Tadeusz Szturm de Sztrem

Rewolucja polska

[1918]

Pamięci Stanisława Brzozowskiego – skrót jego myśli, w rzeczywistość polską wpleciony.

Zaledwie rok nas dzieli od tej chwili, gdy usłyszeliśmy pierwsze gromy zwiastujące, że pod pokrywą przemocy kapitału dojrzewają już przeobrażenia dziejowe, wzbierają potężne masy ludowe w wielkim gniewie za przepełnioną miarę zbrodni kapitalizmu. Zaledwie rok minął od chwili, gdyśmy usłyszeli ze strony dokonywujących się już zmian historycznych pierwszy apel, którego treścią – wytężyć całą swą moc twórczą, na jaką stać nas, całe swoje męstwo dojrzałej myśli współczesnej, którą byśmy potrafili potęgę gniewu ludowego przemienić w świadomość dziejową, władną uczynić z ludzkości systemat spójnych organizmów pracy, dość silną, aby przerwać już niegodną dorobków współczesnej kultury europejskiej fatalność wypadków historycznych. Chodzi tu o męstwo niebywałe: o dyktaturę myśli dojrzałej nad życiem. Wyboru dziś nie ma. Albo powolne dogasanie ognisk kultury współczesnej pod gruzami walącego się kapitalizmu – albo jej szczyt, którego znakiem wyzwolenie ludzkości i człowieka. Wszak w zaraniu współczesnej myśli socjalistycznej tkwiło już przewidywanie tego momentu, gdzie człowiek dojdzie szczytów swej dojrzałości właśnie w chwili powszechnego kataklizmu.

U nas w Polsce dziejowa świadomość kształtowała się w wyjątkowych warunkach istnienia pozapaństwowego całości zagadnień kulturalnych – przez to kolejne jej formy musiały odpowiadać historycznemu podłożu wypadków. Mamy przede wszystkim do czynienia z faktem, że w wyniku rozwoju historycznego dzisiaj nastąpiło głębokie rozdwojenie świadomości dziejowej – na świadomość kulturalną i przeciwkulturalną. Klasowy charakter dzisiejszego ustroju naszego społeczeństwa znalazł swój najpełniejszy wyraz właśnie w rozwiązaniu najgłębszych, podstawowych naszych zagadnień historycznych. Mówię więc przede wszystkim o klasowym ruchu proletariatu polskiego jako o jedynej dźwigni naszej kultury narodowej – czy to w przebiegu wypadków ostatnich dziesięcioleci, czy w samej ideologii swojej.

Drugą formację życia polskiego określiłem jako świadomość przeciwkulturalną – występuje ona w przejawach całego naszego pozytywistycznego życia w dobie porozbiorowej, przekształcając się w coraz to wyraźniejszą świadomość posiadania, stając się wreszcie w dniu dzisiejszym zorganizowanym ruchem klasowym, broniącym twierdzy ustroju kapitalistycznego.

Więc z jednej strony – od ruchu, krwawiącego w wysiłkach zdobycia form niepodległości politycznej, które by dały możność świadomym zorganizowanym masom proletariatu wziąć udział w życiu społecznym Polski – droga do wzięcia na siebie całego ciężaru odpowiedzialności dziejowej wobec Polski i świata.

Z drugiej strony – od szeregu momentów historycznych coraz to wyraźniejszego zrzekania się odpowiedzialności dziejowej – do całkowitego wyrzeczenia się kultury społecznej i narodowej w imię egoizmu klasowego, w obronie przywileju renty. Przeciwpolską i przeciwspołeczną stała się świadomość klas posiadających, gdyż tak ją wychował rozwój wypadków historycznych w okresie porozbiorowym, gdyż zaborców przemoc była kręgosłupem, wokół którego rozkwitało życie naszych klas posiadających. Tylko ruch polskich klas pracujących jest dziś jedynym właściwym terenem, na którym odbywać się może walka o naszą samoistność. Tylko jego warunki mogły stworzyć podstawę do wychowania największego męstwa, jakim jest dla nas polski socjalizm. Własność polska w tym procesie rozwojowym odegrała pewną rolę jedynie jako warsztat samowychowania polskiej pracy.

Wszyscy znamy w ogólnych zarysach dzieje socjalizmu polskiego i jego pierwszych chwil, gdy wbrew oporowi ludzi i rzeczy, wbrew przemocy obcej i klas posiadających, położył pierwszy kamień, jako fundament olbrzymiej, dziś przez nas mającej być urzeczywistnioną budowy. Gdzieś w mrocznej izbie robotnik polski, czytając słowa odezwy jakiejś, zrozumiał nagle „jasnym, krótkim, ślepiącym oczy łzami widzeniem, że stał się cud i jego zaprzepaszczone, zaprzedane życie zajaśniało od jakichś świtań”, że ludzkości los kołata w jego piersi – nawiązaną została zerwana nić dziejów naszych – czarne, twarde od pracy dłonie dźwignęły sztandar, którego znakiem stanąć w każdej chwili „myślą, duszą, całym istnieniem, by w słońcu walki kuć dla swej wewnętrznej swobody rzeczywiste z ciała i krwi zwycięstwo”. Droga socjalizmu polskiego krwią jest znaczona. Pierwsze zastępy jego bojowników giną zmagając się w tytanicznych zapasach z najazdem. Szubienice, kazamaty, wygnania, głód i nędza, bezprzykładne wysiłki i szamotania się o przeżycie każdego dnia, aby móc napisać, stworzyć, z siebie wydobyć bezcenne słowa wiedzy – to była kuźnia myśli socjalistycznej polskiej. Dlatego trwalsze od spiżu są dziś przez nią tworzone formy, nowe, nieznane jeszcze – choć będące wyrazem samostwarzającego się życia.

Inne były polskich klas posiadających warunki życia. Inną niż proletariat polski stworzyły w dziejach Polski zgłoskę. Obce w Polsce panowały bagnety, a jednak cały olbrzymi świat palących zagadnień całokształtu życia polskiego istnieć nie przestał. Trzeba było żyć i jakiś określony stosunek do życia odnaleźć. Pozytywizm polski – całe oficjalne życie społeczne i polityczne, reprezentowane przez polskie klasy posiadające układały się w głęboko przeciwkulturalne zasady. „Żyć bez troski w ciele olbrzymiego, kulturalnego organizmu nowoczesnego świata, starać się jak najmniej ustąpić ze swoich nałogów, nawyknień, nie zadać sobie ani jednego głęboko pomyślanego zagadnienia, życie swe użyć na dopełznięcie do takiej lub innej kariery, na jej podstawie założyć ognisko domowe i trwanie tego całego upokarzającego, zabójczego stanu rzeczy – nazywać Polską – ładem społecznym – oto był punkt wyjścia”.

Lecz dosyć już o klasach posiadających. Umarłe, przeżyte są formy życia, których bronią. Zabójcze, niszczące – myśli, które z nich wyrosły. Dziś stoimy wobec obowiązku służby koniecznej, wobec rzeczywistości, że w naszych oczach z bezkształtnej miazgi stwarza się naród, mający trwać jako nowy fakt przez wieki, i myśli szuka dla siebie, wyrazu. Trudno zdaniem jakimś ogarnąć olbrzymie rzeczy dziejące się w szerokich masach ludowych, zmiany psychologii i struktury wsi polskiej, dojrzałości polskiego proletariatu – świadomego twórcy historii. Niemniej jednak tych właśnie czynników jawi się nam w społeczeństwie polskim przemożna obecność, jako twardej, rzeczywistej z krwi i ciała mocy, jako wyraz potężnej woli szerokich mas ludowych. Zmagają się one rzeczywiście z przyrodą pozaludzką i międzyludzkim żywiołem dziejów. Więc myśli ich wielokształtnej wyraz sprzęgnąć w spójną formę ruchu żywych istnień potrzeba. Sprawić, aby myśl, wyrosła z warunków życia miejskiego proletariatu, zawładnęła polskim włościaństwem, aby się skojarzyła z tym warsztatem pracy, jakim jest ziemia – stworzyć rzecz niebywałą: nowy lud, nową moralność, nową kulturę. Nie ma wtedy lęku o żadną zbyt głęboko sięgającą przebudowę. Między młotem fabrycznym a chłopskim pługiem, między proletariuszem-robotnikiem a polską chłopską wsią narodziła się ta nowa Polska, która już jest, już żyć usiłuje wobec siebie i świata. Jest i o siebie, o przyszłość, o to, czym będzie, walczy. Walczy o to, by świadomość klasy robotniczej stała się świadomością całego ludu pracującego. By cała Polska stała się wielkim, samoistnie rządzącym sobą organizmem pracy.

Wybiła wielka godzina dziejów – czas dojrzałości człowieka, „pełniącego własną swą wolę, w słońcu własnej swej myśli dźwigającego ponad otchłanie swobodny swój byt”. Swobodny niezależnością od wszystkiego, co nie jest pracą, a na powierzchni życia się utrzymuje i warunki swego utrzymania za treść życia uważa – dokonaniem wielkiej przebudowy myśli, że stała się widzeniem, rozumem i wolą pracujących – wyzwoleniem jej od podstawy biologiczno-ekonomicznej, zależnej od pracy, posługującej się nią, lecz nie pracującej. Myśl taka stała się najwyższym punktem w rozwoju naszej kultury. Jasne, proste stały się szeregi zagadnień nierozwiązywanych. Niezłożone – środki urzeczywistnienia: udział bezpośredni w życiu tych zagadnień. Wszak one są ruchem żywych istnień, w zwycięskim pochodzie dążącym do urzeczywistnienia równości społecznej. Więc tworzyć mamy sobą, swoim sumieniem, całą istotą – ten nowoczesny świat pracy. I nie ma tu miejsca na trwożne myśli. Męstwo wypełnia każdy przebłysk świadomości. Dojrzałość stanowi o zwycięstwie: zaprzeczeniem woli decydującej przypadku, stworzeniem w sobie własnej woli czyniącej, wysiłkiem, pracą.

I do tej właśnie pracy dziś istnieją u nas w Polsce siły, które myśli tylko tej jasnej potrzebują, by w przezroczystym widzeniu rzeczywistości naszej swym męstwem stwarzać dojrzałość świata. Tam wszędzie, gdzie z nieznanym styka się moc ludzka, walcząc ze złą wolą, nędzą, ciemnotą – jest Polska, siła, przyszłość. I nie ma innej dla nich postaci, prócz tej, którą jest męstwo, idące do walki z nieznanym losem, ze wszystkim, co jest nieopanowane, samemu sobie pozostawione, by stworzyć twardy, jasny, przez wolę ludzką przeniknięty gmach życia nowoczesnego. To jest walka o pełną władzę człowieka nad sobą, o jasne, słoneczne prawo rządzenia swoim życiem w jego granicach. Socjalizm polski stał się sprzężeniem tej olbrzymiej liczby rozproszonych ognisk myśli nowoczesnych w jedną, spójną, wielką świadomość i wolę dziejową. Pierwszym zaś przeżyciem historycznym w Polsce, w którym występował świadomie, na pracy i prawie z niej wyrastającym oparty człowiek, był ruch rewolucyjny proletariatu polskiego w ostatnich dziesięcioleciach. Wszelkie inne przeżycia były czymś odosobnionym od naszej historii nowoczesnej, gdyż bezsprzecznie kierowaną jest dziś ona przez rozrost dziedziny pracy, przez wolę podporządkowania świata pozaludzkiego, żywiołu – świadomości człowieka.

Wczoraj narodził się ten nowy typ Polaka, władnego w granicach swego życia nim rządzić, a dzisiaj nam się już jawi nowy, olbrzymi fakt – Polska się stwarza w samoistnym organizmie swobodnie rządzącej sobą pracy. Dziś wewnątrz naszego społeczeństwa dokonują się procesy i zmiany, które się stają zawiązkiem zwycięstwa człowieka. Stopić tylko mamy w jasną świadomość wolę kultury i na wpół bezwiedny proces ekonomiczno-społeczny, co się dokonuje w falującym morzu życia polskiego. Stworzyć ze wszystkich drgnień woli polskiej jeden potężny organizm, roztoczyć wielki plan bohaterskiego i twórczego życia, stające się w bojach o swe istnienie prawo ludzkie uczynić rzeczywistością – i z gruzów kapitalistycznej Europy dźwigniemy Polskę, dumny i pełny siły kształt życia, któremu na imię Socjalizm.

Tadeusz Szturm de Sztrem
____________________________
Powyższy tekst Tadeusza Szturm de Sztrema  pierwotnie ukazał się w piśmie „Przedświt”, miesięczniku polityczno-społecznym Polskiej Partii Socjalistycznej, z grudnia 1918 roku. Poprawiono pisownię według obecnych reguł. Na potrzeby Lewicowo.pl przygotował Przemysław Kmieciak.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *