Stanisław Ossowski

Demokracja i reformy gospodarcze

[1943]

Niejednokrotnie zwracano uwagę, że pełna, nie powierzchowna tylko realizacja powszechnego wykształcenia, nie da się przeprowadzić bez odpowiednich reform gospodarczych: zarówno ze względów budżetu oświatowego, jak również ze względu na sprawę uwolnienia młodzieży od przedwczesnej pracy zarobkowej – co wobec nadmiaru rąk do pracy nie napotykałoby już nawet w przedwojennych warunkach na zasadnicze trudności techniczne, ale czemu stoi na przeszkodzie dotychczasowy układ stosunków ekonomicznych.

Zależność pomiędzy zjawiskami gospodarczymi z jednej strony a politycznymi i kulturalnymi z drugiej, jest wszakże tak wielostronna, że demokratyczna organizacja życia zbiorowego jest także z innych względów niemożliwa bez gruntownego przekształcenia życia gospodarczego. Możność świadomego wpływania na losy kraju ze strony szerokich rzesz obywateli, ich uczestnictwo w pełnym korzystaniu z narodowego i ogólnoludzkiego dorobku kulturalnego, nie da się zrealizować w warunkach przedwojennego świata. Pustym słowem jest wolność, dopóki wielkie rzesze narodu żyją pod terrorem bezrobocia i nędzy, albo dopóki potężne trusty mogą kierować życiem społecznym w sposób bardziej samowolny niż władcy polityczni, bo w sposób nieoficjalny.

Humanizacja całego życia gospodarczego to konsekwencja, jaką na tym polu musimy wyprowadzić ze swoich postulatów demokracji, jeżeli nie chcemy zatrzymywać się wpół drogi i zasłaniać rzeczywistości fasadą słów. Przez humanizację życia gospodarczego rozumiemy takie przeobrażenie systemu wytwórczości i jej podziału, aby ośrodkiem produkcji był człowiek, a nie rzecz, w szczególności zaś nie rzecz tak bardzo zdepersonalizowana, jaką jest pieniądz. Jest to równoznaczne z przeobrażeniem form wytwórczości, kierowanych względami na zysk, w produkcję kierowaną względami na potrzeby odbiorców, czyli w produkcję tego typu, jakiego przykładami w obecnym ustroju jest wytwarzanie wody filtrowanej, dróg i chodników albo światła elektrycznego na ulicach miast, czy wreszcie zakładanie bezpłatnych bibliotek, muzeów, szpitali. Zasada podziału produkcji według potrzeb, uwzględniająca różnorodność tych potrzeb i różnorodność ludzkich skłonności, jest nieporównanie dalsza od utopijności, niż to się wydaje tym, którzy mają uboga wyobraźnię. Takie przeobrażenie systemu wytwórczości winno być dokonane stopniowo, poczynając od produkcji przedmiotów pierwszej potrzeby, jak higieniczne mieszkanie, odzież, chleb, żywność dla dzieci w szkołach i przedszkolach, aby zlikwidować przede wszystkim rzecz domagającą się likwidacji jak najszybszej: terror nędzy. Oczywiście, humanizacja życia gospodarczego obejmuje również przeobrażenia dotyczące warunków pracy, przeobrażenia, które by uwzględniały fizjologiczne, socjalne i estetyczne potrzeby pracującego człowieka i które procesom wytwórczości w społeczeństwie demokratycznym odebrałyby cechy pracy niewolniczej.

Przykładem częściowej humanizacji pewnych odcinków życia gospodarczego w ustroju kapitalistycznym jest zastępowanie towarzystw akcyjnych, w których podstawową jednostką jest udział, przez spółdzielnie, w których jednostką jest człowiek. Przeobrażenie wszakże całego życia gospodarczego, niezbędne dla realizacji postulatów demokratycznych, nie da się przeprowadzić bez uspołecznienia przynajmniej wielkiego przemysłu i kredytu, bez uspołecznienia terenów miejskich, bez szerokiej rozbudowy ubezpieczeń społecznych, bez przyjęcia przez państwo lub organy samorządowe obowiązku czuwania nad budową mieszkań w odpowiedniej liczbie i nad magazynowaniem artykułów pierwszej potrzeby. Nie da się ono przeprowadzić bez planowej gospodarki, która by podniosła ogólny poziom dobrobytu, przy równoczesnym zapewnieniu ludziom większej liczby wolnych godzin i uwolnieniu młodzieży od przedwczesnej pracy zarobkowej.

Niektórzy ludzie o szczerze demokratycznych skłonnościach, jeżeli ich demokratyzm nie wywodzi się z tradycji socjalistycznych, są często nazbyt lękliwi w wyciąganiu wniosków ze swych zasad na terenie życia gospodarczego. Ulegając tradycjom, sięgającym Rewolucji Amerykańskiej i Rewolucji Francuskiej, obawiają się, że ograniczenie prywatnego władania środkami produkcji może zubożyć ludzką indywidualność. Zapominają oni wówczas, że prywatne władanie środkami produkcji dokonywało się właśnie kosztem niesłychanego zubożenia ludzkich indywidualności, indywidualności najemnych pracowników. Nie zdają sobie również sprawy, że przedmiot, który wzbogaca moją indywidualność, ponieważ wchodzi w sferę mojej aktywności i posiada dla mnie wartość emocjonalną, nie musi wcale być moją własnością, w sensie ekonomicznym: może to być własność narodu, może to być własność jakiejś innej zbiorowości. Nie potrzeba być właścicielem szkoły czy biblioteki, właścicielem teatru lub obszarów leśnych, aby się do nich przywiązać w charakterze nauczyciela, bibliotekarza, aktora, reżysera czy leśnika. Tak, jak nie trzeba mieć żadnych praw własności w stosunku do rodzinnego miasta, aby być jego patriotą i dla niego pracować.

Stanisław Ossowski

______________________________

Powyższy tekst jest fragmentem rozprawy autora pt. „Ku nowym formom życia społecznego”. Pierwszy raz ukazała się ona w podziemiu w Warszawie na początku roku 1943. Następnie wznowiono ją jesienią 1946 r. Trzecie wydanie miało miejsce na fali „odwilży” po Październiku ’56, gdy tekst ów opublikowano w ramach Biblioteczki pisma „Po Prostu” (Książka i Wiedza, Warszawa 1956). Za tym właśnie wydaniem przypominamy podrozdział wchodzący w skład części II – „Zagadnienia realizacji”.

 

Stanisław Ossowski (1897-1963) – jeden z najwybitniejszych polskich socjologów, profesor Uniwersytetu Łódzkiego i Uniwersytetu Warszawskiego. Żołnierz wojny z bolszewikami w roku 1920 oraz kampanii wrześniowej, podczas okupacji zaangażowany w tajne szkolnictwo. W roku 1951 usunięty z przyczyn politycznych z pracy na UW, przywrócony na stanowisko po Październiku ’56. Współtwórca Polskiego Towarzystwa Socjologicznego, w latach 1959-62 wiceprzewodniczący Międzynarodowego Towarzystwa Socjologicznego. Autor wielu publikacji, z których najważniejszą w jego dorobku – i zarazem w dorobku polskiej socjologii – jest rozprawa „O osobliwościach nauk społecznych”. Sympatyzował ze środowiskami lewicowymi i demokratycznymi – przed wojną z PPS-em, w PRL-u zaś z tzw. socjalizmem humanistycznym.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *