Feliks Mantel

Quo vadis?

[1966/67]

Żyjemy w okresie głębokich przemian technicznych. Przemiany te są często tak szybkie, że nie zawsze zdajemy sobie sprawę z ich charakteru, doniosłości i wpływu na otoczenie i na układ stosunków społeczno-ekonomicznych. Nazywamy ten okres drugą rewolucją przemysłową, którą cechuje zwiększony udział maszyn w produkcji i zanikanie proletariatu miejskiego i wiejskiego. Wzrasta liczba pracowników umysłowych oraz wykwalifikowanych specjalistów, kierujących maszynami w białych kitlach i w czystych kołnierzykach. Różnią się od dawnych robotników nie tylko zewnętrznym wyglądem, ale również sytuacją ekonomiczną oraz pragnieniami i dążeniami. Powstają nowe problemy, jak wolnego czasu, masowej kultury, naukowej cywilizacji, społeczeństwa dobrobytu. Wszystkie one są funkcjami technicznych przemian.

Marks nie przewidział tego całego rozwoju. Nie przewidział fizycznego zanikania klasy, która miała iść w awangardzie rewolucji i miała przebudować świat. Jeżeli proletariat zanika, to odpada koncepcja łączenia się proletariuszy wszystkich krajów, która i tak miała tylko teoretyczny charakter, jak świadczy historia ostatniego stulecia. Teoria rewolucji klasowej ulega podważeniu, gdyż dobrze uposażeni pracownicy w białych ambulatoryjnych fartuchach, operujący kontaktami elektrycznymi, nie dążą do rewolucji ani jej nie zrobią. Ich marzeniem jest własny domek za miastem, nowy samochód ostatniej serii, żaglówka z motorem i bezustanna turystyka, która jest formą nowoczesnego nomadyzmu. Rewolucję mogą zrobić tylko robotnicy w państwach komunistycznych dla wyzwolenia się z eksploatacji partyjnych dygnitarzy i biurokratów, ale w państwie dobrobytu społecznego rewolucja jest raczej wątpliwa.

Na tle nowej sytuacji należy przystąpić do rewizji pewnych założeń. Zobowiązuje nas do tego metoda dialektyczna, którą przyjęliśmy za podstawę naszego myślenia. Zmiany techniczne i ekonomiczne powodują zmiany intelektualne. Nasza myśl, aczkolwiek nie zawsze nadąża za tymi zmianami i nie obejmuje ich zasięgu i doniosłości, ale jednak opierając się na przeszło stuletnim doświadczeniu socjalizmu naukowego i na pięćdziesięcioletniej próbie wprowadzania go w życie, musi dokonać wysiłku, by zrewidować dawne dogmaty i hasła i przystosować je do nowej sytuacji, nowych stosunków, nowego układu społeczno-ekonomicznego. Czy istnieje materiał, tworzywo, z którego wyłoni się w przyszłości nowa konstrukcja myśli socjalistycznej?

Międzynarodówka Socjalistyczna w deklaracji frankfurckiej z roku 1951 uznaje za socjalistów nie tylko tych, którzy opierają swoje przekonania na marksizmie, ale również tych, którzy doszli do socjalizmu na podstawie nowych metod analizy społecznej. Planowanie może przybrać różne formy w zależności od struktury społecznej każdego kraju. Wobec autorytarnego centralizmu komunizmu stalinowskiego, socjaliści wybrali pluralizm, który zresztą dzisiaj, w 13 lat po śmierci Stalina, powoli opanowuje również świat komunistyczny obrządku moskiewskiego.

Austria, która w okresie między wojnami wydała wybitnych teoretyków austromarksizmu (Otto Bauer i inni), ustala w maju 1958 roku program rewizjonistyczny, który rok później socjaldemokracja niemiecka przejmuje w Bad Godesberg. Co przynosi nowy program austriacki:
1. Celem nie jest totalna socjalizacja. Socjaliści szanują własność chłopów i kupców nabytą przez pracę. Wielkie sektory, w których przeważają małe przedsiębiorstwa lub które zajmują się produkcją podlegającą częstym zmianom, pozostaną zawsze domeną wolnej inicjatywy. Wywłaszczenia muszą być ograniczone do minimum i odpowiadać zakreślonemu celowi, gospodarczo usprawiedliwionemu.

2. Walka klas nie jest więcej środkiem. Na miejsce dualizmu proletariusze – kapitaliści wchodzi wielość klas i grup. Antagonizm pomiędzy tymi dwiema klasami ustąpił miejsca skomplikowanemu systemowi przeciwstawnych interesów, które mogą kombinować się w rozmaity sposób.

3. Liczba funkcjonariuszy, techników i wolnych zawodów wzrasta w cyfrach względnych i absolutnych w takim rytmie, że nadzieja socjalistów na zdobycie przez robotników za pośrednictwem industrializacji pozycji klasowo większościowej, okazała się fałszywa. Należy kierować się do wszystkich pracowników, niezależnie od tego, czy są najemnymi, czy też wolno zarabiającymi zawodowcami.

W Anglii poseł socjalistyczny Crosland stwierdza bankructwo dwóch tradycyjnych postulatów. Twierdzi, że nie jest prawdą, jakoby kapitalizm musiał koniecznie zniknąć. Przeciwnie, od ćwierćwiecza daje dowody wielkiej elastyczności. Nie jest też prawdą, że gdyby zniknął, to jedynym jego następcą będzie socjalizm. Dla Croslanda przeciwnikiem, z którym należy walczyć, nie jest ani kapitalizm, przeanalizowany przez Marksa, ani totalitarny komunizm, lecz tylko technokracja, która ma dwa oblicza: kierowniczych kadr w przemyśle i państwowej biurokracji. Zadaniem socjalizmu byłoby przeszkodzenie nadmiernej koncentracji władzy, stworzenie przeciwwagi i równowagi.

Socjalistka szwajcarska, Jeanne Hersch, wyczuwa w człowieku pustkę, której socjalizm nie umie wypełnić. Człowiek jest podatny na pozorne dobrodziejstwa, które przeciwnicy ofiarują mu spiesznie, a socjalizm i syndykalizm często przyjmują z ochotą współczesne „panem et circenses”. Dzisiaj socjalizm wegetuje bez ideologii, bez zasadniczego uzasadnienia, którego treści i znaczenia przeważnie nikt nie rozumie, nikt o tym nie myśli i nikt się o to nie niepokoi.

Powieściopisarz niemiecki Günther Grass widzi w braku ideologii czynnik postępu. Potrzeba nam socjalizmu typu skandynawskiego, który jest jedyną formą demokracji pozwalającą na zbliżenie się i wzajemne zrozumienie wszystkich narodów tej ziemi. W sumie wszystko, co jest przeciwne komunizmowi. Komuniści mają ideologię, a więc są wyobcowani ze świata ludzi.

Powieściopisarz włoski Ignazio Silone porzucił przed 30 laty komunizm dla socjalizmu. Dla niego teorie nie mają wartości istotnej: im bardziej uważają się za naukowe, tym więcej są przejściowe. Precz z dogmatyzmem. Również z empiryzmem. Niczego nie można zdziałać bez systemu permanentnych wartości, który orientuje i podtrzymuje codzienną działalność. Na podstawie wszelkich teorii można stworzyć własną szkołę i własną propagandę. Ale tylko na podstawie zespołu wiecznych wartości można skonstruować kulturę, cywilizację i nową formę koegzystencji pomiędzy ludźmi.

Polski komunista, prof. Schaff, odgrzebuje przemilczany humanizm Marksa, stara się wygładzić skutki brutalnego, stalinowskiego komunizmu, przywrócić człowiekowi jego rangę i ujawnić wszystkie formy alienacji.

Chińscy komuniści interpretują walkę klas jako antagonizm narodów głodnych, przemysłowo niedorozwiniętych, przeważnie rolniczych, w stosunku do narodów sytych, o wysokim poziomie życia, które dzisiaj znajdują się w okresie drugiej rewolucji przemysłowej. Dwie rewolucje przemysłowe dzielą narody biedne od bogatych. To jest przyczyna zaplanowanych skoków naprzód, które nie zawsze się udają.

Francuscy komuniści są zwolennikami systemu wielopartyjnego i głoszą zasadę całkowitej wolności badań naukowych i twórczości artystycznej.

Komuniści fińscy odrzucili koncepcję dyktatury proletariatu, stwierdzając, że termin ten nabrał negatywnego charakteru na skutek bezprawia i pogardy dla demokracji w Związku Sowieckim i innych krajach „socjalistycznych”.

Daliśmy krótki przegląd rozmaitych koncepcji, aby wykazać konieczność rewizji podstawowych założeń, które być może były dobre sto lat temu, ale dzisiaj nie wytrzymują próby życia. Zanim przejdziemy do naszej analizy permanentnych wartości, o których myśli Silone, odrzućmy metodą eliminacji koncepcje, które są nie do przyjęcia dla socjalisty i które były zawsze zwalczane, jakkolwiek komuniści je stosowali wbrew opozycji socjalistycznej i wbrew protestom całego otoczenia, powszechnym, choć często nieujawnionym.

Socjaliści odrzucają dyktaturę. Odrzucają ją w każdej formie. Nie uznają dyktatury jednostki, czyli satrapii, nie uznają dyktatury proletariatu, nie uznają dyktatury partii, ani dyktatury biurokracji czy też dyktatury technokratów.

Socjaliści odrzucają przymusową kolektywizację rolnictwa.

Socjaliści odrzucają bezwzględnie konieczność istnienia policji politycznej w jej niekontrolowanych formach.

Socjaliści są przeciwnikami totalnej nacjonalizacji.

Socjaliści walczą z dehumanizacją nowoczesnego ustroju.

Więcej niż kiedykolwiek jest dzisiaj niezbędne, by ruch socjalistyczny uświadomił sobie swoją odrębność, swoje własne cele i aby ludzie odpowiedzialni za duchową i społeczną treść socjalistycznych tendencji określili pojęcie socjalizmu i odgraniczyli je od wszystkiego, co jest obce jego istocie. Najważniejszym zadaniem socjalistycznych myślicieli jest przemyśleć socjalizm. Można by to zadanie zdefiniować jako wypracowanie koniecznych warunków, które wypełnić musi ruch, aby być uznany za socjalistyczny.

Należy przytoczyć cały szereg specyficznych socjalistycznych celów: społeczną kontrolę i planowanie kluczowych gałęzi gospodarczych, gwarancję indywidualnych praw wolnościowych, zapewnienie minimum materialnych i kulturalnych dóbr wszystkim członkom społeczeństwa, przede wszystkim najsłabszym, społeczną organizację najważniejszych kolektywnych osiągnięć w dziedzinie nauki, badania naukowego, opieki zdrowotnej, komunikacji, miejskiego i wiejskiego planowania itp.

Można by ewentualnie pójść dalej i postawić różne warunki natury politycznej i gospodarczej, które wydają się niezbędne dla urzeczywistnienia powyższych celów, jak np. parlament, demokrację, uspołecznienie kluczowych gałęzi gospodarki (energii, kredytu, przemysłu górniczego i innych), stworzenie państwowego urzędu planowania, rozbudowę opieki społecznej.

Inne zupełnie pytanie dotyczy ludzkich motywów, które skłaniają jednostkę do obrania sobie tych celów. Mówimy tylko o celach, albowiem metody podlegają prawu celowości, z tym ograniczeniem, że w żadnym wypadku nie mogą być zastosowane metody, które nie zgadzają się z celami, jak np. ograniczenie osobistych praw wolnościowych, poświęcenie społecznej grupy lub generacji, dyktatura aparatu partyjnego.

Można być socjalistą – w sensie powyższej definicji – z ludzkiej solidarności, a więc z potrzeby stworzenia ściślejszych związków pomiędzy ludźmi. Można dążyć do tej ogólnoludzkiej społeczności na skutek przeżyć i przekonań religijnych albo na podstawie rozumienia racjonalnej i roztropnej wspólnoty między wszystkimi ludźmi w sensie klasycznej filozofii. Także chłodny czy entuzjastyczny zmysł dla opanowania natury przez człowieka, dla społecznej autonomii, dla skutecznego kierownictwa społecznego i gospodarczego, jest możliwą, skuteczną i faktycznie istniejącą motywacją obrony socjalistycznych celów.

Ściśle racjonalny technik, którego oburza widowisko kapitalistycznej anarchii i rozrzutności, socjalista chrześcijański, który widzi w celach robotniczego ruchu współczesne urzeczywistnienie chrześcijańskiej etyki, areligijny humanista, dla którego socjalistyczna formuła społeczna oznacza jedyną możliwą gwarancję godności ludzkiej – wszyscy oni są posłuszni rozmaitym motywacjom. Ale ich cele są te same.

Każda próba definicji socjalizmu na podstawie szczególnej motywacji określenia socjalizmu jako „chrześcijańskiego” czy „racjonalistycznego”, będzie dowolnym zwężeniem pojęcia. Nie byłaby ona przyczynkiem do poznania socjalistycznego ruchu, powodując niebezpieczeństwo odstręczenia, przez doktrynalny egoizm, ludzi, którzy walczą o te same cele.

A więc dokąd idziemy?

Jesteśmy ciągle w oczekiwaniu na… Lutra, który na kolumnach międzynarodówek przybije nowe tezy i przez reformację ożywi socjalizm.

Feliks Mantel

_________________________________________

Powyższy tekst Feliksa Mantla pierwotnie ukazał się w czasopiśmie „Droga. Wolna Trybuna Polskiej Demokracji” tom II, zeszyt 3/4, zima 1966/67, od tamtej pory nie był wznawiany. „Droga” była wydawana w Paryżu przez środowisko polskich emigrantów socjalistycznych, redaktorem naczelnym był Zygmunt Zaremba.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *