Bolesław Limanowski

Przemówienie inauguracyjne Marszałka Seniora na posiedzeniu Senatu I kadencji

[1922]

Wysoki Senacie!

Dostojne Obywatelki i Dostojni Obywatele!

Jest to ważny znak czasu, że pierwsze posiedzenie rozpoczynające czynność Senatu otwiera socjalista. Otwiera socjalista, starzec, który doszedł do swych przekonań nie tylko z badań naukowych, ale któremu w długim jego życiu sam bieg wypadków wskazał, do jakiego celu i jaką drogą one prowadzą. W latach dziecięcych, słysząc o prześladowaniu, gnębieniu swych rodaków przez żelazną rękę despotyzmu carskiego, uczuł ku niemu straszną nienawiść, a gdy następnie dobiegły z daleka odgłosy walki o wolność w pamiętnych latach tzw. wiosny ludów, radością napełniło się jego serce.

Niedługo trwała ta radość, ciężka dłoń despotyzmu gniotła dalej i ten ucisk już sam na sobie odczuwałem. Pyszny – przeceniał swe siły i stanął do walki niemal z całą Europą i poniósł klęskę. Zachwiała się jego potęga. Niepodobna już było rządzić po dawnemu. Nowy car widział konieczność ukrócenia rządów żandarmskich i policyjnych, konieczność zwolnienia swych poddanych, a przede wszystkim chłopów, gdyż w samej tylko Rosji istniała niewola chłopska. Została podniesiona sprawa włościańska. Byłem wówczas młodzieńcem na uniwersytecie i wśród naszej młodzieży byłem jednym z najgorętszych, co domagali się zupełnego zniesienia poddaństwa i możliwie największego nadzielenia ziemią. W krajach dawnej Rzeczypospolitej wszczął się wówczas ten wspaniały ruch narodowy, który poprzedził powstanie 1863 r. Czynny, a nawet wybitny brałem udział w tym ruchu i dostałem się do więzienia, i rzucono mnie na wygnanie nad brzeg Morza Białego. Powstanie zastało mnie na wygnaniu, uciekałem, by stanąć w szeregach bojowych. Zostałem schwytany i osadzony w więzieniu.

Powstanie 1863 r., które ogłosiło zupełne uobywatelnienie i nadzielenie ziemią włościan, zmusiło rząd carski pójść jego śladami. Zniesienie poddaństwa i pańszczyzny było wielkim krokiem postępu i w sprawie narodowej, i w sprawie społecznej. Na razie jednak rozsrożył się despotyzm. Dwa najbardziej despotyczne rządy: carsko-rosyjski i cesarsko-niemiecko-pruski, gwałtownie, przemocą niszczyły naszą narodowość, usiłując przerobić nas z jednej strony na Moskali, a z drugiej na Niemców. Wówczas to w 1892 r. powstało stronnictwo Polskiej Partii Socjalistycznej, do której i ja należę. Byłem już wówczas na ziemi francuskiej, jako wychodźca, wypędzany z granic państwa austriackiego. PPS prowadziła zawziętą walkę przeciwko despotyzmowi, przeciwko wszelkiemu gnębieniu i wyzyskowi, zarówno w sprawie narodowej, jak i społecznej. Przyczyniła się ona niemało, że runęły na ziemiach naszych wszystkie despotyzmy.

Dzisiaj zasiadam w Senacie i otwieram pierwsze jego posiedzenie, zawdzięczając to temu, że się spełniły najgorętsze nasze życzenia: mamy niepodległość narodową i polityczną, mamy Rzeczpospolitą demokratyczną, a uchwalona przez Sejm Ustawodawczy Konstytucja nie odbiera już praw obywatelskich za jawne i otwarte wyznawanie swych zasad.

Pierwsi z naszego narodu, co wznieśli sztandar socjalistyczny, wyszli z szeregów Emigracji po powstaniu 1830 i 31 roku. Z trzech haseł rewolucyjnych: wolność, równość i braterstwo, na których podstawie buduje się nowy społeczny i polityczny porządek, upodobali sobie najwięcej hasło braterstwa. A byli to ludzie wielkiej myśli i wielkiej zasługi, że wymienię tylko Adama Mickiewicza, Joachima Lelewela i Stanisława Worcella. Upodobali sobie oni hasło braterstwa, bo wypływało ono z tradycji naszego narodu. Wszak braterstwo jest tylko przejawem miłości, którą tak wysławił przepiękny akt horodelski, a która – jak on ogłosił – „tworzy prawa, włada państwami, urządza miasta, wiedzie stany Rzeczypospolitej ku najlepszemu końcowi, udoskonala wszystkie cnoty cnotliwych”. „Co odziedziczyliśmy po przodkach – mówili posłowie polscy – to z miłości udzielimy Litwie, niech i ona miłością i braterstwem jednoczy się z nami”. „Sejm w Horodle zatwierdził taką unię narodów, jakiej nie napotkać w całej historii Europy” – powiada historyk niemiecki Jakub Caro, podziwiając ten wspaniały objaw ducha polskiego.

Niechże ten duch promienny braterstwa, miłości w obu naszych Izbach, sejmowej i senackiej, prowadzi ku lepszemu końcowi, ku udoskonaleniu „cnoty cnotliwych”. Pracujmy, jak to mamy za chwilę ślubować, z całym oddaniem się dla naszej Rzeczypospolitej, dla dobra całego narodu, niech on odczuje naszą miłość dla niego i ukocha tę Rzeczpospolitą jako najwyższe, najpiękniejsze, najlepsze swoje dobro.

Pracujmy zgodnie Senat z Sejmem. Pracujmy jak bracia starsi z młodszymi. Niechaj Sejm, w którym się odbywa główna praca, nie przeciwnika ujrzy w Senacie, lecz szczerego i życzliwego pomocnika. Z powodu swego wieku mający więcej doświadczenia życiowego, a więc bardziej umiarkowani, starajmy się, gdy walka przekonaniowa zbytecznie się zaostrzy, łagodzić jej ostrość, doprowadzać zwaśnione strony do porozumienia się, do możliwych wzajemnych ustępstw. Pamiętajmy jednak, że wszelka praca twórcza, a więc i państwowa, jest najbardziej owocna w wieku pełnym sił, w wieku ich wzrostu i wzmagania się. Nie posuwajmy się więc zbyt daleko w umiarkowaniu wyższych wzlotów Sejmu.

Niech ukochana nasza Rzeczpospolita wzniesie się jak najwyżej, niech się sprawdzą słowa poety, że

„Na wiekowych nieszczęść niwie

Już nie pusto, nie żałośnie,

Nigdzie, nigdzie już nie ciemno,

Wszędzie jasno – sprawiedliwie”.

I promieniejąca miłością, w której tylko urzeczywistnić się mogą prawdziwa wolność i braterska równość, stanie się Rzeczpospolita Polska wzorcem dla innych narodów. I znowu pogarną się one do Niej, i pójdzie Ona – jak to przewidywali nasi wieszcze – przodem, w pochodzie postępowym ku lepszej, piękniejszej przyszłości.

Bolesław Limanowski

_____________________________

Powyższy tekst to zapis przemówienia wygłoszonego w dniu 28 listopada 1922 r. przez senatora Bolesława Limanowskiego (wybranego z listy PPS), który od roku 1922 do śmierci w roku 1935 piastował funkcję Marszałka Seniora Senatu RP. Przedruk tekstu za Bolesław Limanowski – „Pamiętniki”, tom IV, 1919-1928, Książka i Wiedza, Warszawa 1973. Na potrzeby Lewicowo.pl przygotował Cezary Miżejewski.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *