Halina Krahelska

Literatura proletariacka

[1934]

Zespół Literacki „Przedmieście” powstał w czerwcu-lipcu 1933 roku z inicjatywy Heleny Boguszewskiej i Jerzego Kornackiego. Do współpracy zaproszeni zostali w charakterze członków-założycieli: Władysław Kowalski, Gustaw Morcinek, Kazimiera Muszałówna, Zofia Nałkowska, Adolf Rudnicki i Bruno Schulz. Przed wydaniem niniejszego tomu, Zespół publikował swe utwory gościnnie na łamach tygodników „Epoka” i „Kobieta Współczesna”. W międzyczasie wystąpił z zespołu p. Adolf Rudnicki, a przyjęci zostali w charakterze nowych członków Halina Krahelska i Sydor Rey.

***

Przedmieście, jako nazwa Zespołu, posiada znaczenie symboliczne. Przywołuje na myśl nie tylko dzielnice przedmiejskie, lecz także to wszystko, co żyje w Polsce na przedmieściach kultury, a więc mniejszości narodowe, proletariat wiejski i miejski pracujący jeszcze i już bezrobotny, wszelką nędzę społeczną, wszelką krzywdę i ucisk, wszelkie masowe cierpienie „za niepopełnienie win”… W dziedzinie twórczości artystycznej słowo „przedmieście” zawiera w sobie równie doniosłe znaczenie – czyż nie wyraża tego samego, co słowo „awangarda”?…

Zastanawiając się nad celami i zadaniami Zespołu, pisał Jerzy Kornacki, inicjator idei „Przedmieścia”: „…Odchodzimy od biurka, zakładamy warsztat pracy na ulicy – kontemplację artystyczną w czterech ścianach pokoju zamieniamy na podróż pełną rzeczywistych zdarzeń. Nudzi nas wiekuista fikcja – reflektor naszej uwagi, naszej obserwacji, naszego talentu kierujemy na dziko-dziewiczy, bujny i rozmaity świat »przedmieścia«. Spotkaliśmy się przy tym słowie i stało się ono dla nas oceanem treści. Zapuszczamy się w naszą podróż po przedmieściach w wietrzną i chmurną niepogodę, kryjącą w sobie zapowiedź czasu przemian. Czyżby właśnie te z głębin rosnące pomruki i fale przedmieścia sprawiły, że oto my, na suchym brzegu jeszcze żyjący i ślepi dotychczas i głusi, dostrzegliśmy, usłyszeliśmy i zrozumieliśmy nie tylko żywioł ów otaczający nas, ale i naszą doń przynależność? … Oddalamy się od nadbrzeżnego śródmieścia i stajemy się dlań »widowiskiem literackim«, czyżby jedynie dlatego, że mamy na dnie przeczucia pewność, iż dłużej naszego »widowiska«, niż widzów gapiących się w śródmieściu? … Innymi słowy – czy barka nasza wydaje nam się być pewniejszą rzeczą niż suchy ląd i czy istotnie tak bardzo wierzymy w jutrzejszy zalew śródmieścia przez przedmieście? … Pytania powyższe są zbyt istotne, by odpowiedzią na nie mogło być coś innego, niż jakość naszej pracy artystycznej” (patrz: „Cele Przedmieścia” – tygodnik „Epoka” nr 45 z dn. 6 sierpnia 1933 r.).

***

Zanim przejdziemy do omówienia tego pierwszego tomu, tego pierwszego artystycznego dorobku Zespołu, przypatrzmy się jego zamierzeniom, ujętym w formę „Siedmiu Punktów” przez Helenę Boguszewską i Jerzego Kornackiego, a przyjętym przez pozostałych członków „Przedmieścia”.

1. Stworzenie metod obserwacji artystycznej oraz nowych form zarówno indywidualnego, jak i zbiorowego tworzenia.

2. Skierowanie reflektora uwagi i talentu na elementy życia proletariackiego w Polsce.

3. Szczególne uwzględnienie w procesie tworzenia artystycznego tragicznej postawy bezrobotnego proletariatu.

4. Nawiązanie kontaktu z literatami mniejszości narodowych w Polsce oraz bezpośrednia obserwacja proletariackich środowisk mniejszości narodowych.

5. Zapoznanie się z prądami literackimi i metodami współpracy zbiorowej literatów w innych krajach.

6. Zgrupowanie w ramach Zespołu zastępu młodych pisarzy, rekrutujących się ze środowisk proletariackich.

7. Stworzenie Studium przy Zespole, celem zapoczątkowania współpracy zbiorowej literatów i naukowców (biologia, psychologia i socjologia).

Nie będzie żadną z naszej strony przesadą, jeśli powiemy, że Zespół Literacki „Przedmieście” stanowi pierwszy planowy zbiorowy wysiłek przesunięcia punktu ciężkości zainteresowań literatury pięknej ze środowiska klas panujących, uprzywilejowanych, do klas upośledzonych, a jednak wytwarzających gros wartości życia trudem własnej pracy. Dzieło swe buduje Zespół na nowych założeniach metodologicznych, obcych dotąd w świecie literatury pięknej: wyrzeka się fantazjowania na tematy życia, uznaje obserwację bezpośrednią, rzetelną, wnikliwą i pracowitą za zasadniczy element swej pracy artystycznej. Utwór literacki, oparty na obserwacji, pogłębia się w naszym przekonaniu i rozszerza do poziomu badania społecznego. Uważamy to za walne zwycięstwo i wielką zdobycz literatury pięknej, zagrożonej w swym znaczeniu i istnieniu przez niewspółmierną – do bogactwa zdarzeń życiowych – bladość i bezpłciowość artystyczną.

Nasze założenia metodologiczne odróżniają nas dość jaskrawo od literatury mieszczańskiej, chociażby obfitującej w talenty. Dzieli nas zwłaszcza to, że do Zespołu należeć mogą tylko ludzie poczuwający się psychicznie do czynnego zaangażowania po stronie człowieka pracy w jego wiekowej walce o prawo do życia, o zmianę ustroju gospodarczego i społecznego. Tylko to uczuciowe, psychiczne zaangażowanie daje gwarancję podejścia do spraw życiowych i psychiki proletariatu od właściwej strony.

Sądzimy, że to nas całkowicie uwolni od utożsamiania naszych wysiłków z popularnymi dziś utworami, przedstawiającymi życie robotnika i chłopa w tym nastawieniu psychicznym, aby zdeformować rzeczywistość – ażeby wyrazić ją w barwach cieszących i uspakajających oportunizm władców współczesnego świata.

Spotkają nas, być może, zarzuty, że budując podstawy polskiej literatury proletariackiej (jakiej w naszym przekonaniu nie tworzy Wojciechowski, zahipnotyzowany problemami seksu i nieczuły na inne zagadnienia społeczne) – zbyt mało poświęciliśmy uwagi tzw. rdzennemu proletariatowi, proletariatowi przy warsztatach pracy, proletariatowi świadomemu i zorganizowanemu. Powie może ktoś, że przez ciągłe podstawianie „lumpenproletariusza” w miejsce proletariusza, dokonywa się zniekształceń proletariackiej rzeczywistości i nawet celowo zniekształca się ją na rzeczywistość pożądaną z punktu widzenia spokojnego snu i trawienia sytych ludzi.

Takie stanowisko opiera się w istocie na nieporozumieniu lub też zdradza działanie nieprzezwyciężonych jeszcze przesądów. W rzeczywistości życia proletariackiego, życia warstw nieposiadających i upośledzonych – runęły dziś granice, przedziały i przegródki, które kilkadziesiąt lat temu pozwalały rozgraniczyć ściśle proletariat od lumpenproletariatu – dalej: ludzi żyjących z „uczciwej” pracy od ludzi uciekających się do zdobywania środków do życia w drodze kolidującej z kodeksem karnym. Żyjemy w dobie, kiedy zabrakło pracy i „uczciwych” zarobków dla kilkudziesięciu milionów ludzi. Wczorajszy wysoko uświadomiony, zorganizowany, wykwalifikowany zawodowo robotnik musi jakże często poprzez zajęcie domokrążcy, żebraka, sięgnąć po zajęcie… złodzieja.

Nie wolno dziś przeciwstawiać robotnika „niewykwalifikowanego” – proletariuszowi, w tym sensie, ażeby zaprzeczać pierwszemu prawa do posiadania psychiki proletariackiej z jej istotnymi twórczymi bojowymi i przyszłościowymi cechami.

Jesteśmy przekonani do głębi, że ten pierwszy zespolony tom, przynoszący owoce obserwacji życia krawców, hutników, żebraków, włókniarzy, przekupni, bezrobotnych itd. wprowadzi jednak na pole uwagi artystycznej społeczeństwa człowieka pracy i przyszłego twórcę lepszych form życia zbiorowego. W następnych tomach „Przedmieścia” poświęcimy więcej uwagi środowiskom proletariatu zorganizowanego i uświadomionego, dziś jeszcze czynnego przy warsztatach pracy, oświetlimy reflektorem naszej obserwacji nawet te niezbadane dotychczas przez nikogo proletariackie środowiska mniejszości narodowych, sięgniemy do życia proletariatu polskich wsi – żywimy jednak przekonanie, że i tu i tam i wszędzie natrafimy na raczej pokrewne, niż różniące się między sobą elementy proletariackiego bytowania i psychiki i kultury.

***

Zarówno w następnych tomach, jak i w tym, obserwacja bezpośrednia, obserwacja rzeczywistości stanowi i stanowić będzie zasadniczą podstawę metod tworzenia artystycznego. To skrupulatne „trzymanie się” życia, to dobrowolne sprowadzanie się pisarzy do roli nieledwie naukowo uczciwych obserwatorów środowiska społecznego, chętne wyzbywanie się posmaku „niezwykłości”, fikcyjnych często skrzydeł „nieskrępowanej”, „wyższej nad życie” fantazji – sprawia, że Zespół Literacki „Przedmieście” da literaturze polskiej szereg dzieł o zupełnie nowym podejściu artystycznym.

Podczas gdy w następnych tomach zamierzamy rozwijać idee zawarte w poszczególnych punktach naszych Zamierzeń, pierwszy tom uwzględnia – w różnym stopniu – wszystkie elementy „Siedmiu Punktów”. Jest zdobyczą Zespołu, że niezależnie od różnych sposobów podejścia do przedmiotu, wszystkie zawarte w tym tomie utwory reprezentują kierunek jednolity, zwarty, wszystkie są prześwietlone owym tak nieodzownie potrzebnym, psychicznym i uczuciowym zaangażowaniem po stronie człowieka pracy, jego cierpień, zmagań i walk. Na przestrzeni tych paruset nie spotkamy ani jednego zgrzytu – zgrzytu, który dla kogoś z zewnątrz wszedłby niepostrzeżenie – dla nas zaś oznaczałby wślizgnięcie się do Zespołu symptomów rozkładu, świadczącego o psychicznej przynależności do barykady z tamtej strony…

Halina Krahelska

________________________________________________

Powyższy tekst jest przedmową do książki pt. „Przedmieście”, sygnowanej przez Zespół Literacki „Przedmieście” (był to pierwszy, debiutancki tom Zespołu), zawierającej utwory Heleny Boguszewskiej, Kazimiery Muszałówny, Zofii Nałkowskiej, Władysława Kowalskiego, Jerzego Kornackiego, Gustawa Morcinka i Sydora Reya, Towarzystwo Wydawnicze „Rój”, Warszawa 1934. Od tamtej pory nie był wznawiany w całości, ze zbiorów Remigiusza Okraski. Tytuł pochodzi od redakcji Lewicowo.pl.

 

 

Halina Krahelska (1892-1945) – działaczka ruchu socjalistycznego, urzędnik państwowy, publicystka, pisarka. Jako nastolatka krótko związana z PPS, następnie w Odessie, gdzie mieszkała, wstąpiła do rosyjskiej Partii Socjalistów-Rewolucjonistów (eserów). Za tę działalność aresztowana, więziona i zesłana Syberię. Uwolniona po wybuchu rewolucji lutowej, brała udział z ramienia partii eserów w burzliwych wydarzeniach politycznych, działała w Radzie Delegatów Robotniczych i Żołnierskich w Kańsku, następnie wróciła do Odessy, gdzie udzielała się w miejscowym oddziale Polskiej Organizacji Wojskowej. Po latach opisała te doświadczenia w książce „Wspomnienia rewolucjonistki”. Na początku roku 1919 wróciła do Polski. Sympatyzowała z „lewym skrzydłem” PPS, zarzucając głównemu nurtowi partii politykę zbyt ostrożną i ugodową w kwestii przeobrażeń społecznych, zaś komunistów krytykowała za lekceważenie patriotyzmu i zależność od Rosji sowieckiej. Na początku roku 1919 podjęła zatrudnienie w Inspektoracie Pracy, stając się wkrótce jedną z czołowych w Polsce specjalistek w tej dziedzinie oraz jedną z osób najbardziej zaangażowanych w forsowanie ustawodawstwa i regulacji poprawiających warunki zatrudnienia. Autorka wielu opracowań, analiz i raportów z tej dziedziny, m.in. „Łódzki przemysł włókienniczy wobec ustawodawstwa pracy”, „Praca dzieci i młodocianych w Polsce”, „Praca kobiet w przemyśle współczesnym”. Jako inspektor pracy wizytowała setki zakładów w całej Polsce, a pokłosiem tego była głośna w owym czasie książka „Wspomnienia inspektora pracy” (1936, napisana z M. Kirstową i S. Wolskim). Była prekursorką zakładania żłobków przyfabrycznych. Po zamachu majowym poparła Piłsudskiego i związała się z lewym skrzydłem obozu sanacyjnego, uważając, że dąży on – w odróżnieniu od PPS – do radykalnych przeobrażeń społeczno-gospodarczych. Była jednak radykalnym krytykiem dokonywanego przez sanację „skrętu w prawo”, co pośrednio przyczyniło się do pozbawienia jej zatrudnienia w inspekcji pracy w roku 1931. W pierwszej połowie lat 30. była działaczką sanacyjno-lewicowo-syndykalistycznego Legionu Młodych. Weszła wówczas również w skład prozatorskiej grupy Zespół Literacki „Przedmieście”, która postulowała podejmowanie tematyki związanej z niższymi warstwami społecznymi, a dzieło literackie miało mieć charakter swoistego „wizjera”, służącego obserwacji i analizie realiów społecznych. Efektem tego zaangażowania Krahelskiej stały się dwie jej głośne powieści. „Polski strajk” (1936) opisywał dzieje słynnego, brutalnie spacyfikowanego strajku w krakowskim „Sempericie” – książkę skonfiskowały władze państwowe, autorce wytoczono proces, drugie wydanie książki ukazało się „pocięte” przez cenzurę. Z kolei „Zdrada Heńka Kubisza” (1938) ukazywała nędzę Górnego Śląska i rozczarowanie jego mieszkańców realiami odrodzonej Polski, czego kulminacją jest opowiedzenie się byłego powstańca śląskiego za Niemcami. W roku 1937 była współzałożycielką Klubu Demokratycznego, zrzeszającego prospołeczną inteligencję pracującą oraz ludzi wolnych zawodów, przeciwnych rozwojowi w Polsce tendencji totalistycznych; na bazie Klubów z różnych miast utworzono wiosną 1939 r. Stronnictwo Demokratyczne. W czasie okupacji hitlerowskiej Krahelska działała pod pseudonimem „Myszka” jako współpracownik Komendy Głównej AK. Podczas okupacji napisała „Tezy do działalności inspekcji pracy w odrodzonej Polsce”. Aresztowana przez Niemców w lipcu 1944 r. (istnieją poszlaki, że stało się tak wskutek donosu skierowanego do Gestapo przez polską skrajną prawicę), zmarła z wycieńczenia w obozie koncentracyjnym w Ravensbrück na kilka dni przed wyzwoleniem. Od roku 1989 Główny Inspektor Pracy przyznaje Nagrodę im. Haliny Krahelskiej za wybitne zasługi w dziedzinie ochrony pracy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *