„Równość”

Święto pracy

[1900]

W Paryżu, w tym najpiękniejszym mieście świata, od 1789 roku idee wolności i równości rzucały promienie ożywcze na całą Europę, w Paryżu uchwalono na zjeździe przedstawicieli socjalnej demokracji święcenie pierwszego maja. Maj, ten miesiąc radości i wesela dla całej natury, ten miesiąc, w którym drzewa okrywają się w zieleń, kwiaty nasycają wonią swą powietrze, a ptaszki wesołym swym śpiewem budzą życie w przyrodzie, miesiąc ten niech przynajmniej jeden dzień odstąpi cierpiącej ludności robotniczej, pracującej w głębi ziemi, w norach warsztatów i fabryk i na roli. Niechaj w dniu pierwszego maja przypomną sobie robotnicy, że są ludźmi, że pragną wspólnymi siłami zrzucić jarzmo niewoli i wyzysku ciążące na nich, przeliczą swe szeregi rosnące jeszcze bardziej.

Tak uchwalili na kongresie delegaci robotników całego świata.

Dziwnym zbiegiem okoliczności w tym samym czasie przed kilku dniami minister-socjalista, otwierając największą dotychczas wystawę światową, złożył hołd pracy, która kiedyś „uwolni ludzkość z niewoli i wprowadzi harmonijną zgodność sprawiedliwości i dobroci”.

Minister socjalistyczny otwierający wystawę światową wspaniałym przemówieniem socjalistycznym przed tłumem ludu z całej kuli ziemskiej zgromadzonym – czyż to samo nie powinno napawać nas radością i nadzieją rychłego zwycięstwa? Oto pierwsze pytanie, które narzuca nam się w dniu pierwszego maja roku 1900, roku, w którym żegnamy wiek XIX. Teraz widzimy, jak wielką i silną jest klasa robotnicza, widzimy, że nie tylko życie i ruch społeczeństwa ludzkiego jest wynikiem pracy tych mas robotniczych, ale że masy te, ci „barbarzyńcy nowożytni”, jak nas wrogowie nasi nazywają, potrafią stworzyć wspaniałe i wielkie dzieła, widzimy także, do czego doszła organizacja robotnicza, skoro wydała ministra otwierającego wystawę światową.

Ale nie na tym kończy się przegląd sił naszych. Gdziekolwiek spojrzymy, wszędzie partia nasza odnosi zwycięstwo za zwycięstwem, odbiera przywilej po przywileju staremu, strupieszałemu społeczeństwu. Dziś partia nasza nawet u nas, w kraju ciemnoty, zdobyła sobie poważanie rządu i całej ludności, wpływa na ustawodawstwo, na administrację, na cały sposób myślenia i rozumowania u ludzi.

Ale w dniu pierwszego maja nie tylko w ogólności odbywamy przegląd naszej armii robotniczej. W dniu tym powtarzamy nasze dawne najgłówniejsze żądania: ośmiogodzinnego dnia roboczego i powszechnego prawa głosowania. 8-godzinny dzień roboczy! Czyż trzeba w dniu 1 maja 1900 uzasadniać jeszcze, dlaczego go żądamy, dlaczego on jest niezbędny dla rozwoju cielesnego i duchowego proletariatu? Ostatni wielki ruch górników bardziej pouczył wszystkich robotników o tym, niżby to uczyniły najgruntowniejsze badania i wywody: 8-godzinny dzień pracy stworzy robotników silnych i zdrowych, pozostawi im czas do rozrywki, do oddania się rodzinie, do kształcenia się; zmniejszy liczbę pozbawionych pracy, wraz z podwyższeniem płacy, które jest z nim ściśle związane, podniesie stopę życiową robotnika. Wszystko to są korzyści, które każdy robotnik obecnie zna i pojmuje. I nie tylko robotnik! Przypomnijmy sobie słowa prorocze posła nie robotniczego, ale burżuazyjnego, prof. Roschmana, w parlamencie austriackim podczas debaty nad strajkiem górników: „8-godzinny dzień roboczy musi nadejść, bez względu na to, czy sobie kto tego życzy, czy nie”. Choćby wszyscy wrogowie robotników wszystkie sprężyny poruszyli, musi on nadejść. Na to wskazują ciągle postępy organizacji robotniczej.

Nie pomogą tu wszystkie „komitety akcyjne przeciw 8-godzinnemu dniu roboczemu”, zakładane przez klikę fabrykantów, nie pomogą żadne petycje do rządu. Rząd nawet austriacki powoli pojmować zaczyna, że nie fabrykanci, ale robotnicy są podwaliną i fundamentem państwa. Dlatego każdy dziś śmieje się już z wszelkich kurczowych zabiegów kapitalistów.

Co do powszechnego prawa głosowania, to i ono szybkim krokiem się spełnia i ono wkracza do parlamentu, sejmu i rad gminnych, a wraz z nim nasi towarzysze, którzy wszędzie „czyszczą dom ze śmieci”, wyrzucają brudy i nieporządki i urzeczywistniają nasz program.

Dlatego wobec tych zwycięstw ustawicznych, wobec tego stałego pochodu naszej partii wznosimy okrzyk:

Niech żyje ośmiogodzinny dzień roboczy i powszechne głosowanie!!!

Niech żyje socjalna demokracja! Niech żyje pierwszy maj!!!

___________________
Powyższy tekst pierwotnie ukazał się w czasopiśmie „Równość” nr 16/1900, 27 kwietnia 1900 r. „Równość” była organem prasowym Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej zaboru austriackiego, skierowanym do ludności Śląska Cieszyńskiego i okolic. Od tamtej pory tekst nie był wznawiany, poprawiono pisownię według obecnych reguł.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *