Stanisław Posner

Dr Józef Zieliński

[1927]

Wczoraj nad ranem zmarł w Warszawie po długiej, nieopisanie ciężkiej chorobie stary nasz towarzysz, zasłużony lekarz, znakomity praktyk paryski i higienista pracy dr Józef Zieliński.

Był to stary też zasłużony rewolucjonista.

Student medycyny w Warszawie, należał do spisku akademików zwróconego przeciwko osławionemu siepaczowi carskiemu, kuratorowi okręgu naukowego warszawskiego Apuchtinowi. Wraz z niezliczonym mnóstwem innych kolegów został wypędzony z uniwersytetu. Musiał szukać nauki na obczyźnie i udał się do Paryża. Tu zdobył nie tylko uznanie, ale i znakomite imię, jako lekarz nie tylko wśród Polaków, ale i wśród Francuzów. Mieszkał zawsze w dzielnicy robotniczej i w dzielnicy tej był popularny, jak nie był żaden praktykujący tam lekarz francuski.

Działalność medyka, tak bardzo wyczerpująca, fizycznie i moralnie, nie wystarczała jego gorącej duszy. Mając zamknięty powrót do kraju, zbliżył się do francuskiego ruchu robotniczego, został syndykalistą i w kole syndykalistów, wysoce ideowych zdobył wysokie uznanie. Dom jego stał się punktem zbornym polskich robotników syndykalistów, którzy tam znajdowali nie tylko naukę i możliwość wymiany myśli, ale i opiekę serdeczną, której nie szczędziła szlachetna towarzyszka Iza Zielińska.

Serca ich obojga były zawsze w Polsce. I kiedy wolno było wrócić do wolnej już i niepodległej ojczyzny, wrócili oboje. Sterani pracą całego życia, nie namyślali się ani chwili, rzucili warsztat pracy, dochody znaczne – wrócili na los niepewny do kraju.

W kraju Józef Zieliński został urzędnikiem Ministerstw Pracy, radcą ministerialnym, pracował tu na ważnej placówce higieny pracy i chorób zawodowych. Zdobył uznanie i z ust samego ministra słyszeliśmy pogląd autorytatywny, że „na dłuższy czas na tym stanowisku nie będzie do zastąpienia”. Istotnie dawał pracy swej nie tylko olbrzymią wiedzę, zdobytą we Francji i doświadczenie całego życia, ale dawał szlachetne serce, zawsze czułe na nędzę i wyzysk robotnika. Klasa robotnicza nie domyśla się wcale, ile w dziedzinie zapoczątkowań Ministerstwa Pracy w dziedzinie obrony jej życia w fabryce – zawdzięcza temu skromnemu działaczowi naukowemu!

W „Robotniku” prowadził przez lat kilka dział higieny pracy, każdy z nas z artykułów jego dowiadywał się wielu rzeczy, o których po raz pierwszy w życiu słyszał. W artykułach tych nie tylko była wiedza, oparta na najpewniejszych źródłach naukowych, wiedza pewna i sprawdzona, ale drgało gorące serce socjalisty, który wobec krzywdy robotniczej, krzywdy robotnicy fabrycznej, krzywdy matki i dziecka robotniczego, wobec krzywdy robotników młodocianych nie mógł milczeć! Należał bowiem do pokolenia romantyków socjalistycznych.

Wiadomość o śmierci tow. Józefa Zielińskiego żałobnym echem odbije się w sercach klasy robotniczej nie tylko polskiej. I w Paryżu tysiące serc robotniczych żałośnie odpowie na tę wiadomość. Cała emigracja robotnicza w Paryżu, i po Francji rozsiana – na mogile Józefa Zielińskiego oraz z nami jego dawnymi i nowymi towarzyszami – złoży z żalu, miłości i wdzięczności spowity wieniec nieśmiertelników!

Tow. Izie Zielińskiej, wiernej i ukochanej towarzyszce życia Józefa Zielińskiego składamy i w tym miejscu wyrazy najszczerszego, braterskiego współubolewania!

Stanisław Posner

_________________________________

Powyższy tekst Stanisława Posnera pierwotnie ukazał się w PPS-owskim dzienniku „Robotnik” nr 342, 13 grudnia 1927 r. Od tamtej pory nie był wznawiany. Na potrzeby Lewicowo.pl udostępnił go Arkadiusz Jeleń.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *