Odezwa emigrantów politycznych

[1933]

Po głębokiej rozwadze rozstaliśmy się z ziemią polską, jej ludem, z naszymi rodzinami i przyjaciółmi. Nie wątpiliśmy ani na chwilę, że wyrok sądowy będzie ukoronowaniem Brześcia, że skazani zostaniemy jako przeciwnicy dyktatury Piłsudskiego i związanego z nią systemu bezprawia i gwałtów, panujących w Polsce po przewrocie majowym.

Wyrok skazujący nas na wieloletnie więzienie, na utratę praw obywatelskich, odbierający nam możność pracy i godzący w egzystencję naszych rodzin, był wykonaniem rozkazu mściwej kliki przez niegodnych sędziów, którzy ze strachu, służalstwa i żądzy awansów dali się użyć za narzędzie mordu sprawiedliwości.

Wyrok ten, zasądzający nas jako „przedstawicieli” stronnictw, nie zaś za indywidualne nasze działania, jest niebywałym dokumentem w dziejach wymiaru sprawiedliwości. Nie chcemy, aby poddanie się nasze takiemu wyrokowi sankcjonowało zbrodnie Brześcia i gwałt na prawie popełniony.

Nie pójdziemy powtórnie do lochów twierdzy, którą by dla nas z całym aparatem okrucieństwa przygotowano. Nie będziemy znowu zakładnikami dyktatury jak w r. 1930. Nie mogą żądać w imię praworządności posłuchu dla dyktowanych przez się wyroków ci, którzy przez spisek, bunt, krew bratnią i zdradę doszli do władzy, zakłamują cynicznie społeczeństwo, a nienawiść i gwałt stosują jako główną zasadę postępowania wobec obywateli.

Kraj żąda od nas nie męczeństwa, lecz walki o usunięcie mafii, która panowanie swe ugruntowała na kłamstwie, krzywdzie i znieprawianiu charakterów.

Opuściliśmy Polskę, aby dalej poprowadzić walkę ze znienawidzoną przez naród dyktaturą.

Gdy zamykają się wrota więzień za najlepszymi synami Polski, gdy milczeć musi zakneblowana zależna prasa, a kraj deptany butem dyktatora – my walczyć będziemy świadomi, iż w walce tej nie jesteśmy sami, bo z nami jest wszystko, co zdrowe w narodzie, a przede wszystkim milionowe masy ludu, któremu w zamian za ofiary i obronę niepodległości krwawa dyktatura narzuciła hańbiące jarzmo niewoli, ucisku kapitalistycznego wyzysku i nędzy.

Wierzymy, że lud polski, który okazał tyle niezłomnej walki, bojowego hartu i poświęcenia w walce o swoje prawa i ludzki byt – w walce tej wytrwa i zwycięży.

Wierzymy, że zwycięstwo to jest bliskie.

Wierzymy, że wrócimy do wolnej już ojczystej ziemi, aby współdziałać w budowie na nowych podstawach, nowej Polski, Polski ludu pracującego.

Wincenty Witos, dr Władysław Kiernik, dr Herman Lieberman, dr Adam Pragier, Kazimierz Bagiński

W grudniu 1933 r.

__________________

Powyższy tekst przedrukowujemy za: „Materiały źródłowe do historii polskiego ruchu ludowego”, tom III – 1931-1939, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1966.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *