Tadeusz Podgórski

Przezwyciężanie komunizmu

[1975]

Socjaliści na Zachodzie znajdują się w lepszym położeniu od socjalistów na Wschodzie. Mają oni do czynienia głównie z liberalnym kapitalizmem, który stopniowo przezwyciężają, chociaż – zgadzamy się – nie odbywa się to bez trudności. My zaś – socjaliści na wschodzie Europy – stoimy wobec konieczności bardziej skomplikowanej i trudniejszej walki z dogmatycznym i totalitarnym komunizmem, który wyniszcza socjalistów środkami terroru policyjnego.

Można więc powiedzieć, że o ile socjaliści na Zachodzie dążą do przezwyciężania, względnie przetrawienia kapitalizmu w warunkach demokracji, to socjaliści w Europie Wschodniej stoją wobec zadania przezwyciężenia lub przetrawienia dyktatury komunistycznej. Tam nasi towarzysze i zwolennicy socjalizmu demokratycznego nie korzystają z prawa swobodnego działania politycznego, lecz przeciwnie – są przez komunizm brutalnie tępieni. Nie oznacza to jednak, aby komunizm w Europie Wschodniej pozbył się raz na zawsze poważnego socjalistycznego rywala. Prawda, w okresie powojennego trzydziestolecia był taki czas, kiedy to – w konsekwencji brutalnych represji – socjaliści wschodnioeuropejscy mogli przejawiać swoją działalność tylko na emigracji. Lecz od szeregu lat nacisk idei demokratycznego socjalizmu na komunistyczną dyktaturę systematycznie rośnie. I wszystko wskazuje, że będzie dalej rósł, zmuszając dogmatyków komunistycznych do odwrotu z zajmowanych pozycji.

Postawmy sprawę otwarcie: władza w Europie Wschodniej znajduje się nadal niepodzielnie w rękach komunistów, lecz mimo to demokratyczny socjalizm jest tam w politycznej ofensywie, sięga po rząd dusz i umysłów ponad i wskroś systemu dyktatury, z czego zresztą Moskwa też zdaje sobie sprawę. Mamy tu na myśli spontaniczną demokratyczną opozycję, która po rozczarowaniu próbami „poprawienia komunizmu”, co znajdowało wyraz w „polskim październiku” roku 1956 i rewolucji węgierskiej z tego samego roku oraz po ciężkich doświadczeniach „praskiej wiosny” roku 1968 i buncie robotników polskich w grudniu roku 1970 – odrzuca teraz tzw. kurs rewizjonistyczny, dążąc po prostu do przełamania dyktatury komunistycznej. Opozycja ta nie posługuje się formami organizacyjnymi, lecz naciskiem moralnym i metodą systematycznego kwestionowania rozwiązań komunistycznych, sprzecznych z wolą społeczeństwa. Jest to walka niezmiernie trudna, ale w warunkach dyktatury typu komunistycznego jedynie skuteczna. Ma dwa zasadnicze cele: obalenie dyktatury i złamanie systemu dominacji Moskwy.

Ujmując sprawę obrazowo, można powiedzieć, że władza komunistów w Europie Wschodniej opiera się na dwóch czynnikach: aparacie policyjnego terroru i oligarchii biurokratów pozujących na namaszczonych rewolucjonistów. W tych okolicznościach społeczeństwa Europy Wschodniej nie mają najmniejszych złudzeń, że taki system rządzenia nie ma nic wspólnego ani z demokracją, ani z socjalizmem, lecz sprowadza się do form kapitalizmu państwowego.

Obserwując uważnie sytuację w Polsce i wyciągając konkretne wnioski z zachodzących tam przeobrażeń, można powiedzieć, że społeczeństwo polskie akceptuje system gospodarki uspołecznionej, ale pod warunkiem jego wszechstronnej demokratyzacji oraz po uwolnieniu tego systemu od posług na rzecz interesów sowieckiego imperializmu. Po prostu odrzuca się dziś w Polsce wszystko, co ma bezpośredni związek z dyktaturą komunistyczną i dominacją Moskwy. Pewne przejawy tej tendencji są już także do zaobserwowania w organizacji PZPR, której przywódcom też nie może być całkowicie obojętne, jak ich postępowanie oceniane jest przez społeczeństwo. Analogiczne tendencje występują również w innych państwach bloku sowieckiego, a zwłaszcza w Czechosłowacji i na Węgrzech. Charakterystyczne jest wreszcie, że bunt przeciwko dyktaturze komunistycznej rozpowszechnia się szybko i szeroko w młodym pokoleniu, które mimo wychowania w szkole komunistycznej odrzuca komunizm jako system mogący reprezentować wiarę w lepszą przyszłość.

Ogromne znaczenie posiada w tym wypadku solidarna, krytyczna postawa wielkoprzemysłowej klasy robotniczej. Najsilniejszy wyraz znalazło to w grudniu 1970 r. oraz w pierwszych miesiącach 1971 r. Od tamtej pory kompartia polska (PZPR) znajduje się w defensywie wobec żądań i postulatów robotniczych. Na trwałość tego zjawiska wskazują także znamienne wystąpienia robotnicze zimą i wiosną br., o których piszemy na dalszych stronach tego biuletynu.

Warto też – i trzeba – zaznaczyć, że socjalizm demokratyczny znajduje coraz szersze zrozumienie i poparcie w środowisku katolickim, przed wojną zdecydowanie socjalizmowi niechętnym. Napływają z kraju informacje o kształtowaniu się tam frontu opozycji socjalistyczno-chrześcijańskiej.

Sumując te uwagi w momencie, gdy społeczeństwo polskie musi liczyć niemal wyłącznie na własne siły, zarejestrujmy dwa wymowne zjawiska:

1. W miarę forsowania przez dwa supermocarstwa złudnej w istocie rzeczy polityki tzw. odprężenia – nie zanosi się bynajmniej na osłabienie napięć wewnętrznych w komunistycznych „demoludach”. Przeciwnie, narody Europy Wschodniej wyciągają po swojemu odpowiednie konsekwencje z kursu tej polityki. A więc na przykład – uznają, że w ten sposób zostały skazane na samodzielną walkę z komunizmem i dlatego zwiększają opór przeciwko sowietyzacji swojego życia narodowego.

2. Stawką Polski, o którą toczy się teraz wielka gra polityczna, jest socjalizm demokratyczny. Potwierdza to zresztą odważne zachowanie tych niedawnych opozycjonistów, którzy parę lat temu głosili hasła „naprawy komunizmu” i walczyli o nadanie mu „ludzkiego oblicza”, a teraz komunizm potępiają. Przeszli oni po prostu na pozycje demokratycznego socjalizmu.

Przyjmijmy, że proces ten będzie systematycznie narastał. Jasne jest bowiem, że o ile nie ma dziś w Polsce możliwości powrotu do tego, co było przed wojną, tym samym największą szansę przezwyciężenia komunizmu – oczywiście w sprzyjających okolicznościach – mamy właśnie my, socjaliści. Dlatego do zadań socjalistów na emigracji należy informowanie opinii światowej o aktualnych zmianach zachodzących w naszym kraju oraz dostarczanie amunicji politycznej narastającej w kraju opozycji socjaldemokratycznej, wspieranie jej opiniami i radą czerpaną z doświadczeń socjalizmu na Zachodzie.

Tadeusz Podgórski

__________________

Powyższy tekst pierwotnie ukazał się w emigracyjnym socjalistycznym piśmie „Przemiany” (organ PPS w Niemczech), lato 1975. Po latach wznowiono go w „Przemianach” nr 1(96)/1986, jesień 1986, wydanie specjalne po śmierci T. Podgórskiego. Przedruk za tym ostatnim źródłem. Na potrzeby Lewicowo.pl udostępnił Grzegorz Ilka.

 

Tadeusz Podgórski (1919-1986) – przed wybuchem wojny ukończył liceum techniczno-kolejowe, od 1942 r. był żołnierzem Armii Krajowej w zgrupowaniu „Wola”, brał udział w powstaniu warszawskim w ramach zgrupowania „Radosław”, dwukrotnie ranny. Później więziony w obozie w Sandbostel. W latach 1945-46 żołnierz II korpusu we Włoszech. Następnie zamieszkał w Anglii, gdzie związał się z emigracyjnymi środowiskami polskich socjalistów. Pracował jako szlifierz. Pełnił funkcje przewodniczącego Komitetu Głównego PPS w północnej Anglii oraz był członkiem Centralnego Komitetu PPS. W roku 1965 w związku z rozpoczęciem pracy w dziale robotniczym Radia Wolna Europa zamieszkał w Niemczech, gdzie wybrano go przewodniczącym Komitetu Głównego PPS w tym kraju. W 1982 r. wybrano go przewodniczącym Komitetu Centralnego PPS. Był redaktorem naczelnym socjalistycznego pisma „Przemiany”, odegrał wielką rolę w zjednaniu dla socjalizmu członków ostatniej fali polskiej emigracji politycznej, po roku 1981. W roku 1985, po przejściu na emeryturę, wrócił do Anglii. Był reprezentantem PPS w emigracyjnym parlamencie – Radzie Narodowej RP. Bliski współpracownik i uczeń Adama i Lidii Ciołkoszów.

Jeden komentarz nt. “Przezwyciężanie komunizmu

  1. Pingback: Od ZPU do PPS przez RWE - Blog o polskich uchodźcach w Niemczech

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *