Lucjan Blit

Ku nowej Polsce

[1943]

Nie wiemy, ile miesięcy ta wojna jeszcze potrwa. Ale wiemy na pewno, że nie potrwa już przez lata. Weszliśmy w jej ostateczną fazę.

Jesteśmy wszyscy w dużej mierze wyczerpani psychicznie jej wolnym do niedawna biegiem. Gdy na frontach wciąż było „bez zmian”, tam, w kraju, odbywały się zmiany wielkie, niepowetowane, tragiczne. Bezczynnie, bezradnie musieliśmy wchłaniać w siebie ostatnie jęki przedzgonne pozostawionych tam naszych rodzin. Otrzymywaliśmy ich błagania o pomoc, o ratunek, a wokół nas często mieliśmy współczucie, nierzadko grzeczną obojętność, czasami coś znacznie gorszego…

Więc nie dziwmy się, że są dziś tacy, którzy robią sobie gorzkie wyrzuty, że w chwili entuzjazmu patriotycznego przypłynęli tu z Argentyny i z Meksyku, z Boliwii i Chile, by spełnić swój obowiązek wobec ojczyzny, którą wiele lat temu opuścili w pogoni za chlebem. Jest rzeczą ludzką, że wydarzenia bliskie, krzywdy chociażby małe, ale codzienne, przykre i obrażające tak ciężko działają na niektórych, że zdają się oni zapominać o wielkości sprawy, o którą walka się toczy.

W pierwszym dniu wojny, 1 września 1939 roku, zamordowany przywódca Bundu Henryk Erlich napisał w historycznej już odezwie do robotników żydowskich w Polsce: „Polska to w tej chwili barykada wolności, która zagrodziła drogę tryumfalnemu dotąd bandytyzmowi nazizmu i faszyzmu. Tej barykady bronią dziś wszystkimi siłami chłopi i robotnicy, inteligenci i rzemieślnicy. W tej walce nie jesteśmy sami. Z Polską łączą się dziś wszystkie ludy, miłujące swą wolność, z nią stają w szeregu wszystkie społeczeństwa, kroczące drogą postępu, demokracji, kultury i cywilizacji”.

W tych kilku zdaniach mieści się główna treść tego, o co dziś walczymy. Gdy świt wrześniowego poranka stał się początkiem burzenia miast polskich, palenia jej wsi, ani przez chwilę nie zawahali się w swej decyzji robotnicy żydowscy, pracujący inteligenci, młodzież rzemieślnicza. Wbrew skądinąd modnym prądom, nie daliśmy się przekonać, że jesteśmy w Polsce „gośćmi”, że jesteśmy łaskawie utrzymywanymi „przybłędami”, że nam „wymówiono mieszkanie”.

Byliśmy tam, gdzie było najciężej. W ochotniczych batalionach robotniczych obrony Warszawy. W podziemiach nielegalnych drukarń. Szliśmy przez cztery granice, jako kurierzy nielegalni. I szliśmy na daleką, daleką północ, bośmy się nigdy nie zaparli tego, czym byliśmy i czym jesteśmy.

Nie piszę tego, by ruchowi, do którego przynależność może być tylko największym zaszczytem, wystawić jakąkolwiek legitymację. Zaiste, nie potrzebuje takiej legitymacji ruch, który wydał Szmula Zygielbojma i Michała Klepfisza, wodza walk w Getcie warszawskim.

Ale wydaje mnie się, że trzeba o tym wszystkim wspomnieć niekiedy, by odegnać od siebie chwile słabości wewnętrznej, wątpliwości, które się rodzą na niwie zasianej nierzadko głupotą tych. którzy powinni w nas widzieć swych najwierniejszych współtowarzyszy walki. To są tylko cienie wielkiej sprawy. Bo lud polski wie, o jaką walczy Polskę. Chce ją mieć wolną i niepodległą. Chce ją mieć wolną i wewnątrz. Wolną dla wszystkich. I sprawiedliwą dla wszystkich. I dlatego w Polsce niepodległej byliśmy w prawdziwym sojuszu z polskimi robotnikami, z polskimi socjalistami. I dlatego walczymy wszędzie, w kraju i poza jego granicami, w podziemiach konspiracji i w szeregach wojska. Bo wierzymy niezachwianie w to, co powiedziała wspomniana już odezwa Bundu z 1 września 1939: „Z tych krwawych zmagań, które się dziś rozpoczęły na ziemiach naszego kraju, powstanie świat wolności i sprawiedliwości społecznej, świat narodów zbratanych, żyjących w zgodzie, szanujących się nawzajem. O ten świat, o Polskę wolną, niepodległą i sprawiedliwą dla wszystkich swych dzieci wzywamy was do walki, do poświęceń, do oddania wszystkiego, co posiada jakąkolwiek wartość na ziemi”.

Lucjan Blit

___________________________

Powyższy tekst pierwotnie ukazał się w publikacji „Żołnierz Polski – Żyd. Polish-Jewish Soldier. Jednodniówka wydana z okazji świąt Nowego Roku wyznania mojżeszowego”, opublikowanej nakładem Ministerstwa Obrony Narodowej oraz Ministerstwa Informacji i Dokumentacji RP rządu londyńskiego. Przedruk za reprodukcją tej publikacji w: „Żydzi Polscy w służbie Rzeczypospolitej”, tom II, opracował Andrzej Krzysztof Kunert, Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Warszawa 2002.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *