkie w Polsce donacje i majoraty ogłaszamy niniejszym za własność państwową, dla przeciwdziałania spekulacji ziemią będą wydane osobne przepisy.

Wszystkie lasy, zarówno prywatne, jak i dawne rządowe, ogłaszamy za własność państwową, sprzedaż i wyrąbywanie lasów bez specjalnego pozwolenia od chwili ogłoszenia niniejszego dekretu jest wzbroniona.

W przemyśle, rzemiosłach i handlu wprowadzamy niniejszym 8-godzinny dzień roboczy.

Po ukonstytuowaniu się ostatecznym przystąpimy natychmiast do reorganizacji na zasadach szczerze demokratycznych rad gminnych, sejmików powiatowych i samorządów miejskich, jak również do organizowania po miastach i wsiach milicji ludowych, które by zapewniły ludności ład i bezpieczeństwo, a posłuch i wykonanie zarządzeń naszych organów wykonawczych i należyte postawienie sprawy aprowizacji ludności. Zapewnienie jej niezbędnych, po taniej cenie, artykułów spożywczych uważamy za jeden z pierwszych naszych obowiązków. W tępieniu zbrodniczej spekulacji i ukrywaniu zapasów i w ułatwianiu dostarczania żywności oprzemy się na organizacjach samorządowych i społecznych.

Na Sejm ustawodawczy wniesiemy projekty następujących reform społecznych:

c) udział robotników w administracji tych zakładów przemysłowych, które nie zostaną od razu upaństwowione;

d) prawo o ochronie pracy, ubezpieczeniu od bezrobocia, chorób i na starość;

c) konfiskaty kapitałów powstałych w czasie wojny ze zbrodniczej spekulacji artykułami pierwszej potrzeby i dostaw do wojska;

f) wprowadzenie powszechnego, obowiązkowego, bezpłatnego świeckiego nauczania szkolnego”

jest dla klasy pracującej nadal obowiązujący.

O zrealizowanie tych haseł walczyć będziemy aż do zwycięstwa!

_______________
Powyższy tekst pierwotnie ukazał się w czasopiśmie „Wyzwolenie Społeczne – organ Polskiej Partii Socjalistycznej” nr 46/1928, 11 listopada 1928 r., Bielsko-Biała. Od tamtej pory nie był wznawiany, poprawiono pisownię według obecnych reguł.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *