Antoni Zdanowski

Wychodźstwo robotnicze we Francji

[1924]

Wydział Emigracyjny Komisji Centralnej Związków Zawodowych za najważniejsze swe zadanie uznał, na wstępie swych prac jeszcze w r. 1923, wysłanie delegacji do Francji dla zbadania stosunków, w jakich pracują emigranci, i dla nawiązania łączności z bratnią CGT (Generalną Konfederacją Pracy).

Zrealizować ów wyjazd udało się dopiero pod koniec roku bieżącego. W charakterze delegatów wyjechali do Francji tow. poseł Kwapiński i A. Zdanowski, którzy w ciągu drugiej połowy listopada sprawę tę załatwili.

Stwierdzić należy, że sprawę emigracji traktuje się w Polsce dwojako: Z jednej strony stoją nacjonaliści od ND aż do NPR. Uważają oni wychodźstwo za wdzięczny teren do zbudzenia wśród robotników uczuć nacjonalistycznych, nienawiści do robotników innych narodowości.

Z drugiej strony socjaliści i klasowe związki, którzy uważają, że wychodźstwo robotnicze winno być zabezpieczone w swych prawach kulturalnych i narodowych, jeśli jednak chodzi o kwestie zawodowe i gospodarcze, to pod tym względem winno nastąpić – w interesie zarówno robotników polskich, jak i robotników tych krajów, gdzie oni przebywają – jak najściślejsze współdziałanie na gruncie klasowo-gospodarczym.

Delegacja KCZZ wyjeżdżała po to, by tego rodzaju porozumienie robotnikom polskim z robotnikami francuskimi umożliwić.

Rozmiary polskiego wychodźstwa robotniczego we Francji są olbrzymie. Poza nielicznym odłamem inteligencji, liczba robotników, przebywających we Francji dochodzi do 500-600 tysięcy ludzi, licząc w tym rodziny robotnicze. Największą liczbę robotników z pośród całości wychodźstwa stanowią robotnicy rolni, wedle przypuszczeń liczą oni około 200 tysięcy. Górników we Francji jest około 120 tysięcy. Dość znaczna liczba robotników, jakieś 20-30 tysięcy, pracuje we francuskim przemyśle metalowym, wreszcie nieznaczne liczby robotników rozsiane są po różnych zawodach.

Wychodźstwo rekrutuje się w olbrzymiej swej większości spośród robotników, którzy przybyli tu z Westfalii, dalej idą robotnicy z Kongresówki, wreszcie z Małopolski.

Zgodnie z nakreślonym sobie zadaniem, w Paryżu delegacja nasza zetknęła się z Generalną Konfederacją Pracy dla zawarcia umowy co do warunków, na jakich robotnicy polscy mogliby wstępować do związków francuskich.

Delegacja ta odbyła 3 konferencje z tow. francuskimi, na których obecni byli z naszej strony tow. Kwapiński, Zdanowski i w charakterze tłumacza tow. Hieronimko i ze strony francuskiej tow. Jouhaux, Le Noire, Vigny, Mailily i Coing.

W wyniku tych narad zredagowano wspólną deklarację CGT i KCZZ, w której obie strony przede wszystkim uznają, że zadaniem związków jest obrona interesów robotniczych bez różnicy narodowości oraz przekonań, i dążenie do zabezpieczenia robotnikom cudzoziemskim takich samych warunków pracy i płacy jak dla robotników francuskich.

Wychodźstwo robotnicze, jego rekrutacja i rozmieszczenie odbywać się musi pod kontrolą organizacji, w których związki zawodowe będą reprezentowane obok przedstawicieli rządu.

Wykonanie kontraktów najmu musi się odbywać pod kontrolą organizacji zawodowych.

Dla umożliwienia robotnikom polskim należenia do syndykatów zrzeszonych w CGT – przy związkach, wszędzie tam, gdzie znajdzie się większa liczba robotników polskich, tworzone będą sekcje robotników polskich.

Wychodzące na północy i wydawane przez Związek Górników polskie pismo pt. „Prawo Ludu”, gdy tylko będzie możliwe, zostanie rozszerzone i przeznaczone dla wszystkich robotników narodowości polskiej, bez różnicy zawodu.

Przy Federacji Robotników Rolnych zostaną potworzone sekcje polskich robotników rolnych. Przy tym z reguły sekcje te, jak i inne, organizowane będą wedle departamentów (starostw).

Przez Komisje Centralna Związków Zawodowych wysłany zostanie do dyspozycji CGT funkcjonariusz Polak, którego zadaniem będzie zorganizowanie robotników polskich i utrzymywanie z sekcjami polskimi stosunków.

Zredagowana w ten sposób deklaracja ma być potwierdzona przez Komisję Centralną Związków Zawodowych w Polsce i Radę Administracyjną CGT, po czym zostanie ogłoszona w prasie i wydana w formie odezwy do robotników [KCZZ na posiedzeniu w dn. 17 grudnia 1924 r. umowę tę zaakceptowała].

Umowa ta jest bardzo ważnym faktem. Przede wszystkim dlatego, że pozwala ona robotnikom polskimi, nie władającym językiem francuskim, należeć do bratnich organizacji francuskich i utworzyć wraz z nimi jednolity front walki przeciwko kapitałowi francuskiemu; zabezpiecza ona robotnikom polskim obronę interesów ekonomicznych przez francuskie związki zawodowe; wreszcie jest bardzo ważnym dokumentem, o znaczeniu międzynarodowym przez to, że powoduje nawiązanie stosunków między organizacjami naszymi i francuskimi dla solidarnej akcji w obronie interesów robotniczych.

Z inicjatywy Generalnej Konfederacji Pracy odbyła delegacja specjalną konferencję z francuskim ministrem pracy p. J. Godart. Towarzysze francuscy chcieli dowieść naszej delegacji, że nikt we Francji nie stoi na stanowisku wynaradawiania robotników polskich, nie wyłączając rządu. Minister Godart oświadczył, że Francuzi chętnie widzą polskich robotników, przybywających w celach zarobkowych, że rząd francuski nie ma zupełnie zamiaru pozbawiania robotników polskich ich narodowości, wreszcie, że jego zdaniem obronę interesów ekonomicznych wychodźców są w stanie zabezpieczyć jedynie francuskie organizacje zawodowe.

Przy sposobności delegacja wystąpiła wobec ministra z żądaniem, by poparł postulaty polskich klasowych związków co do utworzenia komitetów mieszanych, złożonych z przedstawicieli organizacji robotniczych i organizacji przedsiębiorców, dla załatwiania wszystkich sporów wynikających ze stosunków pracy. Zażądała jednocześnie, by związki uzyskały prawo kontrolowania warunków pracy robotników, udawania się do władz w obronie pokrzywdzonych robotników wychodźców, wreszcie czuwania nad wykonaniem kontraktów najmu.

Minister przyrzekł te postulaty poprzeć podczas rokowań o konwencję francusko-polską, które rozpoczęły się 17 grudnia w Paryżu.

Zadaniem równie ważnym, dla którego delegacja przybyła do Francji, było zetknięcie się z wychodźstwem i zorientowanie się w jego potrzebach oraz zapoznanie wychodźstwa z punktem widzenia naszych organizacji w kraju na możliwości i sposób organizacji emigracji. Towarzysze francuscy jak najżyczliwiej przyjęli życzenie delegacji wyjazdu do miejscowości skupiających większe ilości wychodźców. Specjalnie pomocna w tym była Federacja Górników. Przy jej poparciu zorganizowano w trzech ośrodkach przemysłu górniczego, w Marles, Lens oraz Bruay le Mine wiece, na które obaj nasi delegaci wyjeżdżali. Z uczuciem zadowolenia delegacja stwierdziła już w czasie rokowań z CGT nad tekstem wspólnej deklaracji, iż powstałe przed niedawnym czasem, bo około pół roku temu sekcje robotników polskich przy Federacji Górników w okręgach Pas de Calais i Nord rozwijają się dobrze.

To, co zostało stwierdzone naocznie przy wyjazdach do wyżej wymienionych miejscowości, przekonało delegację, że jedynie słusznym i życiowym, odpowiadającym interesom robotników polskich i francuskich wyjściem z dość często napiętych i przykrych stosunków pomiędzy wychodźcami a robotnikami miejscowymi, jest skupienie wychodźstwa w sekcjach polskich syndykatów francuskich. Świadczy o tym przede wszystkim doskonały rozwój sekcji polskich przy Federacji Górników. W ciągu pół roku udało się, tow. Stefanowi Pobołtowi, sekretarzowi sekcji górniczych polskich, skupić w tych organizacjach przeszło 15 000 członków. Struktura organizacyjna tych sekcji jest taka, iż w każdej miejscowości o większym skupieniu Polaków, obok sekcji francuskiego związku utworzona zostaje sekcja polska z własnym zarządem, a więc prezesem, zastępcą prezesa, sekretarzem itp. Sprawy reklamacji co do wykonywania warunków kontraktów najmu, umów zbiorowych itd. załatwiają z zarządami przedsiębiorstw obaj przewodniczący, polski i francuski, po uprzednim porozumieniu. Prezes sekcji polskiej pozostaje w bezpośrednim stosunku organizacyjnym z sekretariatem okręgowym Federacji Górników co do spraw organizacyjnych i ogólnych. Wszystkie sekcje polskie Federacji Górników obierają na kongresie sekcji polskich sekretarza generalnego tych sekcji i redaktora pisma górników w języku polskim. Jest nim obecnie wymieniony tow. Pobołt.

O pomyślnym rozwoju tych sekcji świadczy między innymi to, że ,,Prawo Ludu” dotychczas wyszło już w 10 numerach. Rozchodzi się ono w czterech tysiącach egzemplarzy. We Francji nie ma przymusu prenumerowania pisma zawodowego, względnie płacenia za nie w składce, a załatwia się to na drodze prenumeraty prywatnej.

Wiece we wszystkich trzech miejscowościach udały się znakomicie. W Charles i Bruay le Mine zgromadziło się na nich około 2500-3000 wychodźców, w Lens około 1000 osób. W dyskusji zabierali głos także klerykałowie, zwolennicy Polskiego Związku Robotniczego oraz komuniści. Poza nielicznymi jednostkami, wiece opowiedziały się całkowicie za organizowaniem się wychodźstwa w sekcjach polskich przy CGT.

Delegacja wysłuchała moc skarg na stosunek urzędów i urzędników Rzeczpospolitej Polskiej do wychodźstwa. Z goryczą mówiono o niezmiernie obciążającym obowiązku płacenia rokrocznie za paszporty zagraniczne polskie po kilkadziesiąt franków. Ostatnio konsulaty zawiadomiły, iż za paszport na rok 1925 zapłacić będą musieli po 85 franków od osoby! Skarżono się na niesłychane ździerstwo konsulatów za tłumaczenia, podania itp. Między innymi wychodźcy prosili specjalnie o zajęcie się sprawą zapłacenia robotnikom, pochodzącym z b. zaboru pruskiego świadczeń, na rzecz których dziesiątki lat pobierano od nich wysokie składki.

Najwięcej gnębi wychodźstwo traktowanie robotników polskich jako drugorzędnych robotników. Pomimo najlepszej wydajności zdarza się, że robotnik polski, prawem kaduka, stoi o 1-2 kategorie płac niżej od robotnika francuskiego. Zaradzić temu w stanie jest odpowiednie postawienie tej sprawy przy układaniu konwencji i zawieraniu kontraktów najmu.

Poza sekcjami robotników polskich przy związkach francuskich, emigracja polska oddana politycznie NPR stworzyła organizację pod nazwą Związek Robotników Polskich we Francji – Związek ten posiada największe oddziały w Paryżu i w Lille i mimo to, że rozwija się już z górą rok, liczy dopiero około 5 tysięcy członków. Jest to organizacja o nieokreślonych zadaniach. Działalności zawodowej wzbrania jej rozwijać obowiązujące prawo francuskie. Poza pracą kulturalno-oświatową ma ona dawać członkom ochronę prawną, cała jej działalność jednak w praktyce zupełnie nie daje się odczuwać. Organizacja ta zajęła wyraźnie wrogie stanowisko wobec poczynań naszych we Francji i wobec stosunku naszego do związków francuskich. Krzewi wśród robotników specyficzny i szkodliwy szowinizm.

Istniejąca obok CGT rozłamowa organizacja tzw. CGTU (Generalna Konfederacja Pracy Jednościowa) liczy w niewielu miejscowościach po kilku i kilkunastu członków narodowości polskiej. Żadnego istotnego wpływu na stosunki wśród wychodźstwa związki te nie posiadają.

Z tego delegacja stwierdziła, można wywnioskować, że jedyną organizacją, która ma widoki rozwoju i która jest w stanie dać emigrantom polskim we Francji istotną obronę ich interesów, są sekcje polskie przy związkach francuskich.

Antoni Zdanowski

________________________

Powyższy tekst Antoniego Zdanowskiego pierwotnie ukazał się w „Robotniczym Przeglądzie Gospodarczym” nr 12/1924. Od tamtej pory nie był wznawiany, ze zbiorów Remigiusza Okraski, poprawiono pisownię wedle obecnych reguł.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *