„Siła”

Turystyka socjalna

[1938]

Przeciwnicy nasi, czytając powyższy nagłówek, postawią nam zarzut, iż teraz już nawet w góry niesiemy politykę. Nasza odpowiedź brzmi: polityka już przed nami była w górach i to nie tylko w górach, lecz wszędzie tam, gdzie klasa posiadająca używała i używa tak bardzo jej potrzebnego „wypoczynku”.

Turystyka powszechnie była uważana do niedawna jako wyłączny przywilej bogaczy; tak jak w epoce feudalizmu człowiek zaczynał się dopiero od barona czy księcia, tak obecnie w ustroju kapitalistycznym monopoliści XX wieku chcieliby widzieć „człowieka”, powiedzmy, dopiero od posiadacza samochodu. „Samochodowiec” taki urzeczywistnia hasło faszystowsko-nacjonalistyczne: „Nic dla nas – wszystko dla narodu”, i dlatego nawet nie dzieli się, lecz w zupełności obdarza swego „Volksgenosse”, stojącego na bruku, kurzem, prochem i obryzguje go błotem.

Dla uprzywilejowanych istniały od dawna hotele, pensjonaty i schroniska górskie w okolicach uzdrowiskowo-klimatycznych, ze ścisłym jednakowoż przestrzeganiem granicy między elitą, „państwem” a np. przewodnikami, którzy byli uważani za „człowieka” bez różnic klasowych, ale tylko w chwilach, gdy byli złączeni z „państwem” liną nad przepaścią. Poza tym zaś byli tylko płatną wynajętą siłą roboczą.

Lecz i w innym zrozumieniu istniała polityka w górach i na wsi. Nie tylko przewodnicy górscy, ale zwłaszcza bezrolny lud wiejski, parobkowie i robotnicy leśni od dawna już ostrzegani byli z ambony i konfesjonału przez proboszcza, względnie przez nauczyciela, przed „czerwoną zarazą”. Socjalizm był malowany jako diabeł, który idzie, aby odebrać chłopu „jego” własność prywatną, rozłączyć familię i szerzyć bezbożnictwo i niemoralność. „Śluby na trzy lata” były ulubionym straszakiem.

Przyszła turystyka robotnika, która spotkała się z nienawiścią ze strony mieszczuchów i ogółu turystyki burżuazyjnej. Chłopi i górale zaś patrzyli na nas złymi oczami, z góry będąc uprzedzeni. Lecz my nie daliśmy zbić się z tropu. Prowadząc robotę pionierską, mając przede wszystkim dobro młodego pokolenia na uwadze, nie agitowaliśmy demagogicznymi frazesami, jakimi posługują się nasi przeciwnicy. Bez słów, nic nie mówiąc werbowaliśmy dla socjalizmu – gdyż my socjalizm przede wszystkim przeżywamy.

Toteż chłopi i górale wkrótce poznali w nas swoich naturalnych sojuszników, mimo nagonki burżuazji i kleru. Robotnik, wędrując lub idąc w góry, wie, że turystyka jest tą wielkością, która równocześnie obejmuje ciało i duszę, wzmacniając je i dając im podłoże do dalszego rozwoju. Cechy jej są wzmocnienie, poznanie i użycie. Turystyka robotnicza, jako reakcja życia wielkomiejskiego, przeszła rozmaite fazy, począwszy od onych dobrych czasów, kiedy to czeladnik pakował swe manatki do worka i wędrował w obce kraje, celem zapoznania się i udoskonalenia w swym rzemiośle. Podówczas, jak też i obecnie, turystyka proletariacka była i jest zwiedzaniem obcych i własnych krajów, zapoznaniem się z ludźmi i ich warunkami pracy i płacy, ze stosunkami mieszkalnymi itd. Nie ograniczając się jednakowoż tylko do zwiedzania, lecz przede wszystkim na podstawie osobistego przeżycia i rzeczowej krytyki powstaje u wędrującego proletariusza wola do polepszenia i przemiany bytu, która w odpowiednim czasie staje się czynem. Turystyka socjalna nie wyklucza innych cech wędrówki. Każdy, wędrując, powinien mieć zrozumienie dla natury i kultury napotykanych zabytków historycznych itp. Człowiek należy również do naukowego problemu natury i wędrując jako przyrodnik, botanik, zoolog czy fotograf nie powinien nikt z nas swojego zainteresowania socjalnymi sprawami pozostawić w domu, lecz przeciwnie, winien jest przez zapoznanie się z każdorazowym otoczeniem rozszerzyć i pogłębić swój światopogląd, wynikający z ideologii socjalistycznej klasy pracującej.

J. K.

_____________________
Powyższy tekst pierwotnie ukazał się w publikacji „Siła – jednodniówka. 1908-1938 – Trzydzieści lat »Siły«” nr 4, Cieszyn 14 VIII 1938 r., Nakładem Robotniczego Stowarzyszenia Kulturalno-Oświatowego „Siła” w Cieszynie. Od tamtej pory nie był wznawiany, poprawiono pisownię wedle obecnych reguł. Stowarzyszenie „Siła” powstało w roku 1908 i zrzeszało młodzież socjalistyczną z terenu Śląska Cieszyńskiego. Po aneksji Zaolzia przez Czechosłowację na początku lat 20., większość struktur „Siły” znalazła się w granicach Czechosłowacji i tam kontynuowała działalność. Mniejsza część została w Polsce – powyższy tekst pochodzi z publikacji struktur „Siły” w Rzeczpospolitej Polskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *