„Zagon”

Lokaut

[1907]

W chwili obecnej ogromnie się zaogniły stosunki pomiędzy fabrykantami a robotnikami łódzkimi. Zaczęło się od sporów i nieporozumień w wielkiej fabryce Poznańskiego. Zarząd fabryki nie chciał się zgodzić na warunki robotników, ci zaś nie chcieli się zgodzić na warunki zarządu, a między innymi na usunięcie kilkudziesięciu robotników. Skutkiem tego zarząd postanowił zamknąć fabrykę na czas nieokreślony. Ale nie na tym koniec. Sześć największych fabryk łódzkich, a w tej liczbie i dwie pod firmą Poznańskich, połączyło się w związek, tak zwany z angielska lokaut, czyli strajk fabrykantów, który ma na celu solidarne zwalczanie żądań robotników za pomocą zawieszenia robót. Otóż ci wielcy fabrykanci postanowili tak: jeżeli w jednej fabryce nie przyjdzie do porozumienia, jeżeli w jednej robotnicy nie zechcą ulec, cofnąć swych żądań i zgodzić się na to, co fabrykanci podyktują, to wszyscy solidarnie pozamykają swoje fabryki na czas nieograniczony, ażeby tym sposobem zmusić głodem robotników do pracy i uległości.

Takie lokauty zdarzają się również za granicą, ale tam nie są tak groźne w skutkach, bo robotnicy zagraniczni, jak np w Anglii, Niemczech, Francji itd., mają szeroko rozwinięte związki zawodowe, tj. takie stowarzyszenia swoje własne, do których należą dziesiątki, a nawet setki tysięcy robotników. Związki takie stanowią potężną siłę, posiadają znaczne fundusze, które pozwalają członkom i ich rodzinom przetrwać najcięższe chwile. Łatwiej tedy robotnikom zagranicznym walczyć z lokautami, bo tam siła występuje przeciw sile. Toteż i fabrykanci liczą się z tą siłą, jak np. dwa wielkie państwa mocno uzbrojone liczą się ze sobą, nie wypowiadają wojny, a wolą polubownie sprawy załatwiać. Otóż dzięki takiej jednolitej sile robotników związkowych za granicą coraz rzadsze są strajki, rujnujące obie strony, i za pomocą umów zbiorowych robotnicy łatwiej dochodzą do porozumienia z fabrykantami. Jest przy tym jeszcze ta ważna okoliczność, że tam związki zawodowe są dozwolone przez prawo i dzięki temu obie strony łatwiej mogą się układać i prędzej przychodzić do porozumienia. Skutkiem tego nie tylko strajki, ale i lokauty, tj. strajki ze strony fabrykantów, są coraz rzadsze i coraz krótsze.

Inne stosunki panują u nas. Tutaj robotnicy fabryczni nie mają tej jednolitej siły, co ich towarzysze zagraniczni. Dlatego też taki lokaut fabrykantów łódzkich jest ciosem okrutnym, nieludzkim, który dziesiątki tysięcy ludzi rzuca na pastwę głodu i nędzy, a co gorsza – pociąga za sobą zaognienie walk bratobójczych z tego powodu, że jedni chcą ulec fabrykantom, a drudzy pragną wygrać.

Nędza, głód i bratnia krew – to jest dzisiejsze życie robotników łódzkich. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi jest w położeniu rozpaczliwym, a gdy lokaut tych wielkich fabryk, co wytwarzają przędzę, potrwa zbyt długo, to staną i te, które ową przędzę przerabiają na tkaniny. Wtedy nędza i głód wezmą w swe objęcia co najmniej 150 tysięcy ludzi.

Zanim fabrykanci zaniechają tego środka okrutnego, pewne gromady ludzi, którym dola robotnicza leży na sercu, starają się łagodzić głód i w tym celu wydano odezwę nawołującą lud wiejski do przysyłania robotnikom głodnym produktów spożywczych. Ofiary już zaczynają napływać. Odezwa więc trafiła do serca ludu wiejskiego.

Łódzki Okręgowy Komitet Robotniczy PPS wydał odezwę do okolicznych włościan, wzywając ich, by pospieszyli z pomocą robotnikom łódzkim, którzy z powodu strajku fabrykantów (lokautu) skazani są na śmierć głodową. Bez pracy w Łodzi jest około 100 000 osób. Partia nawołuje do nadsyłania głodnym produktów spożywczych.

Ofiary zaczynają napływać.

Położenie staje się jednak coraz groźniejsze. Głód i nędza rozszerzają się strasznie.

 ____________________________________

Powyższy tekst pierwotnie ukazał się w piśmie „Zagon” nr 2, 12 stycznia 1907 r. Następnie przedrukowano go w książce Stefan Julian Brzeziński – „Polski Związek Ludowy. Materiały i dokumenty”, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1957. Przedrukowujemy go za tym ostatnim źródłem. „Zagon” był to „tygodnik ludowy polityczny, społeczny i literacki”, wydawany jako ostatnie – po zamknięciu poprzednich przez władze carskie – pismo z kręgu Polskiego Związku Ludowego – pierwszego radykalnego, samodzielnego ugrupowania chłopskiego w Królestwie Polskim, o orientacji lewicującej, powstałego przy współpracy m.in. Edwarda Abramowskiego, Stefana Żeromskiego, Ludwika Krzywickiego i innych osób z kręgu postępowej inteligencji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *