Zygmunt Zaremba

Dorobek ideologiczny XXIV Kongresu PPS

[1937]

Kongres radomski poprzedzała plotka, szeroko rozpowszechniona przez prasę burżuazyjną, o mających rzekomo nastąpić scysjach i wstrząsach wewnętrznych w PPS. Bankruci, obserwujący naokoło siebie „dekompozycję”, gorąco pragnęli zobaczyć choćby cień słabości również i w obozie socjalistycznym. Kongres nie dał im tej satysfakcji. Uczestnicy wielu poprzednich Kongresów nie pamiętali tak zwartego wewnętrznie i jednolitego Kongresu, jak właśnie Kongres radomski. Zwracała przy tym uwagę rzecz charakterystyczna: osobowy skład Kongresu uległ wielkiemu odmłodzeniu. Częściowo tłumaczy to nader obfita lista zmarłych w ostatnim okresie członków Partii: obejmowała ona 73 nazwiska, nazwiska w większości swej widniejące na listach uczestników poprzednich Kongresów. Jedność wewnętrzna i zwartość szeregów po takim ubytku starych działaczy PPS stanowi dodatkowe świadectwo zdrowia i siły wewnętrznej PPS.

Harmonia poglądów na wszystkie ważniejsze kwestie nie miała nic wspólnego z nastrojem bierności. Przeciwnie: Kongres był żywy, namiętnie reagujący na każde słowo i każde zjawisko. Trzeba było tylko obserwować żywiołowe manifestacje, wywołane przez list Stronnictwa Ludowego, oświadczający, że chłopi pójdą razem z PPS, albo też przejawy sympatii do przedstawiciela Międzynarodówki [socjalistycznej] lub serdeczne powitania przez salę przedstawicieli bratnich partii – jasne było, że każdy członek Kongresu głęboko przeżywał wszystko, co spostrzegał. Ale też każdy z nas, biorących udział w tym Kongresie, czuł cząstkę wielkiej odpowiedzialności za całość i autorytet Partii, która przezwyciężyła tysiące przeszkód, by zdobyć przodownicze stanowisko nie tylko w łonie klasy robotniczej, ale w całym społeczeństwie. Kongres czuł, że patrzy nań cała Polska, ważąc, czy istotnie PPS gotowa jest do spełnienia wielkiej roli przodowniczki, podobnie jak w 1918 roku.

Dlatego też, jak słusznie zauważyła tow. D. Kłuszyńska, na żadnym jeszcze kongresie kierownictwo partii nie miało tak przychylnej atmosfery, a linia polityczna tak gorącego uznania. Ta linia polityczna doprowadziła PPS do dzisiejszego świetnego stanu. Solidarność organizacji ze swym kierownictwem jest zaś największym atutem w walce i gwarancją powodzenia.

Oficjalnym zadaniem Kongresu było uchwalenie nowego programu i statutu. Problemy te, zwłaszcza zaś zagadnienie programu, przepracowywała partia przez cztery prawie lata, poczynając od przyjęcia w 1932 r. tez programowych, akceptowanych przez poprzedni kongres. Przyczyniło się to niewątpliwie do wewnętrznego uzgodnienia w szeregach Partii i dojrzałości przyjętych uchwał. Poza programem i statutem przyjął Kongres aktualną platformę polityczną i szereg uchwał w sprawach bieżących. Cały ten dorobek jest tak obfity, że chęć zobrazowania go rozsadziłaby ramy naszego pisma. Muszę więc zadowolić się wydobyciem najważniejszych, że tak powiem kluczowych problemów i przedstawić je czytelnikom w świetle kongresowych dyskusji i decyzji.

Zagadnienie władzy

Położenie polityczne kraju i pozycja PPS, niewątpliwie najbardziej zorganizowanej i czołowej partii mas pracujących, zagadnienie władzy wysunęły na pierwsze miejsce. We wszystkich krajach socjalizm poddał to zagadnienie szczegółowej rewizji. PPS nie miała czego rewidować, bo już w roku 1920, gdy uchwalała swój program poprzedni, miała za sobą okres próby rządów demokracji, wykoślawionych przez klasy posiadające i przemienianych na narzędzie polityki antyrobotniczej i antychłopskiej. Toteż stary program zawierał tezę, przewidującą konieczność powołania do życia władzy robotniczo-chłopskiej, zdecydowanej do przełamania środkami rewolucyjnymi oporu i sabotażu reakcji. Przypomnijmy ten ustęp starego programu. Mówi on, że rząd ludowy „musi z całą bezwzględnością odpierać zamachy reakcji i usuwać z drogi przeszkody, stawiane przez klasy posiadające proletariatowi”.

Stary nasz program przewidywał konieczność takich rewolucyjnych środków w okresie przejściowym. Warunki czasowej stabilizacji kapitalizmu, trwające do 1929 roku, zmusiły partię do szukania dróg politycznych, obliczonych na krótszy dystans i wytyczonych potrzebą obrony zdobyczy klasy robotniczej, obrony i utrwalenia demokracji, oraz rozszerzania prawodawstwa socjalnego. Jak wiadomo, okres ten zakończył się wraz z dobrą koniunkturą kapitalistycznej gospodarki i ustąpił miejsca tendencjom faszystowskim, rozkwitłym na tle kryzysu kapitalizmu. Podstawowy problem władzy stanął znów w znaczeniu rządów, które operując aparatem przymusu gospodarczego i politycznego, będą zdolne do przezwyciężenia kryzysu i wyprowadzenia kraju na drogę rozwoju wszystkich jego żywotnych sił, skazanych dziś na zagładę. Podeptanie demokracji politycznej, tak łatwo przeprowadzone przez faszyzm, kazało też prawdziwym demokratom większy niż dotychczas nacisk położyć na społeczną i gospodarczą stronę władzy, aby stworzyć rzeczywiste trwałe fundamenty dla demokracji, przez zniszczenie sił klas posiadających.

Wszystko to doprowadziło naszą partię do położenia silniejszego jeszcze niż w 1920 roku akcentu na konieczność silnego rządu robotniczo-chłopskiego. Znalazło to wyraz w następujących słowach nowego programu:

„…Tylko silna władza państwowa może przełamać skutecznie opór ze strony klas dzisiaj panujących… Rząd robotniczo-włościański… po przełamaniu sił reakcji i faszyzmu wszelkimi rozporządzalnymi środkami, gdyby nawet one musiały w okresie przejściowym przybrać charakter przejściowej dyktatury, zapewni masom wolność i najszerszy samorząd…”.

Jednocześnie program wskazuje drogę, prowadzącą do takiego rządu:
„Rząd ten może powstać tylko w wyniku masowej walki robotników i chłopów oraz przezwyciężenia w masach iluzji, że jakakolwiek siła potrafi w ramach ustroju kapitalistycznego poprawić ich los, bez zupełnego odrzucenia i złamania władzy klas posiadających w państwie”.

W ten sposób zagadnienie władzy, postawione zostało w całej swej rozciągłości jako zagadnienie zasadniczej przebudowy stosunków. Partia nasza chce być czynnikiem takiej właśnie władzy i tylko takiej. Przyjmując te założenia, PPS wzięła na siebie zadanie przezwyciężenia iluzji wulgarnego reformizmu i wytrwałego skupiania opinii kraju przy sztandarze rzeczywistych, a nie czysto formalnych przemian. Określa to wyraźnie pozycję PPS wśród wszelkich innych ugrupowań.

Chociaż scharakteryzowane powyżej stanowisko partii znalazło jednomyślne potwierdzenie Kongresu, w dyskusji odezwały się jeszcze echa poglądów z epoki 1918-30 roku, wyrażone we wniosku, który nie uzyskał wprawdzie poparcia, ale ilustruje dobrze przez swą przeciwstawność zasadnicze stanowisko partii. Wniosek ten przewidywał:
„…stworzenie tymczasowego rządu robotniczo-chłopskiego, który natychmiast powoła rewolucyjne ustawodawcze zgromadzenie ludowe na podstawie pięcioprzymiotnikowej ordynacji wyborczej, do urzeczywistnienia reformy rolnej i przebudowy gospodarki na zasadach planowości…”.

Zdając Kongresowi sprawę ze zgłoszonych wniosków, nazwałem ten wniosek echem naszych poglądów sprzed osiemnastu lat. Wszak proponuje on powtórzenie dosłownie wydarzeń z okresu 1918 roku. Nawet „tymczasowy” rząd został zachowany. Dziś partia dąży do rządu zdecydowanego na przeprowadzenie swego programu, wcale też nie myśli powtarzać tymczasowości i ustępować władzy, zanim nie przezwycięży wszelkich przeszkód i nie utrwali prawdziwej demokracji. I nic tu nie zmienia treści frazes o „rewolucyjnym” zgromadzeniu ustawodawczym, chociaż wnioskodawcy zapewne tym słowem usiłowali zmiękczyć oportunistyczne brzmienie komunistycznego hasła konstytuanty. Jak te koncepcje dalekie są od doświadczeń całej PPS, świadczy najlepiej, że na plenum Kongresu nikt nawet nie bronił tego stanowiska i Kongres jednomyślnie przeszedł nad nim do porządku.

Zagadnienie sojuszów

Sformułowany przez Kongres program zasadniczej przebudowy całego życia państwa wypływa z założenia, że przeżywamy kryzys strukturalny kapitalizmu, co zmusza wszelkie warstwy i klasy przejściowe do sojuszu z klasą robotniczą i wspólnej walki o nową gospodarczą i polityczną treść państwa. Świadomość tego nakazała podkreślić szeroko w programie znaczenie klas pośrednich i dostosować poszczególne postulaty do możliwości, jakie nasuwa ten właśnie charakter przeżywanego okresu załamania się kapitalizmu przed dojściem do swych szczytów, gdzie miała nastąpić całkowita koncentracja kapitału i proletaryzacja mas. Tym samym określone też zostały społeczne podstawy sojuszów klasy robotniczej. Chłopi i drobnomieszczaństwo – oto warstwy, ku którym została wyciągnięta dłoń walczącego proletariatu.

Rozumie się jednak, że dłoń ta o tyle nie zawiśnie w próżni, o ile klasa robotnicza wyrobi w sobie siłę dostatecznie wielką i zorganizowaną. Problem więc wewnętrznej organizacji proletariatu jest podstawowym zagadnieniem dla realizacji sojuszu z innymi klasami. PPS potraktowała ten problem jako zagadnienie jedności klasy robotniczej w Klasowych Związkach Zawodowych i PPS.

„Solidarna wspólna akcja PPS i Klasowych Związków Zawodowych odgrywa tu rolę decydującą…” – mówi program partii.

„Stojąc na stanowisku istotnej jedności klasy robotniczej, jej jedności politycznej i zawodowej, przeciwstawia się hasłu »jednolitego frontu«, utrzymującego w praktyce dalszy rozłam polityczny klasy robotniczej. Partia wierna swoim zasadom prowadzić będzie dzieło zjednoczenia polskiej klasy robotniczej w PPS i klasowych organizacjach zawodowych pod własnym jedynie sztandarem”.

W ten sposób przezwyciężona została ostatecznie komunistyczna próba utrwalenia rozłamu w klasie robotniczej Polski przez oficjalne uznanie KPP jako kontrahenta w tzw. Jednolitym Froncie. Ruch robotniczy Polski jest faktycznie zjednoczony w PPS i socjalistycznych partiach mniejszości narodowych. istnienie równorzędnej z nimi partii komunistycznej, to istnienie rozłamu, osłabiającego siły proletariatu. Rozłam ten jednak w Polsce nie jest szczęśliwie tak głęboki jak na przykład we Francji, by ruch socjalistyczny musiał się z nim pogodzić, jako ze złem koniecznym. Ruch robotniczy w Polsce może więc i powinien mieć jednolite kierownictwo polityczne w postaci PP i partii socjalistycznych mniejszości narodowych, pracujących zresztą w braterskim porozumieniu w PPS.

Oto są przesłanki odrzucenia przez PPS koncepcji jednolitego frontu i przyjęcia hasła jedności proletariatu pod sztandarem PPS. Są to zarazem przesłanki organizacyjne i praktyczne braterskiego porozumienia PPS, jako przedstawicielki politycznej całego proletariatu, z siłami chłopskimi i drobnomieszczańskimi.

Propagując sojusz z chłopami, a to zagadnienie wysuwa się na pierwsze miejsce w stosunkach polskich, gdzie chłopi stanowią tak liczną warstwę, drobnomieszczaństwo zaś nie posiada radykalnej reprezentacji politycznej, jak we Francji, sojusz ten PPS chce oprzeć na konkretnej platformie programowej. Przezwyciężenie iluzji o możliwościach naprawy rzeczywistej w ramach kapitalizmu i zasada przełamania władzy klas rządzących – oto najszersze podstawy tego programu. Wspólny rząd, oparty na tych podstawach, to treść naczelnego hasła: Rząd robotniczo-chłopski, Stronnictwo Ludowe i PPS to tego rządu zorganizowane podstawy.

Dla uwypuklenia tego stanowiska Kongresu PPS, przeciwstawmy mu komunistyczne hasło, zawarte w liście KPP do Kongresu. Mówi się tam o „rządzie zaufania mas ludowych”, który przeprowadzi szereg reform politycznych i społecznych, przemilcza się zaś całkowicie kwestię obalenia władzy klas posiadających (zaufaniem mas ludowych cieszyć się może również rząd stojący na stanowisku kapitalistycznym) i zasadniczej zmiany stosunków społecznych. Jednym słowem, jakaś demokratyczna koncentracja w rodzaju zaproponowanej przez „Kurier Poranny”. PPS odrzuca takie koncepcje, wysuwając antykapitalistyczną platformę porozumienia z chłopami, jako platformę wspólnych rządów w państwie. /…/

Zygmunt Zaremba

______________________________

Powyższy tekst stanowi zasadniczą część artykułu zamieszczonego w piśmie „Światło – miesięcznik socjalistyczny” nr 2/1937. Pominięto fragment końcowy, ogólnikowy i zapowiadający kontynuację rozważań w numerze kolejnym, do czego jednak z nieznanych przyczyn nie doszło. Od tamtej pory tekst nie był wznawiany – powyższą wersję prezentujemy ze zbiorów Remigiusza Okraski z pisownią uwspółcześnioną wedle obecnych reguł.

 

 

Zygmunt Zaremba (1895-1967) – wybitny działacz Polskiej Partii Socjalistycznej, w międzywojniu kilkakrotnie poseł na Sejm, ceniony publicysta i redaktor prasy lewicowej (m.in. „Robotniczy Przegląd Gospodarczy”, „Światło”), działacz spółdzielczy, teoretyk polskiego socjalizmu. We wrześniu 1939 r. pomysłodawca i organizator Robotniczych Batalionów Obrony Warszawy. W czasie okupacji współtwórca PPS – WRN (Wolność, Równość, Niepodległość), antyhitlerowskiej i antysowieckiej. Współautor Programu Polski Ludowej – wizji przemian ustrojowych w Polsce powojennej. Od początku roku 1944 jeden z przedstawicieli socjalistów w podziemnej Radzie Jedności Narodowej. Uczestnik Powstania Warszawskiego w Śródmieściu, redagował w jego trakcie dziennik „Robotnik”. Po kapitulacji pozostał w podziemiu, nie ujawniając się również po wkroczeniu Sowietów i ustanowieniu władz komunistycznych. Od roku 1946, zagrożony aresztowaniem przez komunistów, na emigracji politycznej we Francji, gdzie współtworzył zagraniczny ośrodek socjalistów polskich, oraz prowadził ośrodek wydawniczy, propagujący za pomocą czasopism i książek ideały lewicy antykomunistycznej. Nie powrócił do kraju, zmarł na emigracji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *