Sprawozdanie z działalności za rok 1896 Centralizacji Związku Zagranicznego Socjalistów Polskich

Życie Związku w roku bieżącym – to powolny rozwój w już wykreślonym kierunku, i cicha praca. Pojedynczy członkowie i sekcje coraz ściślej związywali się z całością organizacji i dziś możemy się pochlubić, że każdy z nas jednakowo odczuwa wszystkie dolegliwości organizacji i jednakowo cieszy się każdym powodzeniem naszym. Wyrobił się w nas duch karności i solidarności organizacyjnej. Obok tego – każdy z członków, a zwłaszcza pojedyncze sekcje, rozwijali daleko większą działalność samodzielną.

Wybitne momenty życia Związku w roku ubiegłym to 10. rocznica Proletariatu, podróż agitacyjna emisariusza ZZSP, tow. K. Dolskiego, do Ameryki i międzynarodowy kongres londyński.

Przechodzimy do poszczególnych punktów naszego sprawozdania, podając na końcu nadesłane nam od odpowiednich instytucji związkowych raporty.

Organizacja

Pod względem liczebnym Związek już w r. 1895 doszedł prawie do maksimum możliwego przy obecnym składzie czasowej i stałej emigracji naszej, i przy obecnie wymaganych od członków kwalifikacjach. Dalszy rozrost odbywać się może tylko bardzo powoli i życzyć by sobie należało, aby takowy polegał przede wszystkim na wciąganiu do organizacji nowych miejscowości i pozyskiwaniu w nich chociażby jednego lub paru energicznych członków. Takich miejscowości, nieobjętych przez ZZSP, jest jeszcze sporo – zwłaszcza w Niemczech.

Na początku 1896 roku skład organizacyjny Związku był następujący: Ameryka: 1 miejscowość – 1 członek; Anglia: 2 miejsc. – 9 członków; Austria: 2 miejsc. – 4 czł.; Belgia: 3 miejsc. – 9 czł; Francja: 1 miejsc.– 18 czł.; Niemcy: 8 miejscowości – 24 czł; Szwajcaria: 3 miejsc. – 21 czł.; razem 20 miejscowości i 86 członków. Obecnie Związek liczy: Ameryka: 3 miejsc. – 6 czł; Anglia: 2 miejsc – 12 czł.; Austria: 4 miejsc.– 8 czł.; Belgia – 3 miejsc. – 6 czł; Francja: 1 miejsc. – 17 czł; Niemcy 6 miejsc. – 18 czł.; Szwajcaria: 3 miejsc. – 20 czł.; razem 22 miejscowości i 87 członków (w czym zaliczono również 5 członków czasowo bawiących w kraju).

W ciągu roku przybyło 27 członków, ubyło 26 czł., a mianowicie: wystąpili dobrowolnie 2, skreśleni przez sekcje 3, skreśleni za niekomunikowanie się z organizacją 3, wyjechało do kraju na stałe 16, umarło 2.

Oprócz tej organizacji naszej mamy obecnie organizację amerykańską, powstałą w wykonaniu umowy naszej ze Związkiem Oddziałów Polskich Socjalistycznej Partii Robotniczej Stanów Zjednoczonych Północnej Ameryki (p. okólnik nr. 2 rb.). W chwili obecnej składa się ona z 3 członków Biura Komisarzy oraz z 9 podkomisarzy lokalnych.

Wreszcie luźnie związaną z nami jest „Żydowska Poczta Socjalistyczna z Ameryki do Polski”. Składu jej liczebnego nie znamy.

Od 1 stycznia do 1 grudnia rb. (w ciągu 11 miesięcy) Centralizacja otrzymała listów od związkowych 590, od innych 639, razem 1229 (w ciągu 13 miesięcy poprzednich razem 1094); wysłano listów do związkowych 481, do innych 668, razem 1149 (w ciągu 13 miesięcy poprzednich razem 1063).

Stosunki z organizacjami krajowymi szły w rb. dawnym trybem. Nieśliśmy pomoc w miarę sił i pracowaliśmy wspólnie w najzupełniejszej harmonii, wyjąwszy krótkie i już szczęśliwie załatwione nieporozumienie pod zaborem pruskim. Jeśli Związek ma w ogóle za zadanie tylko działalność pomocniczą i winien ściśle stosować się do życzeń organizacji krajowych, to jest wszakże jedna dziedzina, w której do nas z natury rzeczy należeć może pewien zakres inicjatywy: są to przedsięwzięcia zmierzające ku utrwaleniu i pogłębieniu solidarności trójzaborowej proletariatu naszego. Takimi były podniesione przez Związek w r. ub., a wykonane w rb.: obchód 10-letniej rocznicy „Proletariatu” i wydawnictwo wspólnej „Pamiątki majowej”. Pierwszy został uwieńczony świetnym, jak wiadomo, powodzeniem, drugie uznać należy w pewnym stopniu za nieudatne. Jako wydawnictwo samo przez się, „Pamiątka” pozostanie trwałym i cennym nabytkiem naszej literatury, oraz bezwarunkowo celowi – wzmocnienia jedności trójzaborowej – usługi już oddała i oddawać będzie. Ale jako wydawnictwo specjalnie majowe – była ona próbą nieudaną. Dowodzi tego sam fakt jednoczesnego ukazania się u nas dwóch specjalnych „Pamiątek” dla zaborów pruskiego i rosyjskiego. 1 maja porusza wszędzie specjalne, lokalne interesy, a uwzględnienie ich dla wszystkich 3 zaborów i podniesienie zarazem celów ogólnych wymaga wydawnictwa rozmiarów nieodpowiednich do masowego rozpowszechniania. Odstąpiliśmy zatem od myśli korzystania ze święta majowego dla agitacji trójzaborowej. Trzeba było pomyśleć o innych środkach. Zjazd delegatów polskich na kongres londyński nastręczał po temu sposobność, z której nie omieszkaliśmy skorzystać, przeprowadzając projekt stałych obchodów rocznicy „Proletariatu”, oraz czyniąc z agitacji przedwyborczej galicyjskiej sprawę całego polskiego proletariatu. Brak czasu i funduszów nie pozwala nam na uświetnienie przyszłorocznych już obchodów w inny sposób jak za pomocą odczytów, do których pisania nawoływaliśmy w okólniku nr 4. Ale trzeba pomyśleć, by w roku 1898 obchód ten był związany z odpowiednim wydawnictwem.

Inne przedsięwzięcia trójzaborowe, proponowane przez nas przedstawicielom organizacji krajowych, okazały się na razie jeszcze przedwczesnymi. Lecz najważniejszą dźwignią rozbudzenia solidarności trójzaborowej był postawiony przez nas w imieniu 3 partii krajowych wniosek na zjazd londyński. Tam nawet, gdzie spotkał się on z wrogą krytyką, jak mianowicie wśród pewnej części towarzyszy z zaboru pruskiego, wywarł on swoją drogą skutek zbawienny, kazał bowiem wszystkim – zarówno broniącym, jak i napadającym na wniosek – wyjść z ciasnych ramek lokalnych, a wreszcie, przełamawszy wszystkie krytyki, stał się on wszędzie już całkiem świadomym nabytkiem umysłowości proletariatu naszego.

W ten sposób rok ubiegły był bardzo płodny w rezultaty pod względem zacieśniania solidarności trójzaborowej i zasługa tego przede wszystkim należy się ZZSP.

Przechodząc do poszczególnych zaborów, zaznaczyć możemy: że PPS pod zaborem rosyjskim nieśliśmy pomoc 1) dostarczając wydawnictwa, 2) przez współpracownictwo w „Robotniku”, które zresztą było dość skromnych rozmiarów, 3) przez współdziałanie techniczne i po części literackie w drukowanych u nas broszurach i odezwach PPS.

PPS pod zaborem pruskim dostarczyliśmy na jej rachunek: a) 2000 egz. specjalnej „Pamiątki majowej”, b) 1000 egz. specjalnego wydania „Sprawy górniczej”. Zbieraliśmy również składki na agitację pod zaborem pruskim, ale składki te były bardzo słabe. W roku przyszłym, po odbyciu się wyborów w Galicji, winniśmy zwrócić większą uwagę na finansową pomoc zaborowi pruskiemu, który takowej bardzo potrzebuje. Możemy sobie również przypisać zasługę przyczynienia się w znacznej mierze do załagodzenia niesnasek między Zarządem PPS a redakcją „Gazety Robotniczej”, co udaremniło intrygi „Sprawy Robotniczej”. Poza tym Związek pomagał literacko „Gazecie Robotniczej”, ale życzyć by sobie należało, aby w roku przyszłym pomoc ta była bardziej czynną. Również nie można nazwać wystarczającym i co do ilości te kilka odczytów, które przeszły przez ręce Centralizacji do zaboru pruskiego.

Galicyjskiej partii socjalno-demokratycznej w rb. dostarczaliśmy wydawnictwa nasze tylko na wymianę lub za gotówkę, ale z radością zaznaczyć musimy, że popyt na nie wzrósł w rb. znakomicie i wysyłamy je już nie tylko za pośrednictwem centrów Lwowa i Krakowa, lecz wprost na Śląsk austriacki, do kolonii w Budapeszcie itd. Obecnie Związek energicznie rozpoczął zbieranie funduszu wyborczego dla Galicji zarówno w Europie, jak i w Ameryce. Pomocą w agitacji wyborczej będzie też wyżej zaznaczone wydawnictwo Bracke’a „Precz z socjalistami!”.

Stosunki nasze z socjalistyczną organizacją polską w Stanach Zjednoczonych doprowadziliśmy, jak już Szan. Towarzyszom wiadomo, w rb. do pożądanego celu – łączni organizacyjnej. Dotychczas wszakże pozytywna korzyść z tego dla roboty naszej w Europie jest tylko moralnej natury, a np. podatku 5-centowego nie otrzymaliśmy do dziś dnia ani grosza i należności za wydawnictwa wpływają bardzo powoli. Nie otrzymaliśmy jeszcze sprawozdania Biura Komisarzy, które by przyczyny tego stanu rzeczy wyjaśniło z należytą kompetencją. Ale sami możemy to wytłumaczyć tym, iż wszelki początek jest trudny, a w danym wypadku początek był podwójnie trudny, gdyż towarzysze amerykańscy pochłonięci byli:

1) wyborami, odbytymi na początku listopada (w których robotnicy polscy zachowywali się stosunkowo wcale nieźle), oraz 2) nowo założonym pismem „Siła”. To ostatnie ma już zapewnioną egzystencję i pokrywa swe koszty samodzielnie, co wobec tak krótkiego istnienia jest powodzeniem wprost fenomenalnym. Jednym słowem, podróż agitatora naszego miała rezultaty dla ruchu w Ameryce już widoczne, a rezultaty dla Europy spodziewamy się zbierać w roku przyszłym. Zorganizowanie współpracownictwa literackiego dla „Siły” wśród związkowych powierzyliśmy tow. K. Górskiemu, a w roku przyszłym, wobec prawdopodobnego rozszerzania się rozmiarów „Siły”, będzie ono bardzo pożądane. Co do ożywienia stosunków naszych z podkomisarzami i oddziałami, prowadzimy pertraktacje z Biurem Komisarzy.

Stosunki z „Żydowską pocztą” są dotąd mało ożywione mimo kroków, jakie w tym celu czyniliśmy. Mamy nadzieję, że ożywią się one, gdy należyte rozpowszechnienie wyżej wymienionej broszury żydowskiej w kraju uwidoczni „Poczcie” rezultaty jej pracy.

Stosunki nasze z partiami innych narodów były w rb. bardzo częste i ożywione dzięki 10-letniej rocznicy, Biuletynowi i kongresowi międzynarodowemu. Dyskusja nad wnioskiem naszym, prowadzona w prasie cudzoziemskiej, wszędzie zapoznała towarzyszy z naszymi dążeniami, i intrygi „Sprawy Robotniczej” mimo jej woli wyszły w ten sposób na korzyść naszego programu. Tu zwracamy uwagę towarzyszy na wnioski praktyczne, które wysnuć należy z ważnych artykułów, umieszczonych w nr. 5 („Prądy moskalofilskie wśród Słowian”) i nr. 10 („Ukrainofilstwo, sprawa rusińska a socjaliści polscy”) „Przedświtu”. Nie zapominając o dalszych towarzyszach naszych, zwrócić winniśmy w roku przyszłym większe baczenie na narodowości związane z nami bezpośrednio walką lub bliskim niebezpieczeństwem caratu.

Na polu stosunków międzynarodowych mamy wiele do zrobienia, nie należy bowiem przeoczać, że szowinizm we Francji, brak szerszego rozumienia politycznego w pewnych kołach młodszej generacji socjalizmu niemieckiego, niewyrobienie polityczne towarzyszy Rosjan, są to poważne dolegliwości obozu międzynarodowego. To, cośmy dotąd zrobili, w rb. i po części w drugiej połowie 1895 r., są tylko początki: wzbudziliśmy szerokie zainteresowanie się i odżywiliśmy sympatie starej daty, teraz idzie o pozyskanie nowych sympatii i o zwalczanie wpływów moskalofilstwa we wszystkich jego postaciach, a zwłaszcza w postaci mniej lub więcej radykalnej.

Pomoc więźniom i emigrantom. W myśl uchwały Zjazdu II związkowi zajmowali się działalnością tego rodzaju w szeregach organizacji Czerwonego Krzyża, która – o ile sądzić możemy – opiera się obecnie wyłącznie na energii członków ZZSP. Ale obok tego zbieraliśmy składki wprost na ręce Centralizacji, które np. w I półroczu rb. wyniosły 356 fr. (od Czerwonego Krzyża w tym samym czasie dostaliśmy 270 fr.).

Komisja chłopska, która dotąd, niestety, nie może się pochwalić rezultatami, ani organizacją pracy teoretycznej, została w rb. powołana do poważnego zadania praktycznego. Centralny Komitet Robotniczy PPS spod zaboru rosyjskiego zwrócił się do niej z wezwaniem do napisania jednodniówki chłopskiej, uchwalonej przez zjazd PPS z r. 1885. Według wskazanego nam planu podzieliliśmy pracę i przesłaliśmy CKR 13 artykułów, z których 5 przypada na Paryż, 3 na Belgię, 3 na Niemcy i 2 na Szwajcarię. Ogólną redakcję prowadził sekretarz tymczasowy tow. Luśnia oraz tow. Otto Hejnał i Pedagog.

W ciągu pracy CKR zmienił nieco zamiary i postanowił zamiast jednodniówki wydać szereg broszur, gdyż większość artykułów nadawała się też do tego swymi rozmiarami. Kilka z prac naszych ma być wydanych w tej właśnie formie. Jeżeli zaś niektóre chybiały celu, to jedną z ważnych przyczyn tego, oprócz, naturalnie, braku osobistego zżycia się z ludem wiejskim, był brak należycie opracowanych danych i materiałów ekonomicznych oraz prawnych. Cały ten fakt wskazuje raz jeszcze i dobitnie, jak potrzebną i pożyteczną będzie organizacja i praca w kierunku, wskazywanym w sprawozdaniu komisji pracy. Komisja chłopska ma najwięcej materiału do opracowania i kwestia jej jest najbardziej palącą; jeszcze raz wzywamy do zapisywania się do niej.

Komisja pracy dotychczas wiele zrobić nie mogła, gdyż dopiero w nr. 8 „Przedświtu” ukazała się jej odezwa. Zanim z kraju zaczną nadchodzić dane (o czym tym lepiej sobie wróżymy, że w tym samym numerze w artykule o studentach znajdujemy zachętę do podobnej pracy), pierwszą sprawą na porządku dziennym jest zorganizowanie się oraz rozpoczęcie roboty od opracowania tych danych, które już teraz znaleźć można rozproszone po pismach i książkach. W tym celu komisja pracy wzywa towarzyszy, aby zgłaszali się do Centralizacji lub najlepiej (i najpóźniej) na zjazd przez swych delegatów z zaofiarowaniem się do pracy w jednym z działów, na które prawdopodobnie w dalszym ciągu Komisja podzieloną zostanie, a mianowicie 1) chłopskim i 2) górniczym. Już istnieją, lecz panuje w nich bezrząd. Nie wiadomo nawet dobrze, kto należy. Roboty jest dużo i najlepiej przygotowanej do wykonania. Najbardziej zachęcamy towarzyszy do zgłaszania się, a ci, co należą, zechcą ponowić swe zgłoszenia.

Kto ma specjalne zamiłowanie lub kwalifikacje, zechce wybierać między następującymi działami:

3) Włóknisty (tkactwo, przędzalnictwo).

4) Skórny (garbarstwo, szewstwo etc.).

5) Krawiecki, konfekcja.

6) Książkowy (druk, introligatorstwo, papiernie).

7) Pokarmowy (cukrownie, piekarnie, browary etc.)

8) Przewozowy (koleje, statki etc.).

9) Budowlany.

10) Chemiczny (farbiarnie etc.).

Chcielibyśmy koniecznie wiedzieć, na kogo możemy liczyć, i raz jeszcze przypominamy prawdziwą ważność sprawy, którą postawiła na porządku dziennym i Galicja, ustanawiając komisje zawodowe we Lwowie i Krakowie. Po zestawieniu zgłoszeń zawiążemy korespondencję i wskażemy pracę.

___________________
Powyższe sprawozdanie Centralizacji Związku Zagranicznego Socjalistów Polskich  pierwotnie ukazało się w książce „Materiały do historii PPS i ruchu rewolucyjnego w zaborze rosyjskim od r. 1893-1904”, tom I, rok 1893-1897, Życie – Wydawnictwo dzieł społeczno-politycznych, Warszawa 1907. Od tamtej pory nie był wznawiany, ze zbiorów Remigiusza Okraski, poprawiono pisownię według obecnych reguł.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *