Deklaracja Klubu Demokratycznego (skonfiskowana)

[1937]

I

Po śmierci Marszałka Józefa Piłsudskiego zabrakło w Polsce autorytetu, który by skupiał w sobie czujność i prężność Narodu w trosce o los kraju i sytuacja Polski wewnątrz i na zewnątrz uległa wybitnemu pogorszeniu.

Nieustające bezrobocie wśród robotników przemysłowych, chłopów i pracowników umysłowych, nędza mas, niesłychanie niska stopa życiowa i niepewność jutra, przy nie wyzyskiwaniu wielkich zasobów naturalnych kraju i wymagającym olbrzymiej pracy opóźnieniu cywilizacyjnym stworzyła stan nieprzemijający i coraz groźniejszy wobec stałego wzrostu ludności i pojawienia się objawów nowego kryzysu.

Oświata w kraju cofa się. Liczba szkół i nauczycieli spadła w niezwykły sposób, a usiłowania poprawy nie mogą sprostać potrzebom wzrastającej ludności. Szkoła nie może pełnić swej roli na głodującej wsi i wśród nędzy miasta. Analfabetyzm rośnie w sposób katastrofalny. Na gruzach oświaty buduje swe nadzieje klerykalizm.

Głód i nędza wsi i miast doprowadzają do skarlenia fizycznego obywateli i wyniszczenia rasy, co odbija się na zdolności do pracy i na obronności kraju. Odsuwając szerokie masy obywateli od udziału w kierownictwie państwem, panujący system rządzenia opiera się na policji i biurokracji, którą wyjaławia społecznie naród, szerzy wśród mas zniechęcenie do pracy twórczej i zobojętnienie na losy państwa, a nieodłączny towarzysz systemu – rozrost protekcjonizmu, karierowiczostwa, niekompetencji i służalstwa, prowadzi do łamania charakterów, na których przecież opiera się morale narodu.

W szerokich warstwach pracujących, które odczuwają ograniczenia uzyskanych poprzednio zdobyczy socjalnych, narasta poczucie społecznej krzywdy. Tłumienie odruchów to poczucie tylko pogłębia.

Mnożące się objawy niepoczytalnego terroru, ekscesów i zamachów, przez rozzuchwalonych siewców gwałtu i nienawiści politycznej lub wyznaniowej, czerpiących swe natchnienia w wrogich nam państwach, a przemycanych w szatach rodzimego nacjonalizmu, podkopują podstawy praworządności.

Sejm i Senat przyglądają się wszystkiemu bezczynnie. Pozbawione przez ułomną ordynację i praktyki wyborcze związku z narodem nie mają ani zrozumienia jego potrzeb, ani też autorytetu do usunięcia przyczyn zła – pracę tę uniemożliwia przy tym cenzura, która w tendencji likwidowania prawa krytyki i informacji posunęła się już do konfiskowania przemówień Marszałka Józefa Piłsudskiego.

Wytwarzająca się sytuacja międzynarodowa gromadzi nad nami szczególnie ciemne chmury.

Narastanie siły militarnej państw sąsiednich i coraz groźniejsze napięcie przeciwieństw między nimi potęguje niebezpieczeństwo wojny, spowodowane napięciem imperializmu państw totalnych i zagraża bezpieczeństwu naszego państwa, które w zbrojnym starciu mocarstw pominięte nie zostanie. Ekonomicznie opóźniona, ograniczona finansowymi możliwościami Polska, nie może stanąć do wyścigu zbrojeń. Skutkiem tego słabnie jej autorytet, zdobyty dla niej mądrością polityczną Marszałka Józefa Piłsudskiego i z którego korzystała u sąsiadów i na terenie W. M. Gdańska, a dzisiejsza polityka zagraniczna państwa nie zapewnia mu ani zaufanych przyjaciół, ani szacunku wrogów.

Fakt, że nie są obywatelom znane ani rola, ani cel państwa w obliczu nadciągającej wojny niepokój powszechny pogłębia.

II

Aby się podźwignąć we wszystkich dziedzinach życia na poziom wielkiego państwa i znaleźć siłę niezbędną dla obrony swej niepodległości, Polska musi wznieść sztandar demokracji. Sztandar ten ma najpiękniejsze w Polsce tradycje. Od chwili upadku Polskiej Rzeczypospolitej szlacheckiej są one najściślej związane z walką o wolność i niepodległość Ojczyzny, od Naczelnika Tadeusza Kościuszki do Józefa Piłsudskiego, który z hasłami demokracji na sztandarze Niepodległość Ojczyzny odzyskał. Hasła te przynosiły nam zawsze zwycięstwo, a odstępstwa od nich – słabość i upadek.

Skupieni przy sztandarze polskiej demokracji, stajemy do walki o ich realizację w imię wielkości Polski.

Walcząc o siłę wewnętrzną, o potęgę zewnętrzną, o wysoki poziom cywilizacyjny Ojczyzny – nie jesteśmy nacjonalistami.

Stwierdzamy z naciskiem, że w Państwie naszym, którego 1/3 obywateli jest rasowo lub narodowo nie polską – nacjonalizm w swym działaniu rozsadzającym państwo od wewnątrz zagraża jego spoistości i sile.

Wierni zasadom polskiej racji stanu, uświęconym przez historię Rzeczypospolitej, przeciwstawiamy nacjonalizmowi zasadę równości wszystkich jej obywateli, potępiając łączenie jakichkolwiek rozwiązań wewnętrznych, społecznych i gospodarczych z pojęciem rasy, narodowości i wyznania.

Zwalczamy totalizm i uważamy go za system dla nas niedopuszczalny. Ten system rządzenia narodem przez odsunięcie szerokich mas ludowych od decydowania o losach państwa, w którym stanowią przeważającą większość ludności, prowadzi do spróchnienia jego siły, a utrzymanie takiego systemu nie jest możliwym w ramach praworządności bez likwidacji swobód obywatelskich – podstawowych praw jednostki.

Stwierdzamy również, że totalizm nie jest w stanie wyprowadzić ze stanu nędzy gospodarczej, mimo że się tym chełpi. Uznając doniosłość solidarności wysiłków gospodarczych, oświadczamy, że przeciwstawiać się będziemy metodom uprawianym przez zwolenników totalizmu, które pod płaszczykiem tzw. solidaryzmu w konfliktach świata pracy i kapitału, służą w rzeczywistości interesom tego ostatniego.

Uważając, że podstawą wszelkiej twórczości jest praca, obronę interesów pracy, zdobycie dla niej należnego szacunku i zapewnienie należytej jej roli w państwie uważamy za najistotniejsze zadanie polskiej demokracji.

W tym też celu dążyć będziemy do takiej przebudowy ustroju gospodarczo-społecznego, która zabezpieczy świat pracy przed wyzyskiem kapitału, a wciągając wszystkie ręce i głowy w Polsce do pracy, usunie widmo bezrobocia, zaś przebudowę ustroju rolnego w państwie oprzemy na zasadzie: ziemia dla chłopów.

Pomni ponurych doświadczeń historycznych w Polsce, które przyczyniły się do upadku państwa przez rozpętanie prześladowań, walk wyznaniowych, stoimy zdecydowanie na gruncie swobody wyznań, zabezpieczonej przez państwo, przeciwstawiając się wszelkim usiłowaniom nadużywania religii do celów politycznych czy gospodarczych, skądkolwiek by one nie pochodziły.

Podniesienie poziomu oświaty i kultury uważamy za współczynniki wewnętrznej potęgi państwa, jak i jego siły obronnej, w głębokim zrozumieniu ich pierwszorzędnego znaczenia, walczyć będziemy z każdym objawem kulturalnego zacofania i ciemnoty.

Wzrost zagrożenia zewnętrznego zmusza nas do zwiększenia troski o obronność państwa – droga do jej zwiększenia prowadzi przez zmodernizowanie nie tylko armii, ale i całego życia polskiego i zespolenie szerokich mas ludowych z armią i państwem.

Armia nie może być oderwana od ludu.

W polityce zagranicznej decydować powinna tylko racja stanu. Wzywamy do bezwzględnego nawrotu do linii Marszałka Józefa Piłsudskiego i przeciwstawiania się wszelkiemu podporządkowywaniu naszej linii politycznej interesom lub sympatiom tych czy innych uprzywilejowanych grup lub warstw społecznych w Polsce. W interesie pokoju i bezpieczeństwa będziemy zwalczać zakusy wciągania nas w orbitę interesów obcych imperialistów.

III

Wobec rozpowszechnianych w Polsce haseł tzw. demokracji kierowanej, oświadczamy, że nie ma ona nic wspólnego z prawdziwą demokracją i maskuje odmianę absolutyzmu. Natomiast uważając, że wielkich swych zadań, zwłaszcza wobec piętrzących się i wkraczających w wewnętrzne życie polskie wrogich potęg gotowych do szerzenia zamętu i gwałtu, nie może realizować demokracja słaba, odpowiadająca okresowi sprzed przewrotu majowego 1926 r., w którym nie była zdolna do wykonania żadnego ze swych obowiązków, pragniemy demokracji opartej o powszechne, w pełni demokratyczne prawo wyborcze i wyposażonej w silne organa wykonawcze, zapewniające jej zdolność wykonania programu i odporność na knowania wrogów zarówno zewnętrznych, jak i wewnętrznych.

Taka demokracja jedynie da rękojmię niepodległości, sprawiedliwości i siły, o nią walczymy i do walki o nią wzywamy cały naród. Wiemy, że będzie ciężka. A tym, którzy przed tą walką chcieliby się cofnąć, przypominamy słowa Marszałka Piłsudskiego:

„W społeczeństwie, które walczyć o siebie nie umie, które cofa się przed każdym batem, spadającym na twarz, ludzie ginąć muszą nawet w tym, co nie jest szczytnym, pięknym i wielkim…”.

_________________________

Powyższa deklaracja została uchwalona przez pierwsze walne Zgromadzenie Klubu Demokratycznego. Ta deklaracja programowa uległa niemal w całości konfiskacie, z wyjątkiem końcowego ustępu. Przedruk za książką „Materiały do historii Klubów Demokratycznych i Stronnictwa Demokratycznego w latach 1937-1939”, cz. 1, wstęp i opracowanie Leon Chajn, Warszawa 1964. Na potrzeby Lewicowo.pl tekst przygotował Piotr Grudka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *