„Naprzód”

Sanacja według programu socjalistów

[1926]

Jeszcze przed dymisją socjalistycznych ministrów zwrócił się współpracownik „Nowego Kuriera Polskiego” do prezesa Związku Parlamentarnego Polskich Socjalistów, tow. dra Zygmunta Marka, z prośbą o określenie programu gospodarczego PPS.

Tow. dr Marek

oświadczył:

– Jest on pierwszym programem, pragnącym wyprowadzić państwo z ciężkiego położenia gospodarczego i bezprogramowości; program ten rzuca nowe hasła.

– Jakie mianowicie?

– PPS wysuwa trzy nierozdzielne hasła. Pierwsze to bezwzględne ustabilizowanie złotego polskiego i uczynienie go niezależnym od częstych, a często bardzo sztucznych ataków wrogich giełd zagranicznych.

– Jaką drogą dążą panowie do ustabilizowania złotego?

– Do stabilizacji zdąża PPS drogą bezwzględnego ujęcia przez państwo walut zagranicznych, jakie z tytułu eksportu i innych należytości należą się od zagranicy państwu i jego obywatelom.

– A jaką drogą zamierzają panowie ująć waluty?

– Do tego znów celu służyć ma stworzyć się mający przy ministerstwie skarbu urząd dla handlu z zagranicą i ochrony waluty polskiej, który ma wykonywać całkowitą kontrolę nad wywozem, przewozem i przywozem. Szef tego urzędu ma być komisarzem rządu dla Banku Polskiego.

W ten sposób, przez ujęcie walut z eksportu uzyska państwo potrzebną ilość walut dla zaspokojenia swoich zobowiązań wobec zagranicy z tytułu importu. Staną się też niemożliwymi ataki na złotego polskiego i w konsekwencji ustanie konieczność ciągłych interwencji. Nastąpi tak upragniona stabilizacja.

Tu oświadcza tow. Marek:

– Dotychczasowe przepisy dewizowe są wprost skandaliczne. Wyglądają tak, jakby były dyktowane przez eksporterów i w ich interesie. Toteż nic dziwnego, że nawet trzecia część walut zagranicznych do Polski nie wpływa

– A sprawa zrównoważenia budżetu?

– Równowaga budżetu obejmuje drugi punkt programu PPS. Zrównoważenie budżetu może nastąpić realnie a nie fikcyjnie wtedy, gdy złoty będzie ustabilizowany. Toczące się prace sejmowej komisji budżetowej wykazują, że opracowuje się budżet według kursu 6,50 za dolara, podczas gdy dolar przekracza kurs 9. W tych warunkach zrozumiałe jest, że tylko ustabilizowany złoty może być podstawą realnego budżetu.

– Pożyczka zagraniczna…

– Właśnie zrównoważony budżet może przyciągnąć do Polski kapitały zagraniczne na korzystnych warunkach.

Rozmowa przechodzi do trzeciego punktu programu PPS, do kwestii bezrobocia i kryzysu w przemyśle.

– PPS nie zapomina, że całe życie gospodarcze zamiera, bezrobocie szaleje, a wewnętrzny stan państwa grozi katastrofą. Nie należy tedy czekać aż ona nastąpi, ale z góry obmyślić sposoby zaradcze.

– Co pan prezes ma na myśli?

Natychmiastową zmianę statutu Banku Polskiego w kierunku obniżenia pokrycia i większej elastyczności Banku. W ten sposób umożliwi się powiększenie obrotu pieniężnego i dostarczy się środków obrotowych dla gospodarstwa społecznego.

– A bezrobocie?

– Kwestia bezrobocia da się rozwiązać w sposób następujący: należy przeznaczyć na roboty publiczne 150 mil. zł oraz 150 mil. zł dla przemysłu i rolnictwa. Pociągnie to za sobą spadek bezrobocia. Wydatek 300-milionowy będzie wydatkiem produkcyjnym i nie zaszkodzi w niczym sytuacji finansowej.

Tow. inż. Artur Hausner

Tow. Hausnerowi postawił sprawozdawca „Nowego Kuriera Polskiego” następujące zapytanie:

– Jak ministerstwo robót publicznych wyobraża sobie zużytkowanie ewentualnie otrzymanych pieniędzy?

Tow. Hausner wyjaśnia sprawę poglądowo:

– Jeżeli przyjmiemy, że na 5 miesięcy wypada 1 tys. zł. na robotnika, to można uruchomić za 1 milion zł – 1 tys. robotników, za 100 – 100 tys., a za 150 mil. – 150 tys. robotników; sto pięćdziesiąt tysięcy robotników w przemyśle budowlanym, a sto tysięcy w przemyśle, więc 250 tys. robotników uruchomionych tą sumą zostanie, wliczając jeszcze budżety normalne wszystkich resortów i samorządów. Tą drogą kwestia bezrobocia w Polsce zostanie w ciągu pół roku rozwiązana.

– Dlaczego p. minister kładzie główny nacisk na ruch budowlany?

– Dlatego, że pieniądz tu włożony amortyzuje się natychmiast (z chwilą wykończenia domu lokator opłacać poczyna czynsz). Każda inna forma zużycia pieniędzy, np. na roboty ziemne, kanalizację, szosy itd. nie amortyzuje się. Można sobie na nie pozwolić, jeśli się „cierpi” na nadmiar kapitału. Uruchomienie zaś lub dokończenie już rozpoczętych prac budowlanych jest „pewnym” interesem.

– Czy jednak zupełnie bezpiecznym? – czy nie spowodują one inflacji?

– Inflacja polega na powiększeniu popytu bez równoczesnego powiększenia podaży. Pieniądze wydane na roboty publiczne nie zostaną przekazane na zewnątrz, a pozostaną w kraju, jako obiegowy środek wewnętrzny.

Tow. Hausner oświadcza jeszcze:

– Teoretyczne uzasadnienie naszego projektu znaleźliśmy w naukowych podstawach ekonomii klasycznej: w praktyce jest on stosowany w nowo powstałych państwach, jak np. w Czechosłowacji lub Austrii.

Program ten wydaje się być jedynym możliwym do uratowania państwa. I dlatego, czy koalicja się utrzyma, czy nie, będzie on musiał być zrealizowany. Im wcześniej się to uczyni, tym lepiej dla spokoju Rzeczypospolitej i jej obywateli – zakończył swe uwagi tow. Hausner.
_____________________________

Powyższy tekst przedrukowujemy za dziennikiem „Naprzód – organ Polskiej Partii Socjalistycznej”, Kraków, piątek 23 kwietnia 1926 r., ze zbiorów Remigiusza Okraski, poprawiono pisownię wedle obecnych reguł.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *