Stefania Sempołowska

Związki zawodowe nauczycielskie

[1919]

W pracy nad całokształtem szkolnictwa jako instytucji społecznej, pracownicy szkoły, nauczyciele, stali długo na uboczu, byli milczącymi wykonawcami praw i przepisów państwowych.

Sfery rządzące, zawładnąwszy szkołą i uważając szkołę za narzędzie dla swych celów politycznych, uczyniły z nauczyciela urzędnika, spełniającego urzędowe przepisy, idącego nakazanymi z góry drogami do urzędowo wskazanego celu; ścisłymi przepisami i kontrolą ograniczyły swobodę osobistą, obywatelską i zawodową nauczyciela i skrępowały swobodę jego pracy, wymierzały niejako wszystkie jego kroki, zrobiły z niego maszynę, aby łatwiej nim kierować.

W szkole nowej, która wymagała pracowników wyżej wykształconych, powstał inny typ nauczyciela-pedagoga, który nie chce i nie może się zgodzić na taką rolę. Wobec rozwoju wiedzy pedagogicznej i psychologicznej rozumie, że szkołą kierować musi fachowiec, rozumie, że ostatecznym i najważniejszym celem jego pracy jest powierzone mu dziecko, rozwój jego ludzkiej istoty; rozumie, że dla wartości pracy szkolnej kierownictwo jej musi spoczywać w ręku fachowców; rozumie, że nauczyciel spełniający najważniejszy wobec przyszłości obowiązek, musi mieć zabezpieczony byt materialny i stanowisko społeczne odpowiednio do ważności swej pracy, musi być równouprawnionym obywatelem społeczeństwa, wśród którego pracuje; wreszcie, jako wykształcony odpowiednio fachowiec, musi być pracownikiem swobodnym, określającym cel, granicę i drogi swej pracy.

W imię szkoły i wychowania, w imię dobra dzieci – wychowańców szkoły, w imię praw nauczyciela-pedagoga do swobodnej, odpowiedzialnej pracy – zaczęli występować nauczyciele z żądaniami reformy szkolnej, w obronie praw własnych. Początkowo głos ich pomijano milczeniem lub tłumiono ostrym nakazem „posłuszeństwa władzom”. Dopiero w końcu XIX w., a na początku XX nauczycielstwo staje się czynnikiem, którego wpływ na życie szkolnictwa rośnie z każdym rokiem.

Nauczycielstwo wpływ ten zyskać zdołało wtedy, gdy na arena życia publicznego stanęło jako zorganizowana siła.

Tam, gdzie jednostka była bezsilną, gdzie głos jej brzmiał bez echa, zbiorowość, grupa stawała się siłą, której nie można było nie dojrzeć, głos jej brzmiał silniej, nie można było zamknąć przed nim uszu. Z mocą zjednoczonych, silnych nie tylko solidarnością, lecz i znajomością rzeczy liczyć się trzeba, tym więcej, że znajdują oni poparcie tych, których sprawy bronią, chcąc podnieść szkolnictwo elementarne, znajdują poparcie przedstawicieli sfer ludowych.

Pierwsze dążenie do zbiorowej akcji nauczycielskiej spotykamy współcześnie prawie z powstaniem świeckiego, państwowego szkolnictwa (koniec XVIII w.) – są to organizacje drobne, działające na małych terenach, jako cel stawiają sobie wzajemną pomoc w kształceniu się i pracę nad szkołą.

Dopiero przy wzmożonym tempie życia politycznego i społecznego w 1840-1848 r. ruch organizacyjny nauczycielski rośnie. Razem z ludem rośnie i nauczyciel ludowy. Wśród nauczycielstwa budzi się z jednej strony poczucie solidarności stanowej, z drugiej strony świadomość obywatelskich obowiązków. „Wiosna ludów” jest też wiosną dla życia nauczycielstwa ludowego. Jednocząc się z ludem w jego dążeniach społecznych i politycznych, zgodnie z hasłami: „Łączcie się wszyscy, którzy dążycie do zdobycia praw i swobody”, nauczycielstwo organizuje się po raz pierwszy w wielkie grupy zawodowców, występuje jako całość, jako „stan”, rzuca pierwszy raz hasła własne, zakreśla sobie cele. Obok żądań w sprawie bytu materialnego, wykształcenia zawodowego, staje wobec zagadnień polityki szkolnej, w obronie szkoły i dziecka, chce je wyzwolić spod obcych celom pedagogicznym wpływów politycznych.

Domaga się dla nauczyciela praw zawodowca do kierowania życiem szkoły, do przedstawienia publicznie instytucji wychowawczych. Łączy się w wielkie związki, mające na celu „podniesienie ludu przez szkoły, szkoły przez nauczyciela”.

Za ideowego twórcę i kierownika tego ruchu uważać można    niemieckiego pedagoga i nauczyciela Diesterwega („budziciela dusz”). Porywa on przedstawicieli demokracji i nauczycielstwa hasłem: „Szkoła ludowa należy do ludu, wiąże się z jego losami. Ponieważ lud ją utrzymuje, przeto lud o niej ma stanowić i będzie stanowił przez swych posłów”.

Gorący i liczny udział nauczycielstwa w ruchu rewolucyjnym w 1848 r. odbija się na losach pierwszych organizacji. Po 1848 r. w Prusach, we Francji, w Austrii, związki nauczycielskie są prześladowane, zamykane, ale hasła raz rzucone nie zamierają. Dążenie do zjednoczenia zawodowego wyraża się w powstawaniu mnóstwa drobnych towarzystw miejscowych o charakterze towarzystw wzajemnej pomocy. Łączność szerszą utrzymują zjazdy, umożliwiające porozumienie się większych grup, szerszą agitację ideową, dającą pewną spoistość akcji nauczycielskiej.

Władze prawie wszędzie początkowo prześladują zjazdy, potem próbują używać zjazdów jako środka kontragitacji przeciw swobodnym konferencjom nauczycielskim. Spotykamy wszędzie zjazdy, inicjowane przez ministerstwa oświaty, kongregacje, partie polityczne, które znów tworzą do celów agitacji i wpływu na szkołę przez nauczyciela instytucje oświatowe, działające w duchu partyjnej polityki (w Galicji: Macierz, Towarzystwo Szkoły Ludowej, w Królestwie: Macierz).

Z rozwojem jednak uświadomienia nauczycielskiego, zjazdy organizowane przez związki zawodowe rosną w rozmiarach i znaczeniu, inne upadają i nikną z widowni życia nauczycielskiego.

Jednocześnie z rozwojem swobód politycznych, swobody stowarzyszania się (1880-1900), powstają nowe organizacje zawodowe nauczycielskie, rosną liczebnie, obejmują coraz szersze kręgi i terytoria (np. Polski Związek Nauczycieli Elementarnych w Galicji powstaje w 1905 r.; liczy w 1910 r. 8000 członków. W działalności swej wchodził w stosunki z odpowiednim Związkiem Rusińskim w Galicji, wchodził w skład Słowiańskiego Związku Nauczycielskiego w Austro-Węgrzech, wreszcie przystąpił do olbrzymiej organizacji Międzynarodowego Związku Nauczycieli Elementarnych).

Dziś związki nauczycielskie obejmują olbrzymie cyfry członków i ogarniają w ogóle cały stan nauczycielski, odgrywają ogromną rolę w życiu nauczyciela i szkoły (nauczycielstwa i szkolnictwa).

Przy łączeniu się, bliższym współżyciu i współdziałaniu nauczyciele niosą sobie wzajemną pomoc w stosunkach materialnych, moralnych i prawnych.

Zorganizowani w duże grupy, na zjazdach, zebraniach omawiają wspólnie sprawy szkół i nauczycieli; zbierają dane o warunkach życia szkolnego, dane te pozwalają najlepiej rozumieć warunki dnia dzisiejszego, zadania i potrzeby dnia jutrzejszego. Uzbrojeni dobrą znajomością i zrozumieniem sprawy, podnoszą głos fachowcy w sprawach szkolnych, zarówno pedagogiczno-metodycznych, jak i organizacji szkolnictwa.

Silni liczebnie mogą występować w imieniu nauczycielstwa z projektami i żądaniami już to drogę wystąpień dziennikarskich (w prasie własnej), uchwał wiecowych, zwróconych do szerszych sfer społecznych, do władz, parlamentów – drogą memoriałów, deputacji itp.

Usiłowaniami zbiorowymi przedsiębiorą kroki, czynią zadość pewnym potrzebom nauczycielstwa, już to a) materialnym (zakładanie kas pożyczkowych, oszczędnościowych, zapomogowych, kas dla chorych, wdów, sierot, zakładanie sanatoriów, letnisk, domów wychowawczych dla dzieci nauczycielskich, wspólne organizowanie wycieczek, zakupów itp.); b) umysłowym: przez organizowanie zebrań dyskusyjnych, wykładów, kursów, bibliotek, muzeów, akademii (pierwsze akademie pedagogiczne w Belgii, w Saksonii, Bawarii, Węgrzech powstają dzięki inicjatywie i pomocy związków nauczycielskich); c) moralnym – przez solidarną obronę praw nauczycielskich; d) podnoszą szkołę przez inicjowanie, omawianie, wprowadzanie reform (bawarskie szkoły i szkolnictwo), przez odpowiednie wydawnictwa pedagogiczne, ankiety itp.; e) organizują lub inicjują pomoc dla dziatwy szkolnej, której dolę znają lepiej niż ktokolwiek inny (statystyka pracy zarobkowej dzieci w wieku szkolnym – zebrana przez nauczycieli austriackich; badanie nauczycieli angielskich w sprawie odżywiania się dzieci szkolnych itp.).

Związki dla nauczyciela, jako dla jednostki, mają olbrzymie znaczenie.

Poniewieranemu i stale rządzonemu nauczycielowi niosą pomoc, obronę, dają poczucie siły; samotnego, opuszczonego gdzieś w miejscowości odległej od centrum życia umysłowego, łatwo wpadającego w rutynę i obojętność, ożywiają, ułatwiają mu doskonalenie się, podtrzymują poczucie godności, powagi, odpowiedzialności pracy nauczycielskiej, przypominając prawa, przypominają jednocześnie obowiązki.

O tym zadaniu, mającym na celu moralne podniesienie zawodu nauczycielskiego, związki zapominać nie mogą zarówno w interesie obywatelskim, jak zawodowym.

Gromada sama przez się nie stanowi jeszcze siły. Potęgę stanowi dopiero zbiorowość, gromada ożywiona jednym duchem, zdążająca do jednego celu, zwracająca ku temu celowi zorganizowane siły.

Stąd konieczność zgodności interesów i dążeń członków organizacji. Konieczność tej zgodności doprowadziła do nadania związkom nauczycielskim charakteru organizacji zawodowych, zakładanych przez nauczycieli, kierowanych przez nauczycieli (nie przez przedstawicieli władz szkolnych) i złożonych z nauczycieli. Akcja organizacji nauczycielskich nie osiągnie rezultatów upragnionych w dziedzinie zawodowej (nauczycielstwo i szkolnictwo), jeśli pojedynczy członkowie nie będą czynnie i konsekwentnie popierać dążeń i żądań zawodowych ogółu. Każdy z członków organizacji musi jej dawać to, czego niejako od niej żąda. Tylko przy solidarnym popieraniu organizacji przez wszystkich członków, organizacja jest w stanie pomagać i bronić skutecznie każdego ze swoich członków i całego stanu nauczycielskiego.

Dążąc do podniesienia stanu nauczycielskiego, organizacja winna dążyć do podniesienia poziomu moralnego swych członków, w imię godności nauczycielskiej, poszanowania zawodu, zwalczać w łonie nauczycielstwa wszystko, co zawodowi temu ubliża. Solidarność zawodowa każe: nie tolerować błędów i grzechów koleżeńskich, lecz zwalczać je i tępić, pomagać stanowi nauczycielskiemu spełniać możliwie najlepiej ważne swe obowiązki.

Najlepiej zorganizowane nauczycielstwo nie zyska wśród społeczeństwa i zyskać nie może poparcia swych żądań, jeśli nie będzie czyniło zadość swym obowiązkom, jeśli w dążeniach swych i celach ograniczymy się tylko do sprawy własnych interesów, z pominięciem interesów szkoły, dziecka kształcącego się w tej szkole.

Nauczyciel szkoły elementarnej, szkoły par excellence ludowej, musi śmiało, szczerze i odważnie stać na stanowisku szczerze demokratycznym, strzec pilnie praw i interesów powierzonych mu dzieci przeciwko wszelkim zakusom polityki państwowej i społecznej. Winien ich strzec w interesie dziecka, w interesie własnym, zawodowym.

Los nauczycielstwa ludowego związany jest nierozerwalnie z dolą ludu, z którym i dla którego pracuje. Nauczyciel elementarny kształci i wychowuje dzieci proletariatu – żyjąc i pracując w warunkach proletariusza. Jeżeli zorganizowane nauczycielstwo musi zaważyć jako siła na losach szkolnictwa elementarnego, to niewątpliwie zorganizowany proletariat stać się musi sprzymierzeńcem nauczycielstwa ludowego w walce o jego prawa.

Stefania Sempołowska

_____________________________________________

Powyższy tekst pierwotnie ukazał się w piśmie „Głos Nauczycielski” nr 7, 1919. Następnie wznowiono go w książce: Stefania Sempołowska – „Pisma pedagogiczne i oświatowe”, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1960. Przedrukowujemy go za tym ostatnim źródłem, dokonując drobnych poprawek pisowni wedle obecnych reguł.

 
Stefania Sempołowska (1869-1944) – działaczka społeczna, polityczna, niepodległościowa, oświatowa i ruchu obrony praw człowieka, publicystka i pisarka. Jako niespełna 20-letnia nauczycielka związała się z tajnym ruchem oświatowym w Królestwie Polskim (m.in. kobiecy Uniwersytet Latający, Kobiece Koło Oświaty Ludowej) i innymi podziemnymi organizacjami społecznymi, następnie prowadziła własną tajną szkołę dla dziewcząt, z nowoczesnymi metodami nauczania, wspierała nielegalną oświatę dla dzieci robotników, działała w Warszawskim Towarzystwie Dobroczynności. Kilkakrotnie więziona, zmuszona przez władze carskie do wyjazdu do Galicji. Tam aktywna m.in. w Uniwersytecie Ludowym im. A. Mickiewicza. Wróciła do Królestwa w trakcie rewolucji 1905 r., włączając się w działania Polskiego Związku Ludowego oraz ruchu na rzecz „spolszczenia” szkół. Angażuje się wówczas także w pomoc strajkującym, a przede wszystkim więźniom politycznym i ich rodzinom, której to aktywności pozostanie wierna do końca życia. Wraz ze swym ówczesnym partnerem Stanisławem Patkiem prowadziła po stłumieniu rewolucji nielegalną „Kasę Pomocy” dla represjonowanych oraz pomagała bronić ich przed obliczem sądu carskiego. Kontynuuje tajną działalność oświatową, współtworzy pierwsze organizacje poświęcone obronie praw nauczycieli, w 1907 r. bierze udział w pierwszym polskim kongresie organizacji kobiecych, angażuje się w prace utworzonego w 1909 r. tzw. Patronatu – Towarzystwa Opieki nad Więźniami. Podczas I wojny światowej działała w warszawskim Uniwersytecie Ludowym, po odzyskaniu niepodległości zaangażowała się w pomoc dzieciom osieroconym wskutek wojny, była odpowiedzialna za wymianę ludności rozproszonej wskutek wojny między Polską a sowiecką Rosją. W II RP bardzo aktywna w Związku Nauczycielstwa Polskiego i innych inicjatywach środowiska nauczycielskiego, szczególnie tych o lewicowej proweniencji (m.in. Towarzystwo Oświaty Demokratycznej „Nowe Tory”). Przez całe międzywojnie jednak głównym obszarem jej aktywności była opieka nad więźniami politycznymi oraz zabiegi o poprawę sytuacji bytowej w więzieniach. Jej książka „W więzieniach” była głośnym oskarżeniem wad systemu penitencjarnego oraz nadużyć w procesach politycznych; została skonfiskowana przez cenzurę na etapie druku. Oskarżana o filokomunizm – często broniła bowiem uwięzionych komunistów – cieszyła się jednak Sempołowska wielką estymą wśród całej lewicy, a nierzadko nawet przeciwnicy polityczni podkreślali jej bezinteresowność i szlachetność oraz wieloletnią obronę więźniów politycznych bez względu na ich przekonania. W latach 30. ciężko zachorowała, co zmusiło ją do wycofania się ze znacznej części aktywności publicznej. Poświęciła się głównie pracy publicystycznej i pisarskiej, jednak zabierała głos w ważnych sprawach publicznych, m.in. protestując przeciwko antysemickim ekscesom skrajnej prawicy. W latach 1916-27 redagowała dwutygodnik dla młodzieży „W słońcu”, napisała również wiele podręczników szkolnych, jako publicystka współpracowała z prasą lewicową i nauczycielską. Była autorką książek i broszur, m.in. „Niedola młodzieży w szkole galicyjskiej”, „Z dna nędzy” (raport o prostytucji i warunkach w więzieniach kobiecych), „Przewodnik po Powązkach”, „Mazury Pruskie” (apel o pomoc dla Polaków poddawanych germanizacji na tym terenie), „Pomoc więzienna”, „Reforma szkolna 1862 r.”, „Z tajemnic Ciemnogrodu” (raport o niedoborach materialnych i organizacyjnych szkolnictwa w II RP), powieści „Do  bieguna północnego” i „Na ratunek”, była też współautorką i redaktorką przewodnika historycznego „Warszawa wczoraj i dziś”. W czasie okupacji aresztowana przez Gestapo we wrześniu 1942 r., jednak wkrótce zwolniona ze względu na ciężki stan zdrowia. Zmarła 31 stycznia 1944 r., pochowano ją na Powązkach.

Jeden komentarz nt. “Związki zawodowe nauczycielskie

  1. Z szacunkiem odnoszę się do Autorów wspomnienia o Stefanii SEMPOŁOWSKIEJ. Proszę o podjęcie starań w jakimś wydawnictwie, aby wznowiono Jej prace i wspomnienia w wydaniu książkowym. Niestety zostały i to w sposób zamierzony usunięte z bibliotek publicznych, nawet oedagogiczntch. PIW, który w roku 1960 wydał w czterech tomach spusciznę literacką Stefanii Sempołowskiej, jest w stanmie likwidacji. Podejmijćie Państwo starania w tym kierunku.
    Z poważaniem
    Aleksander Hodowański

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *