Feliks Gross

Europa powojenna

[1944]

Zbliżamy się do momentu decydującego, do zwycięstwa i zakończenia wojny. Zapłaciliśmy wysoką cenę za brak przygotowania i przewidywania wojny, zapłacić przyjdzie cenę wyższą – bo nową wojną – jeśli organizacja świata powojennego nie będzie dostatecznie silna by nowej wojnie przeszkodzić.

Dotychczasowy system w stosunkach międzynarodowych był zły – prowadził do wojen i podbojów. Liga Narodów, mimo szlachetnych wysiłków, ani nie była w stanie opanować rosnących konfliktów, ani też nie była nigdy organizacją dostatecznie silną, odpowiadającą potrzebom życia międzynarodowego.

Dla panowania nowego, postępowego, demokratycznego porządku międzynarodowego trzeba odwagi i wizji nowych, odważnych, które by ustaliły nowe zasady stosunków międzynarodowych, nowe ramy życia międzynarodowego, które by umożliwiły pokojowe współżycie i zapewniły bezpieczeństwo zbiorowe.

Nie posunęliśmy się daleko w planowaniu tego nowego i wielkiego porządku międzynarodowego. Owa słaba Liga Narodów żyć przestała, a w jej miejsce nie powołano Rady Narodów Zjednoczonych, która by mogła stanowić zalążek nowego, sprawiedliwego porządku. Wysiłki w tym kierunku nie dały jeszcze rezultatów, a „Karta Atlantycka” – Magna Carta nowego lepszego świata – jest ciągle dokumentem, a nie prawem.

Źle i dobrze pojęty „realizm polityczny”

Przeciwieństwem nowych i odważnych planów, przeciwieństwem wizji i odwagi, jest źle pojęty „realizm polityczny”.

Źle pojęty „realizm polityczny” jest w gruncie rzeczy zastosowaniem umiarkowanego lub nieumiarkowanego cynizmu w życiu międzynarodowym. Polityka Bismarcka była polityką takiego właśnie „realizmu”. „Realiści” doradzają koncesje na rzecz mocnych, przyznają rację mocnym, choćby czynili błędy. Fałszywie „realistyczna” koncepcja urządzenia przyszłej Europy, oto ta niebezpieczna teoria „sfery wpływów”, reakcyjny plan zorganizowania Europy na zasadzie panowania wielkich mocarstw.

Teorię tę odrzucają, jako szkodliwą, wszystkie demokratyczne i postępowe koła Anglii i Stanów Zjednoczonych.

Przeciwieństwem źle pojętego „realizmu” w polityce europejskiej są plany nowej organizacji europejskiej. Jest to „dobrze pojęty” realizm: dotychczasowe systemy międzynarodowe były złe i muszą ustąpić miejsca koncepcjom nowym i odważnym. Uczciwi realiści przyznają, że anarchia w stosunkach międzynarodowych była jedną z przyczyn obecnej wojny, by uniknąć trzeciej wojny trzeba dotychczasowy nieład zastąpić organizacją.

Tendencje federalistyczne w powojennych planach europejskich

Europa będzie ogromnie wyniszczona wojną. Poszczególne narody europejskie nie będą miały tej dostatecznej siły, co po wojnie ubiegłej. Odbudowa kultury europejskiej będzie wymagała wysiłku zbiorowego, wysiłku wszystkich państw i narodów. Silne przesądy nacjonalistyczne, wąski egoizm narodowy, będą tylko przeszkodą w odbudowie wielkiej kultury europejskiej wyniszczonej barbarzyństwem hitleryzmu i wojną.

Gospodarczo Europy nie da się odbudować na zasadach przedwojennych. Mit „samowystarczalności” i nacjonalizm gospodarczy doprowadziły już przed wojną Europę do absurdów i katastrofy.

Konsolidacja Europy staje się koniecznością odbudowy politycznej, kulturalnej i gospodarczej. Formy tej konsolidacji mogą być oczywiście rozmaite – począwszy od luźnej kooperacji, a skończywszy na formach federacyjnych. Pierwszym warunkiem organizacji europejskiej jest stworzenie uniwersalnej i globalnej organizacji międzynarodowej, która by objęła wszystkie narody świata.

„Atlantic Charter” była wyrazem amerykańskim i angielskim tej właśnie tendencji. W deklaracji teherańskiej Anglia, Stany Zjednoczone i Sowiety oświadczyły się za stworzeniem Rady Narodów Zjednoczonych. Konkretnych planów na razie nie ma, a deklaracje dotychczasowe są wyrazem tendencji głęboko nurtujących w narodach zjednoczonych. Koła socjalistyczne i demokratyczne emigracji politycznej kontynentu w Londynie i Nowym Jorku opowiadają się gorąco za stworzeniem wielkiej organizacji międzynarodowej, Związku Wolnych Narodów i Policji Międzynarodowej. Socjalistyczne i demokratyczne organizacje podziemne Europy są zawsze wierne hasłu zorganizowania bezpieczeństwa zbiorowego. W Stanach Zjednoczonych rezolucja Fulbrighta jest także dowodem, że znaczna część opinii amerykańskiej widzi konieczność międzynarodowej organizacji świata. Za Radą Narodów Zjednoczonych opowiedziała się ostatnio gorąco Commission to Study Organization of Peace, organizacja tak zasłużona na polu planowania powojennego i tak wpływowa w kołach inteligencji amerykańskiej.

Dlaczego organizacja uniwersalna jest zasadniczym warunkiem jakiejkolwiek konsolidacji europejskiej?

Bo celem organizacji europejskiej jest przede wszystkim zapobieganie wojnom. Organizacja kontynentalna bez organizacji uniwersalnej może stworzyć warunki konfliktów międzykontynentalnych. System związków regionalnych wbudowanych niejako w organizację uniwersalną jest tą „architekturą” międzynarodową, która warunkuje bezpieczeństwo zbiorowe.

W ostatnich latach przeżywaliśmy moment niezwykły.

Po raz pierwszy w historii Europy byliśmy bliscy jej zjednoczenia. Bo jedną z najbardziej dramatycznych chwil po tej wojnie była próba stworzenia federacji anglo-francuskiej. Proponował ją Churchill w tragicznych dniach Dunkierki. Francuzi niestety odrzucili wówczas propozycję Churchilla – z wielką szkodą dla przyszłości europejskiej.

Federacja Centralnej i Wschodniej Europy

Projekt federacji centralnej i wschodniej Europy przyjął bodajże formy najrealniejsze: wiele nadziei wiązało się z tą koncepcją. Nie jest to wcale projekt nowy, przeciwnie, od stu lat niemal usiłowano w Europie Centralnej i Wschodniej stworzyć jakieś realne formy współpracy.

W latach wielkiej wojny [I wojny światowej] projekt wielkiego związku narodów między morzami Bałtyckim, Śródziemnym i Adriatykiem rzucił wielki prezydent Czechosłowacji Tomasz Masaryk. Projekty te dyskutował i omawiał z prof. Shotwellem, znakomitym ekspertem amerykańskim w sprawach międzynarodowych. Projekty Masaryka nie doczekały się niestety pełnej realizacji.

W czasie drugiej wojny światowej rządy Polski i Czechosłowacji podjęły próbę tworzenia federacji w Europie Centralnej i Wschodniej. W roku 1941 podpisano układ polsko-czeski o konfederacji dwu państw, a wkrótce potem jugosłowiańsko-grecki układ o Unii Bałkańskiej. Na Międzynarodowej Konferencji Pracy w Nowym Jorku w r. 1941 założono nawet specjalny instytut (Central and Eastern European Planning Board) dla planowania ścisłej współpracy regionu Europy Centralnej i Wschodniej. Ruch podziemny – w szczególności ruch socjalistyczny i chłopski – oświadczył się gorąco za ideą federacji.

Prezydent Benesz i szereg członków rządu czechosłowackiego, premier Polski Władysław Sikorski – kierownicy dwu rządów w Europie Centralnej i Wschodniej – oświadczyli się bez entuzjazmu za koncepcją federacyjną. Amerykanie – sympatyzujący zawsze ze szczerym idealizmem – przywitali projekty federacyjne w sposób bardzo życzliwy, a premier Churchill w swym przemówieniu z marca 1942 wyraził pogląd, że regionalna organizacja mniejszych państw jest konieczna.

Federacja Europejska

Obok koncepcji federacji centralnej i wschodniej Europy odżyły także i dawniejsze projekty Unii Europejskiej. Znaczna część wschodnioeuropejskich federalistów sympatyzuje z ideą Unii Europejskiej, pod warunkiem zachowania w Europie koncepcji regionalnej, która by uwzględniała federację wschodnioeuropejską jako element gospodarczy i polityczny. Chodzi bowiem o stworzenie silnych organizmów wokół Niemiec. Za federacją europejską padają głosy na licznych „Round Table Conférences” w Stanach Zjednoczonych.

Niedawno taka właśnie „konfederacja okrągłego stołu” American Association of Political Science w Waszyngtonie zgromadziła szereg wybitnych ekspertów Ameryki i Europy. Uczestnicy w większości swej doradzali Unię Europejską. Na licznych „round table” „Free World Magazine” nie brak głosów za Unią Europejską i to głosów ludzi tak wybitnych, jak słynny filozof włoski Salvemini. Sprawie Unii Europejskiej służy swym piórem świetnym znany dziennikarz Edgar Mowrer. Znakomita praca o jedności europejskiej ukazała się w „Fortune”, wielkim magazynie nowojorskim.

Istnieje co prawda znaczny rozdźwięk między federalistami europejskimi. Jest przede wszystkim kilka ugrupowań, a więc federaliści centralnej i wschodniej Europy, nie zorganizowani zwolennicy Unii Europejskiej, grupa „Pan-Europy” Coudenhove-Callergiego, zwalczanego zresztą przez znaczne odłamy federalistów europejskich.

Problem niemiecki

Przeciwnicy Unii Europejskiej wskazują zawsze na problem niemiecki. Niemcy – powiadają oni – zapanowaliby nad Europą Zjednoczoną.

Problem niemiecki nie jest tylko zagadnieniem europejskim, ale problemem światowym. W ciągu 25 lat Europa po dwakroć była zagrożona przez Niemcy. Dwukrotnie nie starczyło sił europejskich, by opanować niebezpieczeństwo niemieckie i trzeba było dopiero państw pozaeuropejskich, by przy ich pomocy położyć kres imperializmowi niemieckiemu, zagrażającemu nie tylko Europie, ale i całemu światu. Dlatego też zagadnienie niemieckie jest problemem światowym i ostateczne rozwiązanie tego problemu jest zadaniem wszystkich aliantów. I tu właśnie konsolidacja Europy, szczególnie Europy Wschodniej, okazać się może nieoceniona. Dotychczas Niemcy otoczone były przez słabe organizmy. Rozluźnienie państwa niemieckiego (przez konfederację i silny samorząd), a skonsolidowanie państw wokół Niemiec przez utworzenie związków regionalnych wewnątrz przyszłej Rady Europejskiej, może się stać fundamentem porządku europejskiego. Oczywiście Niemcy przez długi okres pozostać muszą pod międzynarodową kontrolą, a elementy hitlerowskie należy wytępić ogniem i mieczem.

Unia Atlantycka

Niektórzy Europejczycy, a raczej „Zachodnio-Europejczycy” wysunęli projekt Unii Atlantyckiej, w zasadzie przeciwny federacji. Unia Atlantycka obejmowałaby państwa nad Oceanem Atlantyckim, a więc Amerykę, Anglię i państwa Europy Zachodniej. Koncepcja ta nie zyskała jednak tej popularności co idea Unii Europejskiej czy federacji centralnej i wschodniej Europy. Pomysł ten znalazł jednak nieco zwolenników wśród przedstawicieli państw wybitnie morskich, związanych handlowo i kulturalnie z krajami anglosaskimi.

ZSRR a Federacja Europejska

Związek Sowiecki nie zajął oficjalnego stanowiska w sprawie koncepcji federacji, ale w czasopiśmie „Wojna i Klasa Robotnicza” ukazał się ostry artykuł przeciw wielkiej federacji europejskiej czy wschodnioeuropejskiej. Artykuł zmierzał do zupełnego sparaliżowania poczynań ścisłej kooperacji centralnej i wschodniej Europy. Federacja centralnej i wschodniej Europy, podobnie jak i konsolidacja Europy, leży w interesie Związku Sowieckiego. Poza Niemcami nie ma w Europie sił groźnych i wrogich Sowietom. Konsolidacja Europy Wschodniej i Zachodniej jest nie tylko jedynym ratunkiem dla kultury i ładu europejskiego, ale też i jednym z istotnych środków rozwiązania problemu niemieckiego i osłabienia i kontroli Niemiec.

Trzy rozwiązania problemu europejskiego

Pozostają zatem trzy możliwości rozwiązania problemu europejskiego:

1) Dawny przedwojenny system suwerennych nacjonalistycznych i zamkniętych gospodarczo państw. Jest to nawrót do systemu, który doprowadził Europę do nędzy i wojen.

2) Podział na „sfery wpływów” – jest to system reakcyjny, zapewniający chwilowe korzyści wielkim mocarstwom, którego nie przyjmie jednak nigdy z górą 300 milionów Europejczyków, a który w konsekwencji doprowadzi do nowej wojny.

3) Federacje regionalne w systemie europejskim (jak federacja Europy Centralnej i Wschodniej) oraz Rada Europejska: Unia wszystkich regionów, jako element systemu bezpieczeństwa zbiorowego. Unia demokratyczna, w sensie społecznym, politycznym i gospodarczym, rządzona przez masy ludowe – unia robotników, chłopów i inteligentów.

Unia taka byłaby doskonałym wyrazem koncepcji „dobrego sąsiedztwa” – gdyż w miejsce „sfery wpływów”, ścisła współpraca i dobre sąsiedztwo będzie założeniem życia międzynarodowego. Oczywiście unia taka nie może powstać bez zgody i udziału wielkich aliantów – Anglii, Ameryki i Rosji.

Broń ideowa jest czynnikiem niezwykle ważnym w tej wielkiej wojnie rewolucyjnej przeciw faszyzmowi. Demokracja polityczna, społeczna i gospodarcza oraz federacja w życiu międzynarodowym, oto idee, o które lud europejski podejmie walkę rewolucyjną.

Teoria „sfery wpływów”, faworyzowania Badoglia, który z łaski Mussoliniego został marszałkiem i króla, który z łaski Benita został „cesarzem Etiopii” – popieranie Darlana, to reakcyjne tendencje, które zaniepokoić musiały każdego rzetelnego demokratę europejskiego.

Kapitalnym problemem naszej epoki jest więc przekształcić te rozproszkowane ośrodki myśli demokratycznej w jeden potężny prąd opinii publicznej, z którego będzie się mógł wyłonić w stosownych warunkach ruch zdolny do przeciwstawienia się komunistycznej metodzie rządów i organizacji społeczeństwa. Czy jest to możliwe przy istnieniu wielkich rozbieżności w poglądach filozoficznych i koncepcjach ideologicznych?

Że jest to możliwe, żywym przykładem może służyć Partia Pracy Wielkiej Brytanii. Niejednego spośród nas, wychowanych w starych tradycjach politycznych, może dziwić, gdy na konferencjach Partii Pracy obok wojujących ateistów zasiadają księża z krzyżem na piersiach, ale na tym właśnie polega siła ruchu demokratycznego i socjalistycznego, że wyszedł z powijaków, kółek ideologicznych i potrafił skupić zwolenników określonego programu przemian, niezależnie od tego, na jakiej podstawie filozoficznej czy doktrynalnej dana jednostka doszła do uznania potrzeby takiego programu.

Przeszkody do takiego zjednoczenia sił mogą się rodzić tylko z nietolerancji i uprzedzeń, ale to da się i trzeba opanować dobrą wolą wspólnego działania. Tym bardziej że nie ma innej drogi dla stworzenia siły, mogącej przeprowadzić nasz kraj na pożądane tory rozwoju. I dlatego chyba największe znaczenie ma idea sformułowana w deklaracji PPS: „Koordynacja tych wszystkich sił (demokratycznych) i skupienie ich na platformie socjalizmu demokratycznego jest podstawowym problemem obecnego okresu historii Europy Środkowowschodniej”. Deklaracja celów i zadań PPS jest próbą określenia takiej wspólnej platformy. Wszystkie kontakty z ludźmi z kraju, którzy żywią zainteresowania sprawami publicznymi, niezależnie od ich przeszłości politycznej czy dojrzałości dopiero w warunkach życia powojennego, świadczą, że główne myśli przewodnie tej deklaracji odpowiadają tendencjom panującym w środowiskach demokratycznych. Pozostawiając każdemu pełną swobodę poglądów osobistych PPS wyznacza szlak, po którym mogą i powinni pójść wszyscy, którym droga jest wolność narodowa, demokracja i socjalizm.

Feliks Gross
___________________
Powyższy tekst pierwotnie ukazał się w londyńskiej edycji PPS-owskiego pisma „Robotnik”, 15 czerwca 1944. Następnie przedrukowano go w książce „Wybór pism emigracji politycznej niepodległej PPS (WRN) 1940-1970”, redakcja naukowa Zygmunt Tkocz i Teofil Roll, Odnowa – Norbertinum, Londyn – Lublin 1994. Przedrukowujemy go za tym ostatnim źródłem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *