„Robotnik”

Pamięci bohatera

[1906]

Lud roboczy poniósł wielką stratę. W chwili, gdy szykuje swe szeregi do ostatecznego, zwycięskiego boju – traci jednego z najszlachetniejszych swych synów. 14 maja zginął na posterunku towarzysz Boruch Szulman.

Żył zaledwie 20 lat. I oto w chwili, gdy pierś przepełnia wielkie pragnienie życia, on poszedł na niechybną śmierć, poszedł spokojnie z zupełną świadomością, że młode swe życie oddaje za sprawę ludu.

Jako Żyd, jako robotnik, Szulman należał do tych, co od młodości przechodzą wielką szkołę niewoli i nędzy. Wokół siebie widział poczerniałe twarze, ginące od głodu i wilgoci suteren dzieci, widział jak powoli umierali od nadmiaru pracy wszyscy wokół niego. A gdy dorósł, gdy począł tęsknić i szukać odpowiedzi na dręczące go pytania, ujrzał jak każdy policyjny stupajka bezkarnie lży i znieważa ludzi… Nieraz widział, jak katowano ludzi za głębsze westchnienie do upragnionej wolności, słyszał ich jęki, słyszał smutną opowieść o ich mękach i torturach. I słysząc i widząc to, uczył się żyć, uczył się nienawidzić. Znienawidził okrutnych dręczycieli, znienawidził krzywdzący ustrój, znienawidził wszystkich, co biernie patrzyli na podłość i okrucieństwa. Lecz nienawiść młodego, szlachetnego serca to tylko wypływ miłości. Patrząc na tysiączne ofiary przemocy i wyzysku, pokochał te zastępy poniewieranych, wyzyskiwanych i ciemiężonych, i dla nich począł szukać prawdy i sprawiedliwości. A skoro poznał dobrą nowinę socjalistyczną, całą duszą, całym swym miłującym i nienawidzącym jestestwem przystąpił do pracy. Uwierzył, że ucisk i poniewierka muszą się skończyć, że proletariat łącznym natarciem zerwie okowy i przyśpieszy zwycięstwo prawdy i sprawiedliwości.

Jako Żyd i jako robotnik wierzył on, że wszyscy ci, których łączy wspólna krzywda i wspólna praca muszą iść razem. Wstąpił do PPS i w jej szeregach w ciągu dwóch lat pracował. Ale cicha, codzienna praca agitatora nie wystarczała mu. Pełen chęci przyśpieszenia lepszego jutra, pragnął walki na śmierć i życie. Wstąpił do Organizacji Bojowej i jako jeden z członków tej organizacji wykonał wyrok na Konstantinowie, pomścił krzywdy setek, tysięcy robotników. Poszedł pełen świadomości, że robi dobrze, że karze kata, który bezlitośnie zabijał i męczył. Szedł spokojnie, jak ten, który czuje w sobie uderzenia serc milionów, który skupił w swym sercu cierpienia, bóle i rozpacz całego proletariatu.

Poległ, dokonawszy bohaterskiego czynu.

Towarzysze! Przeklęte są czasy, kiedy lud roboczy musi przez utratę najszlachetniejszych swych synów iść ku przyszłości.

Przeklęty jest ustrój, w którym ci, którzy walczą o sprawiedliwość i szczęście wszystkich, muszą składać takie ofiary, jak ofiara życia. Obok Okrzei, Dzierzbickiego i innych staje Szulman. Za cierpienia całego ludu pomścił on – ten młody bohater, co miał tak ogniste serce i tak czystą duszę. Odszedł od nas w chwili, kiedy jak najwięcej takich jak on potrzeba.

Towarzysze! Śmierć męczeńska Szulmana stać będzie przed nami wiecznie i zawsze. Nie da nam spokoju, nie da rąk założyć ani na chwilę.

Pamiętajmy, że dla nas zginął Szulman, że wiele jeszcze ofiar ponieść należy.

Żegnaj bracie w miłości i w walce, żegnaj męczenniku naszej sprawy! Śmierć Twoja – to życie dla tysięcy. Śmierć Twoja to straszna krzywda zadana ludowi roboczemu. Nie zdołaliśmy Cię uratować, nie zdołaliśmy wyrwać z rąk morderców, ale pomścimy Cię, służąc sprawie umiłowanego przez Ciebie ludu roboczego, prowadząc dalej wielkie dzieło Rewolucji.

Cześć Ci, bracie i towarzyszu!

Cześć Ci, młody bohaterze!

_______________________
Powyższy tekst pierwotnie ukazał się w formie nekrologu w PPS-owskiej gazecie „Robotnik” nr 98, 20 maja 1906 roku, a następnie w dzienniku „Naprzód”, organie Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej, 27 maja 1906 roku. Od tamtej pory nie był wznawiany, poprawiono pisownię według obecnych reguł. Na potrzeby Lewicowo.pl przygotował Przemysław Kmieciak. Zdjęcie pochodzi z polskiej Wikipedii.

Chaim Boruch Szulman (1886-1906), bojowiec Polskiej Partii Socjalistycznej, zginął 14 maja 1906 roku w Warszawie, w walce z rosyjskimi żołnierzami, po dokonaniu udanego zamachu bombowego na podkomisarza policji carskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *