Tomasz Arciszewski

Lud pracujący walczy o Polskę wolności i sprawiedliwości społecznej

[1938]

Dla klasy pracującej Polski uroczystość dwudziestej rocznicy odzyskania Niepodległości ma zupełnie inne znaczenie, aniżeli dla burżuazji lub współdziałających z nią i służących jej interesom ugrupowań nacjonalistycznych. Dla Polski pracują­cej nie jest ta rocznica jedynie przypomnieniem wydarzeń przełomowych dni z końca 1918 roku. Święcąc dwudziestolecie Niepodległości, Polska Pracująca ani na chwilę nie zapomina, że 1918 rok był tylko zakończeniem dziesiątki lat trwającej walki, którą przed pół wiekiem podjęła właśnie klasa robotnicza. Było to w czasach, gdy wśród warstw posiadających we wszystkich trzech zaborach rozpanoszyła się wszechwładnie ugoda wobec rządów zaborczych, gdy krzewić się zaczęły w zamożniejszych grupach społeczeństwa idee „lojalizmu”, wyrastającego z przeświadczenia, że państwa zaborcze zawsze będą bronić ustroju opartego na wyzysku, ustroju dającego przywileje bogaczom i tzw. wykształconym. Wierzyły te warstwy w niezwyciężoną siłę najeźdźców, korzyły się przed nimi, stawały się wiernymi ich sługami. I oto w okresie, gdy te przemiany dokonywały się w uprzywilejowanych warstwach społeczeństwa – w nizinach życia polskiego dojrzewał i krzepł ruch socjalistyczny, który rzucił wyzwanie światu przemocy, który w jedno złączył hasła walki o wyzwolenie społeczne i narodowe.

Walka raz rozpoczęta przez polski Socjalizm już nie została przerwana.

Od pierwszych masowych wystąpień klasy robotniczej zakończonych szubienicami, na których straceni zostali przywódcy „Proletariatu”, poprzez krwawe wypadki łódzkie 1892 roku, poprzez walki rewolucyjne klasy robotniczej w latach 1904-1908, a po tym poprzez wydarzenia wojenne z lat 1914-1918 i 1920, prowadził Socjalizm polski pod swymi sztandarami setki i tysiące najlepszych synów klasy pracują­cej, by ofiarą własnego życia torowali drogę ku Niepodległości.

Swoją wolą zwycięstwa, swoją walką, swymi szczytnym ideami, swym bohaterstwem pociągać zaczęła za sobą klasa robotnicza szlachetniejsze jednostki z innych warstw społeczeństwa polskiego. Dlatego widzimy w szeregach ruchu robotniczego w tamtych czasach raz po raz jednostki, które wywodziły się z klas uprzywilejowanych. Nie był przecież udział tych jednostek w ruchu socjalistycznym wyrazem ideałów i dążeń klas posiadających.

Przeciwnie! Klasy posiadające lękały się zwycięskiego ruchu robotniczego nad rządami zaborczymi i chętnie zwracały się do nich jako do opiekunów i obrońców. Przecież w imię interesów polskich klas posiadających udawał się w okresie Rewolucji 1905 roku przywódca Narodowej Demokracji do carskiego ministra, proponując mu współdziałanie w tłumieniu ruchu robotniczego, tego ruchu, który miał na swych sztandarach wypisane słowo: Niepodległość.

Jeśli więc tak być mogło w okresie, gdy toczyła się krwawa walka o obalenie władzy najeźdźców nad naszym krajem, to znaczy, że zgoła czym innym jest niepodległość w ro­zumieniu warstw uprzywilejowanych, aniżeli w rozumieniu klasy pracującej, która walkę o niepodległość nie tylko zaczęła i w niej wytrwała do odzyskania Niepodległości, ale również gotowa jest jej bronić.

Dla klasy robotniczej Polska Niepodległa – to droga do urzeczywistnienia ideałów równości społecznej i narodowej. Burżuazja, a wraz z nią ugrupowania kroczące pod sztandarem nacjonalizmu i totalizmu, chcą z Polski Niepodległej uczynić drogę do uzyskania władzy nad ludem pracującym i do uciskania innych narodowości zamieszkałych w granicach Rzeczypospolitej. Nie chcą zrozumieć, że podporządkowywanie mas ludowych interesom obszarników, kapitalistów, fabrykantów i innych grup uprzywilejowanych godzi w same podstawy naszej Niepodległości. Nie chcą widzieć, że nacjonalizm w Państwie Polskim jest nie do utrzymania, jeśli kraj nasz nie ma być narażony na niebezpieczeństwo wstrząsów wewnętrznych bądź rozkładowego działania wrogich nam potęg zewnętrznych. Przecież na oczach naszych rozgrywa się oto dramat Państwa Czechosłowackiego, które nawet mając demokratyczny ustrój uległo rozkładowi, bo naród czeski nie potrafił współżyć w swym kraju z obywatelami innych narodowości jako z równymi.

W tym właśnie niezrozumieniu istotnych niebezpieczeństw, na które narażona byłaby Niepodległość naszego kraju, gdyby kierunek nacjonalistyczno-totalistyczny zdołał podporządkować sobie Państwo i pchnąć je na tory reakcyjnej polityki, tkwi zasadnicza różnica pomiędzy nami, różnica, z której wynika odmienny stosunek do dzisiejszych uroczystości – Polski pracującej i Polski przywilejów.

Dla burżuazji i warstw uprzywilejowanych najistotniejszą jest sprawa władzy, sprawa zysków, sprawa rentowności, sprawa wysokich tantiem, wielkich pensji. Nie rozumieją i nie zrozumieją nigdy, że Niepodleg­łość, że Państwo Polskie jest dobrem powszechnym milionowych rzesz robotniczych i chłopskich, które nie mogą zgodzić się na osłabienie jego obronno­ści ani na wprowadzenie w życie państwowe zasad reakcyjnej i nacjonalistycznej polityki, godzącej w tę obronność. Podobnie nie rozumieją tego, że wojsko polskie zanim stało się armią zawodową w niepodległym Państwie Polskim – było wpierw urzeczywistnieniem haseł walki o niepodległość, podjętej przez Socjalizm polski, prowadzonej tak samo w szeregach Organizacji Bojowej PPS i Legionów, jak i poza tymi formacjami. Bojownikami o Niepodległość, poprzednikami żołnierzy armii polskiej – tak samo byli bojowcy czy legioni­ści, jak i tysięczne tłumy robotnicze, które własną krwią znaczyły drogę ku niepodległo­ści, gdy podczas manifestacji rozstrzeliwano je za czasów carskiej przemocy na ulicach Warszawy, Łodzi, Radomia, Lublina, miast Zagłębia i innych, albo gdy je pędzono na zesłanie czy do więzień i katorg. Dlatego klasa robotnicza rozumie, że wojsko polskie tak samo jak i Państwo, jest dobrem ludu polskiego. Dlatego w dniach obchodu dwudziestej rocznicy Niepodległości inaczej tę uroczystość święci, aniżeli reakcja. Dla reakcji Państwo Polskie jest „przypadkiem”, który pragnęłaby wyzyskać dla swoich celów, dla swych interesów materialnych; dla nas – drogą do prawdziwej wolności człowieka pracującego, do urządzenia ustroju politycznego i społecznego. Sprawiedliwego dla wszystkich obywateli kraju.

Tomasz Arciszewski
___________________
Powyższy tekst pierwotnie ukazał się w PPS-owskim dzienniku „Robotnik” nr 321/1938, z dnia 11 listopada 1938 r. Od tamtej pory nie był wznawiany, poprawiono pisownię według obecnych reguł. Na potrzeby Lewicowo.pl tekst przygotował Cezary Miżejewski.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *