PPS

Polska klasa robotnicza wobec wojny

[1915]

Towarzysze! Obywatele!

W zwykłych czasach nie potrzeba było szeroko Wam tłumaczyć, jak ważną jest dla klasy robotniczej sprawa organizacji, jakie znaczenie ma zorganizowany i świadomy swoich zadań ruch robotniczy. Pojmowaliście to dobrze za moskiewskich rządów, że bez organizacji, bez rozumienia swoich interesów i walki o te interesy – nie polepszycie swego bytu ekonomicznego i nie zdobędziecie sobie wolności politycznej. I przeklinaliście te porządki moskiewskie, które tak strasznie krępowały nasz ruch robotniczy, które nie pozwalały rozwinąć się siłom, stęsknionym za wolnym życiem.

Ale dziś, podczas wojny, w tej dobie, kiedy się kruszy moc naszego najgorszego wroga – caratu moskiewskiego, kiedy odsłaniają się przed nami nowe przestwory – dziś jak gdyby na nowo trzeba tłumaczyć, że organizowanie się i czynne wystąpienie jest nieodbicie potrzebne. Dziś tyle jeszcze w klasie robotniczej jest wahania się i niezdecydowania, tyle obojętności albo czekania nie wiadomo na co.

Wiemy, jakie są tego przyczyny. Przed wybuchem wojny proletariat nasz wciąż jeszcze pozostawał pod wrażeniem klęski i upadku ruchu rewolucyjnego z roku 1905. Znękany prześladowaniami, nie zdołał jeszcze otrząsnąć się z przygnębienia i podjąć z całą energią walki przeciwko niewoli politycznej. A tu jeszcze różni ludzie małego serca wpajali w robotnika polskiego myśl, że trzeba przygotować się na wieczne panowanie u nas Rosji, więc tylko patrzeć na to, co się dzieje w Rosji, i żłobić sobie skromniutką dróżkę w kamiennej opoce caratu, zamiast dążyć do rozbicia tej opoki.

Przyszła wojna – zaskoczyła naszą klasę robotniczą. Proletariat, mało przygotowany do tej wielkiej chwili, po większej części nie wiedział co czynić. Jakaś gnuśność, jakaś bierność złowieszcza opanowała szerokie masy. Korzystali z tego endecy i wszelcy w ogóle moskalofile, aby z robotników nic sobie nie robić. Masa, zaskoczona wypadkami, rozbita, nie zdawała sobie sprawy, jak dla robotników, jako klasy, szkodliwa jest bierność, jak szkodliwie na ich interesach odbija się to, że nie wyszli na spotkanie wielkiej chwili jako siła czynna, samodzielna, zorganizowana.

A tu jeszcze zupełny zastój przemysłowy, głód i nędza – szerzyły spustoszenia i przyczyniały się do bezwładu, do zabijania myśli politycznej troską dnia, troską o chleb powszedni.

Towarzysze! Obywatele! Rozumie się samo przez się, że należy ze wszech sił starać się o ulżenie nędzy, o poprawę obecnych strasznych warunków ekonomicznych. I czyż trzeba Wam mówić, że Polska Partia Socjalistyczna tę sprawę gorąco do serca bierze? Czyż trzeba przypominać, że i na to jest potrzebna organizacja robotnicza w obecnej chwili, aby przyczyniać się do łagodzenia nieuniknionych ciężarów wojny, aby robotnicy mogli w sposób rozumny i do celu prowadzący wpływać na poprawę swego położenia ekonomicznego?

Ale, Towarzysze i Obywatele, przede wszystkim mamy dziś przed sobą zadanie ogólne, najważniejsze, zadanie mające rozstrzygnąć o przyszłości politycznej kraju naszego, o przyszłych losach polskiej klasy robotniczej.

Żyjemy w czasach pełnych grozy, w czasach przełomowych. I dlatego właśnie, że są to czasy nadzwyczajne, że one kończą jeden okres w dziejach narodu polskiego, a zaczynają nowy – nieznany jeszcze – dlatego właśnie, tak gwałtownie potrzebny jest wysiłek w celu zdobycia lepszego jutra, dlatego tak pilne, tak naglące jest wydobycie wszystkich sił, abyśmy na swoją wolność zapracowali, abyśmy ją zdobyli!

Przeszliśmy niedawno Rewolucję – przeszliśmy klęskę tej Rewolucji. Wiemy, że, gdy carat Rewolucję krwawo stłumił, gdy tak bezlitośnie zawiedzione zostały nadzieje szerokich mas – że wtedy zapanowała jakaś chmurna beznadziejność. Ale zapytajmy, jakie prysły nadzieje, względem czego rozczarowanie było całkiem zrozumiałe? Oto mogliśmy się przekonać, że niepodobna liczyć na Rosję, że związani z tym państwem – zawsze będziemy niewolnikami, że Rosja nie może stać się dla ludów podbitych krajem wolności! A więc cieszyć się musimy, że teraz skutkiem wojny zjawiły się z zewnątrz siły, które rozsadzić mogą ten potworny dom niewoli, jakim jest państwo carów.

Z wojny tej obowiązani jesteśmy skorzystać, jeżeli nie chcemy być wiecznie niewolnikami. Kiedy Austria i Niemcy i Turcja, odpowiadając na nienasyconą zaborczość caratu, toczą z państwem moskiewskim straszliwy bój, to i dla nas jest pora najsposobniejsza, aby nasze rachunki z najezdniczą Moskwą załatwić. Rozprawić się za klęski tylu naszych powstań – za katusze, zadawane nam od 150 lat – za Sybiry i szubienice – za naszą niewolę i beznadziejne szamotanie się w niewoli – za wszystko, co wycierpiał pod caratem lud polski!

W obecnej chwili, wśród walki z najazdem moskiewskim ściele się przed nami gościniec nowego życia. Trzeba przezwyciężyć w sobie nałogi niewolnictwa, trzeba wydobyć się z gnuśności, podnieść się duchem do wyżyny tej rozstrzygającej chwili dziejowej. Trzeba zaświadczyć czynem, że pragniemy niepodległości, trzeba rozwinąć jak największą siłę fizyczną i moralną, aby uznano nasze prawo do stanowienia o swoich losach, aby każdy wiedział, że sami na tej ziemi chcemy sobą rządzić.

Legiony polskie, w sojuszu z armią austro-węgierską walczące przeciw Moskwie, są ogólnonarodowym czynem zbrojnym. One to sprawiły, że z Polską dziś liczą się nie jako z krajem godnym tylko litości i jałmużny, ale jako z czynnikiem politycznym. One sprawiły, że dzisiejsza wojna nie jest dla nas tylko walką bratobójczą, w której Polacy z różnych armii tępią się wzajemnie. One ocaliły sprawę polską przez to, żeśmy się zdobyli w tej wojnie na własny czyn orężny, ideą niepodległości natchniony. One dowiodły, że Polacy mimo wszystko nie znikczemnieli w niewoli i że walka, wszczynana tylokrotnie przez powstańców polskich – pozostała świętym przykazaniem dla dzisiejszego pokolenia. Legiony błyskawicami swego oręża rozpraszają mroki naszej niewoli, krzeszą lepszych dni zarzewie.

Wszelkich więc starań dołożyć należy, aby Legiony stały się siłą jak największą, aby szeregi ich szybko wzrastały.

A obok tego przed wszystkimi żywiołami niepodległościowymi staje zadanie nie mniej ważne: organizowanie życia polskiego we wszystkich jego dziedzinach w duchu wolności i niepodległości. Nie możemy być luźną gromadą, którą każdy obcy może rządzić jak chce, wdrożoną do jarzma i niezdolną do budowania podwalin pod gmach swojej samoistności. Przeciwnie, powinniśmy stać się społeczeństwem politycznym, ożywionym ideą niepodległego bytu, odrzucającym wszelkie przeżytki niewoli, świadomym swoich zadań i korzystającym z wypędzenia Moskali, aby własne swoje życie stworzyć.

W tym ruchu, mającym na celu odrodzenie Ojczyzny, partii naszej – Polskiej Partii Socjalistycznej – przypada rola niezmiernie ważna.

Polska Partia Socjalistyczna od r. 1893 wytrwale i nieugięcie głosiła hasło niepodległej demokratycznej Polski i w masach ludowych oraz wśród inteligencji szerzyła ideę bezwzględnej walki z najazdem rosyjskim. Polska Partia Socjalistyczna jest jedynym stronnictwem w zaborze rosyjskim, które już oto przez dwa dziesięciolecia z górą niesie przed ludem polskim sztandar Niepodległości. I z usprawiedliwioną dumą możemy powiedzieć, że bez naszej partii, bez tej szczodrej daniny prac i poświęceń, którą wnosiliśmy do skarbnicy walki o niepodległość, nie byłoby tego ruchu, który jest dreszczem odrodzenia Narodu pośród obecnej wojny, jest ocknięciem się ludzi wolnych po odrętwieniu niewoli.

Towarzysze! Obywatele! Nie po to jednak zwracamy się do Was, aby rozpamiętywać dotychczasowe zasługi partii, ale po to, by powołać jak najszersze masy robotnicze do dalszej walki pod sztandarem PPS.

Przychodzą do Was niektórzy (mówimy o tak zwanych lewicowcach i esdekach) i powiadają Wam, że dziś powinniście tylko wołać: „Wojna wojnie!”. Tacy doradcy utrzymują, że popieranie Legionów i w ogóle walka o niepodległość oznacza „schodzenie ze stanowiska klasowego”, czyli sprzeniewierzenie się interesom robotniczym.

Otóż z poglądami tego rodzaju partia nasza walczy jak najenergiczniej i uważa, że przynoszą one niesłychaną szkodę proletariatowi polskiemu.

Wojna wojnie! Jakiż sens ma wznoszenie tego okrzyku w czasie, kiedy wojna się toczy? Co takie frazesy mogą na wojnę poradzić? Rozumie się – nic. Ale za to w naszych warunkach przyczyniają się one do hodowania w klasie robotniczej bierności politycznej, wzbudzają zgubną myśl, że robotnik polski nie powinien w czasie tego ogromnego przewrotu walczyć o wolną Ojczyznę! 1 to się mówi wtedy, gdy proletariat krajów niepodległych z całą energią broni zagrożonej swojej Ojczyzny, popiera na czas wojny te same rządy, które w zwykłych czasach zwalczał w imię swoich dążeń klasowych. A my przecież nie na rozkaz żadnego rządu burżuazyjnego idziemy, my sami porwaliśmy się do walki, nasza walka w stosunku do caratu moskiewskiego jest walką rewolucyjną, nasza sprawa jest najświętszą, bo nawet cienia podejrzenia być nie może, że nam chodzi o jakieś zabory, o panowanie nad innymi narodami. My walczymy o wolność, o byt polityczny, o zrzucenie kajdan. Jakże wobec takiej sprawy zachowywać się biernie!? Nie-„lewicowcy” i esdecy zalecają Wam wcale nie robotniczą, lecz właśnie czysto burżuazyjną taktykę.

Mówią, że walcząc o niepodległość, schodzimy ze stanowiska klasowego. Ale stanowisko klasowe oznacza, że w każdym położeniu politycznym staramy się zdobyć jak największe korzyści dla klasy robotniczej, że dążymy do tego, aby zdobyć dla niej prawa i ułatwić jej walkę o wyzwolenie społeczne. A więc walka o niepodległą, demokratyczną Polskę jest najwłaściwszym stanowiskiem klasowym, bo nie ma mowy o wyzwoleniu klasy robotniczej, póki kraj jest w niewoli.

Polska Partia Socjalistyczna tym właśnie stwierdza swą żywotność i rolę twórczą w naszym życiu politycznym, że interesów klasowych proletariatu nie przeciwstawia interesom narodowym, ale owszem daje wyraz wszystkim interesom ludu pracującego i wierna jest zawsze swemu zadaniu, aby klasę robotniczą pobudzać do takich czynów wyzwoleńczych, jakie w danym czasie są najwłaściwsze, najkonieczniejsze.

Ale może inni znowu będą Wam mówili: na co teraz, w takiej chwili partyjność, czyż nie lepiej, żeby wszyscy bez różnicy złączyli się w jeden obóz niepodległościowy?

Z tych, którzy tak radzą, niektórzy mówią szczerze, bo są zwolennikami niepodległości, ale sami do żadnej partii nie należą. Lecz inni prawią o bezpartyjności nieszczerze, ponieważ sami do tej czy owej partii należą i widocznie niechętni są tylko partii socjalistycznej.

Nie, Towarzysze i Obywatele! Nie myślimy zrzekać się swojej odrębności partyjnej. Przeciwnie, jesteśmy pewni, że właśnie występując jako Polska Partia Socjalistyczna, przyniesiemy największą korzyść i klasie robotniczej, i walce o niepodległość.

Mówiliśmy już, że jednym z najważniejszych zadań chwili jest organizowanie w kraju sił politycznych, ożywionych ideą niepodległości. Ale, organizując te siły, pamiętać zawsze należy, że społeczeństwo nie jest jednolite, ale składa się z różnych klas. Jeżeli chodzi o szersze masy, to trwale i skutecznie działając może być tylko taka organizacja polityczna, która opiera się na określonej grupie lub grupach społecznych, która składa się z ludzi ściśle z sobą połączonych interesami i ideałami społecznymi. Klasa robotnicza musi mieć swoją odrębną organizację polityczną, do której, rozumie się, mogą i powinni należeć ludzie z innych warstw, ale stojący na gruncie interesów robotniczych. Odrębność ta jest konieczna w zwykłych czasach, ale jest również konieczna dziś, kiedy walka o niepodległość stanowi górujące, najbardziej palące zadanie. Bo tylko własna organizacja proletariatu, ta organizacja, o której robotnik wie, że zawsze służyć będzie za tarczę jego interesów – tylko taka organizacja może najskuteczniej szerzyć ideę niepodległości w masach, przeciwdziałać wpływom moskalofilskim i różnym fałszywym naukom niby to klasowym, budzić wśród robotników nastrój bojowy i w ten sposób pomnażać szeregi Legionowe – słowem, tworzyć z robotników siłę świadomą i zorganizowaną na usługach sprawy wolności politycznej i niepodległości narodowej.

Obóz niepodległościowy nie może być bezbarwną mieszaniną. Może on polegać tylko na tym, że partie i organizacje niepodległościowe, zachowując swoją odrębność, działając z pełną swobodą w swoim zakresie, współdziałają z sobą w imię tego, co je łączy. Takiego współdziałania chcemy! Rozumiemy to dobrze, że w takiej chwili jak dzisiejsza, łączność organizacji niepodległościowych jest niezbędna i do takiej łączności zawsze z całą gotowością przyczynialiśmy się i przyczyniać będziemy. Ale w tej łączności partia nasza nie może zatracać właściwego swego charakteru. Nie stoimy tedy na stanowisku jakiejś wyłączności, a właśnie przyczyniamy się do wzrostu obozu niepodległościowego, powiększając siłę i rozszerzając działalność partii naszej. Co więcej, jesteśmy pewni, że rozwój PPS daje bodziec i zachętę innym grupom niepodległościowym.

Ale na jedno jeszcze musimy zwrócić uwagę. Jesteśmy przedstawicielami ludu pracującego i zawsze i wszędzie musimy bronić jego interesów. Rozumie się, dziś nie czas na normalne zadania społecznej walki klasowej, bo żyjemy w warunkach zupełnie wyjątkowych, w czasie, kiedy nad wszystkim góruje wojna. Dopiero po wojnie partia wrócić będzie mogła do zwykłych swych zadań na polu ekonomiczno-społecznym. Dziś mamy do czynienia z ekonomicznymi objawami, towarzyszącymi wojnie – i naturalnie, jak to już wyżej mówiliśmy, PPS musi tu bronić interesów robotniczych i domagać się uruchomienia zakładów przemysłowych oraz poczynienia zarządzeń, celem przeciwdziałania drożyźnie i spekulacji oraz roztoczenia opieki nad pozbawionymi pracy i zarobku.

Lecz przed partią stoi inne jeszcze zadanie, wynikające z interesów ludu pracującego. Klasa robotnicza walczy nie tylko o niepodległość, ale – w ścisłym z niepodległością związku – o ustrój demokratyczny, o wolność ludu w wolnym kraju. Nikt inny za proletariat tego zadania nie wykona, nikt nie będzie troszczył się o prawa polityczne dla proletariatu, jeżeli proletariat nie będzie siłą umiejącą bronić swoich interesów. Już dziś trzeba zakładać fundamenty pod przyszłe życie polskie, już dziś trzeba się przygotowywać do tej chwili, kiedy wypadnie się urządzać w nowych stosunkach politycznych. Polska Partia Socjalistyczna, jako organizacja ludu pracującego, walczyć musi nie tylko o niepodległość, ale zarazem stać na straży, by bronić interesów demokratycznego rozwoju, by klasie robotniczej wywalczyć należne jej stanowisko polityczne.

Towarzysze! Obywatele! Macie gorzkie doświadczenie z początków obecnej wojny, kiedy to burżuazja zajęła wszystkie posterunki społeczne, jakie były do zajęcia, a proletariat usunięto w cień i prawie się z nim nie liczono. Tak zemściła się na klasie robotniczej bierność i bezradność! Mamy tu zarazem jeden jeszcze dowód, jak ścisły zachodzi związek między polityczną postawą ludu pracującego a jego społecznymi wpływami. W początkach wojny w masie robotniczej nie było nastroju bojowego, proletariat nie skorzystał z tej chwili, aby zaraz wystąpić przeciwko najazdowi carskiemu – i niezwłocznie z tego skorzystał najgorszy odłam naszych klas posiadających, moskalofilska narodowa demokracja, ażeby pozbawić proletariat wpływów społecznych.

Towarzysze! Obywatele! Czasy są niesłychanie ważne, przełomowe. W takich czasach każde słowo powinno się przeobrażać w czyn, wszelka agitacja powinna być twórczym pierwiastkiem nowego życia, zwlekać nie można, bo każda chwila jest droga. Wzywamy Was do skupiania się pod sztandarem Polskiej Partii Socjalistycznej, aby przez masowy ruch robotniczy, ku niepodległości skierowany, popierać wielką ogólnonarodową sprawę Legionów, walczących z Moskwą – organizować życie polityczne polskie w duchu wolności i demokracji – walczyć o Naród i o należne proletariatowi stanowisko społeczne i polityczne w Narodzie.

Piotrkowski Okręgowy Komitet Robotniczy

Polskiej Partii Socjalistycznej

W czerwcu 1915.

Już po napisaniu tych słów dowiedzieliśmy się o spełnieniu naszego najgorętszego życzenia.

Zjednoczenie stronnictw niepodległościowych zaboru rosyjskiego stało się faktem.

Radosnym faktem, który przyczyni się ogromnie do rozwoju ruchu niepodległościowego w Królestwie.

PPS – jedno z ogniw tego zjednoczenia – wita z radością to połączenie sił w zakresie wspólnych wielkich zadań.
_________________________

Powyższy tekst to cała broszura, sygnowana „Wydawnictwo Polskiej Partii Socjalistycznej”, 1915, brak miejsca wydania. Od tamtej pory nie wznawiana, ze zbiorów Remigiusza Okraski, poprawiono pisownię wedle obecnych reguł.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *