Leon Wasilewski

Polska Partia Socjalistyczna

[1905]

Na gruncie programu, przyjętego w Paryżu w r. 1892 przez przedstawicieli czterech istniejących podówczas organizacji socjalistycznych („Proletariat”, „Związek Robotników [Polskich]”, „Zjednoczenie [Robotnicze]” i grupa „Pobudki”), rozpoczęła się w roku następnym praca Polskiej Partii Socjalistycznej w kraju. Program paryski został przyjęty przez olbrzymią większość socjalistów polskich, ale minęło niemało czasu, zanim polski ruch robotniczy przejął się nim organicznie. Wprowadzenie do programu niezależności państwowej wywołało pewne zamieszanie pojęć. Ludzie wychowani w tradycjach „Proletariatu” uważali to za zboczenie w kierunku drobnomieszczańsko-narodowym; narodowcy, sympatyzujący z socjalizmem, zrozumieli, że to oznacza wyparcie się obrony klasowych interesów proletariatu i poczęli darzyć PPS swym, platonicznym zresztą, uczuciem. To ostatnie jednak znikło dość szybko, daleko prędzej od nieufności wśród części socjalistów. Smutnym wynikiem tej nieufności było powstanie w sierpniu 1893 roku organizacji „Socjaldemokracja Królestwa Polskiego”, która istniała całe dwa lata i dopiero w jesieni 1895 r. powróciła do PPS, przekonawszy się, że program tej ostatniej wcale nie przeszkadza jej pozostawać klasową, robotniczą partią socjalno-demokratyczną. Od tego czasu aż do roku 1900 PPS była jedyną polską organizacją socjalistyczną w zaborze rosyjskim i wszystkie bez wyjątku czynne siły socjalizmu polskiego skupiły się pod jej sztandarem na gruncie jej programu.

Pierwotnie działalność PPS ograniczała się wyłącznie do pracy agitacyjnej i organizacyjnej wśród proletariatu fabrycznego i warsztatowego. W Warszawie, w Radomiu, w Białymstoku, w Zagłębiu Dąbrowskim, później w Łodzi i w radomskim okręgu przemysłowym powstają organizacje robotnicze, kierowane przez PPS, która tworzy dla nich prasę agitacyjną („Robotnik” i pisemka lokalne) i popularno-naukowe („Światło”), wydaje odezwy i broszury, zaopatruje w doświadczonych agitatorów i organizatorów itd. Strajki, demonstracje, obchody majowe, praca uświadamiająca w kółkach – oto co wypełnia prawie całkowicie życie PPS w ciągu kilku pierwszych lat jej istnienia. Do pracy wśród proletariatu chrześcijańskiego z biegiem czasu przyłącza się działalność agitacyjna i organizacyjna wśród proletariatu żydowskiego – pierwotnie tylko w dwóch punktach: w Warszawie i w Białymstoku. Powoli stosunki PPS rozrastają się, organizacja rozszerza się na drobne miasta i miasteczka i samo życie narzuca partii konieczność planowej działalności na wsi. PPS zakłada „Gazetę Ludową”, zawiązuje bardzo szerokie stosunki wśród ludności wiejskiej i już po dwóch latach pracy w tym kierunku skutecznie współzawodniczy z Narodową Demokracją. Szybki wzrost PPS w Królestwie pozwala jej przerzucić część sił i środków na Litwę, gdzie w ciągu paru lat ostatnich powstaje szereg żydowskich i chrześcijańskich organizacji PPS. Równolegle ze wzrostem organizacji PPS potęguje się i wpływ jej na inteligencję. W chwilach ważnych dla całego społeczeństwa polskiego głos PPS jest bardzo często jedynym głosem, podniesionym w imieniu całego narodu, jak to było podczas przyjazdu cara Mikołaja do Warszawy w r. 1897, podczas odsłonięcia pomników Mickiewicza albo Murawiewa itd. Walkę z ugodą PPS bardzo długo prowadzi zupełnie osamotniona, a najcięższy cios, jaki ugodowców dotknął, padł właśnie z jej ręki – mam tu na myśli opublikowanie głośnego memoriału Imeretyńskiego. Takie stanowisko jedna PPS coraz więcej zwolenników wśród inteligencji, co każe partii tworzyć specjalnie inteligenckie organizacje. Wśród tych największe znaczenie mają dotychczas „Koła PPS” wśród młodzieży wyższych zakładów naukowych tak w Królestwie, jak i w Rosji. Napływ sił inteligenckich do partii ułatwia jej znacznie robotę i utrwala wpływ na całe społeczeństwo.

W szeregu polskich organizacji socjalistycznych PPS była pierwszą, której działalność nie uległa żadnej przerwie. Jednostronne i masowe aresztowania, periodycznie spadające na partię, nie tylko nie zniszczyły jej organizacji, ale nie mogły powstrzymać dalszego jej wzrostu. W poszczególnych punktach po „wybraniu” miejscowej organizacji powstawała nowa i żadne wybiegi żandarmów i prowokatorów nie mogły stłumić ostatecznie ruchu. „Robotnik” wydawany w tajnej drukarni krajowej osiągnął bezprzykładną dotychczas w dziejach prasy nielegalnej całego państwa rosyjskiego cyfrę 69 numerów.

Organizacja PPS opiera się na zasadach ścisłej centralizacji. Organem wykonawczym partii jest Centralny Komitet Robotniczy (CKR), który wprowadza w życie uchwały najwyższej instancji partyjnej – zjazdu (dotychczas VII) i kieruje całą polityką partii. Od CKR zależą wszystkie lokalne komitety i organizacje. Pierwotnie CKR posiadał władzę dyktatorską, ale z czasem – w miarę rozszerzania się i utrwalania działalności organizacji miejscowych – te ostatnie otrzymały znaczną autonomię we wszystkich sprawach lokalnych. Na czele organizacji robotniczych PPS stoją komitety robotnicze, zawiadujące całokształtem stosunków i roboty w danej miejscowości albo (w ludniejszych punktach) ich częścią. Od lokalnych komitetów robotniczych zależą niższe jednostki organizacyjne: podkomitety, komitety fabryczne, wreszcie kółka i luźne jednostki. Typ organizacji robotniczej PPS ulega pewnym zmianom w różnych miejscowościach w zależności od warunków lokalnych. To samo da się powiedzieć i o chłopskich organizacjach PPS, których typ zresztą nie jest jeszcze ustalony ostatecznie. Wszędzie jednakże istnieje dążność do powiązania organizacji chłopskich z miejskimi, robotniczymi i tam, gdzie tego dokonano, wyniki były nader dodatnie. Sprawy miejscowe własnych rejonów są rozpatrywane na specjalnych konferencjach. Oprócz robotniczych i chłopskich konferencji zwoływane są konferencje inteligencji sympatyzującej z PPS, ale nie prowadzącej bezpośrednio działalności agitacyjnej. Przedstawiciele organizacji studenckich PPS zjeżdżają się również na specjalne konferencje. Zagranicznym przedstawicielem CKR jest Komitet Zagraniczny PPS. Wśród emigracji polskiej w Europie i w Ameryce członkowie PPS skupiają się w tajnych i jawnych sekcjach „Oddziału zagranicznego PPS”. Z PPS zaboru pruskiego i Socjalną demokracją polską [Polska Partia Socjalno-Demokratyczna Galicji i Śląska Cieszyńskiego] w zaborze austriackim PPS łączą ścisłe stosunki braterskie, a na kongresach międzynarodowych przedstawiciele trzech tych organizacji stanowią jedną delegację – Polski.

Dochody PPS wynoszą obecnie kilkadziesiąt tysięcy rubli rocznie. Składają się one ze składek członków, ofiar tzw. sympatyków i z wpływów za wydawnictwa.

Działalność wydawnicza PPS rozszerzała się w miarę wzrostu sił i stosunków partii. W r. 1893 jedynym organem PPS był miesięcznik londyński „Przedświt”, który musiał zaspakajać wszystkie potrzeby członków partii, tak robotników, jak i inteligencji. W r. 1894 przybywa „Robotnik”, w r. 1897 powstaje pierwsze pismo lokalne „Górnik” (dla Zagłębia Dąbrowskiego), w r. 1898 partia zakłada popularnonaukowe „Światło” i żargonowe [w jidysz] „Arbeitera”. Z biegiem czasu do tych pism przybywają: „Białostoczanin”, „Łodzianin”, „Kurierek Ostrowiecki”, „Echo robotnicze z Zawiercia”, „Kaliski Kurierek Robotniczy” (pisma lokalne), chłopska „Gazeta Ludowa”, „Walka” (pismo dla Litwy), „Proletarisze Welt” (popularnonaukowe wydawnictwo dla Żydów), „Kurierek Zarobkowy i Zagraniczny” i rosyjski „Wiestnik PPS”. Przy redakcji „Przedświtu” istnieje specjalne „Biuro korespondencyjne”, zasilające wiadomościami o wypadkach zaboru rosyjskiego prasę zagraniczną. Ogromnie wzrosła, zwłaszcza w ostatnich czasach, produkcja odezw, tak centralnego, jak i miejscowych komitetów partii. Wychodzi ich obecnie w ciągu miesiąca daleko więcej aniżeli przed paru laty w ciągu roku całego.

Przejdźmy teraz do poszczególnych stron działalności PPS, wymagających bardziej szczegółowej charakterystyki. Do tych należy robota chłopska, praca wśród proletariatu żydowskiego i wreszcie działalność na Litwie.

Robota chłopska PPS, jakkolwiek ogarnęła znaczną połać kraju, jest jednak jeszcze stosunkowo młoda i partia na tym polu nie wyszła jeszcze dotychczas poza granice eksperymentów, mniej lub bardziej udatnych. Wskutek tego na punkcie poglądów na cele i metody agitacji wiejskiej w partii panuje jeszcze znaczna rozmaitość. W nrze 9 „Przedświtu” z roku ubiegłego scharakteryzowane zostały zapatrywania kierowniczych kół partii na tę kwestię. Przytaczamy tu ciekawe wyjątki z tego artykułu:

„W naszej działalności dotychczasowej na wsi mamy możność wpływania na wszystkie warstwy ludności wiejskiej, ale opieramy się głównie na średniozamożnych posiadaczach, najmniej zaś mamy do czynienia z najuboższą częścią ludności wiejskiej – z chałupnikami, komornikami i bezrolnymi w ogóle. Z proletariatem wiejskim stykamy się głównie w ośrodkach rolniczo-przemysłowych (cukrownie), ale we wsi właściwej najtrudniej przychodzi nam praca właśnie wśród proletariatu. Nic w tym dziwnego, ponieważ proletariat wiejski stanowi nie tylko najuboższą, ale zarazem najciemniejszą, najbardziej zacofaną kulturalnie i posiadającą najmniej aspiracji ideowych warstwę ludności wiejskiej. Do zjawiających się na wsi naszych towarzyszy lgną elementy już rozbudzone, elementy bardziej światłe, żywo reagujące na zjawiska życia publicznego. A te elementy – to właśnie warstwa średniozamożnych posiadaczy wiejskich.

W kołach naszych towarzyszy, wśród ludzi prowadzących robotę chłopską, daje się słyszeć zdanie, że warto się zastanowić nad tym, czy nie należałoby przejść do roboty wśród bezrolnych i małorolnych wyłącznie, pozostawiwszy narodowym demokratom czy też jakiejś partii chłopskiej (która by się mogła zjawić) średnich posiadaczy. Wypowiadający to zdanie towarzysze rozumują w ten sposób: jesteśmy klasową partią proletariatu, a więc wcześniej czy później nieproletariackie żywioły wśród chłopów, które pociągamy obecnie ku sobie polityczną stroną naszej działalności, odpadną od nas, skoro rozpoczniemy na szerszą skalę działalność ekonomiczną na wsi w duchu naszego programu proletariackiego w obronie interesów najuboższej części ludu wiejskiego (strajki, bojkot itd.); czy wobec tego nie byłoby lepiej, abyśmy już z góry zrezygnowali z pracy wśród chłopów zamożniejszych, którzy i tak nas opuszczą?

Zdanie to jednak jest wyrazem zapatrywań mniejszości działaczy partyjnych na wsi. Wszyscy rozumiemy, że proces różnicowania się społeczności chłopskiej prowadzi do ujawnienia się antagonizmów pomiędzy różnymi warstwami ludności wiejskiej, co w końcu spowoduje nas do oparcia się wyłącznie na ubogiej większości wsi, a więc na żywiole proletariackim i proletaryzującym się z dnia na dzień. Pomimo to nie możemy ani porzucać zdobytych już placówek, ani zaniechać kroków w celu zdobycia dalszych w sferze średnich posiadaczy. Wzgląd praktyczny zmusza nas do tego przede wszystkim, gdyż wyrzekłszy się już teraz wpływów na tę sferę, nie tylko pozbylibyśmy się bardzo cennych politycznie stosunków, lecz uniemożliwilibyśmy sobie zdobycie wpływu na właściwym naszym terenie – wśród proletariatu wiejskiego. Ale i poza tym względem czysto praktycznej natury istnieją pobudki skłaniające nas do prowadzenia roboty chłopskiej w dotychczasowym kierunku.

Zróżnicowanie się żywiołów wiejskich istnieje i będzie się pogłębiało, ale przez długi jeszcze czas to zróżnicowanie się ekonomiczne będzie mniej silne od przeciwstawności wsi miastu. Ludność wiejska jako całość bez względu na różnice zamożności bardzo silnie odczuwa swe upośledzenie w stosunku do reszty społeczeństwa. Chłop, jako chłop, jest ofiarą nierówności społecznej i na tle poczucia tego stanu rozwija się w nim silna ideowość, która każe mu żywić pewne aspiracje polityczne, chociażby z wyrzeczeniem się natychmiastowego usunięcia dolegliwości ekonomicznych. Chłop, dochodząc do świadomości politycznej, rozumie, że carat jest największym jego wrogiem, najgroźniejszą zaporą na drodze do usunięcia owej nierówności społecznej. I my, kładąc nacisk na walkę polityczną z najazdem, możemy pociągać za sobą element średniozamożny, który z pobudek ideowych pójdzie za nami, jako za siłą polityczną antycarską, choćby się nie godził na nasze poglądy ekonomiczne”.

Ostatnie wypadki, zwłaszcza silny ruch, jaki powstał wśród najemników wiejskich i służby folwarcznej, zapewne przyczyni się do zajęcia przez PPS bardziej określonego, proletariackiego stanowiska, jakkolwiek i praca wśród drobnych właścicieli wiejskich nie będzie zaniedbywana.

Wychodząc ze stanowiska terytorialnego, nie zaś czysto narodowościowego, PPS dąży do skupienia pod swym sztandarem całego proletariatu Polski, a więc i żydowskiego. Zważywszy, że większa część proletariatu żydowskiego posługuje się żargonem i słabo rozumie język polski, PPS wydaje dla Żydów pisma, broszury i odezwy w ich języku. Pracą partii wśród proletariatu żydowskiego kieruje specjalny komitet żydowski PPS pod kontrolą centralnego, ogólnopartyjnego komitetu. Od czasu do czasu są zwoływane konferencje żydowskich organizacji partii. W swej działalności wśród proletariatu żydowskiego PPS zdąża do jak najściślejszego połączenia go z chrześcijańskim na gruncie wspólnej organizacji tam, gdzie to jest tylko możliwe. VI zjazd PPS (1905) wypracował podstawy taktyki stosowane przez partię dotychczas w pracy wśród Żydów. Przytaczamy tu dosłownie odnośną uchwałę, która daje zupełnie dostateczne pojęcie o kierunku tego działu przez PPS:

„1. Proletariat żydowski, zamieszkujący Polskę i Litwę, stanowi część składową klasy robotniczej tych krajów. Zarówno w walce ekonomicznej, jak i politycznej potrzebna jest jak najściślejsza solidarność całego proletariatu, dlatego też robotnicy żydowscy powinni brać udział we wspólnej walce pod wspólnym sztandarem.

2. Proletariat żydowski rozproszony jest wśród ludności chrześcijańskiej, z której losami związała go historia; stanowi on mniejszość wśród proletariatu polsko-litewskiego. Dlatego też, nawet przy najlepszym postępie swej pracy rewolucyjnej, nie może liczyć na zwycięstwo, jeżeli zechce się wyodrębnić od ogółu robotniczego. Jeżeli zaś nadto postawi sobie cele niezgodne z dążeniami proletariatu polsko-litewskiego, to tym bardziej o powodzeniu jego walki mowy być nie może.

Następstwem takiej odrębności i niezgodności dążeń może być tylko osłabienie ruchu robotniczego.

3. Proletariat polsko-litewski dąży do zdobycia niepodległej republiki demokratycznej, w celu urzeczywistnienia socjalizmu.

Dążenie to odpowiada potrzebom i interesom całego proletariatu w Polsce i na Litwie bez różnicy pochodzenia, narodowości i wyznania. Republika bowiem demokratyczna stanowi taką formę polityczną, jaka jedynie zapewnić może robotnikom pełnię wolności i praw obywatelskich, jedynie też w republice możemy ująć władzę w swe ręce. Oczywistym jest, że taka republika musi być niepodległa, od żadnej obcej polityki niezawisła. W przeciwnym razie nie bylibyśmy gospodarzami we własnym kraju, bylibyśmy skrępowani narzuconymi nam z zewnątrz przepisami i warunkami. Proletariat więc w Polsce i na Litwie nie może walczyć o wolność polityczną i o władzę, nie walcząc jednocześnie z najazdem; nie może dążyć do republiki i demokracji, nie dążąc jednocześnie do niepodległości. A przeto i proletariat żydowski w kraju naszym, który jest zarazem jego krajem, musi dążenia te uznać za swoje, jeżeli chce skutecznie pracować dla swego zwycięstwa i dla zwycięstwa całego proletariatu.

4. Dążenie do zdobycia republiki demokratycznej i niepodległej odpowiada interesom robotników żydowskich nie tylko jako robotników, ale i jako Żydów. Republika bowiem zapewni Żydom zupełne równouprawnienie obywatelskie, da im możność wolnego rozwoju i wywierania dostatecznego wpływu na sprawy publiczne.

5. Wśród części socjalistów żydowskich przejawia się pewnego rodzaju ciążenie do Rosji. Wyraża się ono w tworzeniu programów „wszechrosyjskich”, w obojętności lub nawet wrogim stosunku do walki o niepodległość itp. Objawy te uznać należy za szkodliwe. Świadczą one o słabym poczuciu solidarności z ogółem robotniczym Polski i Litwy, świadczą też o niezrozumieniu potrzeb politycznych kraju i warunków zwycięstwa proletariatu.

Programy takie nie odpowiadają interesom robotników żydowskich nie tylko jako robotników, ale i jako Żydów. Republika bowiem demokratyczna daje im znacznie większe gwarancje praw i wolności niż konstytucja monarchiczna. Prócz tego Żydzi w Polsce i na Litwie, gdzie stanowią około 15% ludności, na większy wpływ liczyć mogą niż w Rosji, gdzie stanowią zaledwie nieznaczny ułamek mieszkańców.

6. W ostatnich czasach zaczęto rozprawiać na temat, czy Żydzi są narodem mającym warunki odrębnego rozwoju. Nie będziemy roztrząsali tej kwestii, która nie ma dziś praktycznego znaczenia. Przypuśćmy bowiem, że Żydzi są odrębnym narodem. W niczym to nie zmienia faktu, że proletariusze żydowscy, pracując i walcząc w Polsce lub na Litwie, są ściśle z losami tych krajów związani, że wszystkie ich interesy, wszystkie interesy sprawy robotniczej wymagają ścisłej solidarności proletariatu żydowskiego z ogółem robotniczym. Jeżeli więc nawet uznamy Żydów za osobny naród, to mamy prawo domagać się od nich, aby nie sprzeniewierzali się ogólnym interesom kraju, które są zarazem ich interesami.

7. W społeczeństwie naszym, podobnie jak w innych krajach, szerzy się wśród warstw posiadających i średnich antysemityzm, to jest wrogi do Żydów stosunek. Partia socjalistyczna antysemityzm ten z całą energią zwalcza, jako kierunek szkodliwy i wsteczny. Po pierwsze antysemityzm występuje przeciwko Żydom w ogóle, tymczasem wśród Żydów istnieją, jak wszędzie różnice klasowe, a proletariat żydowski podlega strasznemu wyzyskowi. Po drugie antysemityzm potępia tylko wyzysk żydowski, i to wyłącznie niemal lichwiarski i handlowy, popiera zaś wyzysk chrześcijański, zwłaszcza ten wyzysk, którego ofiarą są robotnicy. Po trzecie antysemityzm domaga się w stosunku do Żydów praw wyjątkowych i ograniczeń – a środki takie, stosowane względem jakiejkolwiek grupy społecznej, są nam wstrętne. Wreszcie antysemityzm łączy się z budzeniem nienawiści wyznaniowej i z klerykalizmem, to jest wzmocnieniem wpływu duchowieństwa, inaczej mówiąc: z ciemnotą i fanatyzmem. Z tych wszystkich powodów antysemityzm potępiamy i zwalczamy. Podczas gdy antysemici chcą chrześcijan połączyć do walki z Żydami, my organizujemy proletariat chrześcijański i żydowski do walki z wyzyskiem chrześcijańskim i żydowskim! I im bardziej siła partii naszej wzrasta, im większy wpływ w społeczeństwie wywieramy, tym bardziej antysemityzm słabnąć musi.

Świadomy proletariat żydowski, biorąc udział w tej wspólnej walce, tym samym dzielnie przyczynia się do zwycięstwa nad antysemityzmem. Z jednej bowiem strony walką swoją świadczy, że nie ma nic wspólnego z wyzyskiwaczami żydowskimi, z drugiej zaś strony, łącząc się z proletariatem chrześcijańskim, zawierają z nim »braterstwo broni«, tym samym wzmacnia ruch socjalistyczny i pokazuje dowodnie, że mu wspólna sprawa, interes ogółu na sercu leży.

8. Rząd carski z dziką bezwzględnością prześladuje Żydów, stosuje względem nich najsroższą politykę antysemicką. Jedyną skuteczną odpowiedzią ze strony proletariatu żydowskiego na taką politykę jest: potęgowanie walki politycznej w celu doszczętnego zburzenia caratu, ścisła łączność z proletariatem tych narodów, z którymi Żydzi na jednej mieszkają ziemi i z którymi dzielą gorzki chleb więzienny – praw wyjątkowych, prześladowań narodowych i wyznaniowych, ucisku najezdniczego”.

To stanowisko najzupełniej tłumaczy stosunek PPS do „Bundu”, organizacji centralistyczno-rosyjskiej, nie uwzględniającej potrzeb specjalnych jednak Polski i Litwy i, oprócz tego, odciągającej proletariat żydowski od wspólnej walki z chrześcijańskim. Co do siły organizacji żydowskich PPS w porównaniu z siłami organizacji trzech innych partii socjalistycznych, pracujących wśród proletariatu żydowskiego, to, na ogół biorąc, w Królestwie Polskim obydwie istniejące tam organizacje żydowskie „Bundu” i PPS są jednakowo silne; na Litwie „Bund” jest bez porównania silniejszy, jakkolwiek w ostatnich czasach wpływy jego tam widocznie się zmniejszają (w Białymstoku, Wilnie itd.); w każdym razie i na Litwie PPS wywiera silniejszy wpływ na proletariat żydowski aniżeli pracujące też wśród niego partie rosyjskie – socjalistów rewolucjonistów i socjalnych demokratów. Nadmienić tu wypada, że członkowie organizacji żydowskich PPS na Litwie (poza Białymstokiem) to prawie wyłącznie członkowie „Bundu”.

Od połowy r. 1901 PPS rozpoczyna systematyczną, organizacyjną i agitacyjną robotę na Litwie – wśród polskiego i żydowskiego, a po części i białoruskiego ludu roboczego Grodna, Wilna, Kowna i okolic. Stanowisko PPS na Litwie jest odmienne od stanowiska jej w Królestwie. Gdy terytorium tego ostatniego jest zajęte przez zwartą masę ludności polskiej, to na Litwie jest zupełnie inaczej. Terytorialnie Litwa przedstawia się białorusko-litewska i Polacy, podobnież jak i Żydzi, stanowią mniejszość ludności. Jako przedstawicielka mniejszości proletariatu PPS nie może zająć na Litwie tego stanowiska co w Królestwie, gdzie nawet gdyby nie posiadała organizacji żydowskich, byłaby faktycznie przedstawicielką większości proletariatu krajowego. „Nie uważamy siebie – pisze »Walka«, organ PPS dla Litwy – przedstawicieli mniejszości ludu pracującego na Litwie, za wyłącznych gospodarzy ruchu socjalistycznego w tym kraju i jako tacy nie chcemy i nie mamy prawa bez porozumienia z towarzyszami litewskimi, białoruskimi i żydowskimi rozstrzygać przyszłych losów naszej wspólnej ojczyzny. Natomiast będąc przekonani, że głównym interesem całego ludu pracującego, bez względu na narodowość, jest rozbicie kajdan i pęt nałożonych na Litwę przez najezdników i zdobycie dla nas wszystkich możliwości swobodnego rozwoju, pracować chcemy nad połączeniem wszystkich sił socjalistycznych na Litwie, aby wytworzyć siłę zdolną do skutecznej walki o dobro, szczęście i interesy klasy pracującej, by przeciwstawić ją nie tylko rządowi najezdniczemu, lecz i złączonej na całej przestrzeni tego kraju klasy wyzyskiwaczy”. Z takiego postawienia kwestii wprost wypływa następująca uchwała VI zjazdu PPS, stanowiąca dotychczas wytyczną działalność PPS na Litwie:

„1. Zważywszy, że Polacy stanowią poważną część składową ludności Litwy, kraju związanego z Polską licznymi węzłami historii i wspólności kulturalnej, że z tego powodu oczekiwać należy, iż polski ruch rewolucyjny w przyszłości znajdzie na Litwie współdziałanie, jak to było zawsze dawniej;

zważywszy, że w interesie ludu pracującego zarówno w Polsce, jak i na Litwie, leży wyzwolenie tych krajów od ucisku caratu i zdobycie bytu niezależnego, że przeto cel walki z rządem rosyjskim dla obydwóch jest jednakowy.

Zjazd uznaje konieczność zespolenia wszystkich sił socjalistycznych w obydwóch krajach w jedną organizację w celu spotęgowania wpływów proletariatu w Polsce i Litwie na przebieg walki i ukształtowanie stosunków po przyszłym zwycięstwie;

poleca Centralnemu Komitetowi Robotniczemu [PPS] uregulować stosunek organizacji partyjnych na Litwie tak, by – przy zachowaniu koniecznej jednolitości ruchu w obydwóch krajach – były uwzględnione odrębne potrzeby ludu pracującego na Litwie;

kwestię zaś połączenia organizacji litewskich naszej partii w autonomiczną całość Zjazd odkłada na przyszłość, czyniąc to zależnym od ich rozwoju.

2. Zważywszy, że Litwa dzisiejsza nie jest zamieszkana przez jeden naród, ale przez ludzi różnego pochodzenia, języka i religii,

że poszczególne narodowości zamieszkujące Litwę nie są ściśle odgraniczone terytorialnie, lecz pomieszane z sobą i to w najrozmaitszym ustosunkowaniu liczebnym,

że brak jasnej świadomości narodowej stanowi dziś powszechne zjawisko wśród mas ludowych większej części Litwy,

że wskutek tego niemożliwe jest określenie zawczasu, jak się te stosunki narodowe w przyszłości ułożą;

zważywszy dalej, że ani w zadaniach, ani w chęciach PPS nie może być polonizowanie innych narodów, żądanie zaś nasze »całkowitej autonomii narodowości, złączonych z Polską na podstawie dobrowolnej federacji« nie przesądza bynajmniej przyszłego ustroju państwowego Litwy, lecz ma na celu jedynie określenie naszego stanowiska, przeciwnego wszelkiemu uciskowi narodowemu;

Zjazd uznaje, że kwestia, czy Litwa ma być w przyszłości z Polską złączona, czy też z nią sfederowana lub całkiem niezależna, że kwestia ta może być rozstrzygnięta tylko przez wyzwolony spod ucisku caratu i samodzielnie o swym losie stanowiący różnoplemienny lud, zamieszkujący Litwę”.

***

Tak się przedstawia fizjognomia PPS, która wobec wojny rosyjsko-japońskiej i wywołanego przez nią kryzysu politycznego w Rosji wysunęła się na czoło akcji antyrządowej w zaborze rosyjskim. Działalność PPS w tym okresie czasu potęguje się coraz bardziej. Od odezw, w ogólnikowy sposób nawołujących robotników do walki na początku wojny, PPS przechodzi do coraz ostrzejszych wystąpień, jednocześnie starając się o zadzierzgnięcie węzłów sojuszu z innymi partiami (wspólne odezwy z LSD, Białoruską rewolucyjną Hromadą i Socjalną demokracją litewską; udział w znanej konferencji paryskiej; odezwa, wspólnie wydana z socjalistami rewolucjonistami rosyjskimi i socjalistami gruzińskimi). Manifestacje uliczne we wszystkich prawie miastach Królestwa, zakończone historyczną już dziś demonstracją zbrojną 13 listopada, i walka z mobilizacją, nie cofająca się i przed użyciem dynamitu, przygotowały do wspaniałego strajku powszechnego 400 000 robotników, w którym PPS odegrała rolę kierowniczki, gdzie to tylko było możliwe ze względu na jego żywiołowość. W ostatnich czasach PPS weszła na drogę walki terrorystycznej, rażąc bombami najbardziej znienawidzonych i unię robotniczą uciskających siepaczy carskich.

Charakterystyka tego ostatniego, bynajmniej jeszcze nie zamkniętego okresu działalności PPS, przekroczyłaby zresztą ramy zakreślone niniejszemu artykułowi.

Leon Wasilewski
______________________
Powyższy tekst, w oryginale sygnowany pseudonimem Leon Płochocki, pierwotnie ukazał się w dwóch częściach w miesięczniku „Krytyka” w numerach 3 i 4/1905. Od tamtej pory nie był wznawiany, poprawiono pisownię wedle obecnych reguł. „Krytyka” była postępowo-lewicowym czasopismem społeczno-kulturalno-literackim, sympatyzującym z niepodległościowym nurtem polskiego ruchu socjalistycznego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *