Zygmunt Zaremba

Tajny komunikat KPP. Przygważdżamy komunistyczne oszczerstwa

[1934]

Od kilku tygodni w kolach robotniczych rozchodziła się wiadomość o sensacyjnym komunikacie Kompartii w sprawie Tadeusza Żarskiego. Komunikat miał być „wewnętrzny”, dla członków KPP, ale dziwnym trafem o treści jego szeroko informowano, szczególnie pepesowców. Informacje te, szerzone przez komunistów, przybierały coraz bardziej fantastyczną postać oskarżeń pod adresem czołowych działaczy PPS, których jakoby Żarski miał „sypać”.

Mamy przed sobą ten komunikat Komitetu Centralnego kompartii, zatytułowany „W sprawie zdemaskowania prowokatora Tadeusza Żarskiego”. Gdy nie mają odwagi ogłaszać go autorzy, my podamy jego treść do wiadomości publicznej. Niechaj ta intrygancka gra z tajnością się skończy! Tym bardziej, że komunikat kończy się wezwaniem do mas pracujących. Niech masy poznają się.

Oskarżenie T. Żarskiego

Publikujemy treść „komunikatu” przede wszystkim dlatego, że oto w naszych oczach mordują politycznie, a może i fizycznie człowieka, będącego naszym przeciwnikiem politycznym, ale dla wszystkich, którzy go znali, niewątpliwie człowieka czystego i ideowego. Rzuca się nań najstraszniejsze oskarżenie o prowokatorstwo, nurza się w błocie jego nazwisko i honor działacza robotniczego, a wszystko to popiera się argumentami tak dziwnej natury, że bledną osławione dokumenty „Ochrany”, gdzie głupstwo goniło za głupstwem.

Otóż zarzuca się Żarskiemu (w cudzysłowie podajemy słowa komunikatu), że w 1919 r. „jako członek PPS i POW wszedł do kierownictwa opozycji PPS” [PPS-Opozycja]. POW i PPS chciały z tej „Opozycji” wytworzyć partię narodowo-komunistyczną. Żarski miał być wodzem tej partii. Gdy to się nie udało, Żarski „jako agent POW, wstępuje do KPP”. „Za pomocą denuncjowania defensywie [defensywa to potoczna nazwa wojskowych i policyjnych służb zajmujących się wywiadem, kontrwywiadem i zwalczaniem zagrożeń dla państwa polskiego w II RP, w tym infiltrowaniem i zwalczaniem środowisk komunistycznych – przyp. redakcji Lewicowo.pl] kierowniczych towarzyszy Żarski kierował sobie drogę do kierowniczych stanowisk w partii” (komunistycznej). Zostaje posłem. W początku 1930 r. „Żarski został aresztowany przez defensywę dla ukrycia jego roli prowokatora i zdezorganizowania kierownictwa partii”. Po zwolnieniu z więzienia w końcu 1932 r. Żarski został „odsunięty od pracy” w KPP.

Te oskarżenia zamyka następujący frazes: „Nowe dowody pozwoliły ustalić prowokatorską rolę Żarskiego, potwierdzoną następnie przez jego zeznania”. Jakie nowe dowody, co potwierdziły zeznania Żarskiego – czy te „dowody”, czy prowokatorską rolę, tego nie bardzo można się domyśleć. A przecież te „dowody”, to „zeznanie” potraktowane w krótkim zdaniu, są jedynym motywem całego tego oskarżenia i ustalenia przytoczonego powyżej „życiorysu faktycznego” Żarskiego. O dowodach tych i zeznaniach jednak głucho. Życiorys ma widać zastąpić i zeznanie, i dowody.

Czekistowski życiorys

Ustalmy pewne fakty, znane każdemu, kto stykał się z działalnością Tadeusza Żarskiego przed wojną, podczas wojny i bezpośrednio po wojnie. Otóż Żarski nigdy do POW nie należał. Należenie do POW nie było nigdy zbrodnią i nikomu nie zależałoby, a tym bardziej Żarskiemu, na ukrywaniu swej przynależności do tej organizacji. Tadeusz Żarski był jednak zarówno przeciwnikiem „Strzelca” (należał do perlowskiej „Opozycji PPS” z lat 1912-14), jak i wszelkich organizacji ogólnonarodowych.

Skąd więc raptem w 1919 r., kiedy POW faktycznie zlikwidowała się, zostaje członkiem tej organizacji?

A teraz sprawa „Opozycji PPS” z roku 1919. Powstanie tej grupy było ciężkim uderzeniem w PPS. Nastąpiło ono na tle zażartej walki w łonie Partii o politykę w Radach Delegatów. Tutaj rozeszły się nasze drogi z Żarskim. Nie wytrzymał dyscypliny partyjnej, złamał solidarność partii w Naradzie Delegatów większych Rad Delegatów Robotniczych i poszedł swoją drogą. KPP z tego rozłamu, wywołanego zresztą jej propagandą antysocjalistyczną, robi dziś jakąś szatańską grę POW i kierownictwa PPS.

Idźmy dalej. Żarski poszedł do więzienia. Zostaje skazany za komunizm na 6 lat. Po dwu i półrocznym pobycie w więzieniu (bodaj drogą wymiany) wyjeżdża do ZSSR. Teraz komunikat tłumaczy to chytrością defensywy, która ukrywała w ten sposób prowokatorską rolę Żarskiego. A więc człowiek chory na płuca, z natury wątły – idzie na dwa i pół roku do więzienia, byle tylko stworzyć pozory swej wierności dla partii! Fantazja detektywistyczna dochodzi tu do swego szczytu!

Samochwalstwo

Na całą tę sprawę rzuca istotne światło szereg zwrotów komunikatu, dotyczących organizacyjnej strony oskarżeń Żarskiego. Oskarżenie to stanowi atut organizacyjny wodzów KPP. Oto mówi komunikat: „Do zdemaskowania Żarskiego doprowadziła polityka organizacyjna odnowionego po walkach partyjnych kierownictwa, polityka sprawdzania i bolszewickiego doboru kadr partyjnych”. Ten ustęp mówi sam za siebie. „Zdemaskowanie” Żarskiego nastąpiło po walkach partyjnych w łonie KPP. Żarski musiał być komuś niewygodny, nic dziwnego: „jako poseł starał się Żarski zdobyć popularność w masach” – powiada komunikat. Na pewno tę popularność tu i ówdzie zdobył… rzucono nań oskarżenie prowokatorstwa!

Wraz z Żarskim oskarżeni są o prowokację jego żona Zofia Maciejowska-Żarska i jeden ze znanych w Warszawie lewicowców. Komunikat głosi o nich: „Z Żarskim współdziałali prowokatorzy-peowiacy” i tu następują te dwa nazwiska. Wprawdzie o tym, że ci ludzie byli kiedykolwiek peowiakami, a przecież znamy ich nie od dziś, dowiadujemy się po raz pierwszy. Ale widać „odnowione po walkach partyjnych” kierownictwo KPP wie lepiej… Wiadomo: naczalstwo łuczsze znajet, naczalstwa nie pojmiosz… Zofia Maciejowska, zapalna idealistka, trochę fanatyczka, doktrynerka, do szpiku kości, głęboko ideowa – prowokatorką? W tak potworne oskarżenie nie uwierzą ci, którym wystarczy powołanie się na „nowe dowody” i mityczne zeznania Żarskiego!

Nie wystarczy im pluć na swoich

Te oskarżania o prowokatorstwo kierowników KPP jest tylko ogniwem wielkiego łańcucha potwornych rozpraw wewnątrzpartyjnych, obejmujących prawie wszystkie znane nazwiska działaczy KPP.

Sochacki, Purman, Szacki, Wróblewski, Klonowicz, oto parę nazwisk wplątanych w te rozgrywki. Dzisiaj Żarski i Żarska. Jutro pono Królikowski-Ogrodniczek.

Dla szczerego komunisty to chyba trochę za wiele, zbyt już silne wzmocnienie autorytetu Leńskiego czy Próchniaka. Kto wierzy w oskarżenie – staje wprost wobec beznadziejnej sytuacji: wszyscy wodzowie okazują się prowokatorami! Do pracy nie zachęcą taką atmosferą.

Wodzowie KPP rzucają więc inwektywy i pod adresem swych przeciwników z innych partii. Operują przy tym metodą dwuznaczników i łajdackim systemem plotki, którą się odwołuje, gdy już przesiąkła w masy. Podobno więc i ten komunikat po rozejściu się po całej Polsce został „wycofany”. Ale tę robótkę przypieczętujemy.

Komunikat powiada: „swą niecną robotę prowadził Żarski pod kierownictwem POW przy bezpośrednim, osobistym udziale działaczy peowiackich i pepesowskich” – tu następuje szereg nazwisk, a wśród nich i moje – oraz defensywiaków Jareckiego i Kaweckiego. Bardzo subtelnie rozróżnienie: miałem więc brać osobisty udział w tworzeniu „opozycji PPS” czy w rozbijaniu wewnętrznym KPP, czy może w tworzeniu popularności Żarskiego…, a może w denuncjowaniu „kierowniczych towarzyszy” z KPP? Może być wszystko i nic. Rzuca się błotem, ale jednocześnie cofa się za płotek wyróżnienia w osobnym wstępie „defensywiaków” J. i K.

Ale to rozróżnienie mogłoby nie wywołać pożądanego wrażenia, że ci przywódcy PPS są istotnie zamieszani, więc dodaje się zaraz, ale już bez nazwisk „O roli prowokatorskiej Żarskiego, podobnie jak o roli Sochackiego i innych peowiaków, nasłanych do KPP, wiedział od dawna szereg wodzów PPS”. Jaki to szereg, kto go stanowił – nie dowiadujemy się jednak…

Jak to nazwać, jeśli nie próbą taktycznego skrytobójstwa i rzucania oszczerstw gołosłownych i intryganckich?!

Toteż na tę podłość nie inaczej można zareagować jak – splunięciem.

Jak ongiś, gdy zażądałem na tym miejscu od KPP publicznego przedstawienia dowodów winy Sochackiego, rzucano oszczerstwem, że bronię defensywiaków, tak samo zapewne i teraz rzucą się znów z tą samą bronią. Z góry usiłowano mnie sterroryzować: wplątano i moje nazwisko w tę nieuczciwą grę. Nic z tego. Gdy jeszcze mogłem zachwiać się w wierze w uczciwość Sochackiego, którego osobiście mało znałem, to teraz nie spocznę w obronie czci Tadeusza Żarskiego. Razem z nim wychowałem się w organizacji Młodzieży Postępowo-Niepodległościowej. Weszliśmy razem do partii, razem poszliśmy do organizacji i razem przeżyliśmy piękne dni rewolucji rosyjskiej.

Związały nas węzły przyjaźni, w której nie było miejsca na tajemnice czy tym bardziej na podwójne życie. Drogi nasze się rozeszły, ale mój szacunek do Żarskiego jako człowieka i ideowca pozostał niezmienny, choć walczyliśmy z sobą politycznie od czasu odejścia od partii „Opozycji” i nie stykaliśmy się z sobą. Toteż, gdy KC KPP odziera go dziś ze czci, odbiera mu dobre imię rewolucjonisty – mówię głośno: nie wierzę w oskarżenie. Oskarżenie to jest podłym wymysłem, łajdackim morderstwem człowieka.

Zygmunt Zaremba

Od redakcji Lewicowo.pl: wkrótce po opublikowaniu powyższego tekstu Tadeusz Żarski, przebywający w ZSRR, został oskarżony w stalinowskich procesach i skazany na karę śmierci, którą niezwłocznie wykonano.
_____________________
Powyższy tekst pierwotnie ukazał się w PPS-owskim tygodniku „Tydzień Robotnika” nr 43/1934, 7 października 1934 r. Od tamtej pory nie był wznawiany, poprawiono pisownię według obecnych reguł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *