Kazimierz Pietkiewicz

Robotnik ma ojczyznę!

[1923]

Zdanie powyższe zdaje się zaprzeczać okrzykowi w „Manifeście komunistycznym” Marksa i Engelsa z 1848 roku: „Robotnicy nie mają ojczyzny!”.

Bo też okrzyku owego nie należy rozumieć w prostym lub absolutnym słów znaczeniu; jest to przenośnia, wskazująca na ciężkie położenie ówczesnych robotników w Niemczech, odczuta tak jaskrawo przez Hauptmanna w jego „Tkaczach”, przeklinających i Boga, i Ojczyznę.

W okrzyku tym mieści się inna prawda: Człowiek niekulturalny i człowiek-nędzarz, którego wszystkie myśli i wszystkie troski pochłonięte są jedynie i wyłącznie koniecznością zdobycia kawałka czarnego chleba – ci ludzie nie mają ojczyzny.

A takich pierwotnych, niekulturalnych ludzi oraz nędzarzy znaleźć można we wszystkich krajach i we wszystkich narodach. Są oni politycznie obojętni; szersze sprawy i widnokręgi ludzkie ich nie dotykają, więc oni tych spraw nie rozumieją i nie odczuwają.

Ale to stan przejściowy.

Najprzód – pod wpływem zrzeszonej walki o byt, walki klasowej – pojawia się poczucie łączności ze swoją klasą. Pojęcie ojczyzny może jeszcze drzemać i to – dla ludzi krótkowzrocznych – bywa dowodem, że „robotnicy nie mają ojczyzny”.

Ale w ślad za walką ekonomiczną idzie uświadomienie polityczne i gdy tylko robotnik wznosi się na pewien stopień kultury, gdy zaczyna interesować się ogółem spraw krajowych – uświadamia sobie pojęcie ojczyzny.

Robotnik kulturalny ma ojczyznę!

Mają też ją dzisiejsi robotnicy niemieccy, a tym bardziej – robotnik polski.

Bo też żądania robotnika polskiego były szczególne, jak szczególne były warunki, w których walczył.

Socjalizm w ogóle rodzi się z protestu duszy ludzkiej przeciwko krzywdzie, a ta krzywda w Polsce była wielobarwną tęczą, w której sprawa narodowościowa wyróżniała się niezmiernie silnym tonem.

Spytajcie się Czarkowskiego [1], jak i kiedy uświadomił on sobie ojczyznę.

Ojciec jego – weteran z 1831 roku – opowiadał o swoich bojach i płakał. Te łzy święte zapadły głęboko w serce robotniczego dziecka i stworzyły mu ojczyznę. I chociaż później znalazł się w partii, gdzie unikano polityki i wszelkiego „patriotyzmu” jako rzeczy „burżuazyjnych” – jednak przechował swe uczucia i musiał stać się pepesowcem.

Spytajcie robotników, jakie myśli i uczucia nasuwała im obecność w ruchu robotniczym powstańców z 1863 roku, jak np. Formińskiego [2] i innych…

Pojęcie Ojczyzny, zasiane szeroko w kraju krwią i ofiarą powstańców – spływało się strumykami w rzekę ruchu robotniczego.

I nic tu nie pomogła demagogia carska, starająca się przekonać, że to „pany” chciały wrócić pańszczyznę, ani agitacja rewirowych warszawskich „Głupi byli, to się bili!”, ani wskazywanie na paskarza ustrojonego w pióra patriotyczne.

Na ten ostatni manewr – robotnik polski może dziś wskazać na paskarza w Rosji sowieckiej, strojącego się w czerwony sztandar.

Bo to tylko dowodzi, że nie masz na świecie tak wzniosłego hasła, które by w podłym ręku nie mogło służyć za osłonę podłych spraw.

Kiedy zaś robotnik zaczyna się interesować literaturą, poezją – spotyka się w niej z tak potężnym tonem miłości ojczyzny, jakiego nie spotkasz w żadnej innej literaturze świata…

W tym poczuciu ojczyzny mieści się siła twórcza proletariatu polskiego. Świadomość antagonizmu klasowego daje mu moc burzącą, miłość ojczyzny – siłę twórczą. Ona to wstrzyma jego rękę, gdy ta zechce popełnić szkodliwy czyn – i ona to będzie mu tarczą obrony przeciwko zakusom złych ludzi, pragnących zeń uczynić nowego targowiczanina.

Jeżeli nie uświadomimy sobie znaczenia „Ojczyzny” dla robotnika polskiego – nie zrozumiemy ani powstania, ani rozwoju PPS. Dlatego też powiedzieliśmy tych kilka słów.

Kazimierz Pietkiewicz

_________________________________________

Powyższy tekst to pierwsza z czterech części wspomnień autora pt. „O czasach pepeesowych i przedpepeesowych słów kilka”, zamieszczonych w „Księdze pamiątkowej PPS – w trzydziestą rocznicę”, Nakładem Spółki Nakładowo-Wydawniczej „Robotnik”, Warszawa 1923, dotychczas nie wznawianym, ze zbiorów Remigiusza Okraski.

 

 

Przypisy redakcji „Księgi pamiątkowej PPS”:

1. Bolesław Czarkowski, murarz, należał do SDKPiL, na zesłaniu w Syberii stał się PPS-owcem, po powrocie do kraju należał do Centralnego Komitetu Robotniczego PPS i był od roku 1900 jednym z najwybitniejszych działaczy.

2. Proletariatczyk.

 

Kazimierz Pietkiewicz (1861-1934) – działacz socjalistyczny i niepodległościowy. Członek I i II Proletariatu, następnie wraz z innymi przeciwnikami działań terrorystycznych założył Zjednoczenie Robotnicze, z ramienia którego po zjednoczeniu wszedł do PPS. Wybrany zastępcą członka CKR PPS, przez pewien okres wraz J. Piłsudskim de facto kierował partią. W 1895 r. uwięziony, następnie zesłany na Syberię, powrócił do kraju po 9 latach. Ponownie wszedł w skład CKR, redagował „Łodzianina” i „Walkę”. W 1906 r. ponownie uwięziony i zesłany dożywotnio na Syberię, uwolniony po rewolucji lutowej, przebywał na Ukrainie, do kraju powrócił w 1922 r. Działał w PPS i Związku byłych Więźniów Politycznych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *