„Tydzień Robotnika”

Strajk 120 000 włókniarzy

[1936]

Przemysł włókienniczy w Łodzi i okręgu został unieruchomiony. Około 120 000 włókniarzy porzuciło pracę, aby walczyć z wyzyskiem fabrykantów i obronić umowę zbiorową wywalczoną w r. 1933.

Dlaczego strajk wybuchł?

Zasadnicze przyczyny proklamowania strajku były następujące:

1) łamanie umowy zbiorowej i niepłacenie według cennika w dużej ilości fabryk

2) prześladowanie delegatów i wydalanie ich z pracy

3) niepłacenie za postoje

4) przesuwanie urlopów na okres słabszego uruchomienia fabryki, wskutek czego wypłaty urlopowe były bardzo niskie

Związek klasowy [lewicowy, bliski PPS-owi, Związek Stowarzyszeń Zawodowych – przyp. redakcji Lewicowo.pl] doszedł do przekonania, że poszczególne walki w pojedynczych fabrykach aż do okupacji włącznie, nie bronią dostatecznie umowy i dlatego jest konieczny strajk ogólny we wszystkich fabrykach, gdyż taka walka daje gwarancję większego zwycięstwa. Chodziło poza tym i o to, ażeby przez proklamowanie strajku ujawnić wszystkie fabryki nie honorujące umowy, choćby nie było w tych fabrykach organizacji zawodowej. Już w trzecim dniu strajku okazało się, że takich fabryk i fabryczek jest w samej Łodzi przeszło trzysta.

A gdy już strajk trwał cztery dni, a „czynniki miarodajne” nie podjęły jakiejkolwiek interwencji, wówczas kierownictwo Związku klasowego stanęło na stanowisku proklamowania strajku powszechnego w przemyśle włókienniczym, aby wywrzeć większy nacisk na czynniki miarodajne, a fabrykantów zmusić do podjęcia pertraktacji. Pozostałe związki włókniarzy akceptowały stanowisko Związku klasowego i od 6 marca r. b. zatrzymano bez mała cały przemysł, przy czym strajk rozszerzał się z godziny na godzinę i w sobotę rano objął około 98 proc. ogółu zatrudnionych.

Rozwój strajku

W pierwszym dniu (2 marca, poniedziałek) strajk objął tylko część fabryk i to małych. Następnego dnia już się poważnie rozszerzył. W czwartek (5 marca) strajkowało przeszło 300 fabryk z przemysłu średniego i małego, a z dużych: Eisert, Osser, Buhle – częściowo, Scheibler – częściowo, Haebler, Eisenbraun i inne.

W piątek (6marca), tj. w pierwszym dniu strajku powszechnego zatrzymano około 90 proc. całego przemysłu, przy czym pracowały tylko częściowo: Scheibler, Poznański, Kinderman, Wima, Stiller. W sobotę, 7 marca, cały bez mała przemysł był nieczynny.

W Pabianicach stoją wszystkie fabryki, tylko u Kruschego pracowało około 200 ludzi.

W Zduńskiej Woli strajk objął 100 procent robotników.

W Zgierzu tylko pracowały częściowo 2 przędzalnie.

W Konstantynowie, Bełchatowie, Zelowie strajk udał się w 100 proc.

Do strajku przystąpili również chałupnicy i ręczni tkacze. Taki był obraz strajku w sobotę, 7 marca r. b.

Pan Brylak jest ciekawy

Kierownik V Brygady Urzędu Śledczego, p. Brylak, rozpytywał przedstawiciela Związku Chrześć. Demokr., Ziółkowskiego, kto to postawił na konferencji międzyzwiązkowej wniosek o proklamowanie strajku powszechnego.

Nastrój do walki

Proletariat włókienniczy Łodzi jest podminowany pasmem krzywd, znoszonych od tylu długich miesięcy. Strajk obecny był koniecznością. Nie mogli włókniarze patrzeć spokojnie, jak rabowano im prawa i płace wywalczone w marcu 1933 r.

W ogniu walki strajkowej zrodziła się wola zwycięstwa. Nie damy podrzeć w strzępy umowy zbiorowej, bo nikt nam jej nie dał, jeno żeśmy ją zdobyli krwawą walką – mówią włókniarze.

W sobotę minął tydzień, a inspektor pracy nie zainicjował nawet konferencji, oczekując na przybycie głównego inspektora Klotta we wtorek, 10 marca. Jakaś nowa polityka i taktyka czynników miarodajnych – której robotnicy nie mogą zrozumieć, choć właściwie zrozumieć ją nie jest trudno.

5 marca (czwartek) na ulicy Kilińskiego zebrał się kilkutysięczny tłum włókniarzy. Idąc od fabryki do fabryki ta kilkutysięczna komisja strajkowa zatrzymywała czynne jeszcze fabryki. Fala włókniarzy zatrzymała fabryki Ossera, Haeblera, Ramischa i inne.

Nowe żądania robotników

Konferencja międzyzwiązkowa jednomyślnie zaakceptowała propozycję Klasowego Związku wysunięcia dodatkowych żądań do umowy zbiorowej, aby położyć kres anarchii i ciągłym zatargom.

Żądania są następujące:

1) fabrykanci będą ściśle przestrzegać płac według norm i zasad ustalonych w taryfie płac robotniczych. W salach fabrycznych wywieszać będą taryfy plac na widocznym miejscu. Przy pracy na akord wywieszony będzie cennik płac od jednostek akordowych oraz normy produkcji;

2) fabrykanci zobowiążą się do nieprzeprowadzania dalszej racjonalizacji pracy. Ustala się: tkacze na krosnach kortowych oraz angielskich obsługują jedno krosno. W fabrykach, gdzie już pracują na dwóch krosnach ang., podlegających taryfie płac nr 8, otrzymują dopłatę w wysokości 50 proc. stawki podstawowej. Na tkalniach bawełnianych tkacze obsługują 2 krosna – zaś najwyżej 4 krosna tam, gdzie to już wprowadzono za dopłatą ustaloną w umowie zbiorowej. Przy tak zwanych automatach otrzymują tkacze dopłatę po 7,5 proc. za każde krosno ponad dwa. Przy robotach jedwabnych na krosnach angielskich obowiązuje dopłata taka, jak w przemyśle jedwabniczym (umowa z 25.9.1934 r.);

3) do taryfy płac wprowadzone zostaną stawki podstawowe dla tych kategorii robotników, których obecna taryfa nie obejmuje;

4) postoje płacone będą zgodnie z zasadami ustalonymi w umowie zbiorowej bez jakichkolwiek utrudnień ze strony majstrów i administracji. To samo dotyczy dopłaty za przerabianie całego materiału;

5) w soboty robotnicy pracują 6 godzin;

6) delegaci nie będą prześladowani ani wydalani z pracy;

7) urlopy będą udzielane wszystkim, którzy nabyli prawo do urlopu. Firmy nie mogą ograniczać dni pracy w okresie poprzedzającym urlop, dla celowego zmniejszenia wynagrodzenia za okres urlopu. Nie mogą być zwalniani z pracy robotnicy, którzy mają w najbliższym czasie nabyć prawo do urlopu.

Te żądania zostały złożone w Inspekcji Pracy.

~~~~~~

W OGNIU WALKI

Zabroniony wiec

Klasowy Związek Włókniarzy zwołał na poniedziałek dnia 9 marca r. b. wielkie Sprawozdawcze Zgromadzenie włókniarzy pod gołym niebem na placu przy ul. Wodnej.

Starostwo Grodzkie zabroniło odbycia zgromadzenia, ze względu na bezpieczeństwo, spokój i porządek publiczny.

W poniedziałek, na Wodnym Rynku i pobliskich ulicach skonsygnowane były wzmocnione oddziały policji, nie dopuszczające do zatrzymywania się ludzi, których tysiące szły na zgromadzenie.

Rola ZZZ i Pracy

Związki ZZZ i Pracy [chodzi o Związek Związków Zawodowych – prosanacyjno-syndykalistyczny, oraz Zjednoczenie Zawodowe „Praca Polska” – nacjonalistyczno-endecki – przyp. redakcji Lewicowo.pl] zachowują się zupełnie biernie. Ani zebrań nie robią, ani odezw nie wydają. Odwrotnie. O dalszym ich zachowaniu się w czasie tego strajku będziemy pisali po strajku, aby nie wprowadzać zgrzytów w czasie walki.

Endecka żaba…

Endecy wypowiadali się zawsze przeciw wszelkim strajkom jako organizacja prokapitalistyczna, stojąca na gruncie obrony ustroju kapitalistycznego. Gdy strajk ogarnął olbrzymie masy robotników, walczących przeciwko zjednoczonemu kapitałowi niemiecko-żydowsko-polskiemu, endecy nie mają na razie odwagi przeciwdziałać nastrojom mas.

I co widzimy? Orędownik, wykręciwszy buzię w głupią trąbkę, idzie z falą nastrojów, zapominając o tym, co pisał kilka zaledwie tygodni temu [tak w oryginale, bez cudzysłowu w nazwie, jednak autorowi prawdopodobnie chodzi o endeckie pismo „Orędownik Wielkopolski” (wcześniej „Orędownik”), które było kolportowane również w Łódzkiem i opisywało wydarzenia z tego regionu – przyp. redakcji Lewicowo.pl].

Endecka żaba (zielona) nadstawia też nogę, aby ją okuć…

Ba, robią nawet napisy na płotach, choć Orędownik nie przyznaje się do „nieznanych sprawców”. Treść tych napisów jest taka:

Precz z wyzyskiwaczami Żydami!

A na to członkowie PPS i klasowych związków odpowiadają napisami:

Precz z wyzyskiwaczami fabrykantami!

Niech żyje strajk powszechny włókniarzy!

Niech żyje Socjalizm!

Aresztowania

Bardzo dużo komisji strajkowych było zatrzymanych przez policję przed fabrykami.

W poniedziałek 9 marca przed Niciarnią policja zaaresztowała 24 członków Organizacji Młodzieży PPS.

Żądamy pomocy żywnościowej!

Uważamy za słuszne i konieczne domagać się od Magistratu przyjścia z pomocą żywnościową i opałową strajkującym włókniarzom. Socjalistyczny magistrat wyasygnował w marcu 1933 r. 100 000 zł dla strajkujących włókniarzy i dlatego mamy pełne prawo, aby i prezydent Głazek taką kwotę wyasygnował na pomoc włókniarzom. Nie żądamy żadnej łaski, bo to jest obowiązek miasta.

Były pieniądze na urządzanie karnawału i ostatków, muszą być pieniądze na chleb dla dzieci walczących włókniarzy!

Chodzi o pomoc szybką i dostateczną!

Strajk pończoszników

Od poniedziałku, 8 marca r.b., wybuchł strajk pończoszników, obejmując pierwszego dnia około 3000 robotników.

Przyczyny wybuchu strajku są następujące

W styczniu r. b. Stowarzyszenie fabrykantów wyrobów pończoszniczych przedłużyło umowę zbiorową do 31 maja r.b., ale pod warunkiem, że drugi związek fabrykantów też zaakceptuje umowę. Natomiast drugie stowarzyszenie fabrykantów nie zgodziło się na przedłużenie umowy oraz wysunęło nowe warunki, obniżające płace od 30 do 50%!

Broniąc umowy zbiorowej i dotychczasowych płac, pończosznicy rozpoczęli strajk.

_________________________
Powyższe teksty pierwotnie ukazały się w PPS-owskim tygodniku „Tydzień Robotnika” nr 13 (11), 15 marca 1936 r. Od tamtej pory nie były wznawiane, ze zbiorów Remigiusza Okraski, poprawiono pisownię wedle obecnych reguł.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *