Romuald Szumski

Niepodległość i socjalizm. Historyczny szlak

[1948]

Te dwie wielkie idee, Niepodległość i Socjalizm, nierozerwalnie są związane z powstaniem, historią i wiecznie żywą twórczą treścią życia polskiego ruchu socjalistycznego, którego najpełniejszym wyrazem była, jest i będzie Polska Partia Socjalistyczna.

Na historycznym zjeździe socjalistów polskich w Paryżu w r. 1892 powstała PPS, jako przedstawicielka polskich mas pracujących, walczących o wyzwolenie społeczne i o wolność polityczną.

K. Marks, głęboki myśliciel, twórca tzw. naukowego socjalizmu, w artykułach pisanych w „Nowej Gazecie Reńskiej” domagał się odbudowania niepodległej Polski. Myśl tę uzasadnił w jednej ze swych prac („Rewolucja i Kontrrewolucja w Niemczech”) koniecznością przywrócenia ludom środkowowschodniej Europy niepodległości, uważając to za nieodzowny warunek przebudowy społecznej. Te wskazania Marksa przeszły do programu PPS.

Dzieje polskiego ruchu socjalistycznego, współpracującego razem z międzynarodowym proletariatem, odznaczają się w stosunku do innych ruchów socjalistycznych pewną odrębnością uwarunkowaną szczególnym położeniem ówczesnej Polski. Sam fakt podziału Polski między trzy mocarstwa nie pozwalał na zwartą, jednolitą akcję. Inne bowiem były warunki w b. Austrii, inne w cesarstwie niemieckim i inne pod zaborem rosyjskim. Dla każdego z trzech zaborów trzeba było tworzyć odmienne formy organizacyjne i odmienną taktykę działania. Program jednak pozostał ten sam: Niepodległość i Socjalizm.

Walka PPS o realizację wysuniętych haseł była ciężka i krwawa. Na drodze do urzeczywistnienia ideałów socjalistycznych piętrzyły się trudności i przeszkody, które trzeba było łamać i usuwać kosztem wielkich ofiar i poświęceń. Były chwile, gdy zdawało się, że zgasły już ostatnie iskierki nadziei, że przemoc i gwałt, panosząc się na ziemiach polskich, nigdy nie ustąpią, że Polska pozostanie niewolną i nigdy nie zdobędzie niepodległego bytu. Tzw. wyższe warstwy w narodzie pogodziły się z istnieniem niewoli, zrezygnowały z walki o niezawisłość i drogą polityki lojalności wobec zaborców usiłowały otrzymać od nich nędzne ochłapy.

Wielką świętą ideę Niepodległości Polski wziął w swoje spracowane, twarde dłonie proletariat polski i poszedł z nią na walkę śmiertelną przeciw wszelkim mocom zła, ucisku i wyzysku. Wyszedł z Nią i dla Niej „w najczarniejszą noc” bojowiec PPS, by krwią swą serdeczną i ofiarą życia pieczętować prawo ludu polskiego do wolnego, niepodległego bytu.

Polski ruch socjalistyczny przechodził wewnętrzne wstrząsy i kryzysy. Byli tacy, którzy starali się o zepchnięcie go z jedynej i słusznej drogi walki o niepodległość kraju na manowce bezbronnego internacjonalizmu lub wchłonięcia go przez inne ruchy socjalistyczne. Głosili oni w zaborze rosyjskim teorię tzw. integralności rewolucji, według której polski socjalizm mógł być tylko częścią rosyjskiego ruchu socjalistycznego.

Rozłam w szeregach socjaldemokracji rosyjskiej na zwolenników demokratycznego socjalizmu i zwolenników „dyktatury proletariatu” (mienszewicy i bolszewicy) nie znalazł większego oddźwięku w Polsce. Maleńkie grupki „bolszewickich socjalistów”, nie wywarły wpływu na polskie masy pracujące. PPS przetrzymała zwycięsko próby rozbicia ideologicznego i pozostała wierna zasadom demokratycznego socjalizmu i hasłu niepodległości.

Eksperyment bolszewicki w Rosji, który wykoślawił treść socjalizmu, sprowadzając tę najpiękniejszą ideę do jakiejś potwornej karykatury, który miast wolności dał najgorsze formy niewoli mas – potwierdził w całej rozciągłości racjonalność obranej przez PPS drogi.

Hasła niepodległości i demokratycznego socjalizmu zwyciężyły w masach i poprowadziły je do ostatecznego boju o ich urzeczywistnienie.

W listopadzie 1918 r. spośród oparów krwi i dymów powstała do nowego życia Niepodległa Polska.

Okres niepodległości

Skończył się dla PPS pierwszy etap walki. Niepodległość stała się rzeczywistością. W tej rzeczywistości trzeba było podjąć pracę i walkę o budowę demokratycznego i socjalistycznego gmachu Polski.

Pierwszy Rząd Ludowy położył demokratyczne fundamenty. Polska stała się republiką demokratyczną. Należało tę republikę rozbudować i rozwijać w kierunku dalszej demokracji, która powinna objąć całość życia społeczeństwa polskiego. Sama demokracja polityczna nie daje pełnej demokracji. Musi być ona uzupełniona demokracją społeczną i gospodarczą.

Polska pod względem rozwoju gospodarczego była krajem zacofanym. Okoliczność ta wycisnęła swe piętno na układzie sił społecznych i na świadomości politycznej i społecznej ludności. W tych warunkach trzeba było wielkiego wysiłku i nakładu pracy, aby ten surowy grunt użyźnić i zapłodnić twórczą myślą i twórczym czynem socjalistycznym.

Rdzenna reakcja od samego początku powstania Państwa Polskiego usiłowała wstrzymać bieg dziejów, starała się pchnąć Polskę na tory wstecznictwa, ciemnoty i wyzysku człowieka przez człowieka.

W zaraniu swej niepodległości musiała Polska toczyć wojnę ze swym sąsiadem wschodnim o swoje istnienie. I wtedy, gdy groziło młodemu Państwu Polskiemu śmiertelne niebezpieczeństwo, gdy niepodległość „wisiała na włosku”, wtedy to zbrojny czyn chłopa i robotnika polskiego uratował Polskę od zagłady. Masy pracujące wsi i miast złożyły dowód dojrzałości państwowej i zadokumentowały, że one są tymi, którzy „żywią i bronią”.

Traktaty pokojowe określiły granice Polski. Plebiscyt na Górnym Śląsku oddał Polsce najbogatszą część tej prastarej ziemi polskiej. Konstytucja z 17 marca 1921 r. dała Polsce ustrój demokratyczny, w ramach którego można było prowadzić walkę, drogą parlamentarną, o przebudowę ustroju społecznego.

Niestety, w krajach europejskich poczęły powstawać i rosnąć w siłę prądy skrajnie nacjonalistyczne, reakcyjne, totalistyczne. Włochy, Węgry i Rosja znalazły się pierwsze w kleszczach totalizmu. Nie brak i w Polsce było sił, które dążyły do zaprowadzenia w Polsce dyktatury. Zamach Piłsudskiego w maju 1926 r., aczkolwiek skierowany przeciwko „prawicy” polskiej, w rzeczywistości zwrócił się przeciw demokracji. Byli tacy socjaliści, którzy poszli za Piłsudskim, przedkładając osobę nad ideę. Próbowali oni przeciągnąć na swą stronę PPS, a gdy to się nie udało, starali się najpierw rozbić, a potem zniszczyć Partię. Próby te jednak spełzły na niczym.

PPS nie poszła za Piłsudskim i pozostała wierna ideałom demokracji i wolności. Dyktatura bowiem, jakakolwiek byłaby jej forma, jest obca i wroga socjalizmowi, którego istotną cechą jest wolność.

Klasa robotnicza Polski, wiedziona zdrowym instynktem, stanęła zwarcie przy bojowym sztandarze Polskiej Partii Socjalistycznej.

W okresie tzw. półfaszyzmu polskiego PPS prowadziła nieustępliwą walkę o demokrację, zdając sobie sprawę z tego, że Polska bez demokracji nie może się ostać sama w godzinie wielkiej próby historycznej. Zacieśniają się węzły serdecznej współpracy między chłopem, zorganizowanym w szeregach Stronnictwa Ludowego a robotnikiem z PPS. W ogniu walki o demokrację wykuwa się w masach świadomość wspólnego frontu robotniczo-chłopskiego. Frontu demokratycznego, wolnego od naleciałości totalistycznych, faszystowskich czy bolszewickich.

Z Zachodu nadciąga burza. Ciemne, złowrogie chmury gromadzą się nad horyzontem Polski. PPS ostrzega przed niebezpieczeństwem, wskazując na konieczność utworzenia Rządu Obrony Narodowej, opartego na zaufaniu szerokich rzesz ludu polskiego. Niestety, lekkomyślni władcy Polski zlekceważyli ostrzeżenia, nie chcieli widzieć niebezpieczeństwa. Wreszcie padł grom. Rozpoczęła się druga wojna światowa. Uzbrojone po zęby barbarzyńskie bandy niemieckie wkroczyły do Polski. Mimo nierówności sił lud polski stawiał bohaterski opór najeźdźcom.

PPS wezwała klasę pracującą do walki. Wezwanie spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem. W Warszawie powstają Bataliony Robotnicze, walczące mężnie i z pełnym bohaterstwa poświęceniem przeciw śmiertelnemu wrogowi, niosącemu śmierć i zagładę.

Na pomoc faszyzmowi niemieckiemu przybyli totaliści sowieccy. Hitler i Stalin podali sobie ręce nad skrwawioną, umęczoną, rozdartą Polską.

Ale lud polski, pomny dumnych słów swego przywódcy, tow. Mieczysława Niedziałkowskiego, nie poddał się, nie złożył broni, walczył dalej o Wolność i Niepodległość.

Zaczęły się długie, znojne, krwawe lata walki podziemnej z okrutnym okupantem. Polska Partia Socjalistyczna jest w pierwszym szeregu. Ona stała się natchnieniem zbrojnego ruchu podziemnego Polski. Ona prowadzi. Ona dodaje otuchy walczącym. Ona w podziemiach wypracowuje wspaniały Program Polski Ludowej, opartej na fundamentach Wolności, Wszechstronnej Demokracji i Sprawiedliwości społecznej.

Wojna kończy się zupełną klęską barbarzyńskich Niemiec i pełnym zwycięstwem Narodów Zjednoczonych, których Polska była pierwszym i najwierniejszym członkiem.

Dzisiaj i jutro

Po wielkim zwycięstwie nie przyszła jednak dla Polski wolność i niepodległość. Jednego okupanta zastąpił inny. Polska znalazła się w niewoli totalitaryzmu sowieckiego. Stworzono pozory niepodległości, które nigdy, przenigdy nie zastąpią prawdziwej niepodległości.

Na czele Polski stanęli ludzie narzuceni przez Sowiety, nie reprezentujący woli ludu polskiego. Zabito wolność, podeptano, ukrzyżowano prawdę.

Nad Polską zasnuła swe ponure cienie czarna noc. Na obczyźnie pozostał żołnierz polski i tułacza wygnańcza gromada polska. W kraju hula terror, gwałt, bezprawie. Lud polski pozbawiono praw i każe mu się modlić do cudzych bogów. Odebrano mu Jego organizacje polityczne i zawodowe.

Ukradli nikczemnie nazwę Polskiej Partii Socjalistycznej, by wprowadzić ludzi w błąd i wykorzystać ten niecny postępek dla swoich nikczemnych celów. Zdołali przeciągnąć kilku zasłużonych, uczciwych działaczy socjalistycznych, aby posługując się ich nazwiskami zaprowadzić masy pracujące na podwórko totalizmu sowieckiego. Ale to im się nie uda.

Mogą ukraść nazwę, mogą zbałamucić jednostki, mogą nawet terrorem zmusić ludzi do posłuchu, nie zdołają jednak ukraść serca klasy robotniczej. Będzie ono zawsze biło dla prawdziwej Polskiej Partii Socjalistycznej i będzie się w nim zawsze jarzyła wieczna Idea Niepodległości i Socjalizmu.

Dzisiaj życie Polski jest tragiczne. Ale nie wolno załamywać rąk w bezsilnej rozpaczy. Właśnie dzisiaj trzeba się zdobyć na najwyższy wysiłek, aby dotrzeć do upragnionego celu.

W mrokach nocy widać jasne przebłyski. Kraj nie poddał się przemocy totalistycznej. Kraj walczy dalej. Nie sprowadzą marionetki moskiewskie polskiej klasy robotniczej na manowce dyktatury i niewoli.

Przed paru dniami przyszła wiadomość, że krakowska organizacja PPS na zjeździe, w którym wzięło udział 160. delegatów, wypowiedziała się jednomyślnie przeciw wspólnemu blokowi wyborczemu z komunistami, utworzonemu samowolnie przez takich „socjalistów”, jak Osóbka i Szwalbe. Krakowska PPS jest najsilniejszą organizacją socjalistyczną w Polsce. Wiadomości te napawają nadzieją i otuchą. Budzi się duch oporu. Odzywają się tradycje starej PPS, i tej z okresu 1905 r., i tej z okresu lat 1914-1920, i tej z okresu niepodległości, i tej z okresu roku 1939, obrony Warszawy, ruchu podziemnego i Powstania Warszawskiego.

Po niewolniczym, ponurym, czarnym Dzisiaj nadchodzi promienne Jutro. Przechodzą już przez Polski Kraj jego ożywcze, życiodajne powiewy. Do góry głowy, w górę serca! „Nowe się życie zaczyna, przyszłość podaje nam dłoń…”.

Romuald Szumski

____________________________________________

Powyższy tekst pierwotnie ukazał się w nowojorskim piśmie „Robotnik Polski” nr 10, 1948 r. Następnie przedrukowano go w książce „Wybór pism emigracji politycznej niepodległej PPS (WRN) 1940-1970”, redakcja naukowa Zygmunt Tkocz i Teofil Roll, Odnowa – Norbertinum, Londyn – Lublin 1994. Przedrukowujemy go za tym ostatnim źródłem, na potrzeby Lewicowo.pl tekst przygotował Piotr Kuligowski.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *