Rząd Ludowy – rząd Ignacego Daszyńskiego

[1937]

Rocznica śmierci Ignacego Daszyńskiego zbiega się z rocznicą powstania pierwszego Rządu Ludowego, którego premierem był właśnie Daszyński. Data śmierci spotkała się w ten sposób z datą największego dzieła tegoż człowieka. Najlepszym więc uczczeniem pamięci wodza proletariatu polskiego będzie przypomnienie dziejów tej nocy, która wyprowadziła klasę robotniczą i chłopów na drogę władzy państwowej i oddała ludowi polskiemu odrodzone państwo jako zasłużone dziedzictwo, okupione nieugiętą walką mas pracujących.

Była to noc z szóstego na siódmy listopada. Lublin – areną historycznych zdarzeń. Na jego ulicach rozklejono w nocy plakaty podpisane przez pierwszy Rząd Rzeczypospolitej Polskiej. Pod plakatami widniały podpisy ludzi, których znano, ale imion ich nie wypowiadano głośno, bowiem przeważnie nosili je ludzie skrzętnie poszukiwani przez władze zaborcze. Teraz imiona te uderzyły w wyobraźnię obywateli, świadcząc, że minął czas ukrywania się i oto otwiera się nowa stronica historii, którą zapisywać będą ci ludzie podziemi konspiracyjnych, wyprowadzając na widownię nowe siły społeczne, drzemiące dotąd w zepchniętych z areny dziejów Polski masach robotników i chłopów. Jako prezes Rządu Ludowego podpisał się Ignacy Daszyński. Nikt nie był bardziej od niego godnym tego tytułu, jak nikt ponad klasę robotniczą, której Daszyński przewodzi, nie mógł się wylegitymować bardziej ofiarnym i czynnym udziałem w walce o Republikę Polską.

Ta noc była dziełem wspólnego wysiłku PPS, niepodległościowych organizacji chłopskich i POW. Przygotowanie jej odbyło się na szeregu konspiracyjnych zebrań w Warszawie i Krakowie. Niemcy osłabli na skutek zwyciężającej w Niemczech rewolucji. Obszarniczo-fabrykancka reprezentacja w postaci Rady Regencyjnej planowała, chociażby przy pomocy tychże oddziałów niemieckich, utrzymać swą władzę monarchistyczną i zamknąć drogę do Republiki. Słabość demokracji inteligenckiej prowadziła do ugody z Radą Regencyjną. Ważyło się, jak Polska rozpocznie swój byt niepodległy: czy spowita w okowy rządów arystokratycznych i reakcyjnych, czy też pod znakiem praw ludowych i podniesienia znaczenia klasy robotniczej. Przechylić szalę na stronę mas pracujących mogło tylko zdecydowane wystąpienie zorganizowanych sił robotniczych i chłopskich w postaci uchwycenia władzy i stworzenia tą drogą faktów dokonanych, których już wymazać nie będzie tak łatwo.

Ten cel przyświecał PPS, gdy montowała Rząd Ludowy i sposobiła się do wprowadzania go w życie. Nie wszystkie jednak siły obozu demokratycznego posiadały takie stanowisko. Trzeba było pokonać ugodowe tendencje wobec Rady Regencyjnej, gnieżdżące się wśród tzw. radykalnej inteligencji, oraz niezdecydowanie galicyjskich ludowców pozostających pod wodzą Wincentego Witosa. W przededniu rewolty lubelskiej zdawało się, że wszystkie przeszkody zostały usunięte. Na decydującej konferencji stronnictw niepodległościowych zarówno płk. Rydz-Śmigły jako komendant POW przyrzekał całkowite poparcie dla przewrotu, jak również i ze strony W. Witosa otrzymano podobne zapewnienia. Niestety w praktyce nie poszło wszystko tak gładko. Witos do Lublina w ogóle nie dojechał, a komendant POW w wigilię przewrotu poddał się Radzie Regencyjnej. Samo dzieło zawisło na włosku.

Ale kierownictwo spoczywało w silnych rękach Ignacego Daszyńskiego. Doskonały polityk i zdecydowany mąż stanu rzucił na szalę swój autorytet, przełamał niezdecydowanie i oto 7 listopada rano ukazał się manifest dekretujący powstanie Republiki Ludowej i szereg praw zasadniczych dla robotników i chłopów, jednocześnie w specjalnej odezwie Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej – taką bowiem nazwę przyjął rząd Ignacego Daszyńskiego – mianował komendantem naczelnym wszystkich wojsk polskich pułkownika Edwarda Rydza-Śmigłego. Rozpoczęła się wielka praca budowania Republiki pod względem administracyjnym i wojskowym.

Manifest Rządu Ludowego stał się zapowiedzią Polski nowej, Polski robotników i chłopów. Wszystkie knowania, zmierzające do zachowania jakiejś monarchii czy rządów szlachecko-fabrykanckich, zostały przekreślone. Powszechne prawo wyborcze stało się fundamentem odrodzonego państwa. 8-godzinny dzień pracy i ustawodawstwo socjalne przyniósł Manifest jako niezniszczalną zdobycz mas pracujących.

I wszystko to, związało się raz na zawsze z imieniem Ignacego Daszyńskiego, wieńcząc tą chwilą triumfu niezmordowaną Jego pracę dla sprawy robotniczej, dla sprawy wolności.

______________________
Powyższy tekst pierwotnie ukazał się w PPS-owskim wysokonakładowym tygodniku „Tydzień Robotnika” nr 47/1937, 7 listopada 1937 r. Od tamtej pory nie był wznawiany.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *