Przez Ludową Hiszpanię – rozmowa z tow. Antonim Zdanowskim

[1937]

Tow. Antoni Zdanowski, jeden z wodzów klasowego ruchu zawodowego, powrócił w tych dniach z Hiszpanii. Tow. Zdanowski wyjechał do Hiszpanii wraz z przywódcą „Bundu” tow. Wiktorem Alterem z ramienia Komisji Centralnej Związków Zawodowych.

W Barcelonie

Tow. Zdanowski opowiada:

Przekroczyliśmy granicę w Puigcerda dnia 21 kwietnia i po południu tegoż dnia byliśmy w Barcelonie. Tutaj nawiązaliśmy porozumienie z przedstawicielami władz autonomicznej Republiki Katalońskiej i z przedstawicielami miejscowych organizacji robotniczych.

Między innymi przyjął nas prezydent Generalidadu (rządu) Ludwik Companys. Oświadczył, że wszystkie wysiłki całej Republiki Katalońskiej zmierzają do odniesienia zwycięstwa nad wrogami Rzeczypospolitej. Przedstawiciele wszystkich kierunków politycznych zajmują w tych sprawach stanowisko jednolite. Prezydent Companys wyraził najgłębsze przekonanie, że walka zostanie uwieńczona zwycięstwem.

Uspołecznienie przemysłu

Stawiam tow. Zdanowskiemu następujące pytanie:

Dochodzą wiadomości o socjalizacji produkcji przeprowadzanej w Katalonii, jak daleko ten proces się posunął i jak tę sprawę należy oceniać?

– Na podstawie szeregu dekretów rządu katalońskiego zostały uspołecznione wszystkie zakłady pracy zatrudniające powyżej 100 robotników. Nie objęto socjalizacją gospodarstw chłopskich, rzemieślniczych i drobnych oraz średnich przedsiębiorstw przemysłowych.

Przedsiębiorstwa uspołecznione są zarządzane przez delegatów robotniczych i pracowniczych. Komitety robotnicze zarządzają przedsiębiorstwami z całkowitym powodzeniem. W Barcelonie uspołecznione zostały większe hotele, restauracje, a Barcelona nie odczuwa żadnych trudności stąd wynikających.

Na przyjęciu u tow. Caballero

Z Barcelony samochodem dotarliśmy do Walencji, stolicy rządu ludowego. Miasto wzrosło w tempie gwałtownym z 300 do 600 tys. mieszkańców. Walencja żyje na ogół życiem normalnym z wyjątkiem tych dni, kiedy miasto jest ostrzeliwane.

W Walencji mówiliśmy z przedstawicielami najwyższych władz państwowych i przedstawicielami organizacji zawodowych i politycznych. Byliśmy również na przyjęciu u premiera tow. Caballero.

Caballero oświadczył nam, że sytuacja na frontach uległa ostatnio ogromnym zmianom na korzyść wojsk republikańskich. Wewnątrz sytuacja jest znakomita, gdyż konsolidacja wszystkich sił wokół rządu pozwala na wytężenie całej uwagi na sprawę wojny i zwycięstwa. Tow. Caballero stwierdził dalej, że byłoby dla Hiszpanii ludowej rzeczą olbrzymiej doniosłości, gdyby demokratyczne państwa europejskie, skończywszy z polityką nieinterwencji, pozwoliły Republice zakupić odpowiednie ilości broni, amunicji i innych środków potrzebnych do pokonania rebelii. Rządowi ludowemu potrzebne są również środki opatrunkowe i leki, o nadsyłanie których rząd ludowy apeluje do międzynarodowego ruchu robotniczego.

W samym sercu wojny

Do czerwonego Madrytu przyjechaliśmy wieczorem. Zamieszkaliśmy w najbardziej ostrzeliwanej dzielnicy. Przez całą noc słyszeliśmy głuche odgłosy strzałów armatnich i karabinowych. Nie ma dnia, żeby Madryt nie był ostrzeliwany. Masa domów uległa kompletnemu zniszczeniu. Następnego dnia podczas przejścia przez „Plas A del Sol” (Plac Słoneczny) pocisk armatni na naszych oczach zabił przechodnia. Mimo to Madryt żyje życiem niemal normalnym, w pełni wiary w zwycięstwo ludowe.

– Jaki będzie Waszym zdaniem koniec wojny w Hiszpanii?

– Na podstawie tego, co widziałem, wyniosłem głębokie przeświadczenie, że olbrzymie napięcie energii, ofiarności i entuzjazmu da tyle sił Republice, że pozwoli pokonać rebelię faszystowską.
_________________
Powyższy tekst pierwotnie ukazał się w tygodniku „Tydzień Robotnika” nr 21/1937, 16 maja 1937 roku. Był to wysokonakładowy tygodnik wydawany przez Polską Partię Socjalistyczną, funkcję redaktora naczelnego pełnił Zygmunt Zaremba.

Warto przeczytać także:

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *