Zygmunt Żuławski

Zdrajcy

[1937]

Raz wraz opinia publiczna świata zostaje wstrząśnięta wiadomościami o potwornych wyrokach w Sowietach, wykonywanych za zdradę i knucie spisków przeciwko własnej Ojczyźnie. Teraz znowu skazano za to samo 31 wojskowych.

Pod zarzutem zdrady stanął b. komisarz ludowy wojny Trocki; za zdradę skazani zostali na śmierć: Kamieniew, kilkakrotny komisarz ludowy, i Zinowiew, ongi prezes „Kominternu” i przewodniczący Sowietu leningradzkiego; zdrady dopuścili się prawie wszyscy starzy bolszewicy, którzy wszczęli rewolucję w Rosji i przeprowadzili ją do zwycięskiego końca; zdradził Sokolnikow i stary Piatakow, członkowie Komitetu Centralnego partii; zdradził Rykow, przewodniczący Rady Komisarzy Ludowych; zdradził były przewodniczący Rady Komisarzy Ludowych Ukrainy Rakowski; zdradził teoretyk Bucharin, który przez długie lata był wyrocznią w naukach społecznych i uczył młode pokolenia, co to jest komunizm; zdradził Radek, naczelny redaktor najpoważniejszego dziennika; zdradzili generałowie, zdradzają oficerowie; zdrada wsącza się w armię, przejawia się niemal codziennie w przemyśle w sabotażach ze strony kierowników fabryk, na wsi w kołchozach, w teatrze, w literaturze… Duchem zdrady przesiąknięte zostały sowieckie związki zawodowe, ich kierownicy i robotnicy; zdrajcami okazali się niemal wszyscy, którzy wysunęli się na czoło jako komunistyczni przywódcy w Polsce, jak Sochacki, Żarski i inni… i zdaje się, że jeżeli nie popełnili zdrady wobec komunizmu Lenin i Dzierżyński, to chyba dlatego tylko, że przed tym pomarli.

Zdaje się czasem, jak gdyby jakiś ogólny rak zdrady stoczył tę młodą Republikę, która niedawno jeszcze obiecywała dać światu nowe, odrodzone życie. W obecnych warunkach jak można zgadnąć, kto tam nie popełnia dziś znowu dalszej zdrady lub – jeśli nie popełnił jej dotąd – czy nie popełni jutro?

Nie znam narodu rosyjskiego, ale przypuszczam, że byłoby niesprawiedliwością i wielkim błędem przyjąć, że to w duszy rosyjskiej tkwią jakieś specyficzne skłonności do zdrady i zbrodni,

Przejawy tej ogólnej zdrady na każdym kroku – zdrady wobec własnej sowieckiej Ojczyzny – nastąpić mogły tylko tam, gdzie ludziom odebrano wolność. Wymarzona i wytęskniona Ojczyzna zamienia się bez wolności w znienawidzone, ohydne więzienie.

A jeśli to wszystko nieprawda; jeśli te wszystkie potworne oskarżenia o zdradę, te wyroki, rozstrzeliwania, wieszania, deportacje, roboty przymusowe, więzienia, obozy koncentracyjne i procesy, jeśli te obelgi: „zdradzieckie parszywe psy”, rzucane starym bojownikom nawet już po śmierci – są niesłuszne i nie oparte o prawdę, to jest to jeszcze dosadniejszy dowód, że nie można żyć tam, gdzie nie ma wolności!

Dyktatura z konieczności musi rodzić spiski, knowania i zdrady. Człowiekiem, dopuszczającym się najcięższej zdrady wobec własnej Ojczyzny – jest ten, kto odbiera własnemu narodowi wolność i swobodę.

Zygmunt Żuławski

   Lipiec 1937 r.

_________________________________

 Powyższy tekst przedrukowujemy za książką Z. Żuławskiego „Refleksje”, Wydawnictwo Komisji Centralnej Związków Zawodowych, Warszawa 1939. Zawiera ona teksty autora drukowane uprzednio na łamach dzienników wydawanych przez Polską Partię Socjalistyczną. Od tamtej pory nie wznawiane, ze zbiorów Remigiusza Okraski.

 

Zygmunt Żuławski (1880-1949) – działacz socjalistyczny i związkowy. Członek Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej Galicji i Śląska Cieszyńskiego, po odzyskaniu niepodległości wstąpił do Polskiej Partii Socjalistycznej, był członkiem jej władz. Przez prawie cały okres trwania II RP był przewodniczącym lub sekretarzem Komisji Centralnej Związków Zawodowych (tzw. klasowych związków zawodowych), a także posłem. Podczas II wojny światowej aktywnie działał w konspiracyjnej PPS. Po wojnie próbował tworzyć niezależną od prokomunistycznej PPS – Polską Partię Socjalno-Demokratyczną, a po zablokowaniu tej inicjatywy przez komunistów, został posłem z listy opozycyjnego PSL.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *