Stanisław Dubois

W imię logiki. O zalegalizowanie Komunistycznej Partii Polski

[1934]

Nie, tym razem nie chodzi o proces łucki i o ewentualny wyrok. W tej specjalnej sprawie taki czy inny surowy wyrok schodzi bodajże na plan drugi wobec tego, co się już przedtem, co się w śledztwie działo.

Nie. Chodzi mi o te zwykłe, „małe”, te codzienne procesy komunistyczne, które kończą się stereotypowo: „dwa, trzy, cztery, pięć, sześć lat więzienia”.

Pozostawimy prawnikom prawną ocenę tych wyroków, pozostawimy na uboczu fakt, że te długoletnie wyroki więzienia otrzymują często małoletni, dla których więzienie stają się w rezultacie szkołą życia.

Ograniczymy się do paru prostych uwag, wynikłych z logicznego rozumowania zwykłego, obiektywnego człowieka.

Wszystkie te wyroki są motywowane z reguły tym, że komuniści dążą do „zmiany obecnego ustroju społecznego” i to „w drodze przemocy”. Tłumaczy się też represje wobec komunistów ich sympatiami do Rządu Sowieckiego.

Dobrze! Ale jeśli komunistów wsadza się do więzienia za dążenie do zmiany ustroju – to powinno się więzić również nie tylko socjalistów, co się już robi, ale także endeków i „sanatorów”.

Wszakże „Obwiepol” [Obóz Wielkiej Polski] także nawołuje do „przebudowy społecznej”, do zmiany ustroju, oczywiście w duchu faszystowskim do „rewolucji narodowej”. W wydawnictwach tego kierunku wcale się nie zapewnia, że ta „przebudowa społeczna” i „rewolucja narodowa” dokona się w pokojowej formie. Przeciwnie p. S. S. w ,ABC” wykpiwa walkę metodami demokratycznymi. Zachwala i wszystkie nadzieje buduje na sile, na przemocy. Wzorem dla tego obozu jest przewrót faszystowski czy hitlerowski.

W „sanacyjnym obozie” mówi się również o „przebudowie społecznej” nie tylko w ZZZ [prosanacyjnym Związku Związków Zawodowych], nie tylko w demagogicznych enuncjacjach „komunizującego” Legionu Młodych czy „Straży Przedniej”, kokietujących wyraźnie Sowiety – ale także i w sferach dostojnych „sanacji”, przez usta posłów, wbrew faktycznej polityce obozu „sanacyjnego”. Kapitalizm się wali, stwarza tragiczne warunki egzystencji mas, jest niepopularny – więc nawet jego obrońcy głoszą obłudnie hasło przebudowy i „Wielkiej Przemiany Społecznej”,

A przecież i obozu „sanacyjnego” nie można posądzać o kult prawa, o umiłowanie demokracji czy demokratycznego rozwoju politycznego. W BBWR trudno jest szukać zwolenników „rewolucji w majestacie prawa”. P. Miedziński kilkakrotnie w Sejmie zapewniał z dumą, że nadal jest „rewolucjonistą” i swe cele polityczne i społeczne zamierza realizować w drodze „rewolucyjnej”, a więc siłą. Głos jego nie jest odosobniony.

A więc jeśli tak jest, jeżeli nie tylko komuniści, ale i inne grupy polityczne w obecnym okresie dziejowym kryzysu kapitalizmu, szczerze czy nieszczerze, co dla naszego rozumowania jest obojętne, głoszą hasła „przebudowy społecznej”, dążą do „zmiany obecnego ustroju” i wcale, ale to wcale nie odżegnują się od „przemocy”, przeciwnie wyznają kult siły i nią się posługują czy też chcą posługiwać – to dlaczego jednych, tj. komunistów i socjalistów – wsadza się za to do więzienia, a inni nie tylko chodzą bezkarnie po ulicach, ale otrzymują dodatkowo ordery, urzędy i dostojeństwa?

Oprócz tego wobec zawarcia paktu o nieagresji ze Związkiem Republik Sowieckich, po polsko-sowieckich czułościach, po tym, gdy p. [Karol] Radek całował się z dubeltówki z panami pułkownikami Miedzińskim i Ścieżyńskim, po tym, gdy państwo Beckostwo w imieniu państwa polskiego zapewniali p. Litwinowa w Moskwie o prawdziwej przyjaźni, po wylewie tylu uczuć serdecznych w trakcie wielu wycieczek dyplomatycznych, prasowych, literackich i innych, po tym ogólnym „kochajmy się” – motywowanie represji przeciw komunistom faktem, że sympatyzują oni z Sowietami i że polityka KPP utożsamia się z zaprzyjaźnionym z Polską rządem sowieckim – jest sprzeczne całkowicie z logiką. Jest zupełnym absurdem. Przyjaźni z Sowietami nie da się pogodzić z wsadzaniem na długie lata do kryminału wyznawców sowieckiej ideologii.

Dodawać nie trzeba, bo to już było wielokroć stwierdzone, że wszelkie nadzieje, że represjami „stłumi” się jakiś większy ruch społeczno-polityczny – są płonne. Historia dała na to wiele dowodów. Przeciwnie, represje dodają komunistom aureoli, jednają im sympatie, sympatie, których by nie mieli, gdyby działali jawnie, gdyż masy poznałyby się rychło na ich rozbijackiej, obłudnej i demagogicznej roli.

W tych więc warunkach, głoszony przez nas od dawna, postulat zalegalizowania Komunistycznej Partii Polski staje się niesłychanie aktualny.

Stanisław Dubois
_______________________
Powyższy tekst, w oryginalne sygnowany pseudonimem Maciej Kazimierski, pierwotnie ukazał się w piśmie „Dziennik Ludowy – organ Polskiej Partii Socjalistycznej” nr 60/1934, Lwów, 15 marca 1934 r. Po latach wznowiono go w książce Dubois pt. „Wybór przemówień i artykułów” (1988). Powyższa wersja bazuje na tekście z „Dziennika Ludowego”, poprawiono pisownię według obecnych reguł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *