Zygmunt Zaremba

Cel i droga

[1963]

Gdy zbliżał się koniec wojny, stawało się coraz jaśniejsze, że nasi sojusznicy zachodni zdecydowali się oddać Polskę w strefę wpływów Związku Radzieckiego. Teherańskie i jałtańskie układy między Stanami Zjednoczonymi, Wielką Brytanią i Związkiem Radzieckim przypieczętowały te plany.

Błędne założenie

W obliczu takich decyzji, w polskich ośrodkach skupionych przy rządzie rezydującym w Londynie zwyciężyła orientacja bezwzględnego bojkotu wszystkiego, co wynikało z decyzji wielkich mocarstw. Przeprowadzono więc szeroką akcję za utrzymaniem na wychodźstwie jak największej liczby Polaków z nadzieją, że powstanie w ten sposób siła mogąca z zewnątrz kraju interweniować w sensie przekreślającym układy, które uzależniały Polskę od Związku Radzieckiego. U podstaw tej orientacji leżało przewidywanie, że w krótkim czasie (mówiło się o paru miesiącach) nastąpi ostre spięcie między Zachodem i Wschodem, a wówczas wojsko polskie, znajdujące się na Zachodzie i emigracja cywilna wrócą do kraju w sławie zwycięzców.

Przewidywania szybkiego wybuchu nowej wojny jednak się nie sprawdziły. Stały one w sprzeczności z faktycznym biegiem życia. Stany Zjednoczone i Wielka Brytania przeprowadzały masową demobilizację. Francja uwikłała się w wojnę w Indochinach. Zachód gotów był do najdalej idących kompromisów ze Stalinem, byle wejść na drogę odbudowy gospodarczej i mieć zapewniony spokój.

Koncepcja „Naród na wychodźstwie”

Koncepcja wojenna emigracji zapanowała mimo wszystko nad umysłami ogromnej większości polskich mas emigracyjnych. Wyraziła się ona w dążeniu do stworzenia czegoś w rodzaju polskiego syjonizmu, w wysiłkach utrzymania organizacji państwa na wygnaniu z jego przeróżnymi organami, mającymi reprezentować prawdziwe dążenia i interesy narodu polskiego. Na takim podłożu szerokie echo wywoływała frazeologia o obowiązku emigracji utrzymywania „ducha” narodu, gdy dla kraju – jak głoszono – została tylko rola biologicznego utrzymywania się na powierzchni życia.

W miarę upływu lat ujawniał się coraz bardziej nieżyciowy charakter takiej koncepcji. Gorzej, w jej cieniu rozpleniały się małe ambicyjki dawnych – przeważnie sanacyjnych – dygnitarzy, którzy usiłowali narzucić swe przywództwo przez owładnięcie głównych organów tego „państwa na wygnaniu”.

Tak więc pan August Zaleski przy pomocy gen. Andersa zawładnął podstępnie tytułem Prezydenta Rzeczpospolitej. Powstały dwa ośrodki, mające tę samą ambicję reprezentowania całego narodu. Pan Mikołajczyk po przybyciu na emigrację powołał do życia trzeci ośrodek o tych samych zadaniach reprezentacyjnych. W związku z tym i tak szczupłe kadry ugrupowań politycznych na emigracji rozbijały się, by stworzyć dla tych ośrodków reprezentacyjnych pozory szerokiego zasięgu wpływów politycznych wśród emigracji i uzasadnić prawo do „rządu dusz”. W rezultacie, reprezentacje emigracyjne z dumnych nosicieli „ducha narodu” zamieniły się w kramiki skłóconych grup i grupek. Zaprzepaszczona została w ten sposób nawet skądinąd bardzo potrzebna organizacja ogólna emigracji, zajmująca się jej codziennymi sprawami życia gospodarczego i duchowego.

Jednocześnie zaostrzały się sprzeczności między koncepcją w założeniu swym wysoce patriotyczną a naturalnym biegiem rozwoju każdej emigracji latami przebywającej poza krajem: masa emigracyjna traciła związek z ojczyzną, wrastała w nowe otoczenie, obojętniała dla spraw publicznych, a dzieci patriotów w masie swej ulegały asymilacji z krajem przebywania swych rodziców. „Naród na wygnaniu” stał się czynnikiem biologicznego wzrostu cudzych narodów.

W świetle tego rozwoju stosunków ginęły iluzje co do możliwości utrzymania politycznego charakteru emigracji traktowanej jako całość. Brak nowych emigrantów z kraju podkreślał coraz wyraźniej oderwanie od ojczystego gruntu. Usiłowania pewnych środowisk, wymierzone w kierunku wywołania prądu zasilającego fizycznie i intelektualnie emigrację nowymi przybyszami z kraju, spełzły na niczym. Przyjeżdżający z Polski, gdy „wybierali wolność”, w rzeczywistości wybierali dla siebie możność życia w dogodniejszych warunkach niż w Polsce. Na palcach można policzyć nowych uchodźców, którzy włączyli się w tej lub innej formie do życia politycznego emigracji; tysiącami za to przewijają się w krajach Zachodu obywatele Polski bez najmniejszego zamiaru pozostania na stałe zagranicą.

PPS w życiu emigracji

Nietrudno zrozumieć psychologiczne podłoże zatracenia żywego związku z krajem w środowisku, które lata wojny spędziło w zwartych grupach związanych wszystkimi więzami z własnym rządem w Londynie i armią polską na wszystkich frontach. Uczucie niezasłużonej krzywdy, upokorzenia narodowego, świadomość bezwzględnego łamania życia polskiego przez rządy komunistyczne, by nagiąć je do rosyjskich wzorów, wszystko to sprzyjało trwaniu nastrojów oddalających od życia w kraju, które musiało się kształtować w najbardziej trudnych, często tragicznych warunkach epoki stalinowskiej. Nic też dziwnego, że i wielu członków PPS podległo tym nastrojom. Zniszczenie ostatnich śladów istnienia PPS w kraju, więzienie setek działaczy partyjnych i zawodowych, którzy nie chcieli się poddać dyktatowi nowych władców, tragiczna śmierć w więzieniach Bezpieki Kazimierza Pużaka, Antoniego Zdanowskiego, Józefa Dzięgielewskiego i wielu innych towarzyszy wiernych Polsce i Socjalizmowi, głuszyły wszelką nadzieję na zmianę. Pozostawała tylko wiara w polską klasę robotniczą i naród niezłomny. Toteż członkowie PPS, odbudowując na uchodźstwie swą organizację partyjną, włączyli się w ogólny prąd życia emigracyjnego, usiłując utrzymać na powierzchni dawne sztandary i nie dopuszczać do przeobrażenia się polskiej emigracji w „białą” emigrację reakcji politycznej i społecznej, jak to stało się z emigracją rosyjską po 1917 roku [1].

PPS toruje nowe drogi

Organizacje PPS na wychodźstwie wzięły czynny udział we wszystkich poczynaniach mających na celu polityczne zorganizowanie emigracji jako całości. Nigdy jednak nie traciły z pola widzenia tego, co dzieje się w kraju, wgłębiając się w nowe problemy wynikające z przemian tam następujących i przeżywając razem z klasą robotniczą swego narodu jego cierpienia i najsłabsze choćby przebłyski nadziei na lepszą przyszłość.

Dobra wola PPS przyczynienia się do rozumnego zorganizowania emigracji i utrzymania jej charakteru demokratycznego rozbijała się o coraz wyraźniejsze nadużywanie haseł jedności narodowej dla rozpanoszenia się grup reakcyjnych i generalskich. Współpraca PPS w różnych ciałach reprezentacyjnych stawała się coraz bardziej przykrywką dla reakcyjnego charakteru polityki oficjalnych przywódców. PPS musiała się coraz bardziej odsuwać od tych „reprezentacji” i wchodzić na drogę pełnej samodzielności politycznej, silnego podkreślania swej odrębności ideologicznej.

Rewolucyjne manifestacje w Poznaniu i Październik 1956 roku, jak również pogłębiający się kryzys wewnętrzny w obozie komunistycznym, przyśpieszyły ten rozwój, dowodząc, że wiara w klasę robotniczą i odporność narodu nie zawiodły. Coraz liczniejsze kontakty z krajem ujawniły, że mimo wszystkie prześladowania idea polskiego socjalizmu tkwi nadal w duszach ludzi pracy fizycznej i umysłowej. Ku nim zwróciły się wszystkie myśli i uczucia. Zmalały „problemy” tak zwanej polityki emigracyjnej, odpadły złudzenia o możliwościach i pożytku współpracy z ugrupowaniami prawicowymi. PPS całym frontem zwracała się ku problematyce krajowej. Ukoronowaniem tego procesu był V Zjazd PPS w r. 1961, który uchwalił wyjście partii z Tymczasowej Rady Jedności Narodowej i ostre odgraniczenie się od ugrupowań reakcyjnych, wytyczając jednocześnie drogę ku scaleniu wszystkich sił polskiej demokracji w kraju i na emigracji na platformie realizacji socjalizmu w warunkach wolności politycznej i osobistej obywateli [2].

Deklaracja celów i zadań PPS

W okresie od Października 1956 roku do V Zjazdu w 1961 roku PPS przeprowadziła wielką pracę ideologiczną w swych szeregach i na terenie Unii Socjalistycznej Krajów Środkowo-Wschodniej Europy, by określić możliwie dokładnie charakter zmian, jakie zaszły lub zachodzą w krajach komunistycznej dyktatury i ustalić zgodnie z rzeczywistością życia polskiego pozycje ideologiczne PPS w obecnym okresie czasu [3]. W wyniku tej pracy na tymże V Zjeździe została uchwalona w swym zasadniczym zarysie deklaracja programowa PPS. Ostateczną jej redakcję powierzono Centralnej Radzie Partii, która zebrała się w Paryżu w 70. rocznicę powstania Polskiej Partii Socjalistycznej, 17-19 listopada 1962 r. Deklaracja otrzymała tytuł: CELE I ZADANIA PPS.

Cechą zasadniczą deklaracji celów i zadań jest:

1) zdecydowane zerwanie z czysto negatywnym stosunkiem do państwa polskiego,

2) trzeźwa ocena sytuacji międzynarodowej i przeciwstawienie się wszelkim wojennym koncepcjom „wyzwalania” Polski,

3) przeciwstawienie komunizmowi socjalistycznej metody rozwiązywania problemów Polski współczesnej, zgodnie z ideałami wolności narodowej i swobody człowieka.

Odzyskanie pełnej Niepodległości

Negatywny stosunek do państwa polskiego, panujący w prawicowych kołach emigracji, wyraża się w traktowaniu wszystkiego, co dzieje się w Polsce jak gdyby działo się w jakimś obcym organizmie państwowym, wobec którego obowiązuje wrogość i szyderstwo. Prowadzi to do takich dziwolągów jak unikanie kontaktów z Polską, „patriotyczne” zakazy wyjazdów do Polski w odwiedziny do rodzin czy w celach turystycznych, manifestowanie złośliwej radości z każdego ujemnego przejawu w polskim życiu krajowym. Taka postawa negatywna motywowana jest gromkim frazesem o odzyskaniu Niepodległości, które to pojęcie utożsamia się z pojęciem państwa polskiego.

Deklaracja celów i zadań PPS sprowadza zagadnienie na właściwy grunt polityczny. Uzależnienie państwa polskiego od Związku Radzieckiego jest rzeczą niewątpliwą, ale w tych warunkach uzależnienia państwo polskie istnieje, obejmuje zwarte terytorium o ludności prawie całkowicie polskiej; w ramach tego państwa żyje, pracuje i rozwija się naród polski; losy tego państwa nie mogą być obojętne żadnemu Polakowi. Jest to tak proste i jasne, że wszyscy Polacy, gdziekolwiek się znajdują, stają w obronie granic państwowych i – z jedynym niechlubnym wyjątkiem – wypowiadają się zdecydowanie za pomocą państwu polskiemu ze strony Zachodu.

Szczęśliwie więc nie chodzi dzisiaj jak ongiś o odbudowę państwa polskiego, co było główną treścią hasła Niepodległości, lecz o rozszerzenie samodzielności Rzeczpospolitej Polskiej zarówno w polityce międzynarodowej – w stosunkach z innymi narodami, jak i w stosunkach wewnętrznych wobec własnych obywateli. Dlatego też PPS formułuje jako swój cel główny odzyskanie pełnej Niepodległości, bo w ograniczeniu swobody państwa polskiego leży sedno sprawy w obecnym okresie.

Ustalając właściwą terminologię w stosunku do naczelnego postulatu wszelkiej polityki polskiej, PPS odgranicza się stanowczo od koncepcji wojennego „wyzwalania” kraju. Interwencja zbrojna Zachodu przy roli, jaką grają Niemcy dzisiaj w bloku zachodnim, gdy są coraz bardziej uzbrajane i pielęgnują nastroje rewizjonistyczne wobec Polski, niosłaby ze sobą co najmniej obalenie naszej granicy zachodniej, nowe przesiedlanie ludności i próby odbudowania kapitalizmu, co musiałoby wywołać wojnę domową. Więcej. W obecnych warunkach wojna zagraża obróceniem całego naszego kraju w zatrutą pustynię [4]. Dlatego też PPS stawia jasno sprawę: przemiany w życiu państwa polskiego, niezbędne dla odzyskania warunków godnych wolnego człowieka i obywatela, powinny być wynikiem przede wszystkim nacisku codziennego i jeśli trzeba walki mas pracujących w samej Polsce.

Klucz do przemian w stosunkach wewnętrznych i zewnętrznych poszczególnych krajów strefy wpływów radzieckich leży więc w rozwoju sił społecznych zarówno w Związku Radzieckim, jak i w krajach „demokracji ludowej”. Tempo tego procesu zależeć będzie w dużym stopniu od wykrystalizowania się w społeczeństwie jasnej koncepcji, co i jak należy zmienić w wewnętrznych i zewnętrznych stosunkach państwa polskiego.

Polska Partia Socjalistyczna zgodnie z całą swoją historią pragnie odegrać czynną rolę w kształtowaniu się tej koncepcji naprawy Rzeczpospolitej [5]. W tym leży najgłębszy sens deklaracji celów i zadań PPS. Cele pozostają niezmienne: Niepodległość i Socjalizm, ale drogi do tego celu są dziś inne niż dawniej, bo inne są warunki, w których trzeba działać.

Neokolonializm sowiecki

Sprawa rozszerzenia niezależności państwowej i odzyskania pełnej niepodległości nie może być traktowana w oderwaniu od sytuacji międzynarodowej i stać w sprzeczności z generalną linią rozwojową stosunków między państwami i narodami. Niezależności pełnej nie ma żadne państwo: nawet Związek Radziecki i Stany Zjednoczone. Współzależność narodów jest dziś większa niż kiedykolwiek i będzie coraz bardziej wzrastała. Ale jednocześnie właśnie w naszej epoce następuje na całym świecie wyzwalanie się narodów z kolonialnej jednostronnej zależności, narzucanej siłą słabszym narodom przez mocniejsze. Zgodnie z tą tendencją dziejową zależność wzajemna państw i narodów może istnieć i nawet pogłębiać się z korzyścią dla wszystkich tylko w warunkach pełnego poszanowania swobody wyboru form i treści związków łączących.

Stosunki między Polską i Związkiem Radzieckim stoją w zasadniczej sprzeczności z tą tendencją rozwojową życia międzynarodowego. Chociaż po Październiku usunięte zostały najbardziej jaskrawe przejawy uzależnienia od Związku Radzieckiego, dla każdego Polaka jest jasne, że całe życie polskie jest nadal poddane presji i kontroli rosyjskiej [6]. I jeśli pojęcie neokolonializmu oznacza uzależnienie gospodarcze i podporządkowanie sobie grupy rządzącej przez państwo silniejsze, to termin ten ma pełne zastosowanie w naszym wypadku, przy czym gorliwość rządzącej partii w Polsce dubluje ingerencję bezpośrednią Związku Radzieckiego. Polska nie ma własnej polityki ani w stosunkach zewnętrznych, ani w życiu wewnętrznym wobec własnych obywateli.

Gdy na całym świecie rozpada się system kolonialnego wyzysku i uzależnienia narodów, gdy narody świeżo odzyskujące wolność walczą przeciwko nawrotowi neokolonializmu, nie do pomyślenia jest, by neokolonializm radziecki mógł długo istnieć w środkowowschodniej Europie. 30-milionowy naród polski, zorganizowany w swoim państwie, nie chce i nie może być narodem pozbawionym możności wyboru dróg własnego życia zbiorowego.

Podział świata na bloki

Obecne położenie Polski jest wynikiem imperialistycznego podziału świata na strefy wpływów. Churchill i Roosevelt mieli nadzieję, że oddając Związkowi Radzieckiemu pod „opiekę” narody środkowowschodniej Europy, nasycą Stalina dostatecznie, by pozostawił w spokoju kraje Zachodu. Konsekwencją takiego zakończenia drugiej wojny światowej jest obecny podział świata na dwa zwalczające się bloki.

Polska znalazła się w tym podzielonym świecie w szczególnie tragicznej sytuacji: związana całą swą historią z Zachodem, została wtłoczona do bloku wschodniego; Zachód pod naciskiem potrzeb obrony przed zagrożeniem ze Wschodu uzbraja Niemcy, które hodują u siebie tendencje rewizjonistyczne, wymierzone przeciw naszemu krajowi; w związku z tym państwa Zachodu powstrzymują się od formalnego uznania i zagwarantowania naszych granic zachodnich; jedynym gwarantem o międzynarodowym znaczeniu w najbardziej żywotnej dla państwa polskiego sprawie granicy zachodniej stał się w tej sytuacji Związek Radziecki.

W tym fatalnym splocie będzie znajdowała się Polska dopóki panuje na świecie polityka konkurencyjnych bloków wojskowo-politycznych. Dlatego też PPS wita z nadzieją koncepcję zneutralizowania pasa środkowo-europejskiego i oswobodzenia go z konsekwencji uczestniczenia w jakimkolwiek bloku. Zresztą wszystko co sprzyja zmniejszeniu napięcia międzynarodowego i rozwojowi pokojowych stosunków jest dla Polski pożyteczne, bo osłabia bezpośrednią ingerencję Związku Radzieckiego w życie polskie i pozwala szerzej rozwinąć się własnej inicjatywie społeczeństwa.

Położenie geograficzne, potencjał ludnościowy i gospodarczy wyznaczają Polsce określone miejsce w życiu Europy i świata. Nie przy boku tego czy innego mocarstwa, między którymi konkurencja będzie trwała zapewne – bodajby tylko pokojowa – przez wiele jeszcze lat, lecz w pozycji ścisłej neutralności, bez rojeń mocarstwowych, a w dobrym współżyciu ze wszystkimi sąsiadami, tworząc wespół z innymi krajami środkowo-wschodniej Europy pomost pokoju i współpracy między Wschodem i Zachodem.

Perspektywy zmian w obozie komunistycznym

Żyjemy w okresie przełomowym. Rozpętana przez Stalina zimna wojna z towarzyszącym jej wyścigiem zbrojeń przyniosła wprawdzie szalone wzmocnienie siły wojennej Związku Radzieckiego, ale nie dała takiej przewagi, by mógł on zrealizować stalinowską koncepcję rozszerzania władzy komunistycznej przy pomocy Czerwonej Armii. I jakkolwiek dwukrotnie już agresywne posunięcia Związku Radzieckiego – raz na Korei, a ostatnio na Kubie – o mało nie pogrążyły całego świata w piekle wybuchów termo-jądrowych, okazało się, że Zachód jest dostatecznie silny i przygotowany do stawienia czoła nowej agresji. Związek Radziecki zmuszony został do rewizji stalinowskich planów nowych zdobyczy i szukania sposobów znormalizowania swych stosunków z Zachodem.

Wiąże się to z głębokimi zmianami w wewnętrznym życiu Związku Radzieckiego, przeprowadzonymi po śmierci krwawego dyktatora. Zmiany te polegają na porzuceniu metod masowego terroru i szukaniu dróg wiodących do powiązania władzy ze społeczeństwem przy umocnieniu rządów powstałej pod rządami Stalina i okrzepłej już nowej klasy rządzącej. Zmiany te są przeprowadzane wśród ostrej walki wewnętrznej z jednej strony z „rewizjonistami”, którzy prą ku demokracji, z drugiej zaś strony z „dogmatystami”, bojącymi się jakichkolwiek zmian w starym systemie stalinowskim. Walkę tą komplikuje jeszcze opozycja Chin, które biorą w opiekę dogmatystów stalinowców, niszcząc coraz skuteczniej jedność całego obozu komunistycznego.

Nie ma ani materialnych, ani psychologicznych przesłanek dla powrotu do stalinowskiej przeszłości. Nie darmo Mikojan stwierdził w debacie XXII kongresu KPZR, że zwycięstwo stalinowców prowadziłoby do skrócenia o głowę wszystkich dzisiejszych władców Związku Radzieckiego. I nie tylko dlatego nie może być powrotu do metod Stalina, że rządząca ekipa musi teraz bronić swych głów przed stalinowską reakcją. Raz obudzony krytycyzm i wyzwolona swoboda myślenia musi pogłębiać się, ogarniać coraz nowe dziedziny życia, przekształcać się w świadomość polityczną i społeczną, rodząc w masach pracujących powinowactwo idei i poczucie solidarności w dobijaniu się o ich realizację. Dyktatura może ten proces powstrzymywać, ale nie unicestwić.

Można znaleźć wiele analogii między dzisiejszą fazą stosunków w krajach komunistycznym a stosunkami panującymi w Europie przed stu laty: załamywał się wówczas system rządów absolutnych, masy ludowe zdobywały prawa osobistej wolności, potem swobody polityczne i brały coraz żywszy udział w życiu publicznym, obalały tyrańskie prawa karzące za udział w zmowie robotniczej – rodziła się współczesna demokracja. Każde ustępstwo władzy wobec ludu stawało się nowym szczeblem wzrostu i wpływów i znaczenia klasy robotniczej. I trudno nie przyznać pewnej racji konserwatystom stalinowskim, gdy wyrażają niepokój o losy całego systemu, jeśli władza będzie szła dalej po drodze ustępstw. Ale zmiany, które zachodzą od czasów śmierci Stalina, nie są owocem widzimisię nagle odmienionych współpracowników dyktatora, lecz trzeźwej oceny sytuacji wewnętrznej i sił społecznych, które wychodzą na arenę życia zbiorowego. Mamy więc pełne prawo sądzić, że rozpoczęty proces będzie się rozwijał dalej, potęgując oddziaływanie opinii publicznej i aktywizując szerokie masy ludu pracującego.

Procesy rozwojowe w Polsce

W Polsce proces analogicznych zmian wystąpił w bardziej jaskrawych formach i sięgał nieraz daleko głębiej. Kraj nasz szczęśliwie nie przechodził całego piekła epoki stalinowskiej, która wyniszczyła w Rosji wszystkie wiązadła społeczne, stawiając obywatela w pełnym osamotnieniu i bezsile wobec maszyny państwowego terroru.

Przeciętny Polak nie potrzebuje sięgać do wspomnień dziadów czy przebijać się jak współczesny Rosjanin przez mur fałszerstw i zatajeń innych form życia niż te, które stworzyła tresura kilkudziesięciu lat monopolu intelektualnego panującej partii. Świadomość utraty wolności, poczucie krzywdy osobistej i narodowej, bunt wewnętrzny przeciwko narzucanym obcym, rosyjskim wzorcom w życiu państwa i obywateli określają postawę duchową każdego bodaj Polaka, nie wyłączając tych, którzy noszą w kieszeni paszport partyjny. Stąd to zrodził się Poznań i Październik, stąd w przemianach wewnętrznych Polska wysunęła się na pierwsze miejsce.

Partia komunistyczna – PZPR – usiłuje zatrzymać ustępstwa wobec społeczeństwa na poziomie swobód osobistych, uzyskanych w wyniku przełomu 1956 roku. Sprzyja temu stan apatii, wywołany załamaniem się nadziei związanych z Październikiem. Potężnym atutem w tych zabiegach komunistycznego konserwatyzmu jest szantaż groźbą interwencji Związku Radzieckiego, gdyby zmiany wewnętrzne szły dalej i głębiej. Apatia mas jest zjawiskiem zawsze towarzyszącym przegranej batalii, ale jej trwanie nie jest wieczne. Można przytoczyć wymowne daty: w 33 lata po powstaniu 1830 roku mieliśmy drugie powstanie, w 20 lat po nim rodzi się współczesny ruch socjalistyczny i podnosi znów sztandar walki, przychodzi rewolucja 1905 roku, po niej straszliwa reakcja, by w 13 lat później masy ludowe w najwyższym entuzjazmie przystąpiły do budowy Niepodległości, a wreszcie po klęsce drugiej wojny światowej i załamaniu się wszelkich nadziei w 1945 roku zaledwie upłynęło 11 lat i przyszedł Poznań i Październik.

Nie jest też wiecznym stan, w którym groźba interwencji Związku Radzieckiego może ciążyć na rozwoju wewnętrznego życia Polski. Hegemonizm radziecki w sercu Europy stoi w zbyt jaskrawej sprzeczności z rozwojowymi tendencjami świata, by mógł trwać długo. Jego osłoną ideologiczną jest powoływanie się na zagrożenie „systemu socjalistycznego” przez siły reakcji kapitalistycznej. Ale co zostanie z tego listka figowego hegemonizmu rosyjskiego, gdy nastąpi znormalizowanie życia międzynarodowego chociażby w formie słynnej „koegzystencji pokojowej”? W warunkach pokojowej konkurencji dwu systemów, gdy każdy naród będzie musiał wydobyć z siebie maksimum wysiłku zbiorowego i wykorzystywać każdą sposobność do ulepszenia swej gospodarki i warunków życia obywateli, muszą pęknąć wszelkie ramy krępujące swobodę stosunków między narodami. Musi wówczas potęgować się osmoza interesów i idei między dziś sztucznie separowanymi narodami i grupami narodów, musi rosnąć wszędzie na świecie opór przeciw gwałceniu praw narodów i obywateli. Odejście z pozycji blokowej hegemonii i uznanie nie tylko formalne, lecz i faktyczne równości i wolności swych sąsiadów stanie się życiową koniecznością dla Związku Radzieckiego. Nie bez słuszności krytyka jugosłowiańska wskazuje, że przejście do współżycia pokojowego jest sabotowane przez biurokrację rosyjską, obawiającą się, że straci ostatecznie przywileje „starszego brata”. Ale bez pokojowego znormalizowania stosunków pozostaje w perspektywie tylko katastrofa termo-jądrowa.

Ku następnym etapom rozwoju

Trudno przewidzieć w jakim czasie, w jakich etapach i jakich formach będzie przebiegał proces dalszych zmian w życiu polskim, ale jedno jest pewne: etap obecny nie jest ostatnim. Teoretycznie istnieją dwie możliwości: albo stopniowe i konsekwentne ustępstwa na rzecz potrzeb i pragnień społeczeństwa, albo katastrofalne zrywy, wywołane ślepym uporem rządzącej grupy, prowokującym szerokie masy narodu. Polska Partia Socjalistyczna pragnie uchronić kraj przed nowymi wstrząsami ostrych walk wewnętrznych, ale w żadnym wypadku nie może stać na stronie.

Istniejąca sytuacja daje nadzieję, że rozwój może się potoczyć po torze stopniowego rozszerzania swobód wewnętrznych z dziedziny osobistego życia człowieka na jego życie obywatelskie. Rządząca grupa musi sobie zdawać sprawę, jak kruche są podstawy jej władzy. Siła PZPR jest tylko pozorem i po Październiku, który w pełni odsłonił tę prawdę, proces rozkładu wewnętrznego raczej się pogłębił. Monopol ideologiczny i organizacyjny wypełnił szeregi partii karierowiczami, którzy przybrali barwę komunistyczną, by usadowić się na szczytach partii i państwa lub zdobyć pokrywkę dla najzwyklejszych spekulacji. Jaka może być więź wewnętrzna partii, gdy większość jej członków ma pełną świadomość, że dla wielu przywódców więcej znaczy interes Związku Radzieckiego i całości ruchu komunistycznego, niż interes własnego narodu?!

W tym stanie rzeczy konfrontacja z jaskrawo występującymi sprzecznościami i trudnościami organizowania życia państwa metodami odrzucanymi przez ogromną większość społeczeństwa musi prowadzić do wewnętrznych konfliktów na szczytach partii i zażartych walk między poszczególnymi klanami. Upadek autorytetu Gomułki przyśpiesza zaostrzenie wewnętrznych antagonizmów. Idące z tym w parze rozprzężenie aparatu partyjnego już raz w Październiku pozwoliło wyzwolić się energii społecznej. Czy podobna sytuacja znów się nie ukształtuje?

Tak czy inaczej jest rzeczą ogromnej wagi, by przy nowej okazji przejawienia się woli mas pracujących, posiadały one wyraźną orientację, w jakim kierunku powinny iść przemiany wewnętrzne, gdy otworzą się możliwości bezpośredniej presji społeczeństwa.

Droga polskiego socjalizmu

Polska Partia Socjalistyczna tkwi w życiu polskim całym dorobkiem swej długoletniej walki i pracy, który ukształtował dusze robotników, szerokich kół pracowników umysłowych i znacznej części ludu rolniczego. Październik udowodnił, że dynamika ruchu masowego w każdej nadarzającej się chwili wyłoni z mas ludowych organizacyjne kształty PPS. Toteż socjalizm polski nie chce i nie może zrzec się współodpowiedzialności za bieg życia swego kraju, jak nie chce i nie może się jej zrzec polski lud pracujący. Dlatego też na pierwszy plan wysuwa PPS zadanie nie dopuścić, by powtórzyła się sytuacja, jaka powstała w Październiku 1956 roku, kiedy sprowadziło się wszystko do czysto personalnych zmian na szczycie PZPR, bez instytucjonalnego zagwarantowania realizacji proklamowanych obietnic. Deklaracja celów i zadań PPS ma przyczynić się do zapobieżenia takim błędom, gdyż formułuje zarys programu przemian, które winien przynieść dalszy proces rozwoju stosunków wewnętrznych w naszym kraju. PPS wchodzi w ten sposób z powrotem na arenę życia kraju.

Nie oznacza to bynajmniej, żeby PPS usiłowała dzisiaj stwarzać w kraju organizacyjne ramy dla swej działalności. Nie przyszedł jeszcze czas na te końcowe konsekwencje rozwoju stosunków. Powoływanie dziś organizacji w kraju byłoby tylko na rękę policji bezpieczeństwa, dając jej pretekst do represji powstrzymujących proces rozwojowy. Nie sposób zresztą określić dzisiaj formy organizacyjnej, jaką przybierze ruch mas pracujących, gdy osiągnięte zostaną warunki jego legalnego istnienia. PPS wchodzi obecnie w życie polskie wyłącznie jako czynnik krystalizujący, scalający opinię ludzi pracy przy konkretnym programie niezbędnych zmian, mających na celu wolność narodową i socjalizm.

Program niezbędnych zmian

Główne przesłanki tego programu polegają:

1) na przyjęciu odpowiedzialności wraz z całym narodem za utrzymanie państwa polskiego i obronę jego interesów,

2) na przyjęciu za podstawę planu zmian w ustroju wewnętrznym Polski faktu zniesienia własności kapitalistycznej i potrzeby zachowania własności publicznej środków produkcji o zbiorowym charakterze ich użytkowania,

3) na zaktualizowaniu starej zasady, że socjalizm może być realizowany tylko świadomym wysiłkiem mas ludowych, a nie drogą biurokratycznej dyktatury,

4) na ocenie sytuacji w tym sensie, że w obecnych warunkach wszystkie siły polskiej demokracji mogą i powinny się skupić na zadaniu realizowania socjalizmu w warunkach wolności, czujnej dbałości o człowieka i skutecznej kontroli społeczeństwa nad poczynaniami władzy.

Wbrew usiłowaniom partii komunistycznej, zmierzającym do utożsamienia państwa polskiego z jego dzisiejszym rządem, jak również wbrew opinii prawicowych kół politycznych w tym samym orientujących się kierunku, Polska Partia Socjalistyczna przeprowadza wyraźne rozgraniczenie tych pojęć. Stając w obronie zachodniej granicy i oddziałując w tym duchu na opinię demokratyczną świata, dążąc do zapewnienia Polsce pomocy i sympatii Zachodu, czy ciesząc się z każdego sukcesu i każdego kroku naprzód w rozwoju społecznym i gospodarczym kraju, PPS tym ostrzej reaguje na wszystkie zjawiska ujemne i przejawy polityki szkodliwej, niegodnej państwa i narodu polskiego. Dlatego też PPS nie zaprzestanie walki z polityką partii komunistycznej, która pomniejsza znaczenia Polski w życiu świata, podporządkowuje państwo woli Związku Radzieckiego, gwałci interesy ludności, uprawia wyzysk mas pracujących, tłumi dążenia do realizacji podstawowych swobód wolnego człowieka. Pełne uświadomienie zła, jakie przynosi dyktatura komunistyczna, rozpowszechnienie tej świadomości, przekucie jej w konsekwentną koncepcję polityczną koniecznych zmian – PPS uważa za najważniejszy obowiązek w służbie interesów państwa polskiego. Ale właśnie ta dbałość o rzeczywiste i trwałe potrzeby państwa i społeczeństwa, pragnienie spełnienia twórczej roli w rozwoju kraju nakazuje nie tylko krytyczny stosunek do poczynań rządu, ale również sformułowanie postulatów wyrażających interesy narodu i dążenia jego mas pracujących.

Uspołecznienie środków produkcji

U podstaw wszystkiego złego w życiu krajów będących pod władzą komunistów, leży bezwzględne zbiurokratyzowanie wszystkich funkcji społecznych i gospodarczych. Jest to konsekwencja nieunikniona odstępstwa Lenina od podstawowej nauki Marksa i przeprowadzania eksperymentu bolszewickiego w warunkach społecznych i gospodarczych zupełnie niedostosowanych do realizacji socjalizmu. Wobec nieprzygotowania klasy robotniczej, niedorozwoju aparatu gospodarczego i wyłącznej troski partii komunistycznej o utrzymanie się przy monopolistycznej władzy idea uspołecznienia środków produkcji została zastąpiona koncepcją totalnego upaństwowienia nie tylko produkcji kapitalistycznej, ale i drobnych czy rzemieślniczych warsztatów pracy oraz usług indywidualnych i publicznych.

Totalne upaństwowienie pociągnęło za sobą nadmierny rozrost działalności organów państwowych, karykaturalne ich rozmnożenie, niedołęstwo w zaspakajaniu potrzeb ludności i niesłychane marnotrawstwo. Wyrosła chmara biurokratów różnego stopnia, których utrzymanie kosztuje społeczeństwo nawet więcej niż utrzymanie dawnych klas posiadających. Biurokracja ta, dysponując wszystkimi środkami produkcji, stała się czynnikiem wszechwładzy nad społeczeństwem, a co za tym idzie rości sobie prawo do wszechwiedzy i pogardliwego stosunku do człowieka. Dziesiątki lat eksperymentowania tego systemu w Związku Radzieckim i niemały już czas doświadczeń w innych krajach, gdzie komunizm uchwycił władzę, wykazały dostatecznie jasno, że nie mamy tu do czynienia z przejściową chorobą początków eksperymentu, lecz ze zjawiskiem chronicznym, organicznie związanym z samym założeniem totalnego upaństwowienia.

Wyjście z tego stanu rzeczy jest tylko jedno: nie ma mowy o powrocie do stosunków kapitalistycznych, trzeba na gruncie wytworzonych stosunków własnościowych przejść zdecydowanie do realizacji socjalistycznej koncepcji uspołecznienia, to znaczy oddania środków produkcji zbiorowego użytkowania pod bezpośredni zarząd producentów – robotników, techników i pracowników umysłowych oraz spożywców. Nie ma innego sposobu okiełznania biurokracji i niedopuszczenia, by przekształciła się, jak w ZSRR, w nową klasę rządzącą i uprzywilejowaną.

Ale to nie wyczerpuje sprawy. Pozostaje zagadnienie oswobodzenia państwa z tysiąca drobnych funkcji gospodarczych, których państwo nie jest w stanie należycie spełnić, a doskonałe zastosowanie może tu mieć swobodna inicjatywa gospodarcza obywateli. Dlatego mówimy o uspołecznieniu środków produkcji zbiorowego użytkowania, gdzie trzeba wielkich kapitałów i zatrudnienia dużej liczby pracowników. Drobna wytwórczość, rzemiosło, usługi różnego rodzaju, poczynając od restauracji, kończąc na stacjach benzynowych, winny się znaleźć w ręku spółdzielni i prywatnych przedsiębiorców postawionych w warunkach konkurencji wzajemnej i konieczności zabiegania o odbiorcę przez ulepszenie produkcji i obsługi klienta.

W przełomie październikowym wykruszyło się wiele wzorców sowieckich. Opór chłopski przezwyciężył absurdalną politykę przymusowej kołchozacji rolnictwa, co pozwoliło na pewne znormalizowanie stosunków na tym ważnym odcinku życia gospodarczego. Rewolucyjna inicjatywa robotników powołała do życia Rady Robotnicze, będące prawdziwym początkiem drogi ku uspołecznieniu. Padły obietnice wzmocnienia produkcji na potrzeby konsumenta, decentralizacji kierownictwa przedsiębiorstwami i pomocy dla dźwignięcia drobnej produkcji prywatnej i rzemieślniczej. Reakcja popaździernikowa pogrzebała te plany stworzenia polskiego modelu gospodarczego, Rady robotnicze sprowadziła do roli czysto dekoracyjnej, a wszelką inicjatywę prywatną niszczy rujnującą polityką podatkową.

Czy drobna produkcja prywatna prowadzi do odrodzenia kapitalizmu?

Skutki zniszczenia drobnej produkcji rzemieślniczej i upaństwowienia całego aparatu rozdziału produktów dają się boleśnie we znaki szerokim rzeszom ludności. Uświadamiają to sobie wszyscy, ale władze komunistyczne, zaślepione wzorem rosyjskim, nawet gdy zdecydują się nieco popuścić inicjatywie prywatnej, natychmiast cofają się, bowiem obowiązuje teoria, że dopuszczenie do swobodnego rozwoju tak zwanego trzeciego sektora prywatnej gospodarki w zakresie produkcji i usług musi prowadzić do odbudowy systemu kapitalistycznego.

Teoria ta jest fałszywa i pełna obłudy. Fałszywa, bo państwo władając całym wielkim przemysłem, wszystkimi surowcami przemysłowymi, monopolem handlu zagranicznego, systemem banków i kredytów rozporządza dostateczną ilością środków zabezpieczających przed powstaniem na gruncie drobnej produkcji potężnych koncernów zdolnych do wpływania na bieg życia społecznego. Ustawodawstwo pracy całkowicie zabezpiecza przed wyzyskiem robotników, a swobodnie zawierane umowy zbiorowe mogą nawet robotnikom w prywatnych przedsiębiorstwach zapewnić lepsze warunki pracy i wynagrodzenia, niż te jakie są praktykowane w sektorze publicznym.

Tutaj ujawnia się obłuda teorii komunistycznej, bo właśnie ta obawa przed większą sprawnością gospodarczą przedsiębiorstw prywatnych, obawa, że mogą dać lepsze zarobki, że lepiej obsłużą klientów, że będą zabiegać o rynek i stworzą groźną konkurencję dla nieudolności biurokratycznej, to właśnie gra główną rolę w oporach biurokracji. Ale interes konsumenta, interes normalnego rozwoju gospodarki, potrzeba rozwinięcia rzeczywistych bodźców dla wydobycia ze społeczeństwa największej wydajności nakazują zerwać z teorią, która już dawno zbankrutowała.

Rozumie się, dużą część funkcji drobnej przedsiębiorczości i rozmaitych usług może i powinna objąć organizacja spółdzielcza, ale i ona potrzebuje ostrogi konkurencji, by nie ugrzęznąć w rutynie i samozadowoleniu funkcjonariuszy. Dlatego też ruch spółdzielczy nigdy nie żądał dla siebie monopolu i w dostosowaniu się do warunków konkurencji widział zawsze niezbędny element zachowania pełnej sprawności gospodarczej.

Uaktywnienie mas pracujących

Wystarczy przejrzeć publikacje w oficjalnych organach PZPR, by co trochę natknąć się na narzekania z powodu apatii i bierności mas społecznych. Istotnie brak aktywności społecznej w masach, unikanie angażowania się w życiu zbiorowym jest jedną z największych bolączek polskiego życia. Jest to jednak nieuniknionym wynikiem systemu dyktatury i monopolu, które zamykają drogę swobodnego wyboru ideologicznego, każą ukrywać się ze swymi poglądami, forytują bezideowość i karierowiczostwo. Nie może być inaczej, gdy sprawuje władzę biurokracja zazdrosna o swój stan posiadania i przywilej stanowienia jedynego źródła wiedzy i umiejętności. Nic też nie może się zmienić w dzisiejszej sytuacji pod wpływem narzekań publicystów czy przywódców partyjnych dopóki partia utożsamia się z władzą państwową i stanowi kościec systemu biurokratycznego. Gdy partia komunistyczna uzurpuje sobie rolę klasy robotniczej, masy pracujące muszą się czuć bezwolnym dodatkiem do maszyny państwowej bez jakiejkolwiek możności odgrywania czynnej roli w życiu społeczeństwa.

Nie usprawiedliwia tego w najmniejszym stopniu często słyszany argument o nieprzygotowaniu mas do spełniania funkcji kierowniczych, o potrzebie zdyscyplinowania klasy robotniczej i kierowania nią na każdym kroku. Ten kaporalizm komunistyczny [tak w oryginale – kaporalizm to być może kalka językowa z francuskiego „caporalisme”, rządy wojskowe, tu jako synonim rządów totalnych, całkowicie odgórnych – przyp. redakcji Lewicowo.pl] ma nie większe uzasadnienie niż paternalizm kapitalistyczny. Niewątpliwie klasa robotnicza w swej masie nie jest przygotowana do należytego spełniania funkcji kierowniczych i kontrolnych, ale jedyną socjalistyczną metodą wychowawczą jest postawienie klasy robotniczej wobec pełnej odpowiedzialności społecznej za swe postępowanie i los instytucji jej powierzonych. Na tej drodze tylko można też przygotować wyrosłe z masy kadry organizatorów i społeczników, stanowiących wewnętrzne wiązadło każdej grupy społecznej. Wspaniałym doświadczeniem skuteczności tej metody było organizowanie w Polsce sieci Kas Chorych, zarządów miejskich, organów ruchu zawodowego i spółdzielczego. W tej akcji, gdzie sami robotnicy mieli pełną swobodę decyzji i wyboru dróg działania, wyrosła cała plejada działaczy robotniczych, a grunt był chyba przed pół wiekiem mniej przygotowany niż dzisiaj. Metodą komunistyczną można wyciągnąć z masy robotników tylko chmarę aktywistów, najczęściej karierowiczów, z reguły ludzi zrywających z klasą robotniczą i zamieniających się w zwykłych podrzędnych biurokratów.

Obok apatii i zniechęcenia do udziału w życiu zbiorowym szerzy się, zresztą w ścisłym związku ze zjawiskiem powyższym, straszliwy w swych konsekwencjach brak poszanowania dla własnej pracy i własności publicznej. Złe, ale konieczne dla utrzymania się przy życiu obyczaje okupacyjnych czasów nie zanikły wraz z okupacją, lecz niestety znalazły żyzny grunt w konsekwencjach polityki i gospodarki dyktatury komunistycznej. Gdy normalny zarobek nie wystarcza dla pokrycia potrzeb własnych i rodziny, zatrudnienie podstawowe musi być lekceważone; pracownik musi szukać jakiegoś drugiego zajęcia, jakiegoś zatrudnienia dodatkowego, a co najgorsze, łatwo ulega pokusie przywłaszczenia materiałów lub gotowych produktów, byle pokryć i zatkać dziurę w swym nędznym domowym budżecie. Sprzyja temu także brak na rynku wielu przedmiotów i surowców niezbędnych w życiu codziennym, a produkowanych bądź tylko dla potrzeb sektora publicznego, bądź też na eksport.

Inna sprawa to działalność szajek oszustów, wykorzystujących wszechwładztwo biurokracji i brak kontroli nad jej działalnością. Te wielkie oszustwa można i trzeba opanowywać represją, ale masowe rozmijanie się z prawem szarych pracowników jest do usunięcia tylko w warunkach zmiany całej polityki społecznej i gospodarczej w kierunku podniesienia zarobków i rozwijania produkcji na potrzeby konsumenta.

Bez demokracji nie ma uzdrowienia stosunków

Zło zakorzeniło się głęboko i nie usuną go same tylko środki gospodarcze i zarządzenia administracyjne. Dla pokonania apatii, dla podniesienia moralności niezbędna jest zmiana całej atmosfery życia społecznego tak, by człowiek pracy poczuł się rzeczywiście współgospodarzem, zdobył pewność, że coś znaczy, że jego wola i pragnienia mają szanse realizacji, że może wpływać na bieg życia gromadnego. A przecież nie ma dla szarego obywatela innego sposobu uczestniczenia w sprawach publicznych i wpływania na ich bieg, jak tylko organizacja wiążąca bezsilne jednostki w organizm mogący ważyć w życiu zbiorowym. Dlatego podstawowym warunkiem natchnienia mas duchem twórczym, odpowiedzialnością za postawę w życiu prywatnym i zbiorowym jest swoboda polityczna, swoboda stowarzyszeń, możność grupowania się obywateli w niezależnych organizacjach społecznych i politycznych.

Drugim warunkiem zasadniczym naprawy Rzeczpospolitej jest otworzenie szerokiego pola inicjatywie obywateli przez usamodzielnienie i rozwój instytucji samorządowych, zarządzających sprawami lokalnymi i instytucjami użyteczności publicznej oraz parlament pochodzący z wolnych wyborów, koronujący system czynnego udziału społeczeństwa w kontroli rządu i kształtowaniu całej polityki państwa. To właśnie jest istotą pojęcia demokracji, bez której nie ma obywateli, są tylko poddani panującej jednostki czy grupy.

Partia komunistyczna mówi dziś często o zdemokratyzowaniu życia, przyznając tym samym, że demokracja w Polsce nie istnieje. Ale na mówieniu się kończy, bowiem nie ma i nie może być demokracji bez uznania wielokierunkowości ideologicznej i uznania prawa do opozycji. Monopartia, niezależnie czy bez osłonek, czy też jak w Polsce przysłonięta formalnie istniejącymi partiami satelickimi, jest zaprzeczeniem swobodnego wyboru ideologicznego i barierą przemocy, zagradzającą drogę do aktywności publicznej mas pracujących. Przynosi to zresztą fatalne skutki dla samej partii komunistycznej, czyniąc ją zbiorowiskiem arywistów i karierowiczów. Trzeba z całą siłą postawić sprawę: tylko otworzenie możliwości swobodnego wyboru ideologicznego i grupowania się obywateli według pokrewieństwa poglądów na sprawy publiczne może zmobilizować siły społeczne do twórczej pracy w budowie nowego ustroju społecznego i politycznego Polski.

Dwa argumenty komunistyczne

Dla usprawiedliwienia swej wrogości w stosunku do demokracji rzetelnej wysuwają komuniści dwa argumenty: demokracja niesie za sobą rozproszkowanie społeczeństwa na wiele zwalczających się partii, a wielokierunkowość ideologiczna musiałaby doprowadzić do rozbicia jedności klasy robotniczej.

Pierwszy argument nie odpowiada rzeczywistości, bo w szeregu krajów demokratycznych działa system dwu lub trzypartyjny. Istnieje wiele sposobów zapobiegających zarówno nadmiernemu rozproszkowaniu organizacji politycznych, jak też uniemożliwiających działanie organizacji faszystowskich, czy w ogóle mających za zadanie obalenie istniejącego ustroju środkami gwałtu i terroru. Jest to sprawa odpowiednich ordynacji wyborczych i przepisów konstytucyjnych, które doskonale mogą się zgadzać z zasadami demokracji.

Drugi argument jest pełen obłudy: nie ma w Polsce zjednoczenia klasy robotniczej. Powstanie PZPR było wynikiem oszustwa i gwałtu. Oszustwem było proklamowanie zasady, że następuje zsyntetyzowanie ideologii komunistycznej i socjalistycznej, bo wnet po „zjednoczeniu” partia przybrała ideologię komunistyczną, depcząc i plugawiąc wszystko, co jest związane z historią i ideologią polskiego ruchu socjalistycznego. „Zjednoczenie” było gwałtem, bo dokonane zostało wbrew woli członków koncesjonowanej PPS i towarzyszyło mu usunięcie z połączenia setek tysięcy członków tej partii, by ułatwić strawienie pozostałych. PZPR utrzymuje się też w obecnym stanie tylko dzięki gwałtowi nad sumieniami swych członków, bowiem ogromna ich większość jest komunistami tylko z imienia w wyniku kompromisu życiowego.

Zresztą jest jasne, że póki na świecie istnieje rozłam, wywołany przez komunistów, panuje zróżnicowanie poglądów w światowym ruchu robotniczym, Polska ani żaden inny kraj nie może być zadziwiającym wyjątkiem, gdzie nagle zniknęło zróżnicowanie ideologiczne. Jedność ruchu robotniczego można i trzeba budować tam, gdzie chodzi o zadania jednako zrozumiane i odczuwane przez wszystkich robotników. Ruchy zawodowy i spółdzielczy są naturalnymi terenami realizacji jedności robotniczej. Tak też ruchy te były traktowane w Polsce: Gomułka czy Bierut mogli pracować i pracowali obok pepesowców [autor ma na myśli przedwojenną działalność Gomułki w związkach zawodowych oraz Bieruta w ruchu spółdzielczym – przyp. redakcji Lewicowo.pl]. Bez swobody organizowania się ideologicznego ruch robotniczy pozostaje bez duszy i musi się stawać bezwolnym narzędziem w ręku biurokracji, tracąc nawet prawo do nazwy ruchu robotniczego.

Wolność w wyborze koncepcji społecznej czy politycznej, swoboda przekonań i wierzeń, a tym samym wielokierunkowość poglądów w łonie ruchu robotniczego, jest nieodzownym warunkiem twórczej roli dziejowej klasy robotniczej i całego ludu pracującego. Dlatego też deklaracja PPS wysuwa z całym naciskiem postulat odzyskania niezależności przez wszystkie formy ruchu mas pracujących.

Pierwszy krok ku demokracji

Demokracja to organizacja swobodnych obywateli. Bez swobody organizacji, obejmujących możliwie wszystkie aktywne elementy społeczeństwa, nawet przy zachowaniu zewnętrznych form demokratycznych – poczynając od powszechnego głosowania w wyborach przedstawicieli, kończąc na plebiscytach – w istocie rzeczy mamy do czynienia z taką lub inną formą dyktatury. Odzyskanie swobody organizacji mas pracujących jest więc pierwszym i niezbędnym krokiem ku odbudowie demokracji.

Po latach panowania dyktatury komunistycznej, niszczącej więzy organizacyjne, zniekształcającej najbardziej elementarne pojęcia polityczne i społeczne, wywyższającej tyranię jako szczytowy przejaw wolności, nędzy zaś i zniewoleniu mas nadającej miano socjalizmu – odbudowanie racjonalnej organizacji politycznej społeczeństwa nie jest rzeczą prostą i łatwą. Tym bardziej, że nikt rozsądny nie może życzyć sobie powrotu do czasów, gdy kilkadziesiąt partii ubiegało się o poparcie obywateli siłą rzeczy zdezorientowanych w takim gąszczu, często to samo głoszących programów. Monopolistycznej koncepcji komunistycznej musi być przeciwstawiona skoncentrowana wola wszystkich elementów stojących na stanowisku budowy socjalizmu w warunkach demokracji. Wola ta musi wykrystalizować się i okrzepnąć, czego warunkiem jest właśnie swoboda organizacji mas pracujących.

Takie ujęcie sprawy wywołało już zarzuty i oskarżenia PPS, że troszczy się ona tylko o siebie bez uwzględnienia prawa do organizacji dla wszystkich. Jest to wielkie nieporozumienie. Co to znaczy dla wszystkich? Bezsprzecznie PPS nie ma zamiaru wygrzebywać z ognia kasztanów, które żywiłyby tendencje faszystowskie czy dyktatorskie, pragnące zastąpić obecną dyktaturę innym systemem tyranii. Z drugiej strony, mówiąc o swobodnej organizacji mas pracujących i głosząc zasadę wielokierunkowości ideologicznej, PPS nie zagradza drogi żadnemu prądowi, który może wyłonić się z życia polskiego. Społeczeństwo zaś polskie zostało całkowicie sproletaryzowane i jego ogromną większość stanowią masy pracujące. Wszelkie prądy wyrastające z koncepcji kapitalistycznych czy obszarniczych nie mają żadnego znaczenia, a gdyby pojawiły się w życiu polskim, mogą odgrywać tylko rolę dekoracyjnego anachronizmu, jak przed wojną stronnictwo monarchiczne. To nie jest problem, którym PPS musi się zajmować.

Polska Partia Socjalistyczna powstrzymuje się nawet od określenia form organizacyjnych, jakie winien przybrać przeciwstawiający się komunizmowi prąd demokracji społecznej i politycznej. Jest to sprawa, którą musi rozstrzygnąć sam lud pracujący w walce o przywrócenie demokracji. Rzeczą istotną dzisiaj jest stwarzanie warunków pozwalających na dokonanie wyboru takich form organizacyjnych. Na to kładzie nacisk deklaracja celów i zadań PPS, nie kusząc się o narzucanie konkretnych projektów, na których treść musi wpłynąć wiele jeszcze okoliczności.

Zjednoczony front polskiej demokracji

Analiza sytuacji, jaka wytworzyła się w krajach dyktatury komunistycznej i ujawniła w pełni w 1956 roku, prowadzi do wniosku, że wyrastają tam siły przeciwstawiające się systemowi dyktatury totalnej i szukające dróg do odzyskania demokracji. Trzonem społecznym tych sił jest klasa robotnicza i młodzież, będące od wieku motorem wszelkiego postępu. Tysiące grup i grupek opartych na wzajemnym zaufaniu przeprowadza pracę krytyczną wobec rzeczywistości otaczającej i szuka odpowiedzi na pytanie, jak przezwyciężyć zło i naprawić instytucje życia zbiorowego.

Te ośrodki mają różne założenia ideologiczne i filozoficzne. Można wśród nich znaleźć nie tylko wyznawców socjalizmu demokratycznego, ale i komunistów rewidujących swe założenia ideologiczne i taktyczne, nie tylko zwolenników doktryny chrześcijańsko-społecznej, ale i zwykłych demokratów, szukających realizacji ideałów wolności osobistej i politycznej. Myśl przewodnia tych rozproszonych ośrodków swobodnego myślenia jest jednak w gruncie rzeczy wspólna: przyszłość należy budować na istniejących podstawach gospodarczych i społecznych, nadając im tylko inną nadbudowę organizacyjną państwa i społeczeństwa. A więc socjalizm w warunkach swobody narodowej i demokracji.

Taki jest wspólny mianownik tych wszystkich żywych prądów w życiu polskim i nie może być inaczej, gdy prądy te korzenią się w masach ludu pracującego, a dokonane przemiany społeczno-gospodarcze stawiają każdego Polaka wobec wyboru: czy wrócić do kapitalizmu, a więc oddać dorobek kolosalnego wysiłku społeczeństwa, okupiony bezmiarem cierpień i ofiar, na łup prywatnych przedsiębiorców kapitalistycznych, czy też stworzyć warunki zarządu społecznym kapitałem takie, by człowiek pracy mógł się czuć rzeczywistym ich gospodarzem – a to właśnie oznacza uspołecznienie środków produkcji, co stanowi istotę socjalizmu.

Kapitalnym problemem naszej epoki jest więc przekształcić te rozproszone ośrodki myśli demokratycznej w jeden potężny prąd opinii publicznej, z którego będzie się mógł wyłonić w stosownych warunkach ruch zdolny do przeciwstawienia się komunistycznej metodzie rządów i organizacji społeczeństwa. Czy jest to możliwe przy istnieniu wielkich rozbieżności w poglądach filozoficznych i koncepcjach ideologicznych?

Że jest to możliwe, żywym przykładem może służyć Partia Pracy Wielkiej Brytanii. Niejednego spośród nas wychowanych w starych tradycjach politycznych może dziwić, gdy na konferencjach Partii Pracy obok wojujących ateistów zasiadają księża z krzyżem na piersiach, ale na tym właśnie polega siła ruchu demokratycznego i socjalistycznego, że wyszedł z powijaków kółek ideologicznych i potrafi skupiać zwolenników określonego programu przemian niezależnie od tego, na jakiej podstawie filozoficznej czy doktrynalnej dana jednostka doszła do uznania potrzeby takiego programu.

Przeszkody do takiego zjednoczenia sił mogą się rodzić tylko z nietolerancji i uprzedzeń, ale to da się i trzeba opanować dobrą wolą wspólnego działania. Tym bardziej, że nie ma innej drogi dla stworzenia siły mogącej przeprowadzić nasz kraj na pożądane tory rozwoju. I dlatego chyba największe znaczenie ma idea sformułowana w deklaracji PPS: „Koordynacja tych wszystkich sił (demokratycznych) i skupienie ich na platformie socjalizmu demokratycznego jest podstawowym problemem obecnego okresu historii Europy Środkowo-Wschodniej”. Deklaracja celów i zadań PPS jest próbą określenia takiej wspólnej platformy. Wszystkie kontakty z ludźmi z kraju, którzy żywią zainteresowania sprawami publicznymi niezależnie od ich przeszłości politycznej czy dojrzałości dopiero w warunkach życia powojennego świadczą, że główne myśli przewodnie tej deklaracji odpowiadają tendencjom panującym w środowiskach demokratycznych. Pozostawiając każdemu pełną swobodę poglądów osobistych PPS wyznacza szlak, po którym mogą i powinni pójść wszyscy, którym droga jest wolność narodowa, demokracja i socjalizm.

Zygmunt Zaremba

____________________________

Powyższy tekst ukazał się jako przedmowa do broszury „Cel i droga. Dwa dokumenty”, zawierającej publikowane już przez nas „Cele i zadania PPS”  oraz deklarację „Alternatywa socjalistyczna w krajach Środkowo-Wschodniej Europy”, przyjętą przez XI Konferencję Unii Socjalistycznej Europy Środkowo-Wschodniej. Od tamtej pory tekst Zaremby prawdopodobnie nie był wznawiany. Na potrzeby Lewicowo.pl przygotował go Wojciech Goslar.

 

Przypisy:
1. Na Zjeździe konstytucyjnym organizacji PPS na wychodźstwie zadanie podstawowe PPS wobec emigracji zostało sformułowane w sposób następujący: „…zjednoczyć obóz demokratyczny polski, stwarzając zeń na obczyźnie gwarancję niedopuszczenia do reakcji politycznej i społecznej w Polsce po obaleniu rządów marionetek komunistycznych”.

2. Niestety ten rozwój wewnętrzny PPS nie obył się bez strat. Odpadło z szeregów kilku działaczy partyjnych. W związku z pałacowym „zamachem stanu” Augusta Zaleskiego zerwał z Partią Adam Pragier, opowiadając się za nowym panem „zamku”, jak nazywa się w Londynie dawną rezydencję prezydenta Rzeczypospolitej w czasie wojny; w roku 1960 Adam i Lidia Ciołkoszowie nie zechcieli się poddać uchwałom Partii, zmierzającym do zasadniczej zmiany tzw. Aktu Zjednoczenia i wycofania się z TRJN.

3. Unia Socjalistyczna Środkowo-Wschodniej Europy jest zrzeszeniem 10 partii socjalistycznych z krajów opanowanych przez dyktaturę komunistyczną. Unia jest afiliowana do Międzynarodówki Socjalistycznej i działa w jej ramach na prawach pełnej autonomii. Ramowy program socjalizmu demokratycznego, przeciwstawiający się komunizmowi, został opracowany przez Unię i ogłoszony pod nazwą „Alternatywa socjalistyczna w krajach środkowo-wschodniej Europy”. Tekst tego dokumentu podajemy w drugiej części naszej publikacji.

4. Manewry sił wojskowych NATO w 1962 roku wyznaczyły sobie jako zadanie lotnicze w ewentualnym konflikcie wojennym ze Wschodem odcięcie bombardowaniem atomowym zaplecza sił sowieckich „na obszarze Wisły”. Innymi słowy plany wojenne wyznaczają Polskę jako teren do zrównania z ziemią i zamienienia wszystkich centralnych ośrodków naszego życia z Krakowem, Warszawą i Poznaniem w pustynię, zakażoną zabójczym promieniowaniem. Ludobójstwo Hitlera było dziecinną zabawką w porównaniu z planami nowej wojny.

5. Gdy w wydanej w kraju Encyklopedii przy moim nazwisku umieszczono uwagę jakobym był przeciwnikiem Polski Ludowej, natychmiast zaprotestowałem publicznie: całe życie walczyłem o Polskę Ludową, jestem tylko przeciwnikiem systemu rządów panujących obecnie w Polsce.

6. Rzut oka na statystykę obrotów gospodarczych między Polską a ZSRR uwidacznia jednostronne uzależnienie Polski od Związku Radzieckiego: gdy prawie trzecia część handlu zagranicznego i to w dziedzinach decydujących o istnieniu całych gałęzi przemysłu jest skoncentrowana na jednym rynku – Związku Radzieckiego – zależność ta manifestuje się najbardziej jaskrawo. Oto kilka liczb charakterystycznych:
Obroty handlu zagranicznego Polski w odsetkach:
Kraje                          Rok 1959              1960                  1961

Związek Radziecki        27,3%                 31,2%              29,0%

Inne kraje „socjalistyczne”  32,3%         31,7%              32,1%

Pozostałe kraje            40,4%                    37,1%             38,9%
Polska importowała ze Związku Radzieckiego w odsetkach całego importu danego towaru:
Z kraju                      Rok 1959              1961

Ropy naftowej            100,0%               97,3%

Produktów naftowych  70,4%                69,3%

Rudy żelaznej               75,5%                79,5%

Rudy manganowej        97,8%                72,6%

Bawełny                       58,1%                 55,0%
Polska eksportowała do Związku Radzieckiego w tych samych latach:
Tkaniny wełniane        67,2%             70,4%

Tkaniny lniane            48,4%             36,0%

Wagony towarowe      59,3%             72,5%

Wagony osobowe       98,4%              86,0%

Statki                           75,2%              54,7%
Zdobycie możności swobodnego powiązania się gospodarczego z wszystkimi krajami świata według własnego wyboru i w warunkach pełnej konkurencji jest pierwszym warunkiem niezależności gospodarczej jak i politycznej.

 

Zygmunt Zaremba (1895-1967) – wybitny działacz Polskiej Partii Socjalistycznej, jej radykalnego skrzydła, w międzywojniu kilkakrotnie poseł na Sejm, ceniony publicysta i redaktor prasy lewicowej (m.in. „Robotniczego Przeglądu Gospodarczego”), działacz spółdzielczości robotniczej, teoretyk polskiego socjalizmu. We wrześniu 1939 r. pomysłodawca i organizator Robotniczych Batalionów Obrony Warszawy. W czasie okupacji współtwórca PPS – WRN (Wolność, Równość, Niepodległość), antyhitlerowskiej i antysowieckiej. Współautor Programu Polski Ludowej – wizji przemian ustrojowych w Polsce powojennej. Od początku roku 1944 jeden z przedstawicieli socjalistów w podziemnej Radzie Jedności Narodowej. Uczestnik Powstania Warszawskiego w Śródmieściu, redagował w jego trakcie dziennik „Robotnik”. Po kapitulacji pozostał w podziemiu, nie ujawniając się również po wkroczeniu Sowietów i ustanowieniu władz komunistycznych. Od roku 1946, zagrożony aresztowaniem przez komunistów, na emigracji politycznej we Francji, gdzie współtworzył zagraniczny ośrodek socjalistów polskich oraz prowadził ośrodek wydawniczy, propagujący za pomocą czasopism i książek ideały lewicy antykomunistycznej. Nie powrócił do kraju, zmarł na emigracji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *