Zygmunt Zaremba

Stanisław Dubois

[1957]

Pierwsze me wspomnienie o Stanisławie Dubois sięga okresu powstania państwa polskiego. Widziałem go na schodach politechniki warszawskiej, gdy przemawiał do kolegów-studentów i uczniów w imieniu młodzieży socjalistycznej. Był on z pokolenia, które dojrzewało jeszcze w okresie Polski zniewolonej i rozdartej, ale już – pod wpływem gorącego powiewu rewolucji – wyłaniającej się z pierwszej wojny światowej. Płomień epoki, która ukształtowała jego pierwsze świadome spojrzenie na świat, żarzył się w Dubois i stwarzał niepokój ideowy, niezaspokojenie wewnętrzne, pęd do poszukiwania nowych rozwiązań, niezdolność pogodzenia się z kształtującymi się stosunkami, tak dalekimi od ideału.

To zapewne stawiało go nieraz w opozycji do kierownictwa partii, skłaniało do przeciwstawiania się różnym posunięciom taktycznym i propagowania bardziej ostrych metod walki. Ideologicznie jednak pozostawał zawsze wierny sztandarom PPS. W jej szeregach otrzymał pełne pole pracy. Został posłem na sejm z okręgu „Ostrów Mazowiecka” i dokonywał tu wielkiego dzieła pionierskiego dla idei społecznej wśród chłopów, robotników i rzemieślników opóźnionego w rozwoju zakątka. Borykanie się z prozą życia stanowiło, jak sam przyznawał, dobrą próbę i korektywę dla rewolucyjnego temperamentu.

Kiedy przyszedł okres narastania dyktatury sanacyjnej, Stanisław Dubois znalazł się w pierwszym szeregu walki. W kontakcie z nim wydawałem wówczas tajny „Biuletyn Informacyjny”, odsłaniający bezprawie, gwałty i demoralizację sanacyjną, o czym musiała milczeć prasa, skrępowana cenzurą. Dubois należał do najenergiczniejszych kolporterów „Biuletynu”. Zebrania protestacyjne, manifestacje uliczne tamtego okresu, były przeważnie jego dziełem. Toteż rząd Składkowskiego uznał Dubois za jednego z tych, których trzeba złamać siłą. Został porwany w nocy 9 września 1930 roku z domu i osadzony w twierdzy brzeskiej, gdzie pułkownik Kostek-Biernacki – wraz z oficerami o podobnej mentalności – poddał Stanisława Dubois wyrafinowanym torturom fizycznym i moralnym.

Stasiek wyszedł z Brześcia wychudzony, wymizerowany, ale w najlepszej formie ducha. Stał się tylko bardziej zacięty, bardziej małomówny, więcej zamknięty w sobie. Mam wrażenie, że potworne przeżycia brzeskie stępiły w nim wrażliwość na metody komunistyczne. Od tej daty bowiem dostrzegaliśmy skłonność Dubois do szukania, a przynajmniej nieunikania kontaktów z komunistami… Na tym tle zarysował się też jego poważny konflikt z partią z racji wydawania „Dziennika Popularnego”, będącego promotorem jednolitego frontu z komunistami.

Tragicznego 7 września 1939 roku poszedł na wędrówkę, na wschód, z nadzieją, że znajdzie tam okazję do prawdziwej walki. Może nawet roił o rewolucyjnej pomocy ze strony Rosji. Wrócił po kapitulacji Warszawy rozczarowany i wyraźnie zgaszony. Atmosfera stolicy roznieciła w nim zapał na nowo. Niechętny wobec kierownictwa partii,  w chaosie powszechnym szukał własnych dróg działania. Związał się z grupą K.O.P., współpracował z pismem „Polska Żyje”, rzucał się w różne strony, skupiając przy sobie grono najbliższych młodych przyjaciół z organizacji młodzieży TUR i czerwonego harcerstwa. Niestety, po staremu: cukiernia, restauracja – pozostały miejscami jego spotkań, rozmów, spisków. O niezbędnych środkach ostrożności nie chciał słuchać; porywał go nurt powszechnej konspiracji i – unoszony tą falą – chciał raczej podnosić ją jeszcze swym działaniem, niż oddawać się powolnemu wiązaniu sieci konspiracji, obliczanej na długą metę. Tym samym oddalał się od nas.

Odmowa współpracy kierownictwa konspiracyjnej PPS z Dubois i jego grupą, jeśli nie poddadzą się przyjętym przez partię rygorom, musiała być dlań ciężkim przeżyciem. Wznieciła złość i żal przeciwko nam. Komentował zapewne tę decyzję jako represję za powodu dawnych jego tendencji „jednolitofrontowych”. Mimo to nie zszedł z linii ideowej PPS.

Na przełomie 1939-40 roku rozpoczął wydawanie tygodnika „Barykada Wolności”, w którym wbrew odśrodkowym tendencjom wielu członków swej grupy starał się utrzymać charakter lojalnej opozycji; jeśli w piśmie tym dźwięczały w pierwszym okresie nuty socjalizmu niepodległościowego, niewątpliwie było to wynikiem wpływu Dubois.

Aresztowany przez Niemców, przeszedł Pawiak i został zesłany do mordowni oświęcimskiej. I na Pawiaku, i w Oświęcimiu był wzorowym towarzyszem niedoli, spokojny wobec śmierci porywającej raz wraz któregoś ze współwięźniów, twardy wobec upodlającego reżimu łamania godności ludzkiej. Grypsy Staśka, przemycane z Pawiaka, potem z Oświęcimia, dawały pełny wyraz postawie prawdziwego rewolucjonisty. Jeden z jego listów oświęcimskich przyniósł również sprecyzowanie wiary politycznej: wypowiedział się zdecydowanie za zlikwidowaniem rozłamów, za powrotem jego grupy do szeregów PPS.

Był to ostatni akcent, jaki Stanisław Dubois postawił, kończąc swe życie w piekielnym kotle Oświęcimia. Prochy jego wyniesione z krematorium, wsiąkły w ziemię polską, a pamięć po nim nie powinna zaginąć wśród żyjących i przyszłych pokoleń.

Zygmunt Zaremba

__________________________________________

Powyższy tekst stanowi fragment książki autora „Wojna i konspiracja”, B. Świderski, Londyn 1957.

Zygmunt Zaremba (1895-1967) – wybitny działacz Polskiej Partii Socjalistycznej, w międzywojniu kilkakrotnie poseł na Sejm, ceniony publicysta i redaktor prasy lewicowej (m.in. „Robotniczy Przegląd Gospodarczy”, „Światło”), działacz spółdzielczy, teoretyk polskiego socjalizmu. We wrześniu 1939 r. pomysłodawca i organizator Robotniczych Batalionów Obrony Warszawy. W czasie okupacji współtwórca PPS – WRN (Wolność, Równość, Niepodległość), antyhitlerowskiej i antysowieckiej. Współautor Programu Polski Ludowej – wizji przemian ustrojowych w Polsce powojennej. Od początku roku 1944 jeden z przedstawicieli socjalistów w podziemnej Radzie Jedności Narodowej. Uczestnik Powstania Warszawskiego w Śródmieściu, redagował w jego trakcie dziennik „Robotnik”. Po kapitulacji pozostał w podziemiu, nie ujawniając się również po wkroczeniu Sowietów i ustanowieniu władz komunistycznych. Od roku 1946, zagrożony aresztowaniem przez komunistów, na emigracji politycznej we Francji, gdzie współtworzył zagraniczny ośrodek socjalistów polskich, oraz prowadził ośrodek wydawniczy, propagujący za pomocą czasopism i książek ideały lewicy antykomunistycznej. Nie powrócił do kraju, zmarł na emigracji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>