„Życie Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej”

Nowe osiągnięcie

[1938]

Wykończenie i oddanie do użytku pierwszych 60 mieszkań w IX kolonii jest nowym poważnym osiągnięciem naszej Spółdzielni. Wszystkie mieszkania zostały oddane w przewidzianym terminie 1 kwietnia, całkowicie wykończone przez Społeczne Przedsiębiorstwo Budowlane. O rozplanowaniu tych mieszkań, będących wspólnym niejako dziełem zarówno architektów B. i S. Brukalskich, jak i obecnych mieszkańców kolonii i administracji W.S.M., pisaliśmy w swoim czasie. Ale walory planu nowego mieszkania zostały ocenione dopiero po ich wykończeniu podczas urządzonej w marcu wystawy umeblowania, a raczej dobrania mebli do małego mieszkania robotniczego.

W.S.M. urządzała już kilka wystaw wzorowego umeblowania mieszkania. Pierwsza – to wystawa P.T.R.M [Polskie Towarzystwo Reformy Mieszkaniowej] w 1930 roku w budynkach A trzeciej i czwartej naszej kolonii. Wystawcami były firmy meblowe, które pokazały same to, co miały na sprzedaż najlepszego i „najnowocześniejszego”. Okazało się oczywiście, że meble te nie są zupełnie obliczone na odbiorcę robotnika lub mało zarabiającego pracownika umysłowego. Nawet najprostsze taborety i stoliczki lakierowane na kolorowo były według swojej ceny przedmiotem zbytku, a nie codziennego użytku.

Podobny charakter, ale już z większą ingerencją architekta miała wystawa wnętrz „Taniego Domu Własnego” na Bielanach w 1932 roku.

Trzecia nasza wystawa w bud. A. VII kolonii w 1933 roku jest już zupełnie inna. Zaprojektowali ją i urządzili całkowicie architekci B. i St. Brukalscy, autorzy planu samego mieszkania. Projekt liczył się z typem użytkowania, dał wzory mebli prostych, celowych i estetycznych, których niestety nie można było nabyć na rynku, a na zamówienie kosztowały zbyt drogo. Niektóre rozwiązania swoją nowością odbiegały daleko od pojęć i przyzwyczajeń rodziny pracowniczej. Na przykład łóżko piętrowe dla młodzieży wykonane bardzo starannie przez firmę K. Jarnuszkiewicza spotkało się z ostrą krytyką i nie znalazło ani jednego nabywcy.

Czwarta wystawa w 1937 roku na Rakowcu została wykonana również przez architektów, H. i S. Syrkusów, ale z warunkami ograniczającymi: meble wskazane należy wybrać i kupić spośród gotowych, znajdujących się w sprzedaży na rynku. Zaprojektować i wykonać na zamówienie można tylko meble wbudowane. Dobrać, kupić i pokazać również drobne sprzęty do gospodarstwa domowego. Wystawa była bardzo pouczająca. Meble wbudowane: duża szafa w przedpokoju, urządzenie kuchni, zdobyły niemal powszechne uznanie, tak samo wiele drobnych sprzętów. Meble wskazane, nabyte w dużych składnicach (Thonet) okazały się jednak za drogie. Krytykowany był kolor mebli („żałobny”, „zbyt ciemny” itp.), niektóre szczegóły urządzenia. Wystawa była spóźniona: otwarto ją już po wprowadzeniu się nowej serii mieszkańców.

Piąta, ostatnia nasza wystawa w IX kolonii, została urządzona przez samorząd mieszkańców Osiedla Żoliborskiego wraz z Komisją Artystyczną „Szklanych Domów”. Autorami jej są ob. ob. W. Wawrzyńska, A. Matecka i H. Zmorzyński. Architekci byli tylko doradcami, reprezentującymi projektodawcę mieszkania (B. Brukalska), ostatnie doświadczenie rakowieckie (H. Syrkusowa) i doświadczenie naszej instytucji wychowawczej (R.T.P.D., Robotnicze Towarzystwo Przyjaciół Dzieci – N. Jankowska). „Szklane Domy” wydelegowały poza tym swego doradcę estetycznego i współautora wystawy – W. Millera. Meble wbudowane (szafy ścienne, spiżarka i półka w kuchni zaprojektowały B. Brukalska i H. Syrkusowa.

Meble i sprzęty były kupowane tak jak to robi normalnie rodzina robotnicza, bynajmniej nie w pierwszorzędnych sklepach, raczej możliwie najtańsze. Uwaga została zwrócona przede wszystkim na kształt i dobór sprzętów oraz ich rozmieszczenie w mieszkaniu, tak aby harmonizowały one z planem mieszkania, odpowiadały zamierzeniom i myśli projektodawcy.

Wystawa została urządzona i otwarta przed oddaniem do użytku mieszkań, a zamknięta w terminie rozpoczęcia wprowadzek nowych mieszkańców, tj. 1 kwietnia. Zwiedziło ją 3262 osoby, w tym robotników około 70%. Można stwierdzić z zupełną pewnością, że zwiedzili wystawę wszyscy nowi lokatorzy, którzy zajęli później mieszkania w IX kolonii. Dydaktyczne zadanie spełniła więc wystawa całkowicie, a w jakim stopniu wywarła wpływ na praktyczne urządzenie się nowych mieszkańców można sprawdzić już teraz, o ile tylko samorząd nie pożałuje swojego wysiłku. A sprawa warta jest tego wysiłku. Już tylko pobieżne zwiedzenie kilku mieszkań Rakowieckich nauczyło nas w jakim ogromnym stopniu marnuje się wysiłek projektodawcy przy wypracowaniu racjonalnego, funkcjonalnego planu mieszkanka, jeśli zastawione ono zostanie nieodpowiednimi meblami.

I tutaj droga spółdzielcza, droga oddziaływania samych mieszkańców, droga uwzględniająca praktyczną znajomość potrzeb, gustów i przyzwyczajeń rodziny robotniczej jest najwłaściwsza, a bodaj że jedyna. Snobizm, wzorowanie się na bogatych, uprzywilejowanych, chęć podciągnięcia się, imponowania wpływa w dużym stopniu na wewnętrzne urządzenie mieszkania! robotniczego. Zaczątki, podstawa nowej kultury wnętrza, celowego, prostego, a przez to samo estetycznego może i musi być wypracowana przez nas samych. Wzór musi być praktycznym, liczyć się z podstawami ekonomicznymi gospodarstwa robotniczego, ale jednocześnie musi być wzorem, pociągać, przekonywać, zasługiwać na pochwałę. Jeden z pierwszych nadesłanych do „Życia W.S.M.” głosów o wystawie zwraca uwagę właśnie na potrzebę stałego oddziaływania wzoru. Jest to bardzo słuszny i ujmujący sedno zagadnienia głos. Przez swoją bliskość, znajomość gospodarstwa robotniczego, ostatnia wystawa zdobyła sobie zaufanie. Zaufanie to trzeba pogłębić, na zaufaniu tym oprzeć dalszą współpracę specjalistów z samorządem mieszkańców. Nauka i technika, nowoczesne podejście do zagadnień gospodarstwa domowego, tej najbardziej zacofanej domeny naszego życia, musi i może w ten sposób znaleźć sobie drogę do mieszkania robotniczego.

I wówczas będziemy mogli zacząć myśleć i mówić o kulturze mieszkania, a nie tylko o jego kulturalnym planowaniu.

w. i.
__________________
Powyższy tekst pierwotnie ukazał się w piśmie „Życie Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej” nr 4/1938, kwiecień 1937. Od tamtej pory nie był wznawiany, poprawiono pisownię według obecnych reguł. Zdjęcie pochodzi z broszury pt. „Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa”, Odbitka z monografii „Spółdzielczość Mieszkaniowa w Polsce”, Nakładem Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, Warszawa 1938.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *