Ignacy Daszyński

Przemówienie premiera Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej na wiecu w Lublinie

[10 listopada 1918]

Na uwolnionej od najazdu wroga części ziemi polskiej utworzył się w Lublinie przed trzema dniami Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej.

Utworzył się na podstawie nakazu stronnictw polskiego ludu pracującego, robotników, włościan i tej części inteligencji mieszczańskiej, która uznaje prawo ludu do władzy.

Ani w Krakowie, ani w Lublinie ręce nasze nie splamiły się krwią polską. Lud władzę wziął mocą swej liczby i siły, mocą nieskończonych cierpień i ofiar, nałożonych mu przez wojnę światową.

Rząd republikański powstać mógł tylko na wolnej ziemi. Nie śmiał powstać z woli Rady Regencyjnej w Warszawie, za pozwoleniem krzyżackiego najeźdźcy. Aby zaś złączyć faktycznie i istotnie całą ojczyznę, Rząd Tymczasowy zamierza przenieść się do Krakowa lub do oczyścić się mającej z najazdu obcego Warszawy. W ten sposób jedność ludu Polski urzeczywistni się w jednym, jedynym Rządzie Ludowym na całą Polskę. Nie ma dziś w Polsce innego rządu, a wszelkie próby reakcji stworzenia rządu zostaną przez lud zmiecione. Urzędnicy poszczególnych ministerstw warszawskich zostali przez nas wezwani do zgodnego współdziałania z nami, a Komisja Likwidacyjna w Krakowie wielokrotnie sama oświadczyła, że za rząd polski siebie nie uważa. Rzeczą polityki Tymczasowego Rządu Ludowego będzie dokonać rzeczywistego zjednoczenia tych dzielnic, które wkrótce będą już wolne, i czynnie wystąpić do walki o resztę ojcowizny. Tak zabór pruski, jak i polskie dziedziny na wschodzie muszą być wyzwolone i do wolnej Polski przyłączone. Rząd będzie walczył o dostęp do morza dla Polski i do własnego wybrzeża.

Dlatego troską rządu jest tworzenie wojska republikańskiego. W tym celu wszystkie formacje wojskowe Rady Regencyjnej, a więc pod opieką pruską zostające, muszą być wcielone do wojska republiki, wszyscy generałowie, którzy nie poddadzą się bezwarunkowo pod komendę generała Śmigłego, usunięci, a wojsko na całej ziemi polskiej zjednoczone ostatecznie pod rozkazami naszego ministra wojny. Powołujemy naród pod broń!

Najgłówniejszym zadaniem rządu jest zabezpieczenie ludu od głodu i niedostatku. Tworzymy ministerstwo aprowizacji i powołujemy lud do organizowania się i do walki z lichwą. Głód ludu, jego nędza, jest w naszych oczach źródłem strasznego niezadowolenia, rozruchów, bandytyzmu i anarchii. Nie puste hasła do walki z rzekomym bolszewizmem w Polsce, lecz żywność dla ludu i zapewnienie ludowi rzeczywistej swobody słowa, stowarzyszeń, zgromadzeń i koalicji mogą zabezpieczyć porządek publiczny.

Przeciw rządowi ludowemu podnosi się ze strony klas posiadających hasło koalicji wszystkich stronnictw. Stanowisko rządu w tej sprawie jest takie, że rząd nie odrzuca szczerej pracy i pomocy niczyjej, ale nie podda ludu pod niczyje rozkazy, jak tylko z woli ludu płynące. Polska musi być ludowa lub upadnie; kto chce Polski silnej, ten podda się ludowi polskiemu. Szlacheckie czy kapitalistyczne rządy w Polsce są niemożliwe, a próba ich utworzenia wywołać musi wojnę domową.

Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej wzywa cały lud wiejski i miejski do czynności i do natychmiastowego stłumienia siłą wszelkich prób utworzenia rządów „białych gwardii” i „komitetów powiatowych” ze strony znikomej mniejszości szlachty i kapitalistów miejskich. Milicja ludowa ma tępić anarchizm nie tylko w ludzie, lecz i wśród klasy posiadającej.

Rząd jest przejęty głęboko programem reform i zasadniczych zmian układu społecznego. Lud wiejski musi otrzymać warsztat swej pracy – ziemię. Ziemia musi być dla tych, którzy na niej pracują. Wieśniak polski pod gradem kul i kartaczy orzący swój zagon, wprzęgający się nieraz sam z żoną do pługa, złożył dowody bohaterstwa swej pracy nie mniejsze niż żołnierz w walce z wrogiem. Oto odpowiedź na twierdzenia, że praca małego rolnika ma być mniej wydatna.

Muszą tylko zniknąć kalekie kilkumorgowe gospodarstwa, pozbawione pastwisk i drzewa. Rolnik musi mieć warsztat, który by zapewniał jak największą wydajność jego pracy. Zrzeszenia wioskowe czy gminne, organizacje spółdzielcze, jak poucza przykład Danii, podołają zadaniu uprzemysłowiania rolnictwa.

Oczywiście, że reformy nic mogą być dokonane od razu; nie chodzi tu o interes obszarników, chodzi o dobro kraju całego, chodzi o niedopuszczenie do rozgrabienia i niszczenia majątku narodowego. Rząd Tymczasowy opracuje projekty, którym moc prawa nadadzą uchwały Sejmu Ustawodawczego.

Równie zasadnicze zmiany muszą nastąpić w organizacji innych gałęzi gospodarki społecznej. Robotnik nie może pozostać ofiarą wyzysku kapitalistycznego. Kopalnie, koleje, wielkie lasy i wielkie zakłady przemysłowe muszą stać się własnością narodu. Wszędzie musi być zaprowadzony ośmiogodzinny dzień pracy i rząd opracowuje już odpowiedni projekt prawa. Robotnicy muszą być dopuszczeni do udziału w zarządzie i kontroli przedsiębiorstw przemysłowych. Klasa robotnicza winna sama myśleć o tym, by z czasem była zdolna do objęcia całkowitego zarządu przemysłu w swe ręce.

Rząd przygotuje prawa zapewniające robotnikom ochronę pracy, zabezpieczające ich na wypadek choroby lub niezdolności do pracy. Zadaniem klasy robotniczej będzie umiejętne wykorzystanie tych praw. Rząd nie może pilnować każdej kasy chorych, wielkie zadania umiejętnego prowadzenia mających powstać instytucji wymagają, aby ujęły je w swe ręce organizacje zawodowe.

Olbrzymi procent analfabetów w Królestwie skazywał warstwy ludowe na upośledzenie. Chłop, nie umiejący przeczytać nazw ulicy, ogłoszenia wiszącego na murze, musiał stawać się niemal niewolnikiem pańszczyźnianym. Dlatego też zadaniem rządu będzie zaprowadzenie powszechnego, świeckiego, bezpłatnego nauczania. Oświata w szkołach wszelkiego typu na wszystkich szczeblach musi być dostępna dla wszystkich. Tą drogą tylko warstwy ludowe dojść mogą do zupełnej samodzielności.

Obywatele! Rząd ustalił w trzecim dniu swego istnienia szczegółowe przepisy ustawy wyborczej do sejmu polskiego, dającej prawo głosowania każdemu mężczyźnie i każdej kobiecie, którzy skończyli 21. rok życia, i pokona olbrzymie trudności przeprowadzenia wyborów w rozdartej zaborczym bezwładem ojczyźnie, aby Nowy Rok był pierwszym rokiem rządów wolnego i zjednoczonego narodu w wolnej zjednoczonej ojczyźnie!

Wzywam was imieniem Tymczasowego Rządu do współpracy w przeprowadzeniu wyborów czystych i uczciwych, a sejm konstytucyjny obejmie wszelką władzę, oznaczy granice i porządek prawny Polski. Rząd zwróci się do narodu niemieckiego, wyzwolonego dziś spod panowania tyranów, aby bezzwłocznie cofnął z ziemi polskiej żołdactwo dawnego cesarstwa i jego biurokrację, aby uwolnił jeńców i robotników polskich, przemocą z ojczyzny wywiezionych, i oddał Polsce jej wodza Józefa Piłsudskiego!

Polityka nasza dąży niezłomnie do utorowania ludowi drogi do władzy, bo lud jest w narodzie olbrzymią większością i reprezentuje pracę i potęgę idealną. Kto trzyma z ludem, ten stanie obok nas do pracy, do walki, do budowania Polski! Niech żyje lud polski!

Niech żyje wolna, zjednoczona republika polska!

Ignacy Daszyński
_____________________
Powyższy tekst to zapis przemówienia, które Ignacy Daszyński, premier Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej, wygłosił w dniu 10 listopada 1918 roku z balkonu Pałacu Radziwiłłowskiego do zebranego tłumu. Przedruk za Ignacy Daszyński – „O państwie, demokracji i parlamentaryzmie”, wstęp, wybór i opracowanie Michał Śliwa, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 1997. Tekst publikujemy w 80. rocznicę śmierci Ignacego Daszyńskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *