Tomasz Arciszewski

Pierwsze dni Polski Niepodległej

[1928]

Centralny Komitet Robotniczy PPS delegował mnie w 1918 roku wraz z towarzyszami Ziemięckim i Malinowskim do tworzenia Rządu Ludowego w Lublinie. Było to w dniu 5 listopada. Jednocześnie został o tym powiadomiony tow. Ignacy Daszyński który miał niebawem przybyć do Lublina z Krakowa.

Z Pogotowia Bojowego PPS przybyło ze mną do Lublina kilku towarzyszy. Zadaniem naszym było przygotowanie Pogotowia i Milicji Ludowej w okręgu lubelskim do rozbrojenia okupantów i zapewnienia normalnego działania tworzącemu się Rządowi.

W przeddzień utworzenia Rządu Ludowego mieliśmy już batalion uzbrojonych towarzyszy, zarówno robotników jak i chłopów, z okolic Lublina, którzy przed przewrotem złożyli przysięgę, w mojej obecności, na wierność Rządowi Ludowemu i Republice Polskiej.

W tym czasie przybył do Lublina batalion piechoty „Wehrmachtu”, z karabinami maszynowymi i artylerią. Przemaszerowali oni demonstracyjnie przez miasto. Oddział ten jednak nie stanął w obronie rozbrajanych przez nas wojsk okupantów i przez czas cały zachował się biernie.

Po odebraniu przysięgi od lubelskiego batalionu – przystąpiliśmy natychmiast do rozbrojenia miejscowej załogi austriackiej. Załoga ta poddała się bez oporu, ponieważ oficerowie austriaccy przerażeni byli jawną mobilizacją naszych oddziałów.

Wieczorem z 6 na 7 listopada został utworzony pierwszy rząd polski – Rząd Ludowy w Lublinie, w którym objąłem tekę ministra pracy. Rząd uchwalił treść manifestu do ludu polskiego, zaprojektowanego przez jednego z towarzyszy. Następnie Rząd Ludowy porozumiał się z ówczesnym pułkownikiem Rydzem Śmigłym i powierzył mu naczelne dowództwo nad wojskiem polskim, mianując go generałem.

Do załogi „Wehrmachtu” została wieczorem wysłana delegacja z Wacławem Sieroszewskim na czele, celem skłonienia jej do podporządkowania się rozkazom Rządu Ludowego.

Po krótkim wahaniu oficerowie Wehrmachtu odpowiedzieli delegacji, by rokowała z komendantem batalionu. Komendant, z kolei, odwołał się do oficerów i postanowili wspólnie złożyć Rządowi Lubelskiemu przysięgę.

Rokowania te odbywały się przy okopywaniu się batalionu robotniczego w bliskości koszar Wehrmachtu. Dopiero nad ranem decyzja oficerów stała się pewną i minął stan naprężenia.

W dniu 7 listopada rano Rząd Ludowy w obecności generała Rydza Śmigłego odebrał przysięgę nie tylko od oficerów batalionu „Wehrmachtu”, lecz również od wielu oficerów legionowych, którzy przybyli gotowi do oddania Rządowi swych usług. Następnie odbyła się przysięga wszystkich polskich sił zbrojnych, oddziału oficerów austriackich – Polaków, oraz oddziału milicji miejskiej z komendantami, po czym nastąpiła defilada oddziałów oraz manifestacja ludności Lublina w obecności członków Rządu Ludowego z premierem tow. Daszyńskim na czele, oraz gen. Rydzem Śmigłym.

Tymczasem w Zagłębiu Dąbrowskim towarzysze nasi proklamowali Republikę Socjalistyczną. Z polecenia Rządu Ludowego wyjechałem do Zagłębia, by skłonić towarzyszy z Zagłębia do uznania Rządu Ludowego i jego manifestu. Podróż moja była jedyną w swoim rodzaju. Do Skarżyska przyjechałem automobilem, zatrzymując sie na zgromadzeniach ludowych w Radomiu i Skarżysku, na których przemawiałem. W Skarżysku na stacji zażądałem miejsca w pociągu od zawiadowcy stacji. Pociągi były wówczas zatłoczone wyjeżdżającymi wojskami austriackimi. Zawiadowca dał mi parowóz i wagon. Tym specjalnym pociągiem przybyłem do Kielc. Tam dowiedziałem się, że załoga austriacka w Kielcach nie jest jeszcze rozbrojona. Pociąg mój otoczyli żandarmi „Wehrmachtu”. Przygotowałem broń, postanowiwszy sobie nie dać się aresztować.

Ponieważ pociąg stał długo, wyszedłem niezatrzymywany na peron i zwróciłem się do konduktora, by wezwał zawiadowcę stacji. Zapytany o powód długiego postoju pociągu zawiadowca odpowiedział mi, że opóźnienie to wynika z powodu zmiany lokomotywy.

Na pytanie, czy kolejarze w Kielcach podporządkowali się Rządowi Ludowemu – odpowiedział mi, że są dotychczas neutralni. Wiedział on z kim mówi, bowiem dostał depeszę z Skarżyska, że będę przejeżdżał specjalnym pociągiem.

Wkrótce dostarczono nowej lokomotywy i pociąg ruszył bez przeszkód w dalszą drogę. Na stacjach w Jędrzejowie, Miechowie itd. oczekiwali robotnicy i ludność witając mnie manifestacyjnie, jako ministra pracy Rządu Ludowego.

W Zagłębiu, w czasie gdy przyjechałem, toczyły się walki z oddziałami wojsk niemieckich z Górnego Śląska. Wojska te dwukrotnie próbowały zająć Zagłębie.

W Dąbrowie Górniczej zebrał się Okręgowy Komitet Robotniczy wraz z władzami Republiki Socjalistycznej. Na zebraniu tym musiałem długo przekonywać, że nie można stworzyć jeszcze w Polsce republiki socjalistycznej, przedstawiając im sytuację w kraju. Zebrani zgodzili się z moimi wywodami i postanowili podporządkować się Rządowi Lubelskiemu oraz wydać odezwę do ludności z objaśnieniem swej decyzji.

Ponieważ manifest Rządu Ludowego nadawał klasie robotniczej 8-godzinny dzień pracy, wezwałem dyrektorów kopalń i zakładów przemysłowych, od których zażądałem wprowadzenia ośmiogodzinnego dnia pracy i wydatnego podniesienia niezmiernie niskich płac. Przemysłowcy i dyrektorzy stawili się wszyscy i na ogół byli bardzo ulegli, jednak oświadczyli, że płace podniosą, natomiast ośmiogodzinny dzień pracy wprowadzą tylko na rozkaz Rządu. Wtedy oświadczyłem im, że rozkazuję im wprowadzić ośmiogodzinny dzień pracy, po czym pożegnałem ich.

W Zagłębiu otrzymałem depeszę, by wracać do Warszawy. Rząd Ludowy przeniósł się bowiem z Lublina do stolicy. Jadąc do Warszawy, widziałem ciekawe rzeczy wzdłuż szlaku mej drogi. Milicja robotnicza z karabinami maszynowymi przepuszczała pociągi z wojskami niemieckimi, które opuściły Warszawę. W wagonach osobowych jechali żołnierze, natomiast pociągi oficerskie były złożone z odkrytych wagonów towarowych, tzw. platform, na których siedzieli oficerowie niemieccy, skuleni, poowijani chustkami, drżący z zimna.

W Warszawie toczyły się już rokowania o utworzenie rządu, w którym reprezentacji domagali się endecy.

Tomasz Arciszewski
___________________
Powyższy tekst pierwotnie ukazał się w PPS-owskim dzienniku „Robotnik” nr 315/1928, z 7 listopada 1928 r. Od tamtej pory nie był wznawiany, poprawiono pisownię według obecnych reguł. Na potrzeby Lewicowo.pl tekst udostępnił i przygotował Cezary Miżejewski. Tekst publikujemy w 98. rocznicę utworzenia Tymczasowego Rządu Republiki Polskiej w Lublinie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *